Okładka wydania

Z Hajerem Na Kraj Indii

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Mieczysław Bieniek
  • Tytuł Oryginału: Z Hajerem Na Kraj Indii
  • Gatunek: Literatura Podróżnicza
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 320
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145 x 210 mm
  • ISBN: 9788361968146
  • Wydawca: Annapurna
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Z Hajerem Na Kraj Indii | Autor: Mieczysław Bieniek

Wybierz opinię:

JoannaKa

Indie są krajem kontrastów. Wie to każdy, kto choć trochę interesuje się światem. W każdej podróżniczej książce zobaczymy mnóstwo zdjęć pokazujących wszędzie zalegające śmieci, brud i ubóstwo. Ale dopiero w książce Mieczysława Bieńka te obrazy przemówiły do mnie tak mocno. Może to wynik tak wielkiego ich nagromadzenia?

 

"Z Hajerem na kraj Indii" jest pozycją niezwykłą pod paroma względami. Wyróżnia ją przede wszystkim język. Nie jest to czysta polszczyzna. Rodowity Ślązak przekazał kawałek swojego podróżniczego życia na swój, śląski sposób. Nie wiem, co powoduje, że już samo zaciąganie tą gwarą sprawia, iż na twarzach ludzi z centralnej Polski pojawiają się uśmiechy (autopsja). Dlatego dla tychże ludzi lektura może się okazać ciekawym doświadczeniem. Tym bardziej, iż autor opisy wojaży po Indiach i okolicach okrasza wspomnieniami i nawiązaniami do miejsca swojego pochodzenia. Takie swoiste dwa w jednym.

 

Wydawnictwo postawiło na wyjątkowość także jeśli chodzi o wygląd książki. Jest ona bowiem wspaniałym albumem zdjęć z dodatkiem tekstu. Nie odwrotnie. Jednak proszę jej nie mylić z miniksiążeczkami wydawnictwa G+J, jak seria "Dzienniki z podróży" Beaty Pawlikowskiej. Fotografie są na każdej stronie, ale najczęściej stanowią tło opowieści. Dosłownie i w przenośni. Dokładnie obrazują to, co autor podaje w treści. A opisy są w nie wkomponowane. Niczym tekst dobrze dobrany do pięknej melodii. Z tym, że nie są to zdjęcia, z których emanują tylko piękno i magia. Pokazują one, jak wielkim... hasiokiem można ten kraj nazwać.

 

Mieczysław Bieniek jest człowiekiem z ogromnym poczuciem humoru. Nie można tego przeoczyć, czytając jego indyjskie czy bangladeskie opowieści. Pomysłowość i żądza odkrycia czegoś, czego nie doświadczył jeszcze nikt inny – jak przypuszczam – mogłyby zaskoczyć nawet jego najbliższych. Dlatego każda strona książki to ekscytująca czytelnicza przygoda. Jak to się stało, że podróżnika pomylono z generałem? W jaki sposób i dlaczego Hajer został Hare Krishną? Jak się dostać do miejsc, do których teoretycznie dostać się nie można? Jak z wycieczki wielodolarowej zrobić (prawie) darmową? Dlaczego czasem lepiej spać na dachu niż w małej prywatnej izdebce? Nie wiem, czy należałoby omawianą pozycję traktować jako poradnik lub kompendium wiedzy niezbędnej podczas zwiedzania najdalszych zakątków świata. Ale na pewno można przy jej lekturze świetnie się bawić.

 

"Z Hajerem na kraj Indii" to rewelacyjny obraz indyjskiego życia. Przepiękne krajobrazy, ale także obrazy takie, na których widok czuje się (dosłownie) tamtejsze powietrze. Chowajcie się, najnowsze technologie, pozwalające poczuć zapachy z kartki. Tutaj wystarczy sama sugestia, jedno spojrzenie. Autor pozwala nam poznać ludzi i ich zwyczaje. Będąc blisko, pokazuje, jak wygląda ich codzienne życie. Pokazuje też piękno natury i jednocześnie kompletny brak piękna. Cudowne zachody słońca i niesamowicie brudne plaże. Obrazy i wspomnienia zebrane z wielu wypraw w ten region. Hajer tego wszystkiego sam doświadcza i niezwykle dosadnie przekazuje nam. Smakuje indyjską prostą kuchnię i owoce, które nie wszędzie się dostanie, jak "duriany – owoce o upojnym zapachu rodem z haźla, za to w smaku – godne anielskich podniebień"[1]. Woniejące "tak, że go nawet komary omijały. Później okazało się, że był to najskuteczniejszy na nie środek"[2].

 

Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że jest to pełny obraz, jakiego nie dostarczyło mi wiele już wcześniej przeczytanych książek o tematyce indyjskiej. Opowieści Bieńka radzę przeczytać każdemu, kto ciekaw jest dokładnego, prawdziwego obrazu Indii. A także tym, którzy wielbią czysty język polski – tak przekornie – żeby przekonali się, że czasem treść jest ważniejsza. Tym, którzy pochodzą ze Śląska oraz tym, którzy są z innych regionów Polski – mogą tutaj zetknąć się z regionalnym językiem i zapoznać się z kawałeczkiem śląskiej historii. Oraz tym, którzy uwielbiają literaturę podróżniczą – jest to bowiem bardzo wartościowa pozycja w swojej kategorii. I w końcu zarówno tym, którzy o Indiach niewiele wiedzą, jak i osobom, które już wiele o Indiach przeczytały – znajdą tu wiele informacji, na które trudno natrafić w podobnych książkach. "Z Hajerem na kraj Indii" to także - a może przede wszystkim - przepiękny album. Jeśli styl autora nie przypadnie komuś do gustu, książkę może przejrzeć niczym dobrze skomponowaną księgę zdjęć.

 

---
[1] Mieczysław Bieniek, "Z Hajerem na kraj Indii", Wydawnictwo Annapurna, 2011, s. 105.
[2] Tamże, s. 97.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto