Ciała Niebieskie

Autor: Tanja Dückers

Okładka wydania

Ciała Niebieskie


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

JoannaKa

Niemal siedemdziesiąt lat temu zakończyła się II wojna światowa. Pamięć o niej zanika wraz z pokoleniem, które ma prawo pamiętać ten okres. Od pewnego czasu da się zauważyć pewien nurt w literaturze. Wiele książek dotyka przeszłości, wojny i okresu powojennego. Być może to chęć zakrzewienia w młodych ludziach potrzeby zadawania pytań. A być może dzieci i wnuki zaczynają przekazywać to, co zdążyły się dowiedzieć od własnych rodziców, dziadków.

 

Takie dokładnie jest pierwsze wrażenie dotyczące Ciał niebieskich. Z tą różnicą, iż patrzymy oczami Niemców, którzy latami nosili w sobie tajemnice przeszłości i nie nawiązywali dialogu na ten temat. Wojna to tabu. Przyznam, nieco dziwnie czytało się opowieść skonstruowaną „od drugiej strony". Podświadomość nakazywała myśleć o Polakach, a po chwili nadchodziło przypomnienie.

 

Bohaterka powieści, Freia nie jest banalną osobą. Powieść prowadzona jest z jej punktu widzenia, a sama o sobie mówi: Dziewczęta bawiły się lalkami Barbie i Monchhichi albo oplotkowywały się wzajemnie zamiast robić coś ciekawego. (...) Gdyby ktoś powiedział mi wtedy: kiedyś i ty musisz stać się dziewczynką, zalałabym się łzami. [s. 57] Przyszło jej żyć w spokojniejszych czasach niż jej najbliższym. Jednak w rodzinie brakuje oznak bliskości. Każdy żyje w swoim świecie. Czytamy opowieść dziewczyny, która dorastając zaczyna zadawać coraz więcej pytań. Chce odkryć tajemnice rodziny, zanim będzie za późno. Pragnie poznać opowieści z życia dziadków.

 

Od samego początku Ciał niebieskich wnikamy bardzo głęboko w psychikę bohaterki. Poznajemy ją dokładnie, gdy opowiada o rodzinie. Nie o mamie, tacie, babci czy dziadku, lecz o Renate, Peterze, Jo i Maxchenie. Najbliższą osobą jest dla niej brat bliźniak. Freia pasjonuje się chmurami i astronomią. I to ten temat dominuje na początku powieści. Może się to wydawać nieco nużące i trudne w odbiorze. Jednak z czasem swoje wspomnienia z dzieciństwa, lat młodzieńczych i początków dorosłości - pełnymi trudnych chwil - przeplata okrywaniem przeszłości, która zasnuta jest gęstą mgłą.

 

To właśnie odkrywanie prawdy o przeszłości można by uznać za główny motyw przewodni. Jednak tylko z pozoru. Największe znaczenie wydaje się mieć próba rozmowy z bliskimi. To wnuki zaczynają pytać o wszystko to, co dziadkowie i rodzice chcą ukryć jak najgłębiej. O wyparte wspomnienia i to, co jest zatajone przed światem. Obrazem najdosadniej ukazującym brak konwersacji i wiedzy młodych na temat wojny niech będzie fakt, iż Freia z bratem uważają wojnę za potwora z głębin, przez którego dziadek stracił nogę. I przednią rozrywką jest dla nich dziecięca zabawa, podczas której udają, że sami mają protezę.

 

Tanja Dückers skonstruowała powieść tak, by momentami było trudno od niej się oderwać. Przede wszystkim czytamy całość jako pewnego rodzaju wspomnienie, niczym autobiografię. Przez cały czas mamy wrażenie niesamowitego realizmu. W końcu jest to wymyślona historia, ale na bazie faktów, przypominająca jak ważne są rozmowy o przeszłości. Czytelnik bardzo szybko zżywa się z bohaterką, która opowiada o swoim życiu prywatnym, pragnieniach, marzeniach, obawach. Staje się przyjaciółką. Przyjaciółką, która w czasem dojrzewa do poznania prawdy. Jak to się stało, że dziadkowie z mamą wsiedli na ostatni statek, uciekając do Niemiec? Jakim cudem nie trafili na Gustloffa, który zatonął w największej w historii katastrofie morskiej? Dlaczego Jo wysłała pocztówkę z gratulacjami do Göringa?

 

Nie bez powodu pisze się, iż jest to pierwsza niemiecka powieść, która ma zacząć dialog ze starszymi pokoleniami. Latami wszystkie tajemnice zrzucano do piwnic. To nie strach, lecz zwykłe pozbywanie się niewygodnych faktów. I choć książka wydaje się być ważną pozycją na rynku niemieckim, dla Polaków pozostanie jedną z wielu podobnych. Dobrze jest spojrzeć na sprawę z innej strony. I to jest dużą zaletą Ciał niebieskich. Książka zawiera kilka kontrapunktów, które przyciągają większą uwagę, ale czasami bywa po prostu nudna i ciężka.

 

Ciała niebieskie to powieść niezwykle mocno przemyślana. Dość istotna i warta przeczytania. Może przypaść do gustu zwłaszcza miłośnikom historii i fanom książek, które rozpamiętują czasy wojenne. Z całą pewnością jest to pozycja, której temat oraz morał są dużo istotniejsze niż sposób kreacji tej opowieści. Bo niezwykle trudno jest żyć chwilą obecną, gdy nie wiadomo, kim się jest, skąd się pochodzi i nie zna się swojej przeszłości.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!