Okładka wydania

Jak Brat Z Bratem

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Jak Brat Z Bratem | Autor: Andrzej GrabowskiMikołaj Grabowski

Wybierz opinię:

A_psik

Andrzeja Grabowskiego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Ten charakterystyczny aktor grający Ferdynanda Kiepskiego przypadł do gustu wielu widzom. Niektórzy znają go bardziej z jego wspaniałych kreacji teatralnych, jednak jestem przekonana, że większość z Was zna i kojarzy tę postać. Może nie wszyscy wiedzą, że pan Andrzej ma brata - Mikołaja Grabowskiego, który również jest aktorem, ale także reżyserem i pedagogiem. "Jak brat z bratem" to niezwykle ciepły dialog między braćmi, powstały przy współudziale dziennikarki Hanny Halek.

 

Panowie Grabowscy z czułością właściwą wspomnieniom, opowiadają o konkretnych osobach z przeszłości, z Alwerni - miejsca, gdzie mieszkali jako dzieci. Wymieniają sąsiadów, lekarzy oraz inne osoby z imienia i nazwiska. Tłumaczą, że w takiej społeczności nie sposób pozostać anonimowym, jak we współczesnych metropoliach. Opowiadają o odpustach, dziadach wędrownych czy ucieczkach chorych z pobliskiego szpitala psychiatrycznego (to ostatnie było niezłym straszakiem na dzieci).

 

Ich ukochaną Alwernię odwiedzały na przykład hrabianki z pobliskiego dworu Szembeków. Wiele przyziemnych tematów staje się w tej książce przyczynkiem do głębszej dyskusji. Jedna z nich dotyczy wychowywania dzieci "po katolicku", jednak w przypadku panów Grabowskich był to katolicyzm rodem z XIX wieku.

 

Panowie czasem "filozofują", ale jest to takie mądre filozofowanie - dzielą się z czytelnikami mądrościami życiowymi, których ja - z racji wieku - mogę jeszcze nie znać.

 

W takich miejscach jak Alwernia wszystko jest dużo wyraźniejsze niż w dużych miastach, w których, szczególnie teraz, wszystko się rozmywa, a ludzie gonią nie wiadomo dokąd. To była inna, nadzwyczajna optyka. Bez telewizorów. Mogłem czerpać z tego, co widziałem. - mówi pan Andrzej (s. 33)

 

Pan Mikołaj opisuje swój pierwszy wyjazd do Francji, w 1968 roku (zastępował wówczas Jana Peszka w pantomimie) oraz kontrast, jaki rzucił mu się w oczy między tym, co tam widział, a co zastał w Polsce. Podobny szok pan Andrzej przeżył wiele lat później, w 1981 roku, po powrocie ze Szwajcarii. Andrzej Grabowski wspomina swój wyjazd "na saksy", gdzie remontował jakąś piwnicę, a później, dosłownie w ciągu kilku dni, jego życie odmieniło się o 180 stopni - wygrał casting na rolę Polaka i dzięki wypłacie mógł sobie kupić... auto. Takie to były czasy.

 

Poznajemy również pierwsze szkolne i studenckie perypetie braci Grabowskich. Hanna Halek jest niezwykle dyskretną dziennikarką, która w zasadzie "rzuca" tylko temat, a panowie na dany znak zaczynają snuć swoje opowieści. Obydwaj są dobrymi gawędziarzami. Podczas czytania czułam się trochę tak, jakbym siedziała razem z nimi przy jednym stole podczas jakiejś rodzinnej uroczystości i popijała kompocik ;-). Dziennikarka delikatnie podpytuje o zwyczaje funkcjonujące w rodzinnym domu panów Grabowskich, koligacje rodzinne. A później pozwala im mówić i mówić...

 

Zdarza się też, że panowie dokonują na kartach książki pewnej transakcji, ale nic więcej tu nie zdradzę - kto chętny, niech zajrzy do "Jak brat z bratem". Zainteresowanych odsyłam na 86 stronę. Bracia opisują także klimatyczne spotkania w SPATIF-ie i podejście artystów do spornej kwestii spożywania alkoholu. Ich wspomnienia dotyczące teatru przeniosły mnie do czasów licealnych, kiedy to moja pani polonistka namiętnie zabierała nas na spektakle do Teatru Słowackiego w Krakowie, o którym to zresztą teatrze panowie często mówią.

 

Co mnie zadziwiło, to fakt, że obu panów Grabowskich dosyć mocno inspiruje Gombrowicz. Jego filozofia była im bowiem bliska praktycznie od dziecka. Rozmowy dotyczą także udziału aktorów w reklamach, działalności charytatywnej, uczuć czy rodzinnych uroczystości. Spora część książki obraca się wokół tematyki związanej z teatrem i jego roli w dzisiejszym oraz minionym świecie. W niektórych momentach nużyło mnie to, oczekiwałam może nieco barwniejszego toku rozmów. Liczyłam też na nieco więcej "smaczków" z życia, ale z drugiej strony zaletą książki jest właśnie to, że panowie na siłę nie sprzedają swojej prywatności. Ot, taka ambiwalencja.

 

Kto ciekaw, niech zajrzy ;)

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial