Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Tu I Teraz. Listy 2008–2011

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Tu I Teraz. Listy 2008–2011 | Autor: Paul AusterJohn Maxwell Coetzee

Wybierz opinię:

Złośnica

Utwór idealny, potwierdzający, że gdzieś na tej naszej kuli ziemskiej sztuka pisania listów nie wymarła, ba! jest w świetnej formie, bowiem kultywują ją najlepsi z nas. Zbiór listów pomiędzy Paulem Austerem, wybitnym amerykańskim pisarzem i filmowcem, a Johnem Maxwellem Coetzee, południowoafrykańskim zdobywcą Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w roku 2003, został właśnie wydany w naszym kraju nakładem wydawnictwa Znak i jest to nie lada kąsek dla każdego miłośnika literatury.

 

Obaj panowie zaznajomieni byli od lat nawzajem ze swoją twórczością, jednak poznali się osobiście dopiero w 2008 roku. Spotkanie to rozpoczęło ich przyjaźń. Z racji dzielących ich kilometrów - Auster mieszka w Nowym Jorku, Coetzee w Australii, mogą spotkać się ze sobą zaledwie kilka razy do roku. Głównym filarem podtrzymującym ich znajomość jest ich serdeczna korespondencja, wymieniana zarówno za pomocą tradycyjnej poczty, jak i środka bardziej współczesnego, czyli faksu, Internetem panowie posługują się w najpilniejszych sprawach.

 

"Kilka dni temu uświadomiłem sobie, jakie odczuwam skutki naszej korespondencji. Kontynuujemy ją już od niemal trzech lat i w tym czasie stałeś się dla mnie kimś, kogo nazwałbym "nieobecnym kompanem", dorosłym kuzynem wyobrażonych przyjaciół, których stwarzają dla siebie małe dzieci. Odkryłem, że często prowadzę z Tobą rozmowy w swojej głowie, że żałuję, że nie ma Cię przy mnie, bym mógł Ci pokazać dziwnie wyglądającą osobę, którą właśnie minąłem na chodniku, skomentować zaskakujący fragment dialogu, który usłyszałem, albo zabrać Cię do małego barku, gdzie często kupuję lunch, żebyś mógł razem ze mną posłuchać toczących się tam rozmów. (...)Jesteś więc tu, Johnie, w mojej głowie, gdy do Ciebie mówię, i nigdy wcześniej nic takiego mi się nie zdarzyło - być może dlatego, że nigdy nie prowadziłem z nikim tak regularnej korespondencji - i jest to, zapewniam Cię, bardzo przyjemne." (Paul Auster do J.M.Coetzee, str. 221-222)

 

O czym może rozmawiać dwóch pisarzy takiego pokroju? O wielu sprawach; korespondencja pomiędzy nimi dotyczy nie tylko tematów, które zajmują ich obu niejako zawodowo, czyli festiwali, rozmaitych odczytów, kwestii dotyczących krytyki literackiej oraz zachowania względem nachalnych czytelników, ale również poruszane są zagadnienia, bliższe nam, zwykłym śmiertelnikom, bardziej przyziemne, takie jak sport czy polityka. Jednocześnie jest to rozmowa dwóch wielkich intelektualistów, którzy obserwują świat przez pryzmat swojej wiedzy i pisarskiej wrażliwości, i wymieniają się swoimi uwagami, czynią to jednak z ogromną kulturą i szacunkiem dla odbiorcy listu. Jeżeli rozmawiają o sporcie, to robią to w dokładny, analityczny wręcz sposób, omawiając rozmaite zagadnienia z nim związane, jak np. powstanie co poniektórych dyscyplin, ich znaczenie na świecie, rozmiar popularności. O tym jak poważnie podchodzą do prowadzonej dyskusji świadczy ten fragment:

"Możliwe tematy do dyskusji: 1) sport i agresja; 2) uprawianie sportu kontra jego oglądanie; 3) fenomenologia - i tajemnice bycia fanem; 4) sporty indywidualne (tennis, golf, pływanie, łucznictwo, boks, lekkoatletyka) kontra sporty zespołowe; 5) powolny i nieunikniony upadek boksu (...); 6) sport jako dramat, narracja, suspens; 7) sporty ograniczone czasowo (football, koszykówka, rugby) kontra sporty bez ograniczeń czasowych (baseball, krykiet); 8) sport i komercja; 9) sport i nacjonalizm; 10) Homo ludens." (Paul Auster do J.M.Coetzee, str. 17-18)

 

Oczywiście, sposób w jaki prowadzą korespondencję, różni się w pewnym stopniu i w sumie odpowiada on stylistyce językowej, w której utrzymane są książki obu pisarzy. O ile Auster jest bardziej Opowiadaczem, jego styl jest lżejszy i pełen nawiązań do różnych historyjek, Coetzee jest chłodnym Obserwatorem, z dystansem podchodzącym do absorbujących go kwestii.

 

Nie jestem w stanie powiedzieć nic krytycznego, a jeżeli już muszę, to jedynym minusem tej fascynującej lektury jest to, że...się kończy. Każde zdanie, każde słowo jest absolutną rozkoszą dla umysłu. Jest to książka z rodzaju tych, które niezależnie od tego, czy smakuje się je w niewielkich ilościach, czy też połyka za jednym razem, sprawiają niewymowną przyjemność w odbiorze. Jednak polecałabym powolne dawkowanie, kilka listów na raz, aby nasze obcowanie z Austerem i Coetzee trwało jak najdłużej, koniec książki pozostawia bowiem ogromny niedosyt, tak przynajmniej było w moim przypadku.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial