Klasa

Autor: Dominik Rettinger

Okładka wydania

Klasa


Dodatkowe informacje

  • Autor: Dominik Rettinger
  • Tytuł Oryginału: Klasa
  • Gatunek: Powieści i Opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 544
  • Rok Wydania: 2014
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 9788375153118
  • Wydawca: Otwarte
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Kraków
  • Ocena:

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Agnes Recenzentka

Dzień jak co dzień. Idziecie do pracy i czekacie, aż przed waszymi oczami pojawi się czerwona lampka sygnalizująca połączenie. Jesteście dość znani i wielu ludzi lubi was słuchać. Spodziewacie się, że tego pięknego dnia nie zdarzy się nic ciekawego, a po wyjściu z pracy będziecie mogli wrócić do domu, gdzie będzie na was czekać rodzina. A więc łączycie się ze słuchaczem i prowadzicie ciekawą rozmowę, gdy nagle technik informuje, że na linii czeka kolejna osoba. Po drugiej stronie łącza oczekuje mężczyzna, który nie zamierza podawać swoich danych. Łączycie się i oczekujecie kolejnych fascynujących argumentów do zbicia. Tymczasem słyszycie...

 

W ten sposób rozpoczęło się pewne wiosenne przedpołudnie znanego, czterdziestoletniego Adama Wierzbickiego, mężczyzny cieszącego się dobrą sławą i będącego szczęśliwym ojcem oraz mężem. Do radia Wave, w którym prowadził program na żywo pod nazwą „Szybkie ważne rozmowy", zadzwonił mężczyzna, który wywołał w prowadzącym nieprzyjemne dreszcze. Piotr Lasota, którego Adam znał ze szkolnej ławki, był na tyle zdesperowany, że zadzwonił do programu, by zaraz potem zażądać od prowadzącego jego prywatnego numeru telefonu. Wszyscy słuchacze radia mogli usłyszeć w jak ciężkim stanie znajdował się rozmówca. Ponieważ sytuacja była napięta, a przekaz szybki, prosty i bynajmniej nie pozbawiony znaczenia, Wierzbicki błyskawicznie dokonał wyboru, którego równie szybko pożałował. Podał swój numer telefonu i po kilku minutach otrzymał SMSa, w którym znajdowały się instrukcje od Lasoty. Zadaniem Adama było natychmiastowe dotarcie do szpitala, gdzie na Oddziale Intensywnej Terapii leżał jego znajomy. Nagły odzew kolegi z liceum był co najmniej dziwny, a informacja niepokojąca. Dlatego główny bohater postanowił pojechać do szpitala. Od tego momentu każda podjęta przez niego decyzja miała swoje konsekwencje, które w większości nie były przyjemne. Adam Wierzbicki wsiadł do pociągu z biletem w jedną stronę i nie znał kierunku, w którym podążał z zawrotną prędkością. Po wyjściu z pracy zauważył, że śledzi go czarny van, natomiast w szpitalu był świadkiem brutalnego spotkania Piotra i nieznanego, postawnego mężczyzny. Tego samego dnia główny bohater otrzymał tajemniczy bilet i po kilkunastu minutach ktoś go zaatakował, a był to dopiero początek licznych wydarzeń, które należało poukładać w całość. Działanie w samotności w mniemaniu mężczyzny byłoby złym wyborem, dlatego postanowił zawiadomić o całej sprawie kolejnego kolegę ze szkolnej ławki, Karola.

 

Już na początku należało powiedzieć, że „Klasa" to z całą pewnością książka z klasą. Dzięki niej można odzyskać wiarę w polskich autorów. Dominik W. Rettinger przekazał czytelnikom ogromną dawkę akcji i sensacji na najwyższym poziomie. Utworzył na kartach tej opowieści świetną historię, w której rozwiązywanie zagadek wcale nie było łatwe, a przerwanie czytania okazało się niewykonalne. Nie sposób było oderwać się od ciągłej akcji, która – ku mojemu ogromnemu zdziwieniu – rozpoczęła się już na początku książki. Podejmowane przez Adama Wierzbickiego decyzje były równie stresujące, nawet jeśli w czasie czytania siedziało się w wygodnym fotelu. Czasami miałam ochotę podnieść wzrok znad książki i rozejrzeć się po pokoju w poszukiwaniu miejsc i osób, które magicznym sposobem pojawiły się w mojej wyobraźni. Pościgi, ucieczki i zwroty akcji brutalnie mnie wykończyły, a gdy myślałam, że to już prawie koniec, że już nic więcej nie może się wydarzyć, w zamian otrzymywałam zastrzyk jeszcze bardziej ekscytującej akcji.

 

Ile może zależeć od jednego człowieka? Jak wiele odpowiedzialności może on pomieścić w swoich dłoniach? Komu tak naprawdę można zaufać i jakich wyborów należy dokonać, by droga nie okazała się ślepą uliczką? Autor tej książki zaprasza odbiorców do wyścigu po zakamarkach polskich inwestycji i udaje mu się przyciągnąć uwagę czytelnika. Zachęcam do zatracenie się w tej książce i sprawdzenia samych siebie. Mam również nadzieję, że przy odrobinie szczęścia na podstawie tej historii zostanie nakręcony film, ponieważ w tych pięciuset czterdziestu czterech stronach zawarto kawał świetnej roboty. Polecam.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: