Rola Mojej Rodziny W Światowej Rewolucji

Autor: Bora Ćosić

Okładka wydania

Rola Mojej Rodziny W Światowej Rewolucji


Dodatkowe informacje

  • Autor: Bora Ćosić
  • Gatunek: Powieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Serbski
  • Liczba Stron: 139
  • Rok Wydania: 2002
  • Numer Wydania: II
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-87391-65-4
  • Wydawca: Czarne
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Sękowa
  • Ocena:

    -


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Ewa Król

Kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem...

Wyzwolony Belgrad, po ciężkich przeżyciach wojennych, staje się stolicą kraju, w którym tworzy się swoiste królestwo robotnicze. W wirze przemian znajduje się mały chłopiec – narrator i główny bohater Roli mojej rodziny w światowej rewolucji – który nie do końca potrafi odnaleźć się w takiej rzeczywistości, funkcjonując w niej na swój – dziecięcy, a więc także naiwny, ale i niewinny – sposób.

 

Życie w połowie dwudziestego wieku w Belgradzie nie należy do najłatwiejszych. Wraz z mamą, usposobionymi artystycznie ciotkami, wujkiem-kobieciarzem, dziadkiem-komentatorem zdarzeń wszelakich i wreszcie ojcem alkoholikiem, nasz bohater zostaje umiejscowiony w samym środku przemian społecznych i gospodarczych. Krainy dawnej Jugosławii trafiają z przysłowiowego deszczu pod rynnę: wydostając się spod nacisków wojennych, zostają ulokowani pod – wydawałoby się wówczas – opiekuńczymi pięcioma ramionami czerwonej gwiazdy umiejscowionej w centrum jugosłowiańskiej bieli, niebieskości i czerwieni. Jak pisze sam Bora Ćosić w swoim eseju Ja, parias z Bałkanów – Mój ojciec, który dotąd zawsze tkwił za ladą sklepu żelaznego, teraz awansował na stanowisko referenta do spraw gwoździ w jakiejś instytucji, ale nadal przynależał do «klasy robotniczej» (...). Wedle tej samej systematyzacji moja mama była robotnicą w naszym gospodarstwie domowym, ja zaś robotnikiem oddającym się nauce przedmiotów gimnazjalnych. Do tego grona należy jeszcze dodać dziadka, który także był robotnikiem, niezmordowanym w dziale komentowania wydarzeń, wujka robotnika, zajmującego się uwodzeniem panienek, oraz ciotki zatrudnione w biurze opowiadania przedwojennych filmów – i wtedy będziemy mieli pojęcie o roli mojej rodziny w światowej rewolucji.

 

W opowieści znajdujemy nie tylko historie: zamiłowania ciotek do podokiennych grajków, snu ojca o piciu każdej ilości nawet najgorszego alkoholu bez konsekwencji czy podglądaniu sąsiadki, o której główny bohater mówi bez ogródek: jest kurwą, co brzmi zaskakująco w konfrontacji z jego wiekiem. Rola mojej rodziny w światowej rewolucji to przede wszystkim historia życia codziennego w czasach zupełnie odmiennych od naszych, przeciwstawianiu się trudom podtykanym pod nosy bohaterów każdego dnia i żmudnego wyłuskiwania dobrych postaw z fali rozmaitych ideologii i propagand, które nie zawsze jawiły się jednoznacznie w całym powojennym zamieszaniu połączonym z dziecięcym zagubieniem i – czasami ślepą – ufnością. Autor doskonale ukazuje, w jakich czasach przyszło żyć jemu i milionom podobnych mu ludzi – a na kanwie takiej rzeczywistości buduje opowieść o trudach dojrzewania, pozycji zwykłych robotników wśród innych „towarzyszy", na rzecz których młody Bora, wraz z całą – skądinąd szaloną – rodziną zostaje przymusowo ulokowany w pięknym, acz zatrważająco małym pokoju, zastępującym dotychczasowe pięć pomieszczeń. Jest to także historia o otwartości na ludzi, za którą czasami przychodzi zapłacić bolesną cenę poznania uczucia zdrady. A wszystko to dorosły Bora Ćosić okrasza nutą humoru, która czasem jest wesołością, a czasem gorzkim śmiechem przez łzy. Niemniej jednak, powieść aż kipi dowcipem, który działa na czytelnika do tego stopnia, że czytając zdania zamykające historię: Wszystkiemu towarzyszył nieopisany zamęt, ale było właśnie tak. Tak albo jeszcze gorzej dziwimy się, skąd nagle takie gorzkie podsumowania. A gdy już dotrze do naszej świadomości, o jakich czasach mowa, zaczynamy głowić się nad tym, skąd w autorze – i zarazem świadku tamtej rzeczywistości – tyle pogody ducha.

 

Mimo lekkości formy, treść książki nie umknęła ówczesnym cenzorom, także polskim. Jak dowiadujemy się z posłowia napisanego przez tłumaczkę, Danutę Ćirlić-Straszyńską, pierwsza polska wersja była gotowa do druku trzy lata po wydaniu wersji oryginalnej, a więc w 1972 roku. Gotowa, acz niekompletna, bo pozbawiona „trefnych miejsc", za to wzbogacona o nieudolne próby zmiany tytułu na jego nierewolucyjny odpowiednik – Rola mojej rodzinki w przewrocie światowym czy Rola mojej rodzinki w przewrocie dziejowym. Polskie tłumaczenie dzieła Ćosicia w ostateczności ukazało się na naszym rynku stosunkowo niedawno. Niemniej jednak, warto było czekać – nie tylko ze względu na niesamowity kunszt autora, ale także ze względu na możliwość otrzymania książki zgodnej z jego zamysłem (i to niemalże całkowicie zgodnej, bo została ona doskonale przetłumaczona), a nie twórców ówczesnej ideologii.

 

Musimy dojść do tego, żeby śmiać się nawet wtedy, kiedy nic nas nie śmieszy – to znamienne zdanie, padające z ust towarzysza Abasa, jest nie tylko doskonałym podsumowaniem czasów, o których traktuje Rola mojej rodziny w światowej rewolucji, ale także świetnym ponadczasowym komentarzem. Doskonałym przykładem jest Ćosić i jego mistrzowska, lekka proza o sprawach niebywale ciężkich.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!