Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Udawajmy, Że To Się Nie Wydarzyło

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Udawajmy, Że To Się Nie Wydarzyło | Autor: Jenny Lawson

Wybierz opinię:

Viconia

Kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach zaciekawiła mnie ogromnie, chociaż nie mogłam dojść do tego czy to biografia, czy fikcja literacka. Po jakimś czasie stwierdziłam jednak, że jednak biografia. Wtedy naszły mnie wątpliwości, że jak to, biografia jakiejś nieznanej nikomu kobiety, czy to będzie ciekawe? I z tego miejsca dziękuję wszystkim siłom, które jednak mnie skłoniły do przeczytania tej książki!

 

Jeśli ktoś liczy na zwyczajną autobiografię, jakich wiele – zły adres. Zarówno sama biografia, jak i sposób w jaki została napisana są tak niesamowite, że ciężko to opisać. Musicie po prostu to przeczytać.

 

Jenny Lawson to amerykańska blogerka, urodzona i wychowana w Wall, w Teksasie, która opowiada nam o swoim życiu. I mimo, iż to życie nie było usłane różami, robi to w taki sposób, że nie sposób nie wybuchać co chwilę śmiechem. Z olbrzymim dystansem do siebie i poczuciem humoru podchodzi do swoich problemów psychicznych. Trzeba mieć sporo odwagi, żeby tak po prostu odsłonić przed światem wszystkie złe rzeczy, i zrobić to w tak humorystyczny sposób.

 

Na przykład momenty, kiedy opisywała taksydermiczne zapędy swojego ojca. Przynoszenie martwych zwierząt do domu było codziennością. W takich chwilach obrzydzenie walczyło u mnie z atakiem śmiechu, i muszę przyznać, że, o dziwo, to drugie zazwyczaj wygrywało. Jenny ma niewątpliwy talent pisarski i robi z niego bardzo dobry użytek. Uczyniła ze swoich słabości siłę i całkiem przy okazji napisała bestseller ;)

 

Już na początku autorka informuje, że jest to PRZEWAŻNIE prawdziwa autobiografia. Że niektóre rzeczy mogą być podkoloryzowane lub zmyślone. I było wiele takich momentów, kiedy czytałam i myślałam sobie: „Dobra, to na pewno zmyśliła, niemożliwe", po czym odwracałam stronę, a tam widniało zdjęcie potwierdzające, że historia miała miejsce. Zresztą, po jakimś czasie sami stwierdzicie, że nie ma w życiu Jenny Lawson niemożliwości i wszystko, co Wam opowie przyjmiecie za pewnik.
Pokochałam Jenny, jej zwariowaną rodzinę i wszystkie nieprawdopodobne historie, które się jej przydarzyły. Mam nadzieję, że na tej jednej książce nie poprzestanie, bo ja zdecydowanie chcę więcej!!! Niesamowita, zabawna, momentami obrzydliwa, fascynująca, wywołująca ataki śmiechu, szokująca, po prostu musicie po nią sięgnąć!

 

Skrawki Myśli

Czy spotkałeś/spotkałaś się kiedykolwiek z książką, w której autor powiedział wszystko to, co chciał, a czego do tej pory nie powiedział jeszcze żaden inny, choć zapewne miał na to ogromną ochotę? Nie, hmm... Czas zatem poznać książkę Jenny Lawson pt. „Udawajmy, że to się nie wydarzyło".

 

O czym w zasadzie jest książka „Udawajmy że to się nie wydarzyło"? To dość trudne i jednocześnie proste pytanie... Podobnie zresztą jak odpowiedź na nie. To książka o niejakiej Jenny Lawson, autorce książki, której historia, a właściwie sporych rozmiarów urywki historii, są opowiedziane z mniejszym bądź większym przymrużeniem oka. To autobiografia, choć może jednak nie do końca... Poznajemy zatem Jenny Lawson na kolejnych etapach jej życia, od dzieciństwa aż po współczesność dorosłej kobiety. Historia autorki – głównej bohaterki jest jednocześnie całkowicie zwyczajna i niesamowita w tym samym momencie. Bo przecież każdy z nas był kiedyś dzieckiem, miał rodzeństwo bądź nie, miał różne dziecięce perypetie, ale czy znacie kogoś, kogo ojciec zbierałby najróżniejsze zwierzęce truchła i w swym zakładzie taksydermicznym zmieniał je w wypchane wiewiórki/skunksy/lisy? Przyznam, nie znam ja, nie znają żadni moi znajomi. A może znacie kogoś, kogo ojciec w dzieciństwie rzucał w swoje dzieci żywymi dzikimi zwierzętami ku swej wyłącznej uciesze? Albo by w zimie na nogach nosić worki po mące? I mieć matkę wyznającą zasadę, że co cię nie zabije, to cię wzmocni? Z takim dzieciństwem trudno być potem typową nastolatką. Jenny Lawson zatem zwyczajną, typową nastolatką nigdy nie była, co oczywiście zaowocowało w przyszłości byciem dość ekscentryczną dorosłą, Ale bez tych wszystkich dziwaczności nie byłoby przecież tej książki.

 

Historii mniej lub bardziej wiarygodnych jest w „Udawajmy, że to się nie wydarzyło" sporo. Mam wrażenie, że te najbardziej niewiarygodne mają najwięcej z rzeczywistością wspólnego, a te najbardziej zwyczajne, pewnie się nawet nie wydarzyły. Autorka opowiada barwnie, kwieciście, wielokrotnie fantazjuje i wyolbrzymia, czasem wręcz zniekształcając rzeczywistość. Jej opowieść jest pełna humoru, autentycznego wręcz śmiechu, pomimo że w zasadzie opisywane wydarzenia nie są aż tak zabawne. Salwy śmiechu budzą nie tyle okoliczności, co sposób ich opisu, reakcje Jenny Lawson i jej wewnętrzne przemyślenia, wypowiedziane na głos, momentami wręcz wykrzyczane. Bo autorka nie hamuje się w swej opowieści w najmniejszej mierze. Prowadzi z czytelnikiem żywy dialog. Zwraca się do swego czytelnika, zadaje mu pytania i sugeruje odpowiedzi. Odnosi się wrażenie, że książka ta skierowana jest bezpośrednio do każdego z jej czytelników, specjalnie dla niego napisana, jakby tylko on jeden miał ją przeczytać. To opowieść przyjaciela, którą opowiada się przyjacielowi. Autorka dopuszcza swego czytelnika do zwariowanego świata swego umysłu i mówi wprost, bez ogródek, będąc niejednokrotnie dosadną i maksymalnie szczerą. Dzieli się ze swymi czytelnikami myślami i uczuciami. Roztacza przed czytelnikiemnimi ocean radości, szaleństwa, ale i niezmierzone pokłady lęków. Pozwala sobie na szczerość. Obnaża swe niedoskonałości, dzili się troskami i bolesnymi przeżyciami.

 

Takiej książki nie czytałam jeszcze nigdy, może drugi raz takiej już też nie przeczytam. Spotkanie z twórczością Jenny Lawson to niezwykłe doświadczenie. Coś absolutnie naturalnego i o absurdalnego jednocześnie. Książka „Udawajmy, że to się nie wydarzyło" budziła we mnie mnóstwo skrajnych emocji. Dryfowałam pomiędzy absolutnym zachwytem a chęcią rzucenia książki w kąt i odmowy powrotu do lektury. Ostatecznie jestem zachwycona, mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. Polecam. Działa oczyszczająco na duszę.

Aga

Jenny Lawson pochodzi z zabitej dechami dziury w Teksasie i dorastała pośród nietuzinkowych ekscentryków. Jej ojciec kochał zwierzęta, ale zarazem uwielbiał polowania i zajmował się taksydermią (sztuką montażu lub reprodukcji, najczęściej poprzez wypchanie, martwych zwierząt). A matka wyznawała zasadę „co cię nie zabije, to cię wzmocni". Dorastanie w takich warunkach oczywiście nie pozostało bez wpływu na psychikę bohaterki oraz jej późniejszy stosunek do świata i ludzi. Pracując dla „Houston Chronicle" pewnego dnia postanowiła założyć bloga, by móc bez ograniczeń wypisywać historie o ninja i używać słowa na „k". Blog zdobył niewiarygodną popularność, a jego autorka postanowiła przelać swoje przemyślenia na papier. Debiutancka książka Jenny „Udawajmy, że to się nie wydarzyło" trafiła na szczyt listy bestsellerów „New York Timesa".

 

„Udawajmy, że to się nie wydarzyło. Prawie prawdziwa autobiografia" to zbiór anegdot i wydarzeń mających miejsce w życiu bohaterki – autorki od dzieciństwa aż do wydania książki. I choć niektóre są całkiem zwyczajne i nie budzą wątpliwości czytelnika , to zdarzają się i takie w które aż trudno uwierzyć. Ile prawdy a ile fikcji zawartej jest w książce nie jestem w stanie określić, ale mam wrażenie, że im bardziej nieprawdopodobne zdarzenie, tym większy jego autentyzm.

 

Zastanawiacie się pewnie po co w takim razie czytać o życiu dziewczyny z małej teksańskiej miejscowości, która prócz nieprzeciętnych rodziców miała całkiem zwyczajne życie? Odpowiedź jest prosta – ta książka jest inna niż wszystkie, które do tej pory czytaliście i pozwala na nowe doświadczenia literackie. A Jenny jest dziewczyną, którą bardzo zyskuje po bliższym poznaniu.( mnie wystarczyły trzy strony).

 

Autorka pisze o życiu i jego rożnych aspektach, zdarzeniach, które w mniejszym lub większym stopniu wpłynęły na jej życie, albo zwyczajnie się wydarzyły. Ale robi to w tak niecodzienny, zabawny, kąśliwy i interesujący sposób, że od pierwszych stron wzbudza sympatię i ciekawość czytelnika. Ta dziewczyna nie tylko jest dobrym obserwatorem i umie czerpać informacje z otoczenia i wyciągać z nich wnioski, ale też ma duży dystans do siebie. Nie boi się polemiki z odbiorcą, zadaje mu pytania i sugeruje odpowiedzi, komentuje, ripostuje i dzieli się przemyśleniami nie pozostawiając wątpliwości co do własnego zdania na dany temat.

 

Dla mnie przygoda z tą publikacją była festiwalem dobrego humoru, a sama bohaterka okazała się szczerą do bólu dziewczyną z charakterem, której daleko do ideału. Wpuściła mnie do swojego życia z butami i podzieliła się ze mną swoimi bolączkami, dylematami i wspomnieniami. Potraktowała mnie jak przyjaciółkę bo przecież nie z każdym rozmawia się o depresji czy bezpłodności oraz odkrywa swoje wady i słabe punkty.

 

„Udawajmy, że to się nie wydarzyło" to lekka i trochę przewrotna, a jednocześnie pobudzająca do przemyśleń i refleksji książka, która nie tylko odrywa od rzeczywistości, bawi ale też na długo pozostaje w pamięci. Cieszę się, że Jenny Lawson postanowiła napisać prawie prawdziwą autobiografię i mam nadzieję, że sukces jaki odniosła książka doda jej skrzydeł i będę miała jeszcze przyjemność poznania historii spod jej pióra. Polecam, każdemu kto ma ochotę na nowe doznania literackie i znajomość z nieprzeciętną w swej przeciętności dziewczyną, która nie tylko umie rozbawić do łez.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial