Zaręczyny

Autor: J. Courtney Sullivan

Okładka wydania

Zaręczyny


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

A psik

Spora część kobiet uwielbia biżuterię. Błyskotki wszelkiej maści - od pierścionków po naszyjniki, bransoletki czy kolczyki. Niektóre panie zachowują się przy tym jak sroki: uważają, że im więcej mają na sobie, tym lepiej. Jednak - co zawsze powtarzam - wszystko jest kwestią gustu. Biżuteria to nie tylko garść kruszcu, takiego, jak złoto czy srebro. To również coś, co błyszczy. Najczęściej jest to diament (przynajmniej, jeśli chodzi o Amerykę). I to wokół diamentów (ale nie tylko) kręci się akcja powieści "Zaręczyny".

 

Brylanty początkowo kojarzone były wyłącznie z wyższymi warstwami społeczeństwa, z bogactwem i blichtrem. Jednak agencja reklamowa N. W. Ayer& Syn postanowiła to zmienić. Tworząc reklamy dla koncernu De Beers (który miał monopol na wydobycie diamentów przez wiele lat), za cel postawiono sobie zmianę upodobań "przeciętnego" amerykańskiego obywatela. Chodziło o to, by każdy mężczyzna, pragnący pojąć za żonę kobietę swojego życia, chciał wydać swoją dwumiesięczną pensję na tzw. PZD, czyli pierścionek z diamentem. Każda niewiasta, o którą ktoś się "starał" powinna pragnąć otrzymać taki pierścionek, którym mogłaby się pochwalić przed koleżankami. Pod koniec lat pięćdziesiątych zaczęto korzystać z przeróżnych form reklamy - tworzono sztuczne potrzeby, po to, by istniał rynek zbytu dla towarów wydobywanych z głębi ziemi. We wspomnianej wcześniej agencji pracowała Frances Gerety, młoda copywriterka (postać autentyczna) i to ona wymyśliła znane na całym świecie hasło "Diamenty są wieczne". Te słowa miały informować o tym, że diament umieszczony w pierścionku zaręczynowym jest swoistą obietnicą, iż miłość między narzeczonymi będzie trwała wiecznie.

 

"Zaręczyny" to powieść wielowątkowa. Oś całej historii stanowią perypetie Frances, której życie ukazane zostało od lat młodości aż po jej odejście na emeryturę. I to właśnie fragmenty ją opisujące najbardziej mnie ciekawiły. Oprócz niej poznajemy także Delphine, która pozostawiła swoje monotonne, ale stabilne życie dla kochanka; Evelyn, której syn odchodzi od żony, przyprawiając matkę o palpitacje serca; Sheilę, która zawsze liczy się z każdym wydawanym groszem oraz Jeffa i Tobby'ego, którzy pragną wziąć ślub. Pozornie nic nie łączy tych bohaterów, jednak jeśli poszperać głębiej, okaże się, że wspólnym mianownikiem są różne odcienie miłości oraz... - nie mogłoby być inaczej - diamenty. Wracając do Frances - jej postać jest niezwykle ciekawa z bardzo prostego powodu. Kobieta przez wiele lat tworzyła slogany reklamowe dotyczące pierścionków zaręczynowych z diamentem, a sama nawet o takim nie marzyła, bo z wyboru była, dziś powiedzielibyśmy, singielką.

 

Zaraz pewnie pomyślicie: skoro tyle o miłości i diamentach, to pewnie powieść zalatuje harlequinem. Nic podobnego. Oprócz miłosnych historii otrzymujemy w komplecie także niezwykle ciekawe dzieje agencji reklamowych, działających w połowie ubiegłego wieku w Nowym Jorku i nie tylko. Autorka zrobiła kompletny research i opisała nam również intrygujący świat muzyki poważnej oraz egzystencję ratowników medycznych. Jakby od niechcenia poruszonych zostało wiele ważkich tematów: oprócz szeroko rozumianej miłości czytamy także o samotności, rozwodzie czy homoseksualizmie.

 

Mam niejasne przeczucie, że zza opisywanych historii autorka próbuje puścić do nas oczko, mówiąc, że niekoniecznie diamenty zapewnią nam wieczne uczucie. Każdy z bohaterów patrzy na małżeństwo w inny sposób, kieruje się innymi wartościami. Wspólnym mianownikiem jest pragnienie bycia szczęśliwym, najlepiej u boku kochanej osoby. Jeśli dodatkowo symbolem uczucia będzie pierścionek z diamentem, tym lepiej. Problemy bohaterów są, można rzec, uniwersalne i w tym tkwi siła tej powieści. Myślę, że wiele zamężnych kobiet lektura "Zaręczyn" zmobilizuje do refleksji nad kondycją ich własnego małżeństwa.

 

Początkowo nie mogłam przekonać się do podziału fabuły i kiedy po rozdziale dotyczącym Frances przeszłam do historii Evelyn i Geralda, czułam się lekko zawiedziona. Jednak akcja rozkręciła się na dobre, a diamenty często bywały wisienką na torcie danej opowieści.

 

Intrygujący bohaterowie, tło obyczajowe ukazujące Amerykę w poszczególnych dekadach ubiegłego wieku, wielość płaszczyzn - to zalety powieści. Książkę czyta się płynnie, język dopasowany został do treści, więc na tym polu nie ma żadnych zgrzytów. Nie będę jednak tonąć w hymnach pochwalnych - jedna rzecz nie zadziałała w przypadku tej powieści: okładka. Przywodzi na myśl jakieś romanse dla młodzieży, a kryje w sobie całkowicie odmienną treść. Mają rację ci, którzy mówią: "nie oceniaj... po okładce...".

 

Polecam na chłodne jesienne wieczory i nie tylko:-)

Awiola

"Tak, na tym polegał cały pomysł – diament będzie trwać, nawet kiedy skończy się miłość. I młodość".

 

Tradycja wręczania pierścionka zaręczynowego sięga czasów starożytnego Egiptu. Tradycja wręczania pierścionka zaręczynowego z diamentem lat 30. XX wieku. Czy wiecie, że obecnie blisko osiemdziesiąt procent kobiet otrzymuje właśnie pierścionek z diamentem? A wszystko to przez jedno hasło, które zapewniło tym kamieniom nieśmiertelną sławę. Tak, "Diamenty są wieczne", a historię wprowadzenia ich do naszego życia, w iście epickim stylu przedstawia amerykańska pisarka.

 

J. Courtney Sullivan to autorka znana z takich powieści jak "Maine" i "Commencement", które trafiły na listę bestsellerów w "The New York Timesie". Autorka zamieszcza swoje teksty w "Chicago Tribune", "The Wall Street Journal", "Glamour", "Allure", "Real Simple" czy "The New York Times". Mieszka na Brooklynie w Nowym Jorku.

 

"Zaręczyny" to zbiór pięciu historii ludzi, ukazanych na przestrzeni niemalże stu lat, które łączy jedno – zaręczynowy pierścionek z diamentem. Rok 1947, młoda copywriterka – Frances Gerety, pracująca dla spółki De Beers wpada na pomysł sloganu, który kilkadziesiąt lat później nie traci na swoim wydźwięku. Rok 1972, długoletnia mężatka Evelyn, nosząca swój pierścionek zaręczynowy do śmierci, nie może wybaczyć synowi porzucenia żony i dzieci. Rok 1987, James pracujący jako sanitariusz w karetce boryka się z problemami finansowymi. Pewnego dnia, nie potrafi oprzeć się pokusie i kradnie zmarłej pacjentce pierścionek, by sprawić prezent ukochanej żonie. Rok 2003, czterdziestoletnia Delphine owładnięta namiętnością do młodszego mężczyzny, ucieka od starszego od siebie męża. Kochanek daje jej w prezencie piękny pierścionek, będący własnością jego matki. Rok 2012, Kate żyje od dziesięciu lat w konkubinacie. Ślub pary gejów, z których jeden jest kuzynem bohaterki, wywołuje w niej kilka refleksji na temat instytucji małżeństwa.

 

Dzieło J. Courtney Sullivan to wielowątkowa powieść, napisana z iście epickim rozmachem, której poszczególne części – tworzą wielopłaszczyznową historię. Historię, której bohaterem nie jest wcale człowiek, lecz miłość ukrywająca się pod symbolem pierścionka zaręczynowego, który pojawia się w każdej z przedstawianych opowieści. Autorka na przykładzie kilku par, których losy osadziła na przestrzeni niemalże stu lat, starała się ukazać przede wszystkim różne wymiary miłości, ale także zmieniające się normy społeczne, mody i światopogląd ludzi. W powieści znajdziecie wiele odcieni miłości, od namiętności i nienawiści, do pożądania i przyjaźni. Miłości na różnych etapach życia, które łączy jedno – niezachwiana wiara w moc symbolu pierścionka z diamentem. Oprócz sfery uczuciowej, autorka dotyka także tematu nierównego traktowania kobiet i mężczyzn, trudnych stosunków francusko-amerykańskich, problemu wydobywania "diamentów śmierci", a także nie boi się pisać o homoseksualizmie w kontekście legalizacji takich związków. Dzieło J. Courtney Sullivan to wielopłaszczyznowa powieść, w której oprócz wymiaru ludzkiego, zaprezentowano także znaczenie historycznego symbolu diamentów dla wielu pokoleń. To niewątpliwie wspaniała, historyczna wędrówka.

 

Mnogość wplecionych w książkę wątków i bohaterów nie wprowadza na szczęście chaosu i poczucia przytłoczenia, a to wszystko dzięki trafionej konstrukcji fabularnej. J. Courtney Sullivan bowiem przeplata między sobą losy czterech par w połączeniu z historią autentycznej postaci - Frances Gerety. Autorka w mistrzowski sposób przybliża czytelnikowi postać kobiety, która wymyśliła hasło wszech czasów. Kobiety, która jak żadna inna miała tak przemożny wpływ na cały świat reklamy. Postać, której tak fascynującą osobowość poznałam na łamach książki - zainteresowała mnie do tego stopnia, że po przeczytaniu powieści, musiałam poszukać informacji na jej temat w innych źródłach.

 

Myślę, że książce wielką krzywdę zrobiła niestety kompletnie nietrafiona okładka, sugerująca romans, aniżeli tak wspaniały, epicki utwór. Gdybym nie przeczytała krótkiego streszczenia powieści, książka przez kiczowatą okładkę kompletnie by mnie nie zainteresowała. Nie sugerujcie się więc w żadnym wypadku okładką, bowiem "Zaręczyny" to powieść zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn – zawierająca w sobie dużo współczesnej historii splecionej z losami kilku osób. To także wciągająca opowieść o ludzkich słabościach, nieuchronnym przeznaczeniu i uczuciu, które dotyczy każdego z nas. Polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!