Płacz Wilka

Autor: Ewa Formella

Okładka wydania

Płacz Wilka

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

Wraz z XXI stuleciem wkroczyliśmy w czasy bardzo specyficzne dla literatury. Oto bowiem jesteśmy naocznymi świadkami tego istnego fenomenu, iż liczba czytających niemalże dorównuje liczbie osób piszących książki. Dziś książki tworzy w zasadzie każdy, począwszy od zawodowych pisarzy, poprzez aktorów, polityków, instruktorów fitness, a na blogerach skończywszy. Niestety liczba autorów nie przedkłada się na jakość współczesnej literatury polskiej, która krótko mówiąc, w wielu swoich "segmentach", kuleje. Nie sztuką jest bowiem zapisać kilkaset stron tekstem, z którego nie wynika nic interesującego, odkrywczego, pouczającego czy chociażby szczerego..Na szczęście wciąż są jeszcze tacy autorzy, który potrafią na kartach swych opowieści opowiadać o życiu i świecie w sposób mądry, piękny i pasjonujący..I choć korci Mnie, by odnośnie tych nielicznych autorów użyć tutaj określenia "zagrożony gatunek", to jednak postaram się zachować tę niewielką dozę optymizmu wywodzącą się z tego przekonania, iż dopóki na półki polskich księgarń trafiają dzieła takich pisarzy, jak autorka przedmiotu niniejszej recenzji, to dobra literatura wciąż ma szansę na przetrwanie. Z wielką przyjemnością mogę przedstawić zatem tę autorkę i jej znakomitą powieść, czyli Ewę Formellę i "Płacz wilka".

 

Książka opowiada o wydarzeniach rozgrywających się we współczesnej Polsce, a konkretnie w niezwykle klimatycznych rejonach ziemi warmińsko - mazurskiej. Główna bohaterka - Hania, to pełna energii, marzeń i optymistycznego nastawienia do życia, młoda studentka. Jej uporządkowane i spokojne życie wywraca się całkowicie "do góry nogami", gdy oto pewnego dnia otrzymuje Ona list od notariusza, który informuję ją o otrzymaniu spadku po zmarłym ojcu. Ojcu, którego nigdy nie poznała, gdyż ten porzucił jej, nieżyjącą już, matkę lata temu. Wiedziona ciekawością, a być może także poczuciem obowiązku, dziewczyna postanawia wyruszyć w podróż i ujrzeć na własne oczy jej nową własność. Na miejscu okazuje się, iż dom ten, wbrew jej przewidywaniom, wcale nie jest pusty, lecz zamieszkuje go niezwykła grupa lokatorów. Od tej chwili Hania wkracza w życie tych ludzi, jak i również Oni wkraczają w życie Hani, które już nigdy nie będzie takie jak dawniej..Jednocześnie w okolicy pojawia się jeszcze jeden tajemniczy człowiek, który okazuje się przybranym bratem dziewczyny, a który to ma całkowicie odmienne spojrzenie na ten niezwykły dom i jego mieszkańców..

 

Czy powieść Ewy Formelli przypadnie do gustu wszystkim czytelnikom..? Pewności tej mieć nie mogę, choć gdybym miała zgadywać, to jak najbardziej wskazałabym na TAK. Niemniej pewna mogę być jednego, a mianowicie tego, iż książka ta absolutnie zaskoczy każdego czytelnika, który tylko po nią sięgnie. Zaskoczenie to wynika z faktu, iż rozpoczynając lekturę tejże pozycji, spodziewamy się kolejnej lekkiej, ciepłej, zabawnej opowieści obyczajowej o szczęśliwych ludziach, którym los zawsze wynagradza wszelkie smutki i troski. Tymczasem otrzymujemy tutaj historię ciepłą, częściowo pogodną, nad wyraz mądrą i przede wszystkim niezwykle prawdziwą. Prawdziwą i realną z tego powodu, iż szczęście i smutek, uśmiech i płacz, dobro i zło, nawzajem się tutaj ze sobą przeplatają w proporcjach ze wszech miar wiarygodnych, życiowych, ludzkich. Książkę tę czyta się nie tylko jako porcję doskonałej rozrywki fabularnej, ale także jako swoisty przewodnik, poradnik, dziennik życia każdego z Nas samych, którzy to mogliby stać się bohaterami tej opowieści z dnia na dzień. Prawda i emocje płynące z lektury tej powieści, czynią ją wyjątkową i niezwykłą.

 

"Płacz wilka" to przede wszystkim opowieść o ludziach i niezwykłej przewrotności losu, który to zaskakuje człowieka w najmniej spodziewanym momencie jego życia. Interesujące jest to, iż powyższe prawdy poznajemy zarówno na przykładzie głównej bohaterki, jak i również bohaterów drugoplanowych, czyli lokatorów tego magicznego domu, wśród których trudno znaleźć osobę, z którą to los i życie obchodziło się zawsze dobrze i łagodnie. I tak jak dla Hani ten nieoczekiwany spadek staje się początkiem nowego etapu w jej życiu, tak dla tych ludzi przyjazd tej młodej kobiety staje się także szansą na pewną zmianę, początkowo podszytą strachem i obawami, ale mimo wszystko zmianę na lepsze. I trudno nie użyć tutaj słowa "przeznaczenie", które to połączyło tych ludzi w momencie ich życia, w którym to nawzajem siebie najbardziej będą potrzebować. Oni potrzebują ochrony i pomocy ze strony Hanny, jej ludzie Ci pomogą poznać prawdę o jej ojcu, dramatycznej przeszłości jak i również prawdę o jej samej.

 

Drugim, niezwykłym atutem tej opowieści jest to, iż jak rzadko która współczesna książka, opowiada w tak szczery i mądry sposób o relacjach międzyludzkich, i to pomiędzy ludźmi nie będącymi ze sobą spokrewnionymi. Na przykładzie lokatorów tej niezwykłej kamienicy, możemy przypomnieć sobie niejako na nowo znaczenie słowa "sąsiad", które to dziś przestało znaczyć to, co znaczyło przed kilkudziesięciu laty. Ofiarność, życzliwość , bezinteresowna pomoc i przyjaźń - wszystko to stanowi codzienność z życia tych ludzi, którzy są po prostu dobrzy dla siebie, tylko lub aż.., dobrzy. Co więcej, ludzie Ci są przykładem i potwierdzeniem tej oto prawdy, iż ofiarowana pomoc zawsze powraca ze zdwojoną mocą, gdyż tym ludziom kiedyś ktoś pomógł i wyciągnął do Nich swoją dłoń, by dziś to Oni mogli pomóc innym, w tym sobie nawzajem. I za to także pragnę podziękować autorce, iż pozwoliła Mi na przypomnienie tych wszystkich emocji, o których na co dzień zbyt często zapominamy, chociażby mijając Naszych własnych sąsiadów przed domem.

 

Silną stroną tej opowieści jest bogaty i mocny bagaż emocjonalny, jaki niosą ze sobą bohaterowie tej historii. Przemoc fizyczna, niespełniona miłość, zaprzepaszczone marzenia, prawdziwa bieda, postępująca depresja.. - to tylko niektóre z problemów nękających mieszkańców tego domu, z którymi to będą musieli Oni sobie radzić, na szczęście nie w pojedynkę. Przyznam szczerze, iż niejednokrotnie historie tych bohaterów budziły we mnie pytania o sprawiedliwość i okrucieństwo życia, zaś jedyną odpowiedzią na nie były moje łzy na policzku. Dopiero wraz z końcem lektury uświadomiłam sobie, że wszystkie te smutne i złe "rzeczy" musiały się tutaj znaleźć i musiały stać się częścią Mojego spotkania z tą opowieścią, właśnie po to by uświadomić sobie tę prawdę, że tylko drugi człowiek i poczucie obecności kogoś obok, na kogo zawsze możemy liczyć, ma naprawdę sens i wartość. I myślę, że warto o tym mówić, pisać i przypominać, choćby właśnie na łamach takich książek, gdyż takiej życiowej nauki z pewnością nigdy nie jest i nie będzie za wiele.

 

Książka ta stanowi doskonałą mieszkankę kilku gatunków literackich, które to wspólnie tworzą bardzo ciekawą i pasjonującą opowieść. I tak oto mamy tu do czynienia z historią obyczajową, w której to miłość i rodzące się uczucie odgrywają decydującą rolę. Jesteśmy świadkami wydarzeń natury sensacyjno - kryminalnej, które to podniosą ciśnienie każdemu miłośnikowi opowieści z zagadką kryminalną w tle. Znajdą tutaj coś dla siebie także zwolennicy dramatu społecznego, ukazującego z wielką szczerością i realnością wszelkie ciemne strony zwykłego życia, niczym nie koloryzowane i nie upiększane na potrzeby fabuły. Ba!, usatysfakcjonowani będą tu także fani historii z odrobiną fantastyki i magii, która wiąże się oto z tajemniczą postacią wilka..Jednym słowem, powieść ta oferuje czytelnikowi tak wiele różnych swoich "twarzy", iż nie sposób jest określić jej charakter jednym słowem, szufladkującym ją w ramach tylko jednego gatunku literackiego. Na szczęście.., gdyż dzięki temu otrzymujemy pozycję, która zaskakuje, fascynuje, porywa bez reszty i pozostawia po sobie wiele kwestii do przemyśleń, nad którym warto się zastanowić w wolnym czasie, a być może także i zaczerpnąć z nich coś do własnego życia..

 

Powieść ta nie byłaby z pewnością tak interesująca, gdyby nie cała gama wyrazistych i barwnych postaci. Począwszy od głównej bohaterki - Hani, poprzez lokatorów kamienicy, a skończywszy na typowym czarnym charakterze, czyli jej przyszywanym bracie, wszyscy Oni są nad wyraz interesujący i bardzo wiarygodni w tym, co robią i jak postępują. Moją największą sympatię wzbudziła postać Marty - kobiety posiadającej talent kulinarny, której to życie nie było wyściełane różami, gdyż przez wiele lat padała ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej ze strony swego byłego męża. Kobieta ta mimo wszystko nie traci wiary w szczęście, w to że kiedyś i do Niej los się uśmiechnie, jak i również w to, iż trzeba pomagać innym za wszelką cenę, bo tylko wtedy można naprawdę żyć..Bardzo polubiłam tę postać i gorąco jej kibicowałam, podobnie jak i całej reszcie tych niezwykłych lokatorów, z Zuzanną i Błażejem, Goldstar, Ninie i samej Hani, na czele..

 

Jeśli miałabym złożyć życzenia na ręce miłośników literatury, to z pewnością życzyłabym Im właśnie takich powieści jak "Płacz wilka" i spotkań z takim autorami jak Ewa Formella. Przede wszystkim dlatego, iż książka ta stanowi niezapomniane i rzadko spotykane przeżycia, których nie doświadczymy w większości powieści obyczajowych, tak powszechnie eksponowanych i promowanych przez największe wydawnictwa. I aż dziw bierze, iż Pani Ewa wydaje swoje książki własnym nakładem, zaś żadne z wydawnictw nie zaprosiło jej dotąd do współpracy..Choć z drugiej strony być może to właśnie dlatego jej powieści są takie wyjątkowe, niepowtarzalne i tak dobre, gdyż są właśnie takie, jakimi być miały od początku do końcu, w zamyśle autorki. Polecam i gorąco zachęcam do sięgnięcia po "Płacz wilka". :)

 

Kyou

Kiedy tylko zobaczyłam tą okładkę i przeczytałam tytuł nawet się nie zastanawiałam i od razu zdecydowałam, że muszę ją mieć. Kiedy zaczynałam ją czytać nawet nie wiedziałam, o czym jest. Wystarczył mi śliczny wilczek na okładce i trochę wolnego czasu. Nawet nie przyszło mi do głowy, że ta książka może być kiepska. I nie przeżyłam rozczarowania. Może tylko trochę się zdziwiłam.

 

Hania wynajmuje mały pokoik u starszej pani. Nie ma za dużo pieniędzy, gdyż jej matka jest alkoholiczką a ojciec nie żyje. Pewnego dnia dostaje list od notariusza. Jak się później okazuje została współwłaścicielką starego domu, który należał do... Andrzeja, jej ojca. Mężczyzna jak się okazało nie żyje, jednak dopiero od niedawna. Dziewczyna postanawia pojechać tam na wakacje przekonana, że spotka pusty dom. Gdy dociera na miejsce okazuje się, że ojciec zapisał jej w testamencie także grono mieszkańców. Oczywiście Hanna może z miejsca ich wyrzucić, co przeraża wszystkich domowników.

 

Poznaje Wiktora, najlepszego przyjaciela ojca. To on przedstawia jej całą historię. Ojciec dbał o nią, wysyłał pieniądze, listy. Jednak matka nie przyjmowała ich a listy wracały. Andrzej był obecny w jej życiu. Wiedział o najważniejszych wydarzeniach, sprawach. Wiedział więcej od ojca, który mieszka z dzieckiem. W domu mieszka więcej osób: Barbara, która woli, jak nazywa się ją Goldstar, czyli jej byłym pseudonimem scenicznym; Błażej z Zuzanną, młode małżeństwo, którego wyrzekła się rodzina; Nina z bliźniakami, uratowana z domu publicznego; Marta, gospodyni, która kiedyś była bita przez męża; Piotr, jako chłopiec zabrany z dworca... Oni wszyscy zostali uratowani przez Andrzeja i zamieszkali w Domu Wschodzącego Słońca. Teraz wszyscy drżą ze strachu. Czy córka ich wybawiciela ma równie dobre serce jak on? I zawsze pozostaje drugi właściciel, Marcel. Brat przyrodni Hani, drugie dziecko Andrzeja. Dla niego najbardziej liczą się pieniądze, więc jest największym zagrożeniem... Wszyscy mają jednak nadzieję, że się nie odnajdzie.

 

Pan domu nie ratował tylko ludzi. W lesie natknął się także na małe szczenie wilka. Zabrał je do domu, gdzie pokochali go wszyscy domownicy. Po śmierci pana zniknął w lesie wyjąc co noc z tęsknoty.

 

Nawet się nie spodziewałam, że w tej z pozoru zwykłej książeczce zawarte jest tyle... wszystkiego. Każda historia domownika jest umieszczona w Płaczu wilka i w każdej jest coś niezwykłego, niespodziewanego. Nie ukrywam, że to takie zwykłe czytadło. Nie do końca przewidywalne, jednak również nie tak bardzo zaskakujące. Jeśli rozumiecie, co mam na myśli, bo chyba sama się troszkę poplątałam.

 

Fragment piosenki przed recenzją nie pochodzi z książki. Jest jedną z moich ulubionych. Przyznam, że bardziej chodzi mi o tekst, niż jej wykonanie. Uwielbiam wilki, wszystko, co się z nimi wiąże. Podobało mi się, że autorka przemyciła kilka faktów o tych cudownych zwierzętach w książce. Dużo bym dała, by mi ktoś zostawił pod drzwiami takiego małego wilczka i nic mnie nie obchodzi, że pewnie rodzice razem z nim wyrzucili by mnie z domu. Mogłabym żyć z nim w lesie i byłabym szczęśliwa. Nie jestem pewna, czy przerzuciłabym się na surowe mięso (fuj), ale co tam.

 

Historia Hani jest bardzo sielankowa. Sielanka, sielanka... Była chyba jakaś lektura tego gatunku? Może to byli Chłopi? Nie wiem, przeczytałam tylko 12 stron... Za dużo tam było o krowie, zdecydowanie. Całe szczęście, że tutaj nudzić się nie można było. W pewnym momencie sama zaczęłam się martwić o domowników. Chętnie przeczytałabym, co dalej u bohaterów. Pani autorko, może jakiś drugi tom? Ja byłabym bardzo za. Przywiązałam się do bohaterów i sama chętnie bym tam zamieszkała. W końcu w takich miejscach jak Dom Wschodzącego Słońca wszystko kończy się dobrze.

 

Nieczęsto książki naszych polskich autorów przypadają mi do gustu. Mam swoich faworytów a do nowych podchodzę z niemałym dystansem. Coś takiego jest w tych zagranicznych, że przyciągają bardziej. Czasami trafią się też polskie perełki i nie pozostaje wtedy nic innego, jak tylko się cieszyć. To było moje pierwsze spotkanie z autorką. Mimo, że dopatrzyłam się niekiedy błędów, zgubionej literki i tym podobnych, to pewnie nie ostatnie. Ciekawi mnie Leśniczówka, i jak tylko będę miała okazję na pewno przeczytam.

 

Książeczka jest bardzo krótka. Jeden dzień - tyle zajęło mi jej przeczytanie. Nawet niecały. Bardzo wciągnęłam się w historię i cieszy mnie, że się na nią zdecydowałam. Powodem były wilcze powiązania i bez nich pewnie nie zwróciłabym uwagi na tą pozycję, jednak bardzo się cieszę, że to się stało.

 

Tamtą zimę wciąż pamiętam, już nie ważne który rok,
Tak jak złapał mróz na święta, trzymał aż po Wielką Noc.
Śnieg zasypał okolicę, wiatr przeszywał dom na wskroś,
Głodnych wilków smętne wycie słychać było dzień i noc.

Wyjeżdżałem gdzieś o świcie, zimny silnik ciągle gasł,
Przeklinałem świat i życie, żeby grata trafił szlag.
Wtedy z zaspy gdzieś wyskoczył, prosto mi pod koła wpadł,
Patrząc śmierci prosto w oczy, wilk, co dość już życia miał.

Ref.: Każdy z nas wpisany ma ten dzień,
Gdy kończy się już czas, gdy trzeba odejść w cień,
Trzeba iść przez życie twardo, nie żałować własnych sił,
Śmierci w oczy spojrzeć hardo, ze spokojem, jak ten wilk.

Stary Janek nas opuścił, ciężko było kopać grób,
Dom zostawił całkiem pusty, nie dla niego taki mróz.
Janek życie miał nielekkie, przeżył wojny wszystkie trzy,
Odszedł cicho i bez lęku, odszedł z dumą jak ten wilk.

Tamtą zimę wciąż pamiętam, zasypało cały las,
Głodne wilki wyły smętnie, ktoś nie wracał raz po raz,
Ale często śnię po nocach, jak przed maską dumnie stał,
Patrząc śmierci prosto w oczy, wilk co dość już życia miał.

Ref.: Każdy z nas wpisany ma ten dzień,
Gdy kończy się już czas, gdy trzeba odejść w cień.
Trzeba iść przez życie twardo, nie żałować własnych sił,
Śmierci w oczy spojrzeć hardo, ze spokojem, jak ten wilk.

Z głową dumnie podniesioną, jednym krokiem przejść przez próg,
Z drugiej strony, za zasłoną, czeka na nas Dobry Bóg.

Słowa: Piotr Bułas

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: