Kota, Lubi, Szanuje

Autor: Michalina Kłosińska Moeda

Okładka wydania

Kota, Lubi, Szanuje


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Sophie Carmen

Historia Hani Lewickiej - młodej dziewczyny która dopiero ukończyła studia i przeprowadziła się do mieszkania w Warszawie odziedziczonego po zmarłej ciotce. Na nieszczęście, mieszkanie znajduje się tuż obok agencji towarzyskiej "Syrenka", co niezbyt podoba się nowej właścicielce. Do tego jak na złość, Alek, właściciel lokalu próbuje pozbyć się kobiety z mieszkania. Jedyne co jej w tym pomaga to fakt , że jej przyjaciel Rychu jest tam ochroniarzem.

 

Hanka w poszukiwaniu pracy wszędzie wysyła swoje CV, wliczając w to agencję reklamową PA-artu. Ku jej zdziwieniu zostaje tam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Dopiero po czasie orientuje się, że wysłała zgłoszenie do pracy jako... sprzątaczka! Jednak jej sytuacja finansowa zmusza ją do przyjęcia oferty. Wkrótce potem przystojny szef prosi ją o pomoc w pewnej kompletnie zwariowanej sprawie, w wyniku czego Hanka (zupełnie niespodziewanie) trafia na podwarszawskie salony.

 

Przyznaj, drogi Czytelniku, czy ten opis cię jeszcze nie zachęcił? Nie? Dziwne, bo mnie zachęcił całkowicie. Oczekiwałam dobrej lektury, i Kota lubi szanuje taką jest. Tym bardziej kiedy miałam szansę poznać historię kobiety przedpremierowo, pomyślałam „czemu nie?". Próbować zawsze można, a przeczytanie 138 stron nie zajmuje wieczności. Książkę czyta się szybko i z łatwością, mimo tego, że język nie należy do najłatwiejszych. Powieść jest także przyjemna w odbiorze, jak i kierowana głównie do płci żeńskiej. Nie mówię, że płeć przeciwna nie może sięgnąć po tą powieść, aczkolwiek wątpię, że przypadnie im do gustu.

 

Autorce dobrze szło przez połowę książki, następnie akcja zaczęła gnać za szybkim tempem i wydawała się wymuszona, co sprawiło, że druga część nie była już tak interesująca, a pod koniec pani Michalina znów się rozkręciła. Rzeczą która mnie zawiodła, jest to, że niektóre momenty były przewidywalne. Także wydaje mi się, że autorka w pewnym momencie pogubiła się w tym co pisała. Plusem są jednak ciekawe opisy. Myśli Hanki są także interesujące, nie monotonne i wnoszą dużo do powieści. A te romanse i rozstania głównej bohaterki, działały mi odrobinę na nerwy. Autorka na siłę wkładała w jej ramiona nowych chłopaków, zupełnie niepotrzebnych.

 

Społeczeństwo dzieli się na dwie, a w zasadzie trzy grupy . "Kociary", "psiary" i ci którzy zwierząt nie lubią. W książce Kota lubi szanuje masz do czynienie z tą pierwszą, czyli wielbicielami kotów. Hanka, a konkretniej Anna, to roztrzepana dwudziestoczterolatka, która jest nowa w Warszawie. Rozumiem, że jest nowa w mieście, że dopiero poznaje stolicę, i jest najzwyczajniej w świecie zagubiona, ale robi to w ten sposób, że na początku poznajesz ją jako strachliwą i zamkniętą na świat kobietę. Mimo tego, że szuka pracy, czuje się bardzo zagubiona, i no powiedzmy szczerze, ma jednego przyjaciela. Czy taka realna osoba, jak ja czy ty, drogi Czytelniku, mając problemy z poznaniem nowych ludzi i otwarciem się na świat, będzie poszukiwać pracy? Odpowiedź brzmi "nie". Dlaczego? Dlatego, że w momencie kiedy uda nam się dostać posadę, znajdziemy się w nowym, obcym otoczeniu . Bohaterzy mimo to są ciekawi i każdy ma wyjątkowy charakter. Małym minusikiem było to, że postaci było dużo. Za dużo, i trudno było to wszystko zapamiętać.

 

Kota lubi szanuje, to wyjątkowa powieść. Poszukujesz czegoś lekkiego, co nie zmusi cię do wielkiego wysiłku umysłowego, a może szukasz jakiejś książki nadającej się idealnie na nadchodzące walentynki? W takim razie sięgnij właśnie po tę pozycję!

 

„Kelnerzy w białych rękawiczkach uwijali się między gośćmi, którzy udawali, że nie robi na nich wrażenia ani głowa dzika obłożona wędlinami, ani wielopiętrowa fontanna z płynną czekoladą. Tuż obok baru znajdowała się inna fontanna, replika brukselskiego Mannekena Pisa. Hance wydało się to wielce niestosowne, a kiedy Piotr wyjaśnił, że chłopiec siusia najprawdziwszym absolutem, porządnie zmrożonym, jej niesmak sięgnął zenitu."

Uleczkaa38

Komedia romantyczna, wbrew opinii wielu, zwłaszcza męskiej części ludzkości, jest naprawdę ważnym i potrzebnym składnikiem kultury. Zarówno ta na deskach teatru, ekranach kin jak i kartach powieści, zyskuje wierne grona odbiorców, którzy poświęcają swój czas i pieniądze po to, by zobaczyć innych ludzi w życiu, które jest choć trochę łatwiejsze, przyjemniejsze, weselsze i szczęśliwsze, niż te z Naszego dnia codziennego. Jest potrzebna choćby z tego prostego powodu, gdyż pozwala ludziom śmiać się i cieszyć szczęściem innych. Prawdą jest bowiem, iż nic nie daje większej energii i wiary w lepsze jutro, aniżeli widok innych, uśmiechniętych i szczęśliwych ludzi, choćby tylko tych na ekranie telewizora lub opisywanych w książce. Dlatego też jak najbardziej lubię i zachęcam wszystkich do sięgania po taką, lekką i przyjemną rozrywkę, która na pewno wpłynie na Nasze samopoczucie o wiele lepiej, niż kolejna wizyta u psychoterapeuty. Doskonałą okazją ku temu niechaj będzie sięgnięcie po jedną z najnowszych komedii obyczajowych na polskim rynku wydawniczym, którą to jest "Kota lubi szanuje", autorstwa Pani Michaliny Kłosińskiej - Moeda .

 

Książka opowiada historię jaką zna każdy z Nas, czy to z własnego życia, czy też z życia Naszych znajomych. Oto poznajemy młodą dziewczynę - Hannę, która skończyła studia i z wiarą w siebie i w swoje możliwości, zaczyna "łapać życie za rogi". Nie mogło być ku temu lepszej okazji, aniżeli otrzymanie w spadku po zmarłej ciotce Cecylii, malutkiego mieszkanka w wielkiej Warszawie. Hanna korzystając z owego daru losu, opuszcza swój rodzinny Rymanów i przeprowadza się do stolicy, która jak by się mogło wydawać, powinna tam czekać na Nią z otwartymi rękoma i tylko oferować jej swoje skromne progi, ku wielkiej zawodowej karierze i bogactwu..Niestety rzeczywistość okazuje się mniej kolorowa, i Hanna przez długi okres czasu nie może znaleźć żadnej pracy, a gdy to już jej się udaje, to mimo że nie spełnia ona jej oczekiwań, przyjmuje posadę wysoce wykwalifikowanej sprzątaczki. I gdy już wydawało się, że tę młodą, radosną 24-letnią dziewczynę, dla której najwierniejszymi przyjaciółmi były jej dwa koty, nie spotka w stolicy nic dobrego w najbliższej perspektywie czasu, pojawiają się w jej życiu dwaj mężczyźni, którzy stracą dla Niej głowę i jednocześnie staną się dla Niej początkiem prawdziwie szczęśliwego życia..

 

Powieść Michaliny Kłosińskiej - Moeda spełnia dokładnie wszystkie moje oczekiwania, jakie wiązałam wobec lektury tej pozycji. Dostarcza ona bowiem pokaźną porcję łagodnej rozrywki, idealnej na każdą porę dnia, która to z pewnością poprawi humor każdego czytelnika. Otrzymujemy tutaj ciepłą historię z uśmiechem, odrobinę bajkową, ale z zachowaniem wszelkich elementów realnego życia. Historię o życiu młodej kobiety, zderzającej się z brutalną rzeczywistością polskich realiów, której to los szykuje pewną niespodziankę, o jakiej to marzy tak naprawdę wielu z Nas, a która to sprowadza się do zasmakowania stanu umysłu, zwanego miłością. Czytając ową opowieść odnosimy swoistą radość z sukcesu głównej bohaterki, której kibicujemy w zmaganiu się z rzeczywistością, a która to udowadnia tak naprawdę, że w prawdziwym życiu również wszystko jest możliwe i że nigdy niewolno tracić nadziei na lepszy los. Tan powiew optymizmu jest tutaj bardzo wyczuwalny i stanowi ogromny atut niniejszej powieści, gdyż czego jak czego, ale optymizmu potrzebujemy chyba wszyscy bez wyjątku, zwłaszcza w odniesieniu do ostatnich przygnębiających wydarzeń płynących z Ukrainy. Taka książka, bynajmniej Mi, była bardzo potrzebna.

 

Powieść ta to przede wszystkim historia o dążeniu do realizacji własnych marzeń oraz o miłości, która znajduje człowieka w najmniej spodziewanym momencie jego życia. Co ciekawe, to chyba właśnie to pierwsze jest tutaj ważniejsze i bardziej uwypuklone, co jest swoistą nowością w tego typu literaturze. Owszem, miłość, burza uczuć, zazdrość, randki i pożądanie są tutaj ważnymi elementami, jednak nie koniecznie dominującymi. Osobiście uważam, iż takie proporcje są w tym przypadku idealnie dobrane przez autorkę, dla której wydaje się to być przede wszystkim historia o młodej kobiecie wkraczającej w dorosłe życie, a to że temu procesowi towarzyszą porywy miłości, to już niejako jedynie dopełnienie całości.

 

Książka napisana jest bardzo współczesnym i przystępnym językiem, który doskonale oddaje klimat fabuły. Bohaterowie opisanej historii mówią tak, jak mówimy My sami i Nasi przyjaciele. Postępują w sposób, w jaki postąpiłaby większość z Nas. Ponadto reprezentują typy osobowościowe, jakie znamy wszyscy z własnego życia. I to zarówno te dające się lubić, jak i te negatywne, budzące niechęć i politowanie, tak bardzo widoczne na przykładzie "celebrytów", zakochanych po uszy w samych sobie, nie niedostrzegających innych, zwykłych ludzi i nie znających prawdziwego życia, które toczy się wokół Nich. Autorka wskazuje na owe kwestie w bardzo bezpośredni sposób, krytykując tym samym głupotę ludzką, której tak często ulegają media w Polsce. Fabuła opowieści nigdzie się nie spieszy, pozwalając na rozwój akcji w jednostajnym, przyjemnym i łagodnym rytmie. Owszem, zwroty akcji następują, zwłaszcza w drugiej części książki, lecz nie są one nadmiernie zaskakujące i burzące klimat całości, stanowią jedynie zaś pewne zmiany tempa, wpływające korzystnie na rozwój prezentowanych wydarzeń.

 

Bohaterowie powołani do życia przez pióro autorki, są interesujący, choć czasami również i irytujący. I to zarówno w odniesieniu do głównej bohaterki, czyli Hani, która wydaje się aż nadto naiwna i beztroska, jak na swój wiek, jak i również w przypadku pozostałych postaci, zwłaszcza męskich. Panowie Ci, czyli kandydaci do serca bohaterki - Piotr i Krzysztof, są bardzo różni od siebie, jeden niemalże z okładki kolorowego czasopisma plotkarskiego, drugi zwyczajny, może nawet nazbyt zwyczajny. Postacie te są z pewnością "jakieś" i budzą różnego rodzaju emocje, od politowania, poprzez współczucie, a na sympatii skończywszy. Niemniej tworzą one obraz, być może ciut przerysowanego, ale jednak prawdziwego życia wielkiej stolicy.

 

Powieść Pani Michaliny to także, a być przede wszystkim, doskonały portret polskiej wielkomiejskiej rzeczywistość, w której jeśli nie masz dobrej pracy, wysoko postawionych przyjaciół, to praktycznie się nie liczysz. Główna bohaterka podejmuję walkę o swoją przyszłość i tak naprawdę o siebie, i ową walkę wygrywa. Zdaję sobie sprawę, że to fikcja literacka, z gatunku tej, w której wszystko musi lub chociaż powinno zakończyć się happy endem, a w prawdziwym życiu niestety nie zawsze tak się dzieje. Niemniej jest to pewnego rodzaju wskazówka i w jakimś stopniu dowód na to, że tak naprawdę nic nigdy nie jest na pewno, i że nie możemy wiedzieć, co przyniesie Nam jutrzejszy dzień. I gdy już jesteśmy przekonani, że kolejne setne cv. złożone w biurze kolejnego potencjalnego pracodawcy, nic nie zmieni, to należy wierzyć choć w tym skromnym 1%, że być akurat tym razem los się do Nas uśmiechnie.

 

Z całą pewnością jest to także pozycja idealna dla wszystkich miłośników zwierząt, a w szczególności kotów. Jak rzadko która polska książka, ukazuje ona w doskonały sposób relacje człowieka ze zwierzęciem, które śmiało możemy określić przyjaźnią, a nawet miłością. Tak jak dla Hanki, tak i dla milionów posiadaczy kotów, stają się one dla człowieka jego powiernikiem, towarzyszem w doli i niedoli, najbliższym członkiem rodziny. Od zawsze uważałam, że jeśli ktoś nie lubi zwierząt, to nie może lubić także ludzi, gdyż te uczucia są tak bardzo podobne, iż nie można wykluczyć jednego, a skupiając się tylko na drugim. Ta książka utwierdza Mnie w owym przekonaniu, i raz jeszcze daje świadectwo temu, iż koty, psy i wszystkie inne zwierzęta, są tak naprawdę największym darem natury dla człowieka, o czym niestety tak wielu często zapomina. Główna bohaterka kocha koty, tak jak i kocha zwierzęta autorka książki - jestem o tym przekonana, gdyż to się po prostu czuje i wie, czytając tę powieść.

 

"Kota lubi szanuje" to książka przede wszystkim dla kobiet, choć i Panowie znajdą w niej coś dla siebie. To pozycja która nie wymaga silnych nerwów, wielkiego zaangażowania, dogłębnych przemyśleń. Wymaga jedynie odrobiny wolnego czasu i gotowości na świetną zabawę przy filiżance smacznej kawy i kocim towarzystwie na kolanach.. Jeśli takiego futrzaka nie posiadamy, to nie szkodzi, gdyż tych 211 stron lektury sprawi, iż poczujemy się jak właściciele dwóch uroczych kociaków..:).

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!