Okładka wydania

Stommowisko

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Stommowisko | Autor: Ludwik Stomma

Wybierz opinię:

Ola

Ludwika Stommy przedstawiać nie trzeba. To antorpolog kultury, etnolog, profesor uniwersytecki (wykładał w Polsce, obecnie na Sorbonie), publicysta i pisarz, autor książek historycznych i felietonów. Jego pióro jest lekkie, artykuły barwne i dowcipne, poczucie humoru cięte; język na poły niewyparzony, na poły zdradzający niepospolitą erudycję; poglądy niczym nieskrępowane (lewicowe i często niepopularne), opinie kontrowersyjne, wzbudzające entuzjazm bądź konsternację... Czyż można nie sięgnąć po jego autobiograficzną książkę, która prezentuje środowisko związane z tak znaną osobistością, ujęte w charakterystyczny „stommowski", nieco ironiczny, nieco szelmowski, ale z pewnością niebanalny sposób?

 

„Stommowisko" to trochę kronika rodzinna, a po części luźny zbiór anegdot i historyjek związanych z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi autora. Pochodzi on z inteligenckiej rodziny, ojciec był specjalistą w zakresie prawa karnego, politykiem i posłem na Sejm PRL. Kiedy urodził się Ludwik, Stanisław Stomma był publicystą związanym z „Tygodnikiem Powszechnym", w którym pisywali wówczas Turowicz, Kisielewski czy Gołubiew. Ponieważ w redakcji panowały bardzo serdeczne stosunki, a jej pracownicy często się spotykali, traktując się wzajemnie niemal jak członkowie rodziny, pierwsza część książki stanowi charakterystykę tego środowiska, pełną soczystych historyjek i anegdot. Powinna ona zainteresować zwłaszcza wielbicieli legendarnego Kisiela. Książka prezentuje kilka mniej znanych faktów i smaczków z jego biografii.

 

Stomma opisuje także swoje dzieciństwo, lata szkolne i studenckie, fascynację futbolem, karierę zawodową, dzieje sercowych podbojów, wreszcie historię swoich dwóch małżeństw. Z jego wspomnień wyłaniają się realia siermiężnej PRL-owskiej rzeczywistości, ale także barwne wrażenia z emigracji, odkrywanie Francji, która okazała się tak fascynująca i gościnna, że nie wypuściła autora do dziś...

 

Kisiel, Turowicz, Herbert, Tyrmand, Holland, Olbrychski... – ta książka to kalejdoskop znanych nazwisk, ale przede wszystkim morze anegdot. Felietonistyka jest jednym z trudniejszych dziennikarskich gatunków, do których potrzebne jest lekkie pióro, charyzmatyczna osobowość i niebanalne poczucie humoru. Takim mistrzem był Kisielewski. Stomma zaś wychowany jest na jego pisarstwie. W przenośni i dosłownie. Z powodzeniem uprawia felieton już od lat, a charakterystyczną dlań finezję i stylistyczną swobodę przeniósł do swojej biografii. „Stommowisko" napisane jest z gawędziarskim zacięciem, a magnetyzm słów sprawia, że od lektury nie sposób się oderwać. Nie można autorowi odmówić osobistego wdzięku, będącego zaskakującą mieszanką łobuzerii i akademickiego autorytetu. Z pewnymi poglądami można się zgadzać bądź nie i w niczym nie umniejsza to przyjemności płynącej z lektury. Książka napisana jest w formie swobodnej narracji, autor nie przestrzega ściśle chronologii. Jego myśl dryfuje w dowolnych kierunkach, czasem z prądem, czasem – odbita rykoszetem –biegnie w nieprzewidywalną stronę... Każda dygresja rodzi kolejny łańcuch skojarzeń. Autor nie uderza w patetyczne tony ani nie dba przesadnie o polityczną poprawność.

 

Lektura tej książki jest jak rozmowa ze starym, dobrym znajomym, z którym nie zawsze musimy się zgadzać, czasem trzeba wręcz uderzyć pięścią w stół i głośno się posprzeczać, ale przecież i tak wiadomo, że długo bez niego nie wytrzymamy. Bo byłoby po prostu nudno. Przede wszystkim jednak książka jest biografią napisaną przez osobę dojrzałą, narracja ma w pewnym stopniu charakter rozliczeniowy. Stomma z prostotą i szczerością przyznaje się do błędów życiowych, wie, co w życiu dla niego ważne i co komu zawdzięcza. Książka stała się dla autora doskonałą okazją, by wyrazić wdzięczność. A jeśli się komuś należało, to także wetknąć szpilkę...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto