Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Miłość W Burzanach

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 4 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Miłość W Burzanach | Autor: Katarzyna Archimowicz

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

O miłości napisano już niemalże wszystko..Pisano o tym jak się ona rodzi pomiędzy dwojgiem osób, jak to uczcie między Nimi rozkwita, jak z czasem dojrzewa, a niekiedy i umiera..Czytaliśmy o miłości szczęśliwej, zakazanej, trudnej i niespełnionej. Poznawaliśmy historię gorących uczuć pomiędzy ludźmi młodymi, nieco starszymi jak i również w mocno zaawansowanym wieku. I przykładów tych można by zapewne wyliczać w nieskończoność, gdyż tak naprawdę chyba nigdy nie sprzykrzy się Nam - czytelnikom, ten temat, zaś pisarzom nigdy nie zabraknie pomysłów i wyobraźni, by traktować o Nim swoje literackie dzieła. Wystarczy bowiem uświadomić sobie, że właściwie w każdej książce, niezależnie od gatunku literackiego jaki ona reprezentuje, zawsze znajdziemy choćby najmniejszy ślad miłosnej historii. Tacy już po prostu jesteśmy, iż kochamy poznawać życie literackich postaci takim, jakie powinno i mogłoby być ono naprawdę, a tylko o życiu z miłością w tle możemy powiedzieć, iż jest prawdziwym życiem..Przyjrzyjmy się zatem jednej z najnowszych rodzimych powieści obyczajowych opowiadającej o skomplikowanych uczuciach pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi, której to tytuł brzmi "Miłość w Burzanach", zaś jej autorką jest Katarzyna Archimowicz.

 

Fabuła tej debiutanckiej powieści opowiada o losach pewnego małżeństwa, które świadome coraz większego dystansu pomiędzy sobą, postanawia udać się do tytułowych Burzan - malutkiej, niezwykle urokliwej miejscowości położonej w sielskim otoczeniu Polesia, by tam odnaleźć na nowe nieco wygasłe już uczucie. Greta i Grzegorz udają się rodzinnej miejscowości kobiety, by tam w pięknym dworku swojego stryja Michała (proboszcza miejscowej parafii) odpocząć od wielkomiejskiego życia, naładować na nowo swoje "energetyczne akumulatory", spędzić ze sobą trochę czasu, wyjaśnić wszystkie nieporozumienia i ratować własne małżeństwo. Niestety nie wszystko przebiega tak, jak to wymarzyła sobie Greta, zaś przysłowiowym gwoździem do trumny dla Niej okazuje się wiadomość, iż Grzegorz, zawodowy żołnierz, zgłosił się jako ochotnik na najbliższą misję wojskową do Afganistanu, oczywiście nie porozumiewając się wcześniej z żoną. Zawiedziona, rozgoryczona i zła na męża kobieta, nie może pogodzić się z tą decyzją, co staje się pretekstem do ciągu nie kończących się sprzeczek i kłótni. Tymczasem w okolicy pojawia się tajemniczy mężczyzna - Oleg, który to wzbudzi zainteresowanie i ciekawość wszystkich mieszkańców Burzan, nie wyłączając w tym Grety..I tak oto kobieta stanie pomiędzy trudnym wyborem, pomiędzy miłością do męża, a szansą na chwile prawdziwego szczęścia..

 

Powieść Katarzyny Archimowicz zyskuje bardzo wiele, a tym samym wyróżnia się spośród wielu innych książek obyczajowych, przez to iż nie skupia się tylko i wyłącznie na wątku obyczajowym opowiadanej historii, lecz niejako rozszerza zakres fabuły na wydarzenia z pogranicza sensacji, związane z tajemniczym przybyszem jaki pojawia się w okolicy i jego nieodgadnionymi planami..Tym samym książka ta zyskuje drugie oblicze, a jednocześnie zamyka usta wszystkim krytykom tego gatunku literackiego, zarzucającym mu zbyt idealistyczną i wręcz bajkową scenerię, w której wszystko i wszyscy są dobrzy aż do znudzenia. Otóż tym razem z całą pewnością czegoś takiego nie doświadczymy, gdyż zawarte w tej powieści wydarzenia jak i również główni bohaterowie, są bardzo barwni, różnorodni, zaskakujący i złożeni w swej naturze. Ciepła opowieść o życiu na wsi i sercowych rozterkach może nieść sobą wielowątkową historię o prawdziwym życiu, które niezależnie od tego gdzie się rozgrywa, w urokliwej wsi czy też wielkim mieście, zawsze stwarza ogromne polu dla popisu dla osoby o dużej i pomysłowej wyobraźni. I chyba Pani Katarzyna właśnie to zrobiła w niniejszej książce, czyli w ciepły, wiarygodny i mądry sposób opowiada o życiu zwykłych ludzi..

 

"Miłość w Burzanach" to powieść opowiadająca o dwóch zasadniczych kwestiach, które tutaj wzajemnie się ze sobą przeplatają. Mam tu na myśli miłość małżeńską i życie zwykłych ludzi mieszkających w małej miejscowości, w której każdy o każdym wie wszystko. Trudno mi się zdecydować, który z tych wątków przypadł mi bardziej do serca i który wywarł na Mnie większe wrażenie, gdyż zarówno perypetie miłosne Grety, Grzegorza i tego trzeciego do pary, czyli Olega, jak i również niezwykle sugestywne i malownicze życie wiejskiej sielanki, są w tej książce niezwykle ciekawe i ważne dla całości lektury. Bez perypetii sercowych trojga głównych bohaterów, same opisy codziennego życia mieszkańców Burzan po pewnym czasie na pewno stały by się nużące i mało atrakcyjne, podobnie jak i osadzenie tego romansu w realiach np. Warszawy, straciłoby bardzo wiele na swej atrakcyjności. Dlatego też skłaniam się ku opinii, iż obie te części fabuły wzajemnie się uzupełniają, tworząc tą doskonałą i fascynującą całość, jaką jest owa powieść. Autorka korzysta z tych wszystkich bogactw jakie dają jej Ci bohaterowie i to konkretne miejsce, by w ten sposób nadawać niezwykłe emocje słowom spisywanym na kartach książki, a przyznać trzeba, iż emocje te są bardzo żywe.

 

I tak oto jeśli chodzi o wątek romansowy to jesteśmy tutaj nie tylko świadkami typowego zauroczenia się kobiety w przystojnym, tajemniczym i intrygującym mężczyźnie. Tak naprawdę bowiem to Greta kocha swojego męża Grzegorza, zaś pojawienie się na horyzoncie przystojnego Ukraińca, jest dla Niej swoistą próbą tej miłości, związanej z nią szczerości i wierności. Fascynacja inną osoba to dla Niej szansa na odpowiedzenie sobie na dręczące ją pytanie, czy wychodząc za Grzegorza dokonała słusznego wyboru, czy właśnie takiego życia oczekiwała w swych marzeniach i czy być może warto jest zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę i porzucić całe swoje dotychczasowe życie, by dać się porwać chwili i pożądaniu..Wraz z główną bohaterka przeżywamy te wątpliwości i rozterki, ale także i współczujemy tej kobiecie, gdyż tak naprawdę żadne wyjście z tej sytuacji nie będzie wyjściem dobrym. Wybierając tę lub inną opcję, zawsze ktoś będzie cierpieć, czy to Grzegorz, czy Oleg czy tez sama Greta. I przyznam szczerze, iż zazwyczaj nie żywiłam ciepłych uczuć do kobiet, zdradzających swoich mężów, czy to tylko niewinnym flirtem czy też miłością fizyczną, to w tym przypadku jakoś nie mogłam potępiać Grety za to, iż starała się choć w taki sposób, poczuć szczęśliwą kobietą. Nie chcąc zdradzać finału owej historii, pozwolę sobie stwierdzić jedynie, iż Greta dokona mimo wszystko, wedle mojej opinii, słusznego wyboru..

 

Miejsce akcji powieści.. - raj na Ziemi. Tak chyba można śmiało powiedzieć o tej urokliwej miejscowości i jej równie bajkowej okolicy Polesia. Wkraczając wraz z głównymi bohaterami do Burzan niemalże czułam na własnej skórze ten niezwykły klimat tego miejsca, na który to składają się zapachy, dźwięki i obrazy. Obrazy przepełnione lipcowym słońcem, leciutkim wiaterkiem przynoszącym ochłodę, szumem drzew w sadach, dźwiękiem śpiewających ptaków, meczeniem krów i rżeniem koni, zapachem świeżo skoszonej trawy i codziennym gwarem miejscowych mieszkańców..Muszę przyznać, iż autorka w iście doskonały sposób potrafi oddawać urok i klimat opisywanych miejsc, które to jawią się przed oczyma czytelnika tak, jakbyśmy naprawdę byli w Burzanach..Nawet tak prozaiczne opisy jak smak świeżych owoców, wiejskiego mleka czy też brzęczenie pszczoły tuż nad głową, nabierają tutaj niezwykłej gracji i powabu, czyniących te opisy wydarzeniami godnymi największej uwagi. Burzany to miejsce, w którym chciałabym się znaleźć i chyba pozostać już na dłużej.., zarówno ze względu na urok i piękno tego miejsca, jak i również na ludzi tam żyjących.

 

Mieszkańcy Burzan, Ci dawni jak i Ci nowo przybyli, czyli trójka głównych bohaterów, są bardzo ciekawi. Greta, Grzegorz i Oleg są od siebie całkowicie różni. Pierwszy z nich to żołnierz z krwi i kości, twardo stąpający po ziemi, chcący brać z życia to czego zapragnie. A pragnie przede wszystkim dziecka, na które to Greta wciąż nie jest jeszcze gotowa. Ona to z kolei kobieta bardzo wrażliwa z natury, romantyczna, poszukująca spełnienia swoich młodzieńczych marzeń, w których to szczęśliwe życie u boku męża było jednym z priorytetów. Zawiedziona decyzją Grzegorza zdobywa się na odwagę pójścia za głosem emocji, pożądania i chęci przeżycia czegoś ekstremalnego, ryzykownego, niebezpiecznego dla Niej samej jak i dla jej, względnie uporządkowanego dotąd, życia. Momentami jest to postać trochę irytująca swoim brakiem niezdecydowania i niekonsekwencją, ale nie przeszkadza to wcale w tym, byśmy ją polubili i kibicowali jej w tym trudnym okresie życia. I wreszcie Oleg, najbardziej niejednoznaczny, tajemniczy i nie dający się łatwo rozgryźć bohater. Ukrainiec, przybyły w te malownicze okolice w konkretnym celu, nie koniecznie jak najbardziej szczytnym. Początkowo człowiek budzący pewną niechęć i antypatię, która to jednak z czasem, głównie pod wpływem Grety, jakoś ulatuje. Tak naprawdę jest to człowiek po przejściach, który szuka swojego miejsca w życiu, i który to, bynajmniej na pewien czas, je odnajduje właśnie dzięki Grecie..

 

To wszystko to jednak tylko preludium do tego, jaki efekt i wrażenie wywierają rdzenni mieszkańcy Burzan. Absolutnie zachwycił i urzekł Mnie swoją dobrocią, szczerością, pogodą ducha i ciepłem ksiądz Michał, którego niezwykle ciekawe i zabawne stwierdzenia, mogłabym słuchać chyba całymi dniami, nie wspominając już o jego zdolnościach kulinarnych m.in. kurczaku w rodzynkach..Z innych miejscowych postaci muszę wspomnieć także o niezwykle intrygującej zielarce Helenie, która emanuje wręcz mądrością i swoistą pogodą ducha, Nawrockim i jego małżonce, typowych mieszkańcach poleskiej wsi, czy też nietuzinkowej postaci Chaliby..Ci ludzie to kwintesencja tego regionu, którzy stanowią niejako potwierdzenie tych słów, że ludność Polesia to jednak całkiem inni ludzie, jakby z innych czasów i innego miejsca, niż współczesny świat XXI stulecia..

 

Fabuła powieści to niezwykłe miłosne perypetie głównych bohaterów, osadzone w malowniczych realiach Polesia. Akcja płynie niespiesznym rytmem, czasami tylko przybierając na prędkości, by po chwili ponownie nigdzie się już nie spieszyć. Momentami nie mogłam oprzeć się wrażeniu, ze to poetyckie ujecie prozy, które rzadko kiedy udaje się spotkać we współczesnej literaturze. Dialogi są bardzo żywe, prawdziwe i wiarygodne, podobnie jak i postępowanie głównych bohaterów. Absolutnym zaskoczeniem jest finał opowieści, którego z całą pewnością nikt się nie domyśli wcześniej, niż wraz z ostatnimi kartami książki. Lektura tej pozycji to przyjemna, niezwykle ciepła i pogodna rozrywka, idealna na długie wiosenno - letnie popołudnia gdzieś w otoczeniu przyrody.., choć w moim przypadku nie mogę mówić o wielu popołudniach, gdyż całość przeczytałam w 2 dni.

 

"Miłość w Burzanach" to literatura obyczajowa najwyższej półki, co w przypadku debiutu pisarskiego, zasługuje na szczególne słowa uznania. Książka ta jest w zasadzie dla wszystkich czytelników, nie tylko dla kobiet, gdyż mnogość wątków i liczne odstępstwa od głównych założeń tego gatunku literackiego, na pewno zadowolą gusta wszelakich miłośników spędzania czasu z książką. Ponadto juz sama okładka zasługuje na pochwałę pod adresem Wydawnictwa Black Publishing, gdyż idealnie wkomponowuje sie w charakter tej historii i tym samym oddaje jej klimat w 100%, co nie zdarza się znów tak zbyt często. Polecam, życzę udanej zabawy i sama z niecierpliwością, ale i dużymi nadziejami, oczekuję na kolejne dzieło spod pióra Katarzyny Archimowicz.

 

Awiola

"Tak to już w życiu bywa, że gdy dwojgu ludziom zależy na czymś innym, to choćby nie wiem jak bardzo chcieli, czasem wspólnego wózka razem nie pociągną. Bo i jak tu ciągnąć, kiedy dyszel jeden, a kierunki dwa?".

 

Chyba nigdy nie znudzą mi się nasze, polskie powieści obyczajowe z wątkiem prowincji w tle. Sztampowa fabuła i bajkowe, łatwe do przewidzenia zakończenie zupełnie nie odstraszają mnie od tego typu literatury. Literatury, skierowanej głównie do kobiet, pragnących niczym niewymuszonej, intelektualnej rozrywki. "Miłość w Burzanach" idealnie wpisuje się w ten nurt, z którym podczas lektury popłynęłam bardzo daleko, do tytułowych Burzan.

 

Katarzyna Archimowicz to mieszkająca w Chełmie, absolwentka matematyki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, pracująca obecnie jako nauczycielka w szkole podstawowej i gimnazjum. Jest również doradcą zawodowym. Swój wolny czas poświęca pasjom, którymi są haft wielkoformatowy, oraz czytanie reportaży i powieści historyczno - obyczajowych. Jej niespełnione marzenie to podróż do Petersburga, oraz na Syberię. "Miłość w Burzanach" to jej debiut literacki.

 

Greta, zwana Rudą przyjeżdża wraz z mężem Grzegorzem będącym zawodowym żołnierzem, do małej miejscowości nad Bugiem nazwanej Burzany – miejsca stanowiącego jej azyl bezpieczeństwa, w którym zawsze czeka na nią stryj Michał – nietypowy, wiejski ksiądz. Zaplanowany wypoczynek psuje nieoczekiwanie Grzegorz, oznajmiając Grecie, że wyjeżdża na misję do Afganistanu na całe pół roku. Rozczarowana i zdezorientowana bohaterka zostając sama, całkiem przypadkowo poznaje tajemniczego i niezwykle bogatego Ukraińca - Olega, który kupuje stary i zniszczony dworek w Ordach. Paląca iskra namiętności od samego początku pojawia się między tą dwójką, co wróży same kłopoty.

 

Fabuła debiutu Katarzyny Archimowicz jest banalna i nie znajdziecie w niej nic, czego już nie było w tego typu literaturze. Nie oznacza to jednak wcale, że nie jest godną polecenia powieścią. Jest bowiem książką, która na kilka godzin zabiera czytelników w cudowny świat swojskich zapachów i namiętnych uczuć. "Miłość w Burzanach" to pomimo dość oklepanego schematu fabularnego i dużej dozy przewidywalności – powieść pełna smaków i zapachów, która w niektórych fragmentach tak bardzo przypominała mi cykl książek o polskiej prowincji autorstwa Katarzyny Enerlich. Burzany w wykonaniu autorki to przede wszystkim stryj Michał, a stryj to dobra, swojska kuchnia. Podczas lektury powieści co chwilę wyostrzały się moje zmysły smaku i zapachu pod wpływem barwnych opisów potraw, jakimi raczyli się bohaterowie. Kwiaty nasturcji smażone w cieście, chłodnik z tartych ogórków i rzodkwi, zupa bosmańska oraz wiele, wiele innych smakowitych dań, przy których ciekła mi ślinka to niezaprzeczalne atuty tej książki. O ile moja obecność w kuchni najczęściej sprowadza się do robienia kawy i herbaty, o tyle pod wpływem bardzo prostych i niezwykle oryginalnych przepisów nabrałam ochoty na ich wypróbowanie. Mój egzemplarz książki został wręcz zaklejony żółtymi karteczkami, którymi zaznaczałam wybrane potrawy. "Miłość w Burzanach" więc to oprócz warstwy typowo epickiej, książka pełna smaków i zapachów wsi, o jakich większość z nas nigdy nie słyszała. Wiedzieliście, że w pod siennik można podłożyć zioła, które wypełnią swoim zmysłowym zapachem cały pokój podczas snu? Albo, że pierogi wybornie smakują z miętą? To tylko namiastka tego, co czeka na czytelników podczas tej wybornej lektury. Katarzyna Archimowicz niewątpliwie potrafi swoim piórem wyczarować prawdziwą magię w prostych rzeczach – to niesamowity talent, który musi zostać wykorzystany w kolejnych książkach, koniecznie.

 

Romans i namiętność, które przerodziły się w prawdziwą miłość pomiędzy Gretą a Olegiem nie zaskoczyła mnie niczym nowym. Ona - piękna, dobra i seksowna, on – bogaty handlarz kamieni szlachetnych, zdobywający zawsze to, czego zapragnie. Bohaterowie niczym z jakiegoś taniego romansu, a zakończenie bardzo przewidywalne. Pomimo tej widocznej od pierwszych stron sztampy, dotyczącej głównych bohaterów, autorce udało się odmalować całkiem interesujących bohaterów drugoplanowych. Ksiądz Michał, który porwał moje serce swoimi zdolnościami kulinarnymi, Danił – niedoceniany artysta z wielkim talentem, groteskowy Nawrocki i jego żona z taczką, oraz Helena – zielarka posiadająca nadprzyrodzone zdolności. Cała plejada ciekawych mieszkańców Burzan tworzy niesamowite tło powieści, które niweluje widoczną banalność miłości pomiędzy Gretą a Olegiem. Podczas lektury powieści miałam wrażenie, że ich romans po części staje się tłem dla ukazania różnych obrazów wsi wraz z jej zapachami i smakami, z całą barwnością charakterów jej mieszkańców.

 

Katarzyna Archimowicz posługuje się plastycznym językiem, który z niezwykłą precyzją oddziałuje na wyobraźnię, tworząc w niej różnorodne obrazy. To niesamowite, jak proza autorki działała na moje zmysły, pobudzając je do granic możliwości. Nawet sceny erotyczne, które pojawiły się w książce, były po prostu dobre. Jedyna rzecz, jaka niezmiernie mnie irytowała to wtrącane co jakiś czas pouczenia, czy złote myśli, których używał narrator. Nie komponowały się one z tekstem, co sprawiało swoisty posmak sztuczności.

 

Nie mogę nie polecić Wam debiutu pt. "Miłość w Burzanach", gdyż byłaby to po prostu zbrodnia. Klimatyczna okładka zapowiada klimatyczną powieść, która taką w istocie jest. Pod wpływem prozy Katarzyny Archimowicz marzę o przeniesieniu się do Burzan, o poznaniu kuchni Michała i zwiedzaniu dworu w Ordach. Dziękuję za tę książkę.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial