Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Jutro Już Było...

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Jutro Już Było... | Autor: Marek Kotkiewicz

Wybierz opinię:

Andra

Biorąc do ręki jakikolwiek tomik wierszy staram się dowiedzieć się czegoś o jego twórcy. O Marku Kotkiewiczu udało mi się znaleźć dość niewiele. Czytelnik dowiaduje się, iż poeta urodził się Wałczu i ukończył pedagogikę w stolicy Małopolski. Oprócz liryki zajmuje się również malarstwem. Nie jest to postać do końca anonimowa, o czym może świadczyć to, iż jak głosi okładka jego książki, współpracował choćby w krakowską gazetą „Wieści". Pomimo tak szczątkowych informacji postanowiłam sięgnąć po „Jutro już było...", widząc swoisty kontrast zarówno w samym tytule, jak i jego połączeniu z bardzo oszczędną, pozornie optymistyczną okładką, przypominającą fragment obrazu. Można by więc przypuszczać, że zmierzymy się tu z jutrem w znaczeniu metafizycznym. Po otwarciu pozycji wchodzimy w nieskończoną przestrzeń mrocznej niepewności.

 

Pozycja podzielona jest na kilkanaście mniejszych tomików, tworzących niemal spójną całość. Pewną różnicę stanowi tylko pierwsza część publikacji, gdzie znajduje się tytułowe opowiadanie. Zastosowanie retrospektywy nie jest niczym nowym. W tym przypadku początkowo widzimy analizę odkrytych zwłok, które są makabrycznie, a przez zastosowaną narrację nabierają bezprzedmiotowości. Autor zderza ten obraz z widzeniem świata ludzi z pewnych przyczyn wypchniętych poza nawias społeczeństwa. Morderca, miejski graficiarz, a może pomijany i opluwany bezdomny. Czy między tymi postaciami można postawić znak równości? Czyżby to był jeden człowiek o trzech aspektach osobowości? To tylko część pytań, na które czytelnik będzie musiał znaleźć własną odpowiedź. Auror w innych prozaikach stawia na aspekt opisu krótkich zdarzeń. Zwykle zamyka swoją relację po kilkunastu zdaniach, tworząc swoistą mini powiastkę filozoficzną. To pobudza myślenie odbiorcy, nie dając mu jednak szansy dogłębnej i rzeczowej analizy podejmowanych decyzji, gdyż przedstawiany obraz to zaledwie skrawek szerszej rzeczywistości.

 

W tym miejscu część z Was już może się dziwić, czemu wspomniałam, iż sięgnęłam po tomik wierszy, a piszę o prozie. Otóż, liryka stanowi znacznie ważniejszy aspekt twórczości artystycznej Kotkiewicza. Autor preferuje bardzo oszczędną, nowoczesną formę przekazu. Brak tu wielkich liter i interpunkcji, co podkreśla surowość większości wierszy. Liryki nie przekraczają kilkunastu wersów. Wiele utworów poetyckich ma zbieżne tytuły lub w ogóle ich nie posiada. Wydaje się, że tu nie liczy się nazwa, a przedstawianie nielukrowanej niczym rzeczywistości. Ten tomik bywa sarkastyczny i przedstawia marność ludzkiej egzystencji, ukazując ukryty pociąg do zła, ujawniając pewien rodzaj fascynacji brzydotą i równocześnie chęć poprawy.

 

oko co siebie nie widzi

zachodzi mleczną mgłą
głucho brzmi harfa
sam sobie zadaję cios
pokutne widma tańczą wkoło
promieniom brak już tchu
jak wskrzesić ogień
aby cofnął dzisiejszy czas
(Marek Kotkiewicz – „Oko co siebie nie widzi")

 

Podmiot liryczny bezlitośnie wytyka błędy. Zarzuca nepotyzm, fałszywą religijność i skłonność do pijaństwa. W moim odczuciu, aspekt wiary jest tu niezwykle skomplikowany. W wersach widać wyraźnie odwołanie do pewnego systemu wartości. Jest to jednak spowiedź człowieka wątpiącego w istnienie miłosiernego Boga, bądź jakiegokolwiek wyższego absolutu. Poszukiwanie sensu i uczuć, to elementy łączące wszystkie utwory w „Jutro już było..." nawet te, które śmiało można uznać za erotyki. Mowa tutaj o zbiorze zatytułowanym „Nekrolog dziennikarza", gdzie główny bohater skrupulatnie opisuje relacje intymne z kilkunastoma kobietami. Każdy wiersz opatrzony jest imieniem konkretnej partnerki.

 

Bardzo trudno jest jednoznacznie określić wydźwięk pozycji. Z pewnością poeta zdecydował się stworzyć coś bardzo kontrowersyjnego, a równocześnie szczerego. Trzeba przyznać, iż słowa mogą spowodować depresję u bardzo wrażliwego czytelnika, bunt wśród feministek czy sprzeciw duchowieństwa. Mnie osobiście przesłanie nie przekonało, ale jeśli lubicie bardzo męską poezję, która nie jest posypana lukrem i przedstawia najciemniejsze strony codzienności to ta książka powinna znaleźć się na waszej półce.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial