Okładka wydania

Wschodni Grom

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Jakub Pawelek
  • Tytuł Oryginału: Wschodni Grom
  • Gatunek: Fantasy & SFPowieści i opowiadania
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 592
  • Rok Wydania: 2014
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135 x 210 mm
  • ISBN: 978-83-64523-02-1
  • Wydawca: Ender
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6

    3/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wschodni Grom | Autor: Jakub Pawelek

Wybierz opinię:

Jarr74

„Przerażająca, niszczycielska i co najgorsze, bardzo realna".

 

Ciekawe, solidnie napisane i interesująco skonstruowane połączenie politycznego thrillera, wojennego dramatu i powieści szpiegowskiej z lekką nutą kryminału, to mieszanka którym serwuje nam Jakub Pawełek w swojej powieści zatytułowanej „Wschodni grom". Odwołując się do bardzo popularnego i poczytnego gatunku military/politycal fiction daje nam autor bardzo urealnioną (choć oczywiście fikcyjną) i przekonywującą wizję globalnego konfliktu, rzucając nas od razu na głęboką wodę geopolityki, partykularnych interesów poszczególnych państw i wpływowych grup, ideologicznych wizji i doktryn oraz bezwzględnych i brutalnych metodach ich realizacji.

 

„Gazprom przez lata był naszą główną siła polityczną w Europie i Azji! Tu już nawet nie chodzi o ten cholerny gaz czy ropę. Motywem jest polityka! Jeśli ktoś rzuca pomysł kupna Gazpromu, równocześnie mówi nam że Rosja się nie liczy!"

 

Cybernetyczny atak na rosyjskie systemy obronne. Bomba niszcząca polska magistralę przesyłową. Liczne incydenty zbrojne na Bałtyku i wokół wschodniej granicy. A do tego ogromna chińska armia wkraczająca na Syberię... Prawda że brzmi intrygująco?

 

Znajdziemy tu wszystko to co w tego rodzaju literaturze cenimy sobie i lubimy najbardziej. Bogatą różnorodną fabułę, dynamiczną, obfitującą w nagłe zwroty akcję, znajomość zagadnień militarnych i wojenny sztuki. Do tego bardzo sugestywne i działające na wyobraźnie sceny walk, wliczając w to plastyczne, oddające wojenny klimat i dramaturgie sceny batalistyczne oraz wciągające echa wielki polityki. Zarówno tej widzianej z prezydenckich czy ministerialnych gabinetów, wywiadowczych central, wojskowych sztabów jak i wojskowych transporterów, okrętowych mostków, samolotowych kokpitów i żołnierskich okopów.

 

„Pułk pancerny wspierany ogniem piechoty i bewupów nieubłaganie zbliżał się do płyty lotniska. Chińczycy wreszcie zaczęli się cofać, płonące kikuty osiedla bliźniaków zostawili daleko za plecami. Do zdruzgotanego pasa startowego i bryły terminalu dzieliło dywizje nieco ponad kilometr otwartej przestrzeni. Byli wystawieni jak na dłoni. Chińczycy nie mogli przepościć takiej okazji..."

 

Jest to jednocześnie element który spaja całość powieści, jak i pozwala spojrzeć na ciąg toczących się wydarzeń z różnej, niekiedy bardzo odległej, perspektywy. To ważne i istotne zważywszy na rozmiar konfliktu oraz jego rozmaite międzynarodowe reperkusje.

 

Czytając książkę Jakuba Pawełka „Wschodni grom", czuć wyraźnie, że autor czerpie z najlepszych wzorców (mistrz gatunku Tom Clancy nasuwa się niejako sam) i mam nadzieje, że kiedyś uda mu się osiągnąć ich poziom. Z całą pewnością jest na najlepszej drodze.

JoannaKa

Od dobrego thrillera powinno się oczekiwać mnóstwa akcji, potyczek, gierek i kreciej roboty. We Wschodnim gromie można to wszystko odnaleźć. Jednak jeden aspekt ma największe znaczenie: ślimacze tempo powieści.

 

Czerwiec 2016. Chiny decydują się zaatakować innego giganta. Dlaczego? Jak nie wiadomo o co chodzi – chodzi o pieniądze. Chińczycy pragną zdobyć rosyjskie tereny przemysłowe, by zyskać gospodarczą przewagę. Gdy nie wychodzą im negocjacje słowne, przechodzą o krok dalej. Jednak zanim czytelnik dojdzie do tej okładkowej wojny, będzie musiał przebrnąć przez wiele stron, które naprowadzają na przyczynę tego ataku.

 

Akcja książki zaczyna się bowiem w maju 2015. Polacy stawiają na wydobycie gazu łupkowego. Jednak ktoś chce pokrzyżować te plany gospodarcze. Najpierw mąci w papierach, by później zadziałać bardziej drastycznie. Eksplozja niszczy magistralę przesyłową na wybrzeżu. To Rosjanie próbują zdeklasować Polaków? Francuzi, którzy szczycą się postawą antyłupkową? A może jeszcze ktoś inny? Pewne jest to, że ktoś mąci, ponieważ na granicy polsko-rosyjskiej dochodzi do kolejnych potyczek.

 

Rozwikłanie tej zagadki to jedna strona medalu. Z drugiej strony rozpala się konflikt pomiędzy Rosjanami a Chińczykami, którzy chcą przejąć Gazprom. We Wschodnim gromie jest tak wiele planów, że początkowo można mieć wrażenie natłoku. Jakub Pawełek lawiruje pomiędzy różnymi narodami, mieszając w głowach czytelnika. Bo tak naprawdę nie wiadomo, komu wierzyć? Kto miesza, a kto pomaga? Tę samą kwestię przedstawia z kilku stron. Nie sposób opowiedzieć się po żadnej stronie. Czytelnik do końca pozostaje bezstronny.

 

Na (licznych) stronach powieści początkowo czytelnik zmuszony jest przebrnąć przez wiele politycznych i dyplomatycznych rozmów. Głowy państw organizują kolejne posiedzenia, które mają rozwiązać największe aktualne problemy gospodarcze. Spojrzenie na tę samą sprawę z różnych stron może dać czytelnikowi większe rozeznanie, ale tak naprawdę można odnieść wrażenie przesytu. A być może wystarczyłoby typowe hitchcockowskie trzęsienie ziemi u samego początku, by później starać się dojść do przyczyn? Jakub Pawełek podaje czytelnikowi na tacy niemal wszystko. Jedyną zagadką pozostaje tylko tożsamość osoby, którą wynajęto do przeprowadzenia paru niebezpiecznych akcji.

 

We Wschodnim gromie aż roi się od batalistycznych scen, które przykuwają większą uwagę niż nudne rozmowy dyplomatyczne. Myślę jednak, że gdyby skrócić książkę o połowę tych akcji, czytelnik nie straciłby zbyt wiele. Po pewnym czasie bowiem zaczyna się odczuwać nadmiar. Prawdopodobnie znajdą się osoby, które lubują się w scenach walk i będzie im ich zawsze za mało. Jednak mnie przeszkadzała ich suchość. A strzela do B. B zrzuca bombę na A. W tym wszystkim brak szarego postronnego człowieka. Jest wojna, ale nie ma w tym wszystkich nikogo więcej poza agentami, żołnierzami i politykami. Może oczekuję zbyt wiele od tego gatunku? Może poszukuję sensacji tam, gdzie niekoniecznie powinna się ona znaleźć? Jednak książka i tak jest mocno obszerna, więc dorzucenie tej czysto ludzkiej kwestii na pewno by jej nie zaszkodziło.

 

Wschodni grom to przede wszystkim dużo czytania. Dla tych, którzy fascynują się militariami i sprzętem wojskowym, propozycja ta na pewno będzie sporą gratką. Znajduje się tutaj całe mnóstwo scen wojennych, choć wcześniej trzeba będzie przebrnąć przez jeszcze więcej dialogów. A są tacy, którzy w tej kwestii cenią sobie minimalizm, bowiem to one potrafią spowolnić akcję bardziej niż wielostronicowe opisy. Niemniej obecność w książce polityków z pierwszych stron gazet dodaje całości realizmu. Największy problem tego tytułu stanowi fakt, że do wszystkiego mogłoby dojść w rzeczywistości, jeżeli tylko nadać sprawom odpowiedni bieg. Ciekawość okładkowej III wojny światowej przekuwa ogromną uwagę. Jeśli ktoś lubuje się w gatunku political fiction, ma przed sobą propozycję na długie dobrze spędzone godziny.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto