Mąż Zastępczy

Autor: Joanna M. Chmielewska

Okładka wydania

Mąż Zastępczy


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Awiola

"Praca... Kiedy o niej myślał, widział przed sobą drzwi. (...) Dziesiątki drzwi. A za każdymi drzwiami inny świat, inna ludzka historia...".

Mąż czasami się przydaje. W szczególności, gdy nagle zacznie przeciekać uszczelka w kranie, bądź odpadnie płytka w łazience - jest wówczas niezastąpiony. Co jednak, gdy tak potrzebny mąż niestety wiecznie nie znajduje czasu, lub po prostu go nie ma? I na to znajdzie się sposób - "mąż zastępczy" zawsze bowiem pomoże. No, prawie zawsze...

 

Joanna Maria Chmielewska to pochodząca z Wybrzeża, pedagog, socjoterapeutka oraz autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Prowadzi warsztaty twórczego pisania, a jej teksty można znaleźć w podręcznikach i antologiach. Mieszka obecnie w Szklarskiej Porębie w Domu pod Wędrownym Aniołem, wychowując trójkę dzieci. Jej poprzednie książki "Poduszka w różowe słonie", "Sukienka z mgieł" oraz "Karminowy szal" zaczarowały tysiące czytelników.

 

W życiu Piotra, domowej złotej rączki, pewnego dnia wszystko ulega zmianie. Jego żona Karolina odchodzi do swojego kochanka z którym będzie miała dziecko, będącego de facto jego szefem. W tym samym czasie, bohater traci więc towarzyszkę życia i pracę, pozostając na przysłowiowym lodzie. Pewnego dnia, słuchając audycji radiowej, wpada mu do głowy pomysł na biznes - biznes dość nietypowy. Piotr zakłada bowiem własną firmę pod nazwą "Mąż zastępczy", specjalizującą się w świadczeniu typowo męskich prac domowych, łącznie ze zleceniami nietypowymi. Rutyna w takim fachu odtąd mu nie grozi.

 

Macie podły nastrój? Nic was nie cieszy, a świat wydaje się szary i beznadziejny? Otwórzcie pierwszą stronę najnowszej książki Joanny M. Chmielewskiej, a na pewno dobry humor nie opuści Was do ostatniej strony. "Mąż zastępczy" to bowiem niezwykle optymistyczne czytadło w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. W zasadzie już po kilku stronach powieści, czytelnik zostaje wciągnięty w pełną nietuzinkowych postaci i niespodziewanych zdarzeń akcję. Fabuła książki została podzielona na dwie, całkiem dobrze uzupełniające się wzajemnie warstwy w postaci śmiesznych i zaskakujących zleceń, jakie otrzymuje Piotr oraz jego problemów sercowych. Płaszczyzną, która niewątpliwie wysuwa się na pierwszy plan, czyniąc tym samym powieść pełną zdrowego humoru jest niezwykła profesja, jakiej podejmuje się zdradzony i porzucony mąż. Chylę tutaj czoła autorce, która musiała nieźle pogłówkować, aby wymyślić te wszystkie prace jakich podejmuje się główny bohater. Cóż mnie bowiem tak rozbawiło i wprawiło w doskonały nastrój? Zlecenie polegające na eksmisji nietoperza z domu spanikowanej lokatorki, czy nieoceniona pomoc pisarce, przy tworzeniu pierwszego kryminału w postaci odgrywania różnych wymyślonych przez nią scen. Mistrzostwem świata są natomiast pojawiające się co jakiś czas tajemnicze telefony ze zleceniami, które wywoływały moje niekontrolowane wybuchy śmiechu. Jestem ciekawa, skąd Joanna M. Chmielewska czerpała tak oryginalne pomysły, typu przewiezienie skunksa czy zastępowanie ojca na wywiadówce. Brawo, za tak komiczne elementy, które umilały lekturę książki.

 

Fabuła "Męża zastępczego" pełna jest również zapadających w pamięć postaci, których kreacja często przejaskrawiona, bawi czytelnika. Sam główny bohater swoim uczuleniem na alkohol, rozbawił mnie do łez. Kreacja jego klientki, Józefiny Klepackiej, której stale uciekał kot o imieniu Hrabia, i która swoim kijem z wątróbką kusiła biednego zwierzaka, zadziwiła mnie swoim komicznym przedstawieniem. Niezapomniana również wydaje się postać Aldony Ptaszyńskiej i jej niezapomniany sylwester. Plejada tych i wielu innych, niebanalnych postaci, nadała potrzebnej barwności całej historii o porzuconym mężu.

 

Klimat powieści z pewnością oczaruje czytelników złaknionych lekkiej i jednocześnie mądrej historii o życiu - po prostu. Można zarzucić autorce, że zakończenie jest zbyt przewidywalne i bajkowe, a fabuła lekko naciągana. Jednak od książek tego typu, wymagam właśnie takiej konwencji, więc nie ma tutaj miejsca na rozczarowanie. Jedynie okładka wydaje mi się nijaka, jej elementy składowe nie pasują do siebie.

 

Jeśli więc chcecie wiedzieć, jakie nietypowe zlecenia może otrzymać "zastępczy mąż" (a na pewno się zdziwicie), zajrzyjcie do najnowszej powieści Joanny M. Chmielewskiej. Czytelnicy, którzy poznali wcześniejsze książki autorki, z pewnością ucieszą się na wieść o istnieniu wątku pobocznego w postaci kultowej już Piwnicy do Liliowym Kapeluszem, która nadal hipnotyzuje swoim niezastąpionym klimatem. Pozostaje mi więc zachęcić Was do lektury. 

Sonrisa

Joanna M. Chmielewska jest jedną z moich ulubionych autorek. Już podczas naszego pierwszego literackiego spotkania, gdy miałam okazję przeczytać jej powieść „Poduszka w różowe słonie”, byłam oczarowana nie tylko sposobem budowania narracji, ale także pięknym, nieco poetyckim a przy tym bardzo lekkim stylem. Od tamtej pory sięgam po powieści autorki w chwilach, gdy mam ochotę się zrelaksować, uciec od codziennych problemów i wejść do emanującego optymizmem, choć przecież niepozbawionego problemów świata bohaterów. Kiedy więc w moje ręce trafiła książka „Mąż zastępczy” wiedziałam już, że czeka mnie kolejna ciekawa i po prostu miła literacka przygoda.

 

Tym razem już sam opis fabuły mnie zainteresował i dał obietnicę historii zabawnej, ale też trochę refleksyjnej. Głównym bohaterem powieści jest tym razem Piotr. Spotykamy się z nim w momencie, gdy odchodzi od niego żona. Wybiera kochanka, z którym już od dłuższego czasu łączył ją romans. Oczywiście Piotr nie zdawał sobie sprawy z tej relacji. Odejście żony stało się jednak przyczyną większych zmian w życiu bohatera. Postanowił rzucić pracę, a poszukując nowego sposobu na życie zdecydował się na… wynajmowanie siebie jako męża zastępczego, czyli osoby, która pomoże naprawić usterkę lub wykonać cięższe prace, będące raczej w domu domeną męską. Sama potrzeba utrzymania się nie jest jednak jedynym motywem, który kieruje Piotrem przy wyborze tak nietypowego zajęcia. Głównym celem bohatera jest bowiem poznanie psychiki kobiet, tego, czym kierują się one podejmując kolejne decyzje i działania.

 

Taka fabuła musi sprawić, że czytelnik nie raz uśmiechnie się nad kolejnymi fragmentami tekstu. Trzeba przyznać, że powieść jest momentami rzeczywiście zabawna. Zarówno sama, bardzo nietypowa przecież, profesja bohatera jak i związane z nią sytuacje sprawiają, że po prostu trudno jest nie uśmiechać się czytając kolejne fragmenty powieści. Jednak mamy tu też do czynienia z drugą, nieco bardziej refleksyjną warstwą, związaną z uczuciami Piotra i właśnie z tym odnajdywaniem wzoru kobiecego sposobu myślenia. Czytając zastanawiałam się, czy poznanie kobiecej psychiki jest możliwe i czy w ogóle coś takiego istnieje? Czy można mówić o kobiecej psychice ogólnie, czy to raczej kwestia indywidualna każdej przedstawicielki płci pięknej? Oczywiście autorka nie wchodzi tu zbytnio w takie naukowe, czy też paranaukowe, rozważania. Mnie ta książka zmusiła jednak do zadania sobie takich pytań. I do przyjrzenia się samej sobie pod nieco innym niż dotychczas kątem.

 

Powieść czyta się szybko i przyjemnie. Zapewne jest to zasługą lekkiego stylu autorki i jej zdolności opowiadania o ludziach i zdarzeniach w taki charakterystyczny, ciepły sposób. Przyznam, że mimo iż na polskim rynku wydawniczym pojawia się ostatnio wiele bardzo ciekawych pozycji autorstwa polskich pisarek, niewiele jest takich, które potrafią tak bardzo poprawić mi humor. Autorka znalazła tu idealne proporcje humoru i refleksji, potrafi natchnąć optymizmem i swego rodzaju czułością w stosunku do obserwowanego świata. Lektura książki „Mąż zastępczy” staje się dzięki temu doskonałą terapią w sytuacji, gdy mamy gorszy dzień, doskwiera nam smutek, poczucie pewnej beznadziei i braku sił, by stawiać czoła kolejnym przeciwnościom. Takie momenty, które zdarzają się przecież każdemu, są idealne, by zaparzyć sobie dobra herbatę i pogrążyć się w lekturze powieści Joanny M. Chmielewskiej. Gwarantuję, że dzięki temu uda się odzyskać dobry humor i z nadzieją oraz większym spokojem spojrzeć na świat wokół. Dlatego polecam tę powieść.

Wisienka

Zaraz to naprawię…

 

Chyba każda z nas marzyła, albo nadal skrycie marzy o mężu idealnym. Takim, którego o coś poprosisz i on od razu się za to bierze. Bez zbędnego marudzenia, wiecznego odkładania na nigdy nie nadchodzące ,,POTEM’’. Joanna M. Chmielewska stworzyła taki ideał w swojej najnowszej powieści pt. ,,Mąż zastępczy’’.

 

Piotr i Karolina uchodzili za idealne małżeństwo, a tak się przynajmniej wydawało Piotrowi. Owszem, kłócili się, ale czy znacie parę, którego tego nie robi? Do pełni szczęścia brakowało im tym dziecka, ale niestety, wszystko wskazywało na to, że Piotr nie może ich mieć. Jednakże, pomimo tego, kochali się, a przynajmniej Piotr kochał Karolinę (i był przekonany, że ona go również). Tym większy było jego zdziwienie, gdy pewnego dnia, po wcześniejszym powrocie z pracy, zastał Karolinę pakującą swoje rzeczy do walizek. W pierwszym momencie nie dotarło do niego, iż kobieta go zostawia. I to zostawia dla drugiego mężczyzny, którym, o zgrozo, był jego były pracodawca, inżynierek w okularkach. W dniu, w którym opuściła go żona, on rzucił pracę. Oczywiście szukał nowej, jednakże, jak to mówią do trzech razy sztuka, mężczyzna trzy razy podejmował pracę i trzy razy ją rzucił. A bo to go pracodawca oszukał, albo ekipa oszukiwała nowego pracodawcę, a on nie mógł tego znieść. W końcu postanowił rozpocząć pracę na własną rękę i takim oto sposobem reklamował siebie jako: MĄŻ ZASTĘPCZY – czyli innymi słowy, oferował, że podejmie się wszystkich prac, których prawdziwi mężowie się imają, jedyne czego nie świadczył i o czym głośno informował swoje przyszłe klientki (choć później to i nawet klienci się zdarzali), to usługi seksualne. Jego usługi szybko znalazły odbiorców. Zatrudniano go do wykonywania najróżniejszych prac, począwszy od montowania kinkietów, poprzez wykonywanie generalnych remontów, noszenie pudeł z książkami z zalanej biblioteki, a na ściąganiu kota z drzewa skończywszy. Akurat kobieta, która dzwoniła do niego w celu ściągnięcia kota (Hrabiego) z drzewa, pani Józefina, nawiązała dłuższą przyjaźń z Piotrem. Z początku nie darzyła mężczyzny zaufaniem. Ba! Była wręcz dla niego niesympatyczna, jednakże kiedy Hrabia go zaakceptował i nawet polubił, stosunek Józefiny zmienił się. I to do tego stopnia, że w momencie, gdy Hrabia został uderzony przez jadący samochód i zmarł, zadzwoniła do niego, by pomógł go jej pochować. To również Piotr przekonał Józefinę, że czas wziąć nowego kota i to nie jednego, a dwa! W międzyczasie mężczyzna próbował odzyskać żonę, z którą nadal formalnie nie byli po rozwodzie. Jednakże czekała go niemiła niespodzianka, albowiem Karolina zaszła w ciążę z inżynierkiem i wszystko wskazywało na to, że są ze sobą szczęśliwi. Niestety koniec końców, Piotr i Karolina wzięli rozwód, ale nie oznacza to wcale, że nasz bohater pozostał sam. Los chciał, że po wielu latach odnalazł Jasmin, dziewczynę, którą poznał i którą darzył uczuciem kiedy był nastolatkiem. Kto wie, być może tak miało właśnie być.

 

Powieść Chmielewskiej jest napisana lekkim językiem, czyta się ją bardzo przyjemnie i nie sposób się od niej oderwać. Autorka umie wywołać niekontrolowane, głośne wybuchy śmiechu, a jej bohaterowie i ich codziennie perypetie, są tak rzeczywiste, iż każdy z nas bez problemu mógłby w nich odnaleźć siebie, a często nam przecież o to chodzi, nieprawdaż?

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!