Okładka wydania

Mariola, Moje Krople...

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Mariola, Moje Krople... | Autor: Małgorzata Gutowska Adamczyk

Wybierz opinię:

LadyBoleyn

Utrzymana w nieco szarawych kolorach okładka skojarzyła mi się z typowo „szarymi" PRL-owskimi latami. Jak się okazuje „Mariola, moje krople..." przeniosła mnie właśnie w czasy moich rodziców, o których niestety miałam okazję słyszeć jedynie nieliczne pogłoski. Wyżej wskazana książka jest pierwszym utworem autorstwa Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, którą miałam okazję przeczytać. Pierwszym i na pewno nieostatnim.

 

Całkowita wariacja, szaleństwo na każdym kroku, przedziwne sytuacje i zawiłe kombinacje – w „Mariola, moja krople..." nie brakuje tego typu wydarzeń. Bo kto powiedział, że w teatrze muszą pracować tylko spokojni ludzie? Właśnie – nikt. Akcja książki rozgrywa się w prowincjonalnym teatrze, w którym władzę sprawuje dyrektor Zbytek. Nerwowy, acz sympatyczny człowiek, nieraz własną piersią musi bronić teatr przez różnymi oskarżeniami towarzysza Martela czy też kolejnymi zwariowanymi pomysłami jego pracowników. Od życia pragnie tylko jednego – upragnionego syna, którego nie dała mu żadna z jego trzech żon. Kolejną ma zostać Mariola, która tak samo jak jego obecna żona – Paulina, liczy jedynie na przejęcie stanowiska Zbytka. Ale któż by się przejmował takimi drobnostkami, kiedy praca wre?

 

W przeciągu miesiąca muszą powstać dwie sztuki teatralne: oświetlająca zakończenie manewrów Sojuz'81 oraz jasełka. Jednak jak można pracować, kiedy w teatrze powstaje chlewik, gdzie urzęduje świnka Małgosia, pędzony jest bimber, szerzy się propaganda, a aktorzy co chwilę wychodzą z miejsca pracy, biegnąc do sklepu, gdzie ma być rzucony nowy towar? Cóż, najwidoczniej można. I to jak! Niepowtarzalnie.

 

Małgorzata Gutowska-Adamczyk stworzyła wspaniały obraz PRL-owskich czasów, które były jednym wielkim absurdem, gdzie nawet rzeczy niemożliwe stawały się rzeczą prostą do zrobienia. Barwne postacie przybliżają nam ten okres, stwarzając istną komedię, która powoduje na naszych ustach pojawienie się uśmiechu. Lekki, przyjemny styl pisania i intrygujące, niekiedy zaskakujące dialogi – to kolejne plusy powieści wskazanej autorki. W tej lekturze nie odnajdziemy chociażby grama nudy – cała książka przesycona jest ironią tamtych czasów, kawałem, a niekiedy też i smutkiem, który na szczęście szybko zanika. Bohaterzy sami niekiedy gubią się we własnych intrygach i to chyba jest najpiękniejsze – pomysły, które wprawiają czytelnika w zdumienie.

 

Od samego początku ciekawił mnie tytuł: „Mariola, moje krople...". Początkowe skojarzenie – główną bohaterką jest Mariola, ale o jakie krople chodzi? Jak się okazuje, jest to częste wyrażenie, które występuje w książce. Co chwilę pada one z ust dyrektora teatr, pana Zbytka, którego praca jest bardzo, ale to bardzo stresująca.

 

Całość zostaje zwieńczona ogłoszeniem stanu wojennego, który – o dziwo – zapowiedziała suflerka, Lidia, która posiadała zdolności jasnowidzenia. Pisarka stworzyła jedną z lepszych książek jakie dotychczas czytałam. Całkowicie przeniosłam się w zupełnie inne czasy, które dopiero teraz tak naprawdę zostały mi przybliżone. Świat teatralny przeplatany z życiem codziennym stworzył wspaniałą mieszankę kolorowych zdarzeń, które tylko wprowadzają czytelnika w optymistyczny nastrój. Polecam. Zdecydowanie polecam.

Kinga

Szanowni Państwo!

Teatr Miejski ma zaszczyt zaprosić Państwa na premierę spektaklu pt. „Mariola moje krople..."

 

Autor: Małgorzata Gutowska Adamczyk
Reżyseria: Jarosław Biegalski - pozyskana świeża krew marząca o wielkiej sławie. Załamany lenistwem aktorów. Szczerze wierzy w szybsze przygotowanie się krów do premiery niż swoich aktorów
Scenografia : Robert - Odpowiedzialny za projekty dekoracji, w wolnych chwilach malarz (nie, nie pokojowy), maluje obrazy (bohomazy?)
Kostiumy: Czesio Kąca –siedemdziesięcioletni pulchny staruszek, niegdyś żołnierz Września, członek AK, obecnie krawiec prujący kostiumy. Potrafi też całkiem nieźle wbijać igłę w nogę.
Muzyka: Najlepsze będą lata 80te...Ot np. pojawiający się na scenie „Bananowy song"
Światło: niezbędne dla amatorów nocnych (i mocnych) wrażeń.

 

Obsada:
Jan Zbytek: Dyrektor Teatru Miejskiego, Oddany pracy. Najciężej, bo aż w pocie czoła pracuje z sekretarką Mariolą Snopkowicz. Marzy mu się order chlebowy, czerwony maluch i syn.
Amelia Podpuszczka – Zbytek: Niegdyś aktorka i pierwsza żona dyrektora Jana Zbytka obecnie bufetowa, obdarzona wielkim talentem kulinarnym. Potrafi ugotować obiad z tego co akurat jest w sklepach – czyli z niczego.
Janina Bąk – Zbytek: Inspicjentka, druga żona dyrektora Jana Zbytka. Najlepsze lata ma już za sobą, ciężko jej z tym żyć.
Paulina Ciborska – Zbytek: Aktualna, trzecia (ale czy ostatnia?) żona dyrektora Jana Zbytka. Jej rubensowskie krągłości co rusz domagają się poświęcenia im uwagi i względów. Korzysta z nadarzających się okazji i poluje na swych amantów pragnąc przestudiować z nimi kolejne sceny i akty w sztuce (niekoniecznie walki).
Mariola Snopkiewicz: Ta od kropli, kawy i koniaku. Ambitna. Zacieśnia bliskie stosunki z dyrektorem, pokłada duże nadzieje w jego chorobie wieńcowej. Uczynna. W wolnych chwilach służy jako termofor ogrzewający zziębnięte dłonie Zbytka.
Paweł Figurski: Aktor, amator bimbru i gry w karty
Danuta Figurska: Aktorka. Jej rola najczęściej ogranicza się do stania w kilometrowych kolejkach i targania siatek z zakupami.
Andrzej Bąk, Marzena Latałła: Aktorzy
Szymon Mizerak: Szef teatralnej Solidarności
Ligia Parol: Suflerka na etat, w wolnych chwilach wróżka.
Zenon Chmurny: Palacz Centralny. Wiecznie podchmielony, nigdy nieogolony.

 

Gościnnie:
Magda Podpuszczka: Córka Amelii, studentka historii. Przyjechała z wizytą do matki. Przywiozła z sobą skrzynię z (i to skomplikowane bo każdy widzi w niej to, co chce widzieć) bibułami/ książkami/obrazami/ francuskim koniakiem/... w środku. Owa skrzynia a raczej jej zawartość jest powodem wielu zabawnych ale i mrożących krew w żyłach (zwłaszcza dyrektora) sytuacji.
Jean –Pierre: Chłopak powyższej, Francuz polskiego pochodzenia „Czi to znowu bendom pieciarki" „Na strofie" i takie tam...
Ludwik Martel: Pierwszy sekretarz komitetu miejskiego PZPR . Towarzysz wszystkich a szczególnie Jana Zbytka. Donoszący spodnie po Hitlerze.
Pani Wacia: Specjalistka ds. handlu obnośnego, wyspecjalizowana w cielęcinie.
Pałęta vel Kowalski: Hydraulik. A może Entomolog? A może kominiarz, tudzież kuzyn Biegalskiego? A może... Kto go tam wie :)
Ksiądz Różański: Proboszcz (zapewne parafii) zawracający gitarę swą Pastorałką
Małgosia: (s)Prośna świnia, cudem ocalona przed rzezią.

 

Ponoć życie to nie teatr. W przypadku „Marioli..." jest inaczej. Tutaj aktorzy żyją (niektórzy piją), kombinują i do ról się przygotowują. I grają - nie tylko swoje role. To tutaj uszczelnia się okna watą higieniczną, zaparza trzecią herbatę z jednej torebki a w chwilach zagrożenia daje nura pod łóżko i do szafy. Jedni wystają całe dnie w kolejkach, w których można dostać co najwyżej psa razem z budą rąbanego, inni w zakamarkach teatru oddają się pasji picia koniaku (ściślej bimbru kukułkami zaprawionym).
Warto wspomnieć czasy fusiastej kawy w szklankach, deficytu papieru toaletowego i kartek na mięso. Zapraszam do Teatru. Ot tak dla przypomnienia czasów „jak to było, gdy w sklepach nic nie było" Aż chce się napisać „ale kino"...

 

Premiera: 26 styczeń 2011
Czas trwania: w zależności od wciągnięcia ale przypuszczalnie spektakl będzie za krótki i za szybko się skończy...
Liczba przerw: nie przewidziano...
Bilety: dostępne w księgarniach :)

 

Na spektakl zaprasza autorka, dyrektor Jan Zbytek, aktorzy oraz ja (choć ja tu tylko sprzątam...) :)

Miqa

Tytuł: „Powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk rozpoczyna data 17 listopada 1981 roku, a kończy data 13 grudnia 1981 roku. Podczas tego miesiąca bohaterowie powieści będą zmagali się ze swoimi problemami w okresie PRL-u, będą przygotowywali przedstawienie teatralne dla towarzyszy radzieckich, będą na swój sposób pędzili bimber, drukowali nielegalne ulotki propagandowe, a przez przypadek doprowadzą do wybuchu stanu wojennego. Jak? Tego dowiecie się, jeśli sami przeczytacie tę fascynującą lekturę!

 

Z tytułową Mariolą spotykamy się już na początku, bo 17 listopada i towarzyszymy jej nieodłącznie do 13 grudnia, bo w tym dniu po raz ostatni zostaje ona tytułowo zawołana "Mariola, moje krople!".
Ale tytuł zrozumiałam już na stronie 29, kiedy dyrektor Teatru Miejskiego po raz pierwszy wypowiedział te słowa. Mowa tu oczywiście o kropelkach na obniżenie ciśnienia.

 

Bardzo ciekawym zabiegiem jest zastosowanie nazwisk głównych bohaterów, jako czynnika określającego te postacie. Mamy na przykład: Mariolę Snopkowską, Jarosława Biegalskiego, Jana Zbytka, Amelię Podpuszkę, Zenona Chmurnego, Pawła Figurskiego, Marzenę Latałło, Andrzeja Bąka, Ligię Parol, Szymona Mizeraka i innych.
Powieść przybiera formę dziennika, który przedstawia czytelnikowi narrator wszechwiedzący. Język, którym pisze autorka, jest lekki, łatwo trafia do odbiorcy.

 

"- Za dużo się amerykańskich filmów naoglądaliście, towarzyszu. A u nas co jest? - zapytał stojącego najbliżej szeregowego.
- Prawo i porządek? - zaryzykował szeregowy.
- Ot, głupi jak zawsze! Polska jest u nas! I żadnego adwokata nie będzie!"

 

Scena, gdzie świnia zostaje członkiem teatru jest totalnie absurdalna. Ale przecież w czasach PRL-u wszystko było możliwe!
Mimo tego, że powieść jest zdecydowanie nakreślona humorystycznie, czytelnik zdaje sobie sprawę z groteskowości wydarzeń i okresu przedstawionego przez Małgorzatę Gutowską-Adamczyk.

 

"- Ale ludzie mówią, że w sklepach nic nie ma?
- Ludzie zawsze szukają dziury w całym. Jakby nic nie było, po co by stali w kolejkach?!"

 

Książkę polecam wszystkim tym, którzy czasy PRL-u przeżyli na własnej skórze, ale również tym, którzy poszukują lekkiej, humorystycznej, świetnie napisanej lektury :)

Madlen

Towarzysze i Towarzyszki! Zapraszam do teatru! Może nawet przy odrobinie szczęścia uda się Wam zobaczyć jakąś sztukę. Jednak pewniejsze jest, że zostaniecie uraczeni pysznym bigosem i herbatką z prądem w bufecie Pani Amelii, niż "ukulturalnicie" się trochę.

 

Akcja powieści koncentruje się na teatrze w małej mieścinie, gdzie dzieje się dużo ciekawych rzeczy, jednak mających mało wspólnego ze sztuką przez duże "S". Aktorzy mają na głowie tyle spraw, że brakuje im już czasu na próby, nawet autorytet reżysera Biegalskiego nie jest w stanie na nich podziałać. Priorytet stanowią inne sprawy, kolejki w sklepach, pędzenie bimbru w piwnicach teatru, hodowla ciężarnej maciory o imieniu Małgosia na zapleczu teatru, a nawet antypartyjna działalność konspiracyjna. A nad tym całym rozgardiaszem czuwa dyrektor Jan Zbytek, którego pracownicy niemalże codziennie przyprawiają swoimi pomysłami o palpitacje serca. Na szczęście tuż obok czuwa sekretarka Mariola dzierżąc w ręce ratujące życie krople.

 

"Mariola..." to książka napisana lekkim językiem i pełna poczucia humoru, która przypadnie do gustu każdemu czytelnikowi. Akcja jest dynamiczna, co rusz wybucha nowa afera, czytelnik nie ma szans, ani czasu się nudzić. Jednak brakowało mi tego czegoś... tego magnetyzmu, który przyciąga i każe czytać, czytać, nie przestawać. Im dalej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej wyczekiwałam końca, ale nie dlatego, że zżerała mnie ciekawość jak się zakończy cała ta historia, ale dlatego, że byłam coraz bardziej zmęczona tym całym teatrem. Gdy odkładałam przeczytaną książkę na półkę towarzyszyła mi ulga, a to raczej nie najlepsze uczucie po skończonej lekturze.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial