Kupa Kultury. Przewodnik Inteligenta

Autor: Leszek Bugajski

Okładka wydania

Kupa Kultury. Przewodnik Inteligenta


Dodatkowe informacje

  • Autor: Leszek Bugajski
  • Tytuł Oryginału: Kupa Kultury. Przewodnik Inteligenta
  • Gatunek: Kulturoznawstwo
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 376
  • Rok Wydania: 2014
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7839-693-2
  • Wydawca: Prószyński i S ka
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

A psik

Wszystko, co spada, tworzy kupę
Otto von Schutthaufen

 

Leszek Bugajski to znany wielu osobom krytyk literacki i publicysta. Od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku związany z różnymi czasopismami. To również laureat wielu nagród i autor kilkunastu książek o kulturze i popkulturze.

 

Bugajski postanowił stworzyć alfabetyczny spis zjawisk mających mniejszy lub większy wpływ na obecną popkulturę. "Kupa kultury. Przewodnik inteligenta" to nic innego, jak zbiór ironicznych, satyrycznych, ale też niejednokrotnie przygnębiających tekstów o tym, jak kultura i popkultura schodzą na psy. Każda z wypowiedzi skłania do refleksji i dyskusji. Nie ze wszystkimi opiniami autora się zgadzam, ale może o to właśnie chodzi - żeby samemu zastanowić się, jaką papkę serwują nam media i nie tylko?

 

Tym, co autor określa mianem kultury, jest całość tego, co wytworzył człowiek, by po swojemu opisać świat, ale zrobić to w sposób artystyczny, upiększony. Jednak nie zamyka się Bugajski w ciasnych ramach terminologicznych, pozwalając sobie na pewną swobodę interpretacyjną.

 

Swoje wywody zaczyna publicysta od nakreślenia tła historycznego pewnych wydarzeń: w miarę, jak społeczeństwo zwracało baczniejszą uwagę na wykształcenie, wzrastała potrzeba upowszechniania wytworów kultury, a żeby mogło do tego w ogóle dojść, musiało powstać co, co nazywamy współcześnie "przemysłem kulturalnym". Jednak zaraz za tym pojęciem kroczy inne: masowość. Przecież mało kogo stać, żeby wydawać miliony na obrazy znanych malarzy. Bardziej cenne są rzesze klientów, kupujących tę samą płytę czy książkę. Jednak, żeby sprzedać miliony takich produktów, muszą trafiać one w "standardowy", uśredniony, powszechny gust.

 

Leszek Bugajski obnaża infantylność, tabloidyzację, ignorancję oraz dewaluację kultury. Te cechy nazywa Czterema Jeźdźcami Apokalipsy. Kultura ewaluuje w złym kierunku - kiedyś podnosiła poprzeczkę, teraz znacząco ją obniża.
Autor zauważa, że wybitni twórcy działają obecnie raczej na marginesie kultury, nie są w jej centrum, jak to bywało lata temu. Komercjalizacja popkultury to współczesny problem, od którego raczej nie ma już ucieczki. Inny problem dotyczy tego, że obecnie ludzie nie wstydzą się już przyznać głośno, że nie czytali klasyki - kiedyś taka ignorancja była nie do pomyślenia.
Język tekstów Bugajskiego na ogół mi odpowiadał, jednak często zdarzało się autorowi ostro "popłynąć" - dygresja goni dygresję i czasem wracałam do początków danego rozdziału, by przypomnieć sobie, o czym on właściwie miał traktować. Eseje są mocno nasączone własnymi opiniami autora, co czasem mi przeszkadzało.

 

Wiele rozdziałów bardzo mnie zainteresowało. Pozostałością po nich jest spora ilość kartek i karteczek ze spisanymi stamtąd tytułami książek, płyt czy filmów. Do wielu z nich zamierzam zajrzeć, by skonfrontować swoją opinię z opinią autora.

 

"Kupa kultury" to monolog o kondycji współczesnej kultury. Szkice Bugajskiego pokazują nam, w którą stronę zmierza kultura. Bo to, że celebryci stają się autorytetami, a gwiazdy muzyczne się obecnie masowo produkuje, to raczej już wiemy. Ale niekoniecznie zdajemy sobie sprawę, że jedzenie obecnie się mitologizuje (skąd ten nagły wysyp programów kulinarnych i książek z przepisami?), a cały przemysł tytoniowy ukrywa się przed obywatelami, tak jakby przestał istnieć (twórcze spotkania "przy dymku" w kawiarniach to już przeszłość). Publicysta chętnie dzieli się z czytelnikami tytułami książek, które warto (lub nie) przeczytać czy płyt, które można przesłuchać. Mam jednak niejasne poczucie, że za lat dwadzieścia młody czytelnik nie bardzo będzie wiedział, o kim, lub o czym czyta (Justin Bieber itp.). To lektura na teraz, jakkolwiek to dziwnie brzmi (wyjściem z sytuacji byłoby wydanie tej książki z przypisami, tak by przyszli czytelnicy mieli pojęcie, co autor ukrył między wierszami).

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!