Mój Dżihad

Autor: Aukai Collins

Okładka wydania

Mój Dżihad


Dodatkowe informacje

  • Autor: Aukai Collins
  • Tytuł Oryginału: My Jihad: One American's Journey Through The World Of Usama
  • Gatunek: Pamiętnikidziennikiwspomnienia
  • Język Oryginału: Angielski
  • Liczba Stron: 336
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-62730-11-7
  • Wydawca: Ender
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

JoannaKa

Napisać dobrą książkę nie jest łatwo. A jeszcze trudniej jest napisać dobrą książkę o swoim życiu. Podstawą w niej powinien być ciekawy życiorys. Aukai Collins na nudę w swoim życiu na pewno narzekać nie może. Gdy dodać do tego reporterski styl, w jakim prowadzona jest cała opowieść, czytelnik ma przed sobą niebanalną, przepełnioną mocnymi fragmentami książkę, która stanowi ciekawe literackie doświadczenie.

 

Intryguje już sam tytuł książki. Dżihad w końcu nie kojarzy się zbyt dobrze. Wielokrotnie to pojęcie jest nadużywane bądź używane nie w takim kontekście, jak powinno. Arabskie słowo dżihad oznacza zmaganie się z przeciwnościami. Na Zachodzie zostało błędnie utożsamione ze świętą wojną, ponieważ pojawia się w Świętym Koranie w kontekście wojny. (...) Czyn lub działanie staje się dżihadem, gdy spełnia podstawowe i określone w Koranie kryteria. Upraszczając, kiedy atakowana jest muzułmańska ziemia, a muzułmanie zabijani, pojawia się potrzeba dżihadu. W tym przypadku obowiązkiem każdego zdolnego do walki muzułmanina staje się przyjście z pomocą ofiarom. Ale nawet w takiej sytuacji dżihad rządzi się wieloma regułami. Nie można zabijać osób, które nie podejmują walki. Uprawy i drzewa nie mogą być niszczone, a trzoda zabijana. Nie wolno nawet atakować domów modlitwy innych wyznań, a muzułmanie nie mogą zmuszać nikogo do przejścia na islam. [s. 34] Aukai Collins wspomina ponadto, jak mocno na przestrzeni lat zmieniło pojmowanie tego hasła.

 

Mój dżihad to spisane losy Amerykanina, który postanowił przejść na islam i walczyć u boku mudżahedinów. Przeszkadzała mu niesprawiedliwość świata i okrucieństwa bliźnich? Przypadkowe spotkanie wywarło na nim aż tak mocne wrażenie, by z rzutu zmienić całe swoje życie? Chwilowa fanaberia młodego chłopaka, który niekoniecznie wie, czego chce? Trudne doświadczenia młodości, które wyklarowały taką, a nie inną życiową ścieżkę? Nie znalazłem żadnej informacji mówiącej o tym, że Czeczeni są muzułmanami albo że Rosjanie dopuszczają się okrucieństw (...), ani że wojna w tamtym miejscu jest elementem dżihadu. Jednakże brodaci rebelianci wyglądali jak mudżahedini, a dla mnie był to bardzo znajomy widok. [s. 79-80] Z całej historii wyłania się rys człowieka odważnego, choć szalonego. Czasami ta osoba nas drażni, innym razem śmieszy. Momentami myśli się o nim jak o infantylnym młodym mężczyźnie, który miał nową zachciankę. Innym razem nie wierzy się w poziom jego odwagi, graniczącej z głupotą. Jednak to wszystko sprawia, że obok książki ciężko przejść obojętnie, nietrudno o moc dyskusji na jej temat.

 

Chociaż Mój dżihad jest swego rodzaju autobiografią, nie brak tutaj fragmentów rodem z filmów akcji. Poszczególne elementy jest układanki odkrywają nie tylko bezsens tych wszystkich opisywanych okrucieństw, ale także niemoc wobec walki z terroryzmem. O Collinsie wiele można powiedzieć, ale na pewno szczerze i jednoznacznie podchodzi on do walki z niepotrzebną przemocą. W swojej książce odkrywa działania FBI i CIA przeciwko terrorystom, ukazując jednocześnie, jak bardzo Amerykanie nie potrafią sobie z nimi radzić, wyrzucając w błoto całą masę pieniędzy, tworząc wysoki poziom biurokracji, nikomu tym samym tak naprawdę nie pomagając.

 

Na Mój dżihad składa się kilka części. Aukai Collins opowiada o początkach jego przejścia na islam oraz potrzebie walczenia o sprawiedliwość. Przystępnie obrazuje czytelnikowi wojenne życie oraz kolejne akcje, w których bierze udział. Początkowo książka może wydawać się nudna. Szybko jednak zaczynają się sensacyjne opisy, których nie powstydziłby się scenarzysta kolejnego filmu o przygodach Jamesa Bonda. Z tą różnicą, że Mój dżihad pisało samo życie. W części drugiej autor spisuje wszystko to, co mogło się przyczynić do obrania tej życiowej drogi. Odsłania kulisy swojego ciężkiego dzieciństwa, oraz niełatwe lata młodzieńcze. Kolejna część to już próby współdziałania z FBI i CIA. I tutaj nie brak mrożących krew opisów, choć jest i niemoc wobec wrogich działań.

 

Mój dżihad to z całą pewnością książka unikalna. Połączenie autobiografii, dobrej sensacji i reportażu. Przystępnie napisała, pełna mocnych fragmentów. Może się wydawać, że cała opowieść okraszona jest fantastycznymi fragmentami, które nie miały prawa wydarzyć się w prawdziwym życiu. Fakt ten pozwala jednocześnie zachłysnąć się książką, wsiąknąć w ten świat i z trudem go opuścić. Jeśli lubisz takie połączenia gatunkowe, cenisz sobie dobre reportaże i ciekawy jesteś realiów świata oraz nieznanego oblicza wojny i terroryzmu, z cała pewnością wsiąkniesz w tę opowieść na dobre.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!