Okładka wydania

Villette

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Villette | Autor: Charlotte Brontë

Wybierz opinię:

Ania

Miłością do prozy sióstr Brontë pałam od chwili, gdy zapoznałam się z „Jane Eyre", która była moją pierwszą powieścią tych znakomitych pisarek na mojej półce. Oczarowała mnie ta książka, uwiodła swoim przecudnym językiem i wspaniałą historią, którą w sobie zawiera. Z każdą kolejną powieścią, moje uwielbienie sióstr tylko się pogłębiało. Ich utwory, mimo że w różnym stopniu, dzięki różnym czynnikom, spodobały mi się. Kiedy tylko ukazała się w Polsce „Villette" w tak pięknym wydaniu bardzo się ucieszyłam. Opisywana jest ona bowiem jako najlepsza książka Charlotte Brontë. Czy naprawdę tak jest?

 

„Villette" przedstawia losy samotnej Lucy Snowne, która straciwszy wszystko: dom, rodzinę, majątek, postanawia wyruszyć w desperacką podróż do Francji. Tam dzięki szczęśliwemu biegu wydarzeń trafia do miasta Villette i zostaje zatrudniona na pensji dla dziewcząt przez Madame Beck. Od tego momentu staje się nauczycielką angielskiego. Lucy nie oczekuje od losu niezwykłych przeżyć i ekscytacji. Pragnie tylko wieść spokojny żywot. Okazuje się, że nie będzie jej to dane. Zostaje mimowolnie wplątana w tajemnicze zdarzenia, a jej serce zaczyna się powoli otwierać.

 

Uwielbiam prozę Charlotte dzięki temu, że z tak wielką dokładnością przedstawia ona swoich bohaterów. Każda postać stanowi zagadkę, którą z kolejnymi stronami powieści Czytelnik powoli odkrywa. Bardzo lubię przyglądać się sylwetkom tym niezwykłym bohaterom i analizować ich zachowanie, myśleć o tym, jakie życie wiedli. Choć Lucy nie przypadła mi do gustu, tak jak chociażby Jane z innej powieści Charlotte, to z wielką przyjemnością przyjrzałam się jej nietypowej osobowości. Za to właśnie w szczególności bardzo lubię powieści Charlotte, za tych wszystkich cudownych bohaterów.

 

Wspomniałam, że nie przepadam za Lucy. Jej postać ma w sobie cechy, które mnie od niej odpychały. Mimo to z ochotą zapoznawałam się z jej losami, gdyż miała wspaniały zmysł obserwacji. Nie skupiała uwagi na sobie, lecz opisywała swoich przyjaciół, pracodawczynię, uczennice i innych ludzi napotkanych na drodze życia. Charlotte dała jej w podarku świetną umiejętność, którą wykorzystała po to, aby przedstawić Czytelnikowi ludzi, których postanowiła umieścić w swojej książce. Nie poczułam sympatii do głównej bohaterki, a jednocześnie narratorki (chociaż nie było aż tak źle, zdarzały się bardziej irytujące istoty, którym została powierzona ta funkcja), natomiast polubiłam jej przyjaciół. Doktor John to w moich oczach miły, uczciwy bohater, spieszący z pomocą chorym i potrzebującym, zabawie przekomarzający się z matką, który jest podporą dla Lucy. Jest postacią, którą chciałoby się kiedyś spotkać, gdyż niewielu ludzi jest takich jak on. I choć to ten bohater najbardziej urzekł mnie swoją osobowością, tak naprawdę każda z postaci Charlotte Brontë zasługuje na uwagę.

 

Jednak to nie tylko bohaterowie sprawiają, że z wielką chęcią sięgam po książki sióstr Brontë. Przede wszystkim bardzo lubię język jakim się one posługują, to jak wyrażają uczucia bohaterów, opisują przyrodę, ludzi, budynki. W „Villette" szczególnie spodobały mi się opisy przeżyć Lucy, ale także miasta, w którym miała ona zamieszkać. Dzięki temu można lepiej poznać to francuskie miasto w XIX wieku. Skoro już wspomniałam o tym XIX wieku... Książki sióstr Brontë są idealne do tego by zobaczyć jak wyglądało życie ponad wiek temu. Dzięki nim można przeżyć niezwykłą podróż do przeszłości. Tym razem Charlotte Brontë zabierze swoich Czytelników nie tylko do Anglii, ale również Francji.

 

Powieść „Villette" jest naprawdę dobrą lekturą, z którą można miło spędzić czas. Do cienkich książek ona nie należy, ale to dlatego, że wszystko jest tu opisane z niezwykłą precyzją. Charlotte napisała książkę, która zaskakuje, zwłaszcza na samym końcu. Zakończenie dosłownie wgniotło mnie w fotel. Mimo, że mówi się, że „Villette" to najlepsza powieść Charlotte to nie mogę się z tym
zgodzić. Dla mnie numerem jeden jest i chyba już zawsze będzie „Jane Eyre". Warto się zapoznać z „Villette". Nawet bardzo wymagający Czytelnik znajdzie w tej powieści coś, co mu się spodoba.

Awiola

"Im dłużej żyjemy, tym więcej nabieramy życiowego doświadczenia, tym mniej skłonni jesteśmy do surowego sądzenia naszych bliźnich, do podawania w wątpliwość opinii świata".

 

Po lekturze fascynującej książki Eryka Ostrowskiego pt. "Charlotte Brontë i jej siostry śpiące", do której i Was zachęcam, musiałam zajrzeć do ostatniej powieści, jaka wyszła spod ręki Charlotte. Powieści, zawierającej szereg wątków autobiograficznych, czyniących z niej dzieło niepowtarzalne, zarazem pod wpływem formy jak i treści. Nie można bowiem twierdzić, że zna się twórczość sióstr Brontë, nie znając "Villette".

 

Któż nie słyszał o Charlotte Brontë – angielskiej pisarce i poetce, najstarszej siostrze wśród trzech znanych pisarek Brontë. W 1847 r. pod pseudonimem Currer Bell autorka wydała pierwszą powieść pt. "Jane Eyre. Autobiografia", książkę zaliczaną do klasyki literatury na świecie. W 1850 roku, czyli rok po śmierci obydwu sióstr - Emily, Anne i brata Patricka, Charlotte zaczęła pisać "Villette". Pisarka zmarła niespodziewanie w 1855 roku, będąc w ciąży. Do dzisiaj biografia autorki i jej pozostałych sióstr osnuta jest nutką tajemnicy i niedomówień.

 

Młoda Angielka – Lucy Snowe, przytłoczona ciężką sytuacja materialną, postanawia wyjechać do Francji. Tam, w tytułowym Villette otrzymuje posadę guwernantki w zakładzie wychowawczym dla dziewcząt Madame Beck. Lucy, mając dwadzieścia trzy lata, jest osobą zamkniętą w sobie, posiadającą bogate życie wewnętrzne, poparte wnikliwą umiejętnością obserwacji ludzkich zachowań. Spokojne życie na pensji przerywa niespodziewane spotkanie znajomych osób sprzed lat, w tym atrakcyjnego doktora Johna. Iskierka jaka budzi się w sercu bohaterki, odsłania powoli nie dającą się ukryć kobiecą naturę.

 

"Villette" to obszerna powieść, licząca prawie siedemset stron, która pomimo wielu zbieżności z najsłynniejszą powieścią Charlotte, czyli "Jane Eyre. Autobiografia", równocześnie diametralnie różni się od niej. Znawcy literatury podkreślają, że historia Lucy Snowe jest pierwszą powieścią psychologiczną, w której zastosowano monolog wewnętrzny, zwany strumieniem świadomości. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, gdyż czytelnik od samego początku zostaje obserwatorem wewnętrznych myśli głównej bohaterki. To właśnie oczami Lucy, widzimy i oceniamy postawę pozostałych bohaterów, przewidujemy ich pobudki oraz odkrywamy to, czego nie powiedzą żadne słowa. Dzięki zastosowaniu pierwszoosobowej narracji głównej bohaterki powieści, otrzymujemy pełny i obszerny psychologiczny portret młodej, dziewiętnastowiecznej kobiety. Kobiety, co trzeba mocno podkreślić, nietuzinkowej, nie dającej się zamknąć w żadne schematy. Postać Lucy wzbudza wiele różnorakich uczuć, jej zawziętość i upór budzą trwogę, jej powściągliwość w wyrażaniu uczuć irytuje, jej spostrzegawczość budzi podziw. Charlotte Brontë stworzyła bohaterkę walczącą, walczącą z własnymi myślami i przekonaniami. Wnikliwy obraz jej głębi psychologicznej nie daje tak łatwo o sobie zapomnieć.

 

"Villette" to oprócz głównej warstwy psychologicznej, również płaszczyzna obyczajowa. Autorka obrazowym językiem, z dbałością o wszelkie szczegóły, przedstawia czytelnikowi ówczesne stosunki społeczne. W powieści zauważyć można krytykę przyjętych obyczajów, w których o wartości kobiety w ówczesnym społeczeństwie decydował w pierwszej kolejności status materialny. Lucy jako osoba pozbawiona tego przywileju, musiała sama walczyć o godność i szacunek majętniejszych od niej. Nie jest również tajemnicą, iż w powieści autorka wplotła wiele wątków autobiograficznych, które dla miłośników twórczości Charlotte będą z pewnością na wagę złota. Otóż tytułowa Villette to Bruksela, w której autorka zakochała się w żonatym profesorze Constantinie Hegerze. Powieściowy doktor John Bretton to nikt inny tylko George Smith, czyli wydawca książek Charlotte, dla którego autorka żywiła bardzo ciepłe uczucia. A to tylko najbardziej rzucające się zbieżności z życia pisarski i jej powieściowej bohaterki. Biorąc powyższe pod uwagę, lektura "Villette" staje się po części zajrzeniem w głąb myśli samej Charlotte. To bezcenne doznanie dla wszystkich jej czytelników.

 

Należy również wspomnieć o estetycznym wydaniu powieści. Wydawnictwo po raz kolejny zadbało o oprawę zewnętrzną dzieła, w którym twarda oprawa, dobry papier i klimatyczna okładka, cieszą oczy czytelnika. Do tego wszystkiego na samym początku otrzymujemy również ciekawą przedmowę do powieści, autorstwa Eryka Ostrowskiego, która wprowadza nas w klimat historii Lucy Snowe.

 

"Villette" to powieść Charlotte Brontë, bez której nie wyobrażam sobie już teraz jej twórczości. Misterna, tajemnicza, pozostawiająca otwarte zakończenie, taka jest historia Lucy Snowe. Myślę, że książkę tę powinno czytać się na samym końcu zgłębiania twórczości Charlotte, wówczas bowiem dopiero wiele puzzli zaczyna do siebie pasować. Nie polecałabym ostatniej powieści autorki czytelnikom będącym w połowie lub na początku drogi z Charlotte, mogą być wówczas zawiedzeni. Ja z pewnością polecam "Villette".

 

Anena

Powieści sióstr Bronte mimo upływu czasu wciąż zachwycają miliony czytelników na całym świecie. Oprócz Jane Austen tylko Charlotte, Emily i Anne potrafiły opisywać życie kobiet w dziewiętnastym wieku – ich zależność od mężczyzn (najpierw ojca i braci, a potem męża), życie upływające na jałowych i powtarzalnych czynnościach oraz presję ze strony społeczeństwa.

 

Za najważniejszy utwór w dorobku Charlotte Bronte to ,,Jane Eyre”, który zachwyca głębią psychologicznego podejścia w ukazaniu życia i przemyśleń głównej bohaterki. Równie ważną powieścią wydaje mi się ,,Vilette”, która opowiada historię młodej Lucy.

 

Przed sięgnięciem po ,,Vilette” muszę Was ostrzec. To nie jest powieść dla każdego, lecz dla koneserów gatunku i miłośników twórczości Charlotte Bronte. Jeśli lubicie zagłębianie się w psychice bohaterów i wolną akcję w ślimaczym tempie, to jest to książka dla Was. Poza tym warto zaopatrzyć się w jakąś biografię autorki, aby móc wychwycić autobiograficzne wątki obecne w powieści. Osobiście polecam Charlotte Bronte i jej siostry śpiące Eryka Ostrowskiego, która wypełni puste miejsca i pozwoli na lepsze poznanie życia pisarki.

 

Główną bohaterką jest Lucy Snowe, która z powodu trudnej sytuacji majątkowej, wyjeżdża do Francji. W miasteczku Vilette zostaje zatrudniona jako guwernantka w zakładzie dla dziewcząt Madame Beck. Młoda kobieta okazuje się bardzo oddaną swojej pracy, którą wykonuje z pasją. Niestety jej spokój zakłóca pojawienie się dawnych znajomych sprzed lat, a zwłaszcza przystojnego Johna. Spokojna i opanowana Lucy wkrótce zaczyna odczuwać doznania, których dotąd nie znała. Jej głęboko ukryta kobieca natura powoli daje o sobie znać.

 

Narracja prowadzona jest z perspektywy głównej bohaterki w formie strumienia świadomości. Dzięki temu zabiegowi czytelnik ma dogłębny wgląd w psychologiczne aspekty osobowości Lucy i ma poczucie, że ta na bieżąco zwierza się mu z sekretów i uczuć. Dwudziestotrzyletnia guwernantka okazuje się bardzo wprawną narratorką i niezwykle spostrzegawczą kobietą, która potrafi obserwować ludzie zachowania i trafnie je oceniać. To właśnie jej oczami Jest osobą bardzo nieśmiałą, raczej stroniącą od ludzi, ale o bogatym życiu wewnętrznym, które pozwala czytelnikowi powoli odkrywać. Na tle dość statycznych bohaterek Lucy wyróżnia się nietuzinkowością. Jej zachowania nie da się zamknąć w żadne schematy, co sprawia, że jest ona bohaterką barwną i zyskującą sympatię czytelnika. Czasami milcząca i skryta młoda kobieta potrafi zaskoczyć odbiorcę zawziętością i uporem. Jest osobą, która przeżywa kalejdoskop uczuć, ale pozostawia je wewnątrz – jest bardzo powściągliwa w wyrażaniu emocji. Guwernantka to postać niejednolita, skrywająca wiele sekretów i kompletnie nieprzewidywalna. Momentami wydaje się silną i walczącą o siebie i swoje przekonania kobietą, by po chwili znów skryć się w skorupie nieprzystępności. Głębia przeżywanych przez nią emocji i doskonały sposób ukazania jej sfery psychologicznej są atutami tej powieści przeznaczonej przede wszystkim dla kobiet.

 

Bronte ponownie okazuje się mistrzynią w przedstawianiu zdarzeń. Bardzo drobiazgowo, z dbałością o szczegóły tworzy barwny obraz ówczesnego społeczeństwa. Zgrabnie krytykuje dziewiętnastowieczne konwenanse, które determinowały życie wielu kobiet i wskazuje na rolę pieniądza jako gwaranta godności i szacunku w życiu towarzyskim. Dzięki perspektywie widzenia Lucy czytelnik może odkryć nie tylko zachowania, których nie zauważyłby, ale również jest w stanie odkryć to, czego nie są zdolne wyrazić żadne słowa. Na tle panien, które spędzają dnie na szydełkowaniu i czytaniu powieści Lucy wyróżnia się aktywnością. Jest wojowniczką, która poprzez ciężką pracę stara się walczyć o pozycję w świecie i godne, równe traktowanie.

 

,,Vilette” to powieść nastrojowa, klimatyczna, miejscami przygnębiająca, ale bardzo rozbudowana pod względem psychologicznym. Autorka skupia uwagę czytelnika na sytuacji kobiety w dziewiętnastym wieku, przy czym bez ogródek wskazuje, że kobiecie bez majątku i pozycji społecznej trudno jest osiągnąć szacunek. Polecam tę powieść przede wszystkim wielbicielom twórczości sióstr Bronte i osobom, które lubią psychologiczną literaturę obyczajową pozwalającą na zgłębianie tajników życia wewnętrznego postaci.

Linda

„Dalekie było jednak ode mnie podobne usiłowanie złagodzenia zabójczego ciosu, dalekie podobnie tchórzliwe uciekanie od rzeczywistości, podobna niechęć spojrzenia faktom, chociażby najokrutniejszym, prosto w oczy, dalekie wyłamywanie się z obowiązku bezwzględnego hołdowania jedynej władczyni, kroczącej stale w zwycięskim pochodzie naprzód - PRAWDZIE.”

 

Lucy Snowe, młoda Angielka, postanawia wyruszyć do Francji – dziewczyna została ciężko doświadczona przez okrutny los, który odebrał jej najbliższych oraz pozbawił ją środków do życia. W małej francuskiej miejscowości ,Villette, zdobywa pracę jako guwernantka w zakładzie wychowawczym dla dziewcząt, tam też spotyka doktora Johna, a wraz z nim pojawia się nadzieja na szczęście. Czy jednak los nie zadrwi sobie z Lucy kolejny raz?

 

Nie można wyobrazić sobie światowej literatury bez słynnych sióstr Bronte - piszące pod męskimi pseudonimami, Anna, Emily i Charlotte, skrywały również wiele tajemnic dotyczących swojego życia prywatnego. Niektóre fakty na ich temat umykają biografom lub też nie są do końca potwierdzone, mnożą się liczne domysły, a podstawą do śledzenia ich historii jest korespondencja oraz cała spuścizna literacka, w której doszukiwać się można autobiograficznych wątków. Jedną z powieści, które takie „smaczki” zawierają jest na pewno „Villette”, ostatnia z napisanych przez Charlotte Bronte książek. W jej treści można znaleźć kilka ciekawych powiązań z prawdziwymi przeżyciami najstarszej z sióstr Bronte.

 

Dla miłośników „Jane Eyre”, napisana przed śmiercią powieść autorki może być nie lada gratką, w treści znajduje się kilka wspólnych punktów, które mogą być podobne z tym, co Charlotte napisała w swej najsłynniejszej historii. Według mnie jednak różnic jest znacznie więcej i porównując oba tytuły muszę przyznać laur zwycięstwa dla „Jane”, która już dawno skradła moje serce. Nie można jednakże odmówić „Villette” tego, że jest powieścią znacznie dojrzalszą, nietuzinkową i, jak na czasy, w których powstała, nowatorską.

 

Główna bohaterka, Lucy Snowe, to młoda dziewczyna, której życie diametralnie się zmieniło, zmuszona zapewnić sobie byt materialny, postanawia zaryzykować i opuścić dobrze znany sobie świat - los stawia przed nią kolejne wyzwania, gdy tak naprawdę jej marzeniem jest spokojna i bezpieczna egzystencja. Lucy jest także narratorką powieści – to z jej perspektywy widzimy całą historię, ale także poznajemy innych bohaterów, ich postępowanie czy liczne przemyślenia. Zastosowany został tutaj wewnętrzny monolog czyli strumień świadomości, swobodny przepływ myśli, co dla niektórych jest intrygujące, innym zaś może wydawać się nieco nudne. Panna Snowe nie jest takim typem postaci, który można łatwo polubić – wręcz przeciwnie – ma w sobie wiele cech, jakie dla czytelnika okazują się być irytujące czy niezrozumiałe. Mimo to jest to ciekawy, niezwykle wnikliwy i głęboki obraz kobiety żyjącej w tamtej epoce, kiedy jej rola była mocno ograniczona i zdominowana.

 

Charlotte Bronte doskonale zobrazowała również warstwę społeczną, powiązania, zależności, a przede wszystkim nierówne traktowanie – według statusu materialnego czy w zależności od posiadanego majątku. Autorka zdecydowanie piętnuje te zwyczaje, a swoją bohaterkę napełnia duchem uporu, daje jej siłę, by walczyć z przeciwnościami losu, zdobyć poważanie wśród tych bardziej uprzywilejowanych, by sama zatroszczyła się o swoją przyszłość.

 

„Villette” Charlotte Bronte to z całą pewnością nietuzinkowa, dojrzała i dopracowana pod każdym względem powieść, dla fanów twórczości sióstr Bronte pozycja obowiązkowa. Pełna przenikliwych, trafnych spostrzeżeń na temat ówczesnego życia, wnikliwie i głęboko ukazuje problemy, z jakimi przyszło się zmierzyć żyjącym wtedy kobietom.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial