Azja Moimi Oczyma. Wspomnienia Z Podróży

Autor: Natalia Brożko

Okładka wydania

Azja Moimi Oczyma. Wspomnienia Z Podróży


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Anath

„Azja moimi oczyma" to swojego rodzaju pamiętnik z podróży napisany przez samą autorkę, Natalię Brożko. Opisuje tam swoje podróże po tytułowej Azji. Pojawia się przede wszystkim w państwach takich jak Birma, Wietnam, Laos, Kambodża oraz w Indiach. Dodatkowo połowę książki stanowią fotografie wykonane własnoręcznie przez autorkę.

 

Natalia Brożko, ur. 05 marca 1983 w Głuchołazach, absolwentka historii i społeczeństwa Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie, podróżniczka-pasjonatka, zawodowo niezwiązana z branżą turystyczną, odbyła wymienione w niniejszej książce podróże w latach 2004-2011r.

 

Już na samym początku książki Natalia Brożko mówi skąd wziął się pomysł na podróże. Wspomina także o przeszłości czy nawet o studiach. Jakby się mogło wydawać, jej podróże nie były do końca zaplanowane, a przynajmniej pierwsza, do Birmy. Sama przyznała, że pojechała tam „w ciemno". Autorka nie skupia się tylko i wyłącznie na podróżach, opisywaniu zabytków, kultury zachodniej. Przybliża czytelnikowi transport, jakim się poruszała, zachowanie służby na lotniskach i tym podobne.

 

Już od pierwszego zdania polubiłam Natalię Brożko. Język jakim pisała był prosty, zrozumiała. Ponadto używała potocznych słów czy związków frazeologicznych przez co czytelnik mógł nawiązać swojego rodzaju kontakt z autorką. Dzięki temu także czytając książkę czytelnik czuje się tak, jakby tam był razem z panią Natalią.

 

Pierwszy rozdział opowiada o podróży do Birmy. Co prawda poprzez zapiski nie dowiedzieliśmy się o tym mieście zbyt wiele, ale ogromny klimat oddają tutaj zdjęcia. Autorka uwieczniła między innymi dzieci mające przerwę w szkole, typowe domostwo, człowieka uprawiającego rolę, sadzenie ryżu i kilka innych. Podczas miesięcznego pobytu w azjatyckim kraju kobieta na własne oczy zobaczyła panującą tam nędzę. Ujęła ją natomiast ogromna dobroć mieszkańców. Choć sami cierpią głód i nie posiadają praktycznie niczego potrafią dać komuś choć drobny upominek. To właśnie ta podróż sprawiła, że studenta pokochała Azję. Nie trzeba było długo czekać, by wyjechała ponownie – do Wietnamu. Stało się to w ramach międzynarodowej wymiany studenckiej. W tym czasie mogła poznać tamtejszą kulturę, język, tradycję. Przyjęła ją pewna rodzina, z którą od razu nawiązała dobre relacje. W wolnym czasie dużo, dużo zwiedzała. Najbardziej przemawia do mnie sposób w jaki kobieta pisała. Nie skupiała się tylko i wyłącznie na zabytkach, ale na swoich przygodach, ludziach, którzy tworzą dany kraj tak niezwykły. Od czasu do czasu pojawiały się plusy i minusy dotyczące państwa. Obca nie była także Natalii kuchnia. Czułam niewielki niesmak, kiedy opowiadała o daniach z kotów, psów, szczurów...

 

„Skoro już wywiało mnie tak daleko od domu , to warto za jednym zamachem poznać więcej ościennych krajów."

 

Dodatkowo, autorka podała rady dla podróżników, którzy również chcieliby poznać kraje przez nią odwiedzone. Pojawiły się także zestawienia cen w przeliczeniu na dolary.

 

„Azję moimi oczyma" polecam czytelnikom, którzy lubią podróżować (nie tylko z książkami). Poznacie kawałek Azji, będziecie mieli możliwość oglądania kilkudziesięciu wspaniałych zdjęć zrobionych przez samą autorkę. Książka napisana jest prostym językiem, pełnym humoru i ciekawych anegdot. Dla przyszłych podróżników opisane są cenne rady oraz zestawienia cen w przeliczeniu na dolary. Tak więc, jeśli nie są Ci obce powieści tworzone przez Martynę Wojciechowską lub Wojciecha Cejrowskiego, to musisz w końcu sięgnąć po debiutancki utwór Natalii Brożko – „Azję moimi oczyma".

 

JoannaKa

„Azja moimi oczyma" pod paroma względami różni się od innych książek ze swojej kategorii. Jest trochę taka jak ADHD, o którym parokrotnie autorka nam wspomina. Czytelnik znajdzie tutaj wszystkiego po trochu. Jednak mimo wszystko tytuł ten pozostaje ciekawym kompendium po Azji. Bardzo ciekawym dla tych, którzy o obszarze tym niewiele jeszcze zdążyli przeczytać.

 

Natalia Brożko we wspomnieniach z podróży opisuje swoje ośmioletnie przygody z Azjatami. Najbardziej zadowolony będzie ten czytelnik, który poszukuje nieco informacji praktycznych, trochę motywacji i wielu opisów miejsc, które warto zobaczyć. Sama książka jest dość ciekawie i praktycznie podzielona. Dzięki takiej formie łatwo i szybko można znaleźć w niej to, co czytelnika najbardziej interesuje. Początki, obyczaje, kulinaria, poszczególne miejscowości i odwiedzane miejsca... Podział jak z przewodnika. Autorka postarała się także o przykładowe ceny, dające spore rozeznanie.

 

Natalia Brożko wielokrotnie wspomina o swoim podróżniczym ADHD. Udziela się ono także w samym spisywaniu tych wojaży. Gawędzi i opisuje. I czasami się powtarza. Trudno zapomnieć czegoś, co przeczytało się parę stron wcześniej. Dlatego słowa „dla przypomnienia taksówkarze motorów" i inne tego typu określenia uważam za mocno zbędne. Tym bardziej, że całość nie jest zbyt obszerna.

 

Zastanawiają mnie także przypisy. Równie dobrze ich treść mogłaby się znaleźć w samym tekście. Innym razem po prostu wydają się zbędne. Czyżby autorka potraktowała swój prywatny dziennik z podróży jako propozycję do wydania i „pisała" ją drugi raz w formie przypisów, aby dodać coś, co po powrocie uznała za ważne? Czasami odnosiłam dokładnie takie wrażenie.

 

Z drugiej strony jeśli chodzi o opisy odwiedzanych miejsc, nie są one zbyt bogate. Są to zaledwie krótkie fragmenty, zaznaczające, że takie miejsca istnieją i dokładnie je autorka zwiedziła. Natalia Brożko pisze co jej się podobało bardziej, a co mniej, czego skosztowała (a wszystko było dla niej pyszne), kogo spotkała na trasie. Ale to wszystko jest krótkie i treściwe. Niewspółmiernie do tego, co pojawia się na pierwszych stronach, gdzie autorka pozwoliła sobie na wodolejstwo.

 

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że książkę czyta się bardzo dobrze. I spełnia ona swoją najważniejszą funkcję: człowiekowi do głowy przychodzą myśli o własnym przemierzaniu opisywanych dróg. W tego typu pozycjach fotografie uznaję za nieodłączny dodatek. I na szczęście znajduje się ich tutaj sporo. Jeśli chodzi o wydanie, na pewno nie jest to druk pierwszej klasy, jak w przypadku Biblioteki Poznaj Świat. W „Azja moimi oczyma" postawiono raczej na coś innego. Na co? Przekonaj się, drogi Czytelniku sam. Czasu na pewno nie zmarnujesz, zwłaszcza jeśli jeszcze nie dane Ci było poznać Birmy, Laosu, Wietnamu, Kambodży czy Tajlandii.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!