Okładka wydania

Piotruś Pan I Wendy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 4 votes
Akcja: 100% - 4 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Piotruś Pan I Wendy | Autor: James Matthew Barrie

Wybierz opinię:

A_psik

Trzeba sobie po prostu pomyśleć o czymś przyjemnym i cudownym - wyjaśnił Piotruś - i takie myśli uniosą was w powietrze. (s.69)

 

Na Dzień Dziecka jak znalazł - recenzja klasyki dziecięcej, czyli "Piotrusia Pana i Wendy". To powieść autorstwa szkockiego powieściopisarza i dramaturga J.M. Barriego, która w Polsce znana jest także pod tytułami "Przygody Piotrusia Pana" czy po prostu "Piotruś Pan". Początkowo autor napisał sztukę teatralną. Pierwszy raz wystawiona została w teatrze w 1904 roku w Londynie pod tytułem "Piotruś Pan, czylio chłopcu, który nie chciał dorosnąć". Natomiast w 1911 r. Barrie zaadaptował ją na powieść, której nadał tytuł "Peter Pan and Wendy".

 

Bohaterem jest słynny na cały świat Piotruś Pan - chłopiec, który nie chce dorosnąć. W towarzystwie Zaginionych Chłopców przeżywa ciekawe przygody, spędzając dzieciństwo na wyspie zwanej Nibylandią. Piotruś potrafi latać - uczy tej umiejętności Wendy, którą poznaje w ciekawych okolicznościach (przecież nie każdy z nas potrafi zgubić swój cień, prawda?). Jego wrogiem jest Kapitan Hak - dziwny typ z hakiem zamiast dłoni.... Mamy tu też pewną nietypową rodzinę, składającą się z rodziców, trójki dzieci oraz niani, która jest... psem. Dzieciaki wierzą w postać Piotrusia Pana, co spędza sen z powiek ich rodzicom. Ech, jesteście pewni, że mam nadal streszczać tak znaną wszystkim historię..?

 

Każda z postaci jest naprawdę genialnie scharakteryzowana, z ogromną dawką humoru i ironii. Do gustu przypadło mi paru agentów z bandy Zaginionych Chłopców, a uśmiech na twarzy spowodowała charakterystyka piratów Kapitana Haka. Wróżki również odgrywają tu niebagatelną rolę - Dzwoneczek potrafił w kilku momentach zagrać... mi na nerwach. Taka mała istotka, a taka złośliwa...

 

Jest to - w mojej ocenie - lektura dla nieco starszych dzieci. "Maluchy" nie będą jej do końca rozumieć i mogą się nudzić. Chyba że chcecie, żeby szybciej zasnęły? Spora ilość scen przemocy, rozmaitych walk i bitew również przemawia za tym, by nie raczyć tą opowieścią najmłodszych czytelników.

 

Poniżej pozwolę sobie zacytować mój ulubiony fragment:
Mam tu przy sobie jednego funta i siedemnaście szylingów, a w biurze dwa szylingi i sześć pensów. Mogę przestać pić kawę w biurze, to będzie, powiedzmy, jeszcze dziesięć szylingów. Razem dwa funty, dziewięć szylingów i sześć pensów. A z twoimi osiemnastoma szylingami i trzema pensami da to trzy funty, dziewięć szylingów i siedem pensów. A z jeszcze pięcioma na mojej książeczce oszczędnościowej to wyniesie w sumie osiem funtów, dziewięć szylingów i siedem pensów. Któż to się poruszył? Osiem funtów, dziewięć szylingów i siedem pensów. Kropka!... Teraz trzeba przenieść te siedem na... Nic nie mów, kochanie, błagam!... Aha! I jeszcze jest ten funt, który pożyczyłaś temu człowiekowi, co to przyszedł do drzwi... Cicho, dziecko!... Kropka i przenieść dziecko... No i widzisz?... Czy powiedziałem: dziewięć funtów, dziewięć szylingów i siedem pensów? Tak! Powiedziałem: dziewięć funtów, dziewięć szylingów i siedem pensów. Pytanie brzmi: czy możemy przeżyć rok za dziewięć funtów, dziewięć szylingów i siedem pensów? (s. 10-11)

 

Nie będę zbyt odkrywcza, gdy stwierdzę, że ogromnie spodobały mi się ilustracje siostry tłumacza niniejszej książki, czyli pani Joanny Rusinek. Jej kreska coraz bardziej przypada mi do gustu. Obrazki są czarno-białe, ale przez to jeszcze lepiej oddają ducha tej historii i pozwalają uruchomić własną wyobraźnię.

 

Pewnie narażę się fanom Piotrusia Pana, ale muszę to napisać: nie za bardzo lubię głównego bohatera. Moja niechęć najpewniej wynika z jego kurczowego trzymania się dzieciństwa oraz jego charakteru. Może nie lubię go także dlatego, że w dzisiejszych czasach Piotrusiami Panami nazywa się dorosłych, ale niedojrzałych mężczyzn..?

 

Wydawnictwo Znak emotikon trzyma poziom. To kolejna z serii klasycznych bajek w naprawdę ładnym wydaniu: piękne ilustracje, twarda okładka plus tasiemkowa zakładka, gdybyśmy akurat nie mieli pod ręką własnej zakładki. A do tego to tłumaczenie! Chylę czoła. Pani Wisława Szymborska naprawdę miała nosa - wiedziała, kogo wybrać na swojego sekretarza. Oczywiście samego Michała Rusinka.

 

Obsesja Kasiulka

Nigdy bym nie powiedziała, że będę jeszcze zaczytywać się w książkach dla dzieci. Jednak z perspektywy czasu, tak naprawdę wszyscy jesteśmy dziećmi i dawka pięknej fantastyki, świetnie nakreślonego tła, niesamowitych bohaterów i wydarzeń, które wzbudzają emocje, jest potrzebna zarówno dla tych młodszych jak i starszych czytelników.

 

Gdy zobaczyłam zapowiedź Piotrusia Pana i Wendy pióra Sir Jamesa Matthiew Barriego w pięknym jak mi się wydawało wydaniu, postanowiłam sięgnąć po ten tytuł. Czy było warto, skoro o Piotrusiu Panie oglądałam już wiele?

 

Piotruś Pan, chłopiec, który postanowił nigdy nie dorosnąć, zabiera Wandę, i jej braci w piękną, magiczną podróż do tajemniczej krainy Nigdylandii. To kraina największych marzeń dzieci. Rodzeństwo pozna wróżkę Brzęczynkę, chłopców, którzy są pod opieką Piotrusia i przeżyje z nimi niesamowite przygody. W historii jest wielu nowych bohaterów, którzy staną na drodze dzieciaków, będą Indianie, syreny i inne niesamowite postacie. Aby nie było tak sielankowo są również te złe charaktery, a mianowicie wyspa pełna jest piratów pod dowództwem okrutnego kapitana Jakuba Haka, który bardzo pragnie uwięzić Piotrusia. Czy mu się to uda? Jak potoczą się losy Wandy, Jasia i Michasia?

 

Piotrusia Pana znają chyba wszyscy, ale nie wszyscy znają tego prawdziwego bohatera stworzonego przez autora. Sugerujemy się raczej jego wersją Disneyowską, a przy lekturze (pomimo oglądania bajki czy filmu), dość szybko wyłapujemy różnice. Nie będę sugerować, w których momentach te wersje się różnią, po lekturę należy sięgnąć i samemu się przekonać. Jednak już po moim krótkim nakreśleniu fabuły widać, że tłumaczenie Władysława Jerzyńskiego jest inne. Bo przecież przykładowo jest Brzęczynek a nie Dzwoneczek.

 

J.M. Barrie całkiem inaczej ukazuje początek powieści, zanim to jeszcze Piotruś zabiera dzieci ze sobą do Nigdylandii. Cierpienie rodziców rodzeństwa jest lepiej ukazane i skrupulatniej zanalizowane. Również w powrocie dzieci z magicznej krainy autor tę scenę według mnie piękniej ukazał, niż wersja filmowa.

 

Pomimo tego, że mój gust czytelniczy jest całkiem inny, to nie spodziewałam się, że ta lektura zrobi na mnie takie wrażenie w sensie pozytywnym oczywiście. Nie raz się uśmiałam, nie raz również miałam obawy, co do postępowania piatów.

 

Wielki plus dla ilustratorki Kamili Stankiewicz za przepiękne ilustracje w formie rycin, które adekwatnie przedstawiają konkretne sytuacje. Wydawnictwo również postarało się o piękne wydanie książki. Twarda obwoluta z dodatkową papierową okładką, lekko beżowe strony i duża czcionka pozwalają na skupienie się na lekturze i nie męczą oczu. Tę książkę spokojnie przeczyta młody czytelnik, w końcu do przede wszystkim do niego ta historia jest kierowana.

 

Nigdy nie czytałam historii o Piotrusie Panie, sugerowała się jedynie bajką czy filmem Disneyowskim. A to błąd! Jeśli znacie tylko wersję filmową koniecznie sięgnijcie po książkę. Jest o wiele lepsza i ukazuje ciekawe i nieukazane w wersji filmowej wydarzenia.

 

W każdym wypadku warto sięgnąć po książkę, jeśli znamy jej odpowiednik filmowy. Pokazuje to jak odmienne są często formy przekazu i ile historia filmowa traci na rzecz oryginalnej wersji papierowej.

 

Niech do książki zachęci Was ten blurb z okładki to utwór (...) gdzie młodsi znajdują barwne i pełne radosnej beztroski przygody, starsi zaś przypominają sobie, dlaczego sami kiedyś nie chcieli dorosnąć, i odnajdują w sobie na nowo ukryte dziecko.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto