Błękitna Godzina

Autor: Alyson Noëlv

Okładka wydania

Błękitna Godzina


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 4 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Sil

Sięgając po kolejne części różnego typu powieści zawsze popadam w pewną wątpliwość. Jaka ta książka będzie? Czy się nie zawiodę? Czy autor/autorka podoła i utrzyma poziom? Czy kolejna część będzie lepsza od poprzedniej? Czy po zapoznaniu się z nią będę miała ochotę sięgnąć po następne? I tym razem, przed lekturą „Błękitnej godziny" Alyson Noel, nie ominęły mnie te standardowe pytania. Jak wypadła? Przeczytacie poniżej, a później może przekonacie się na własnej skórze.

 

„Błękitna godzina" to kontynuacja powieści „Ever", w której poznaliśmy tytułową bohaterkę, która po tragicznej śmierci rodziny zaczyna słyszeć myśli ludzi i widzieć dusze umarłych. Ever na swojej drodze spotyka Damena, który okazuje się być Nieśmiertelnym, a do tego przeznaczonym jej od wieków kochankiem.

 

Przyznam szczerze, że nie miałam pojęcia czego spodziewać się po części drugiej. Wszystkie możliwe wątki rozpoczęte w „Ever" zostały skrupulatnie zakończone i wszyscy powinni „żyć" długo i szczęśliwie. Z tym większym zainteresowaniem sięgnęłam po kolejną książkę. No i niestety, pierwszych kilkadziesiąt stron delikatnie mnie rozczarowało. Język, którym posługiwali się bohaterowie był bardzo dziecinny, a kolejne sceny mało interesujące i przemawiające do czytelnika. Miałam ochotę położyć książkę na półce i nie czytać dalej. Nie poddałam się jednak i... o dziwo nie żałuję czasu poświęconego na czytanie.

 

Tym razem Ever musi zmierzyć się z nagłą zmianą zachowania niemal wszystkich bliskich jej osób. Z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę, wszyscy stają przeciwko niej. Ludzie się zmieniają, a Ever ponownie staje się wyrzutkiem i pośmiewiskiem dla otoczenia. Jakby tego było mało, w grupie prześmiewców znajduje się również jej ukochany Damen. Co wywołało tę zmianę? Co będzie się działo dalej? Czym jest tytułowa błękitna godzina? Czy da się odwrócić bieg wydarzeń? I w końcu, co przeczytamy na ostatnich stronicach powieści? Tego i wielu innych rzeczy dowiecie się w trakcie lektury „Błękitnej godziny" Alyson Noel.

 

Początkowy zawód został mi niemal w pełni wynagrodzony przez nagły zwrot akcji w życiu tytułowej bohaterki. Wraz z nią uczestniczyłam w każdym kolejnym koszmarze, zaczynającym się rano i trwającym niemal całą dobę. Każde kolejne upokorzenie wołało o pomstę i nieraz chciało mi się wrzeszczeć, by dała sobie spokój, by wyjechała z tego miasta jak najszybciej. Dlatego kibicowałam jednej z jej ostatnich decyzji. Liczyłam nawet, że będzie przy niej trwać do końca i kolejna część książki będzie już zupełnie niezwykła. Niestety decyzja została zmieniona, a końcówka ponownie mnie zawiodła, bo autorka wróciła w niej do jakości z początku powieści.

 

Czy sięgnę po kolejną część? Jeszcze nie wiem. Doskonale domyślam się o czym może ona traktować i nie wiem czy mam ochotę o tym czytać. Ale zobaczymy, może się zdecyduje. Teraz już zdecydowanie mogę stwierdzić, że seria „Nieśmiertelni" skierowana jest przede wszystkim do nastolatek i to one wyciągną z niej największą przyjemność. O tym czy zachwyci ona odbiorcę po dwudziestym roku życia musicie przekonać się już sami. Ja nie nakazuje czytać, ale i nie odradzam.

Agniecha

Historie opisujące paranormalne romanse wciąż są na topie. Także Alyson Noël odniosła w tym zakresie spory sukces wydając w 2009 roku powieść o tytule „Ever". Tym samym rozpoczęła cykl „Nieśmiertelni" opowiadający o walce dobra ze złem, a przede wszystkim o wiecznej miłości. Autorka postanowiła kontynuować swoją serię i już zaledwie po kilku miesiącach od premiery pierwszej części na półkach księgarni pojawiła się kolejna powieść o tytule „Błękitna godzina". Nie zdziwiło więc nikogo, że podobnie jak pierwsza, także i ta część została uznana przez New York Timesa za najlepiej sprzedającą się książkę.

 

Mija kilka tygodni po wydarzeniach w wyniku, których Ever Bloom została nieśmiertelna wybierając miłość do nieśmiertelnego Damena. Ever pobiera nauki u swojego ukochanego, aby jak najlepiej pojąć istotę magii. Oboje przygotowują się także do następnego kroku w swoich relacjach. W międzyczasie do szkoły przybywa nowy uczeń o imieniu Romano. Zaprzyjaźnia się on z Damenem i wydaje się wzbudzać zainteresowanie w większości uczniów liceum. Wkrótce Ever dostrzega, że wszyscy spychają ją na dalszy plan, łącznie z jej ukochanym Damenem. Dziewczyna nie chce wierzyć, że tak po prostu stała się obojętna dla swoich najbliższych. Podejrzewając, że coś jest bardzo nie w porządku dziewczyna udaje się do magicznego świata - Sommerlandu, licząc na to, że znajdzie tam odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jedyną nadzieją wydaje się być zbliżająca się pełnia księżyca, w wyniku, której pojawiający się co kilka lat Błękitny księżyc da Ever możliwość spełnienia swojego najskrytszego pragnienia.

 

Powieść „Ever" rozpoczęła wspaniałą historię, której klimat ginie gdzieś na stronicach „Błękitnej godziny". Niby postacie pozostają te same, niby jest to wciąż opowieść o miłości i magii, ale prawdziwa magia gdzieś się zawierusza. Oczywiście, miłosne poczynania bohaterów niejednokrotnie mogą wywołać uśmiech, a nawet i rumieniec na twarzy. Znowu nie zabraknie wzruszeń, ani też szokujących wydarzeń. Czytelnik będzie próbował wraz z Ever rozwiązać niezwykłą zagadkę, jaką jest zmiana zachowań całego jej otoczenia. Będzie to intrygujące i w zasadzie może to być jedynym powodem, dla którego chce się skończyć ową powieść. Nie zabraknie tutaj też wzruszeń, bo przecież nie ma nic smutniejszego niż nastolatka odrzucona przez miłość swojego życia oraz najbliższych przyjaciół. Aby podkreślić ten element autorka w pewnej chwili przerzuca czytelnika w przeszłość Ever. W powieści ważny jest też magiczny klimat, bo przecież wokół magii i alchemii kręci się cała ta opowieść, co jest to niezwykle fascynujące, ale też nie aż tak bardzo. Nie wspominając już o licznych intrygach, zagadkach i akcjach, które bardzo rozbudzają zainteresowanie w czytelniku. Samo zakończenie powieści zwala z nóg. Noël w idealnym miejscu kończy powieść zaostrzając apetyt na kolejną porcję historii.

 

Pisarka ma talent do tego co robi, czyniąc to z niezwykłą łatwością. Bardzo dobrze kreuje świat nastolatków opisując ich uczucia, ich zachowania. Historię prezentuje z punktu widzenia głównej bohaterki – Ever, która jest tutaj narratorem. Czytelnik po raz kolejny śledzi wydarzenia jej oczami, sercem i umysłem, przez co ma ograniczoną możliwość poznawania prawdy. Zagranie genialne, gdyż dopiero, gdy Ever poznaje prawdę, my także ją poznajemy. Chociaż, oczywiście, można domyślać się jej wcześnie. Opisy stworzone przez Noël są bardzo obrazowe. Bez trudu możemy sobie zwizualizować uliczki Sommerlandu, czy też sytuacje, w której przyszło się znaleźć Ever. O dziwo nie są one przytłaczające, przez co książkę czyta się bardzo szybko.

 

W Polsce książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego w tym samym roku, w którym ukazał się oryginał. Twórcy odpowiadający za okładkę po raz kolejny postarali się, aby zachęcić czytelnika do sięgnięcia po powieść. Zupełnie tak jak na okładce pierwszej powieści, także i na tej znajduje się wizualizacja Ever. Tym razem zamiast tulipanów wyczarowanych przez Damena pojawia się magiczna kula, kamień księżycowy tudzież inny tego typu przedmiot, który hipnotyzuje swoim pięknem. Oczywiście, niewiele rzeczy może powstrzymać człowieka przed kupieniem podobnej powieści. Pomimo tego, że czcionka samego tekstu stanowiącego powieść jest dość niewielka to jednak nie sprawia problemów w jej czytaniu.

 

„Błękitna godzina" to powieść odrobinę gorsza od poprzedniej. Pomimo tego, że wywołuje wiele nieprzyjemnych uczuć, pozwala się utożsamiać z główną bohaterką, to jednak nie porusza aż tak bardzo. Bez względu na to ile razy bohaterowie odwiedzają magiczną krainę, czy też wyczytujemy niezwykłe rytuały to nie jest to aż tak fascynujące. Pomimo tego, że jest to powieść romantyczna, to jednak jest go tutaj zdecydowanie za mało. Wydaje się, że wszystkiego jest za mało, a czytelnik oczekuje na jakąś kulminację i wybuch, którego oczywiście się doczekuje. Nie stanowi także tajemnicy, co będzie tematem kolejnej powieści, gdyż Alyson Noël idealnie rozpoczyna historię, która znajdzie finał w trzecim tomie „Nieśmiertelnych".

Lilien

„Miłość nigdy nie umiera"... taki cytat możemy zobaczyć na okładce książki 2 części cyklu „Nieśmiertelni". Dla przypomnienia w pierwszej części mieliśmy styczność z Ever, która w tragicznym wypadku traci rodzinę i od tego momentu staje się medium. Widywanie duchów, w tym przypadku swoją zmarłą siostrę, dostęp do cudzych myśli, czy dostrzeganie aur ludzi, którzy ja otaczają to tylko kilka darów, które otrzymała. Pod koniec pierwszego tomu oraz w drugim, o którym jest tutaj mowa, wiemy już, że główna bohaterka jest „nieśmiertelną". A wszystko za sprawą swojego nieśmiertelnego chłopaka Damena. Wydawałoby się, że szczęśliwe zakończenie, jak malowane, ale... No właśnie, – „ale". Jak to w wielu tomowych seriach autor musi wymyślić nowa zaskakującą fabułę, żeby wciągnąć na nowo czytelnika. W tym wypadku padło na Damena i jego dziwną chorobę, która go strasznie zmienia.

 

Szczerze? To nigdy nie miałam specjalnych zapędów, żeby kupić którąkolwiek z części tej serii i po prostu je przeczytać. Dlaczego? Przyznam, ze jestem strasznym wzrokowcem i tutaj zwyczajnie okładki nie przypadły mi do gustu. Poza tym widząc hasło „nieśmiertelni" pierwsze, co myślę to „znowu wampiry". Mam wrażenie, ze ostatnim czasem światem zawładnęły te krwiożercze istoty przez sagę pani Meyer i dlatego za każdym razem mam takie, a nie inne odczucia. Jednak kiedyś się przemogłam i zakupiłam całą serię. Na wiadomość, że nie pojawiają się tam wampiry ucieszyłam się ogromnie – nie, że ich nie lubię, ale wciąż czytać o tym samym to przesada, – gdy zaczęłam czytać „Błękitną godzinę" miałam nadzieję, że w pewnym czasie wciągnie mnie tak samo, jak poprzednia. Oj, jak bardzo się myliłam. Gdy tylko znalazłam wymówkę, książka od razu lądowała powrotem na półce. Wczoraj jednak zaparłam się, że ją dokończę i wystawię recenzję. No i jestem.

 

Autorka pisze jednolicie, chociaż udają jej się momenty, których czytelnik się nie spodziewa. Są momenty te bardziej oryginalne i te mniej, ale to w głównej mierze, dlatego, że jest tyle książek fantastycznych, że pomysły się powielają. Ale na to nic nie poradzimy... Sam styl pisania jest dość przyjemny. Łatwy bez jakiś wymyślnych słów i wyrażeń... Przy okazji pochwala się należy wydawnictwu, bo literówek znalazłam naprawdę niewiele.

 

Co do samej treści, to nie poruszyła mnie jakoś zbytnio. Zgoda. Może i się więcej dzieje, niż w poprzedniej części, ale według mnie to się strasznie wlecze. Nie wiem, czy tylko ja mam takie wyobrażenia, czy nie, ale jednak. Ja po prostu lubię natłok wrażeń, a tutaj czasem była taka monotonia, ze aż się spać zachciewało. Jeden fakt, który mi przypadł do gustu? Moment, w którym musiała wybierać. Rodzina i dawne życie, czy Damen? I Riley w tej sytuacji. Zdecydowanie. Nawet, co do postaci polubiłam ją chyba najbardziej. Taka słodka, choć upierdliwa, ale mimo to pomocna młodsza siostra.

 

Co do reszty bohaterów to - jak to ja – do każdego mam jakieś, „ale". Ktoś by powiedział „jak zwykle". Zacznę od Ever. W pierwszej części pałałam do niej większa sympatia. W tej mam wrażenie, że straszna z niej zazdrośnica i takie niewyrośnięte dziecko. Nie wiem, dlaczego nagle dostałam te uprzedzenia. Może przez jej stosunek do Romano, którego przyznam lubię i nie lubię. Lubię za jego ośli upór, ale czasem jest odrobinę irytujący według mnie. Może inni myślą inaczej. No, ale cóż... punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak to mówią. Dalej..., kto nam został? Z takich ważniejszych to Miles i Heaven, nad którymi szczerze nie chciałabym się zbytnio rozczulać. Dlaczego? Bo ciężko mi ich określić. Raz wielcy przyjaciele, a momentami, jak obce osoby. Trochę życiowe, nie uważacie? I na koniec Damen... I tutaj zatrzymałabym się na dłużej. Poniekąd w tej części jest bardziej „wyeksponowany" niż w pierwszej, bo tym razem o jego losy i życie rozgrywa się walka. Przyznaję, że z początku szczerze go nie znosiłam. Nie powiem, ze od tak, bo powód mam. I dość znaczący. Jaki? A taki, ze chłopak był za bardzo wyimaginowany. Jak nie z tego świata. Raz, że elegancki. Dwa, że szalenie przystojny. Trzy, że bogaty. Cztery... ech mogłabym wymieniać tak cały dzień. Irytował mnie tez tym, że raz był, a po chwili znowu go nie było. Jak takie złudzenie optyczne. Tutaj natomiast fakt, że stracił swoją nieśmiertelność i stał się tylko „chłopakiem z zawyżonym ego" poprawiło mi nastrój. Ideały nie istnieją, więc, po co takiego tworzyć? A jeśli postać ma w sobie coś mrocznego, lub upierdliwego to mi się podoba bardziej niż jest wykreowana na Boga. Bo ma ta nutkę tajemniczości w sobie, która strasznie wciąga...

 

Podsumowując? Pierwsza część znacznie lepsza, chociaż tutaj więcej bohaterów bym pochwaliła niż w tomie pierwszym. Czy warto czytać? Zależy... Z jednej strony żałuję, że fabuła nie była taka, jakiej oczekiwałam, a z drugiej jakoś nie mam na tyle wielkich uprzedzeń, co do tej pozycji by perfidnie zniechęcać innych do czytania. W mojej skali książka dostaje 4/6 pkt., gdzie w większej mierze zapulsowały postacie Damena, Riley i Romano, no i brak wampirów, o czym wspomniałam na początku.

Leanne

Opis Wydawcy: Ever Bloom zdawało się, że po tragicznych przeżyciach i stracie ukochanej rodziny w końcu odnalazła szczęście. Zakochana bez pamięci w Damenie, układa sobie życie na nowo. Zdobywa wiedzę dostępną tylko dla wybranych, a jej moce rosną. Tymczasem coś strasznego zaczyna się dziać z Damenem. Tajemnicza choroba sprawia, że nie tylko słabnie, starzeje się i traci dar nieśmiertelności, ale coś odbiera mu także pamięć, tożsamość, uczucia - życie.

 

Ever postanawia zrobić, co tylko w jej mocy, by ratować ukochanego. Przenosi się do Summerlandu - krainy, w której poznaje nie tylko sekret przeszłości Damena, ale także starożytne księgi, kryjące tajemnicę podróżowania w czasie. Zbliżająca się "błękitna godzina" to jedyny moment, kiedy można odwrócić bieg historii. Ever musi wybrać - czy cofnąć wskazówki zegara i uratować rodzinę przed wypadkiem, czy zostać w teraźniejszości i walczyć o Damena, który z każdym dniem traci siły.

 

L'Heure Bleue. Gdy nastaje Błękitna Godzina...

 

Cykl Nieśmiertelni, jest rozsławiony, rozchwytywany, a na rewersie okładki aż gęsto, od pochwał i zachwytów, znajdujemy też wzmiankę o tym,że wszystkie książki z cyklu, znajdują się na liście bestsellerów słynnego "Times'a". Gatunek, a właściwie nowa era Paranormal Romance, to coś co pojawiło się nagle i niespodziewanie, a następnie zgasło szybko i z hukiem, bo tematy o istotach nie z tego Świata, bardzo szybko zostały wyczerpane. Spotkaliśmy się już, z wampirami, wilkołakami, aniołami, wróżkami, a nawet smokami. Na wprowadzenie do świata czarujących Nieśmiertelnych, przyszedł czas już dosyć dawno temu, a jednak zdecydowałam się przeczytać już drugą część serii i koniec końców, napisałam recenzję. Dlaczego? Bo książki Alyson Noel, choć skierowane raczej do młodzieży, są naprawdę godne uwagi.

 

W pierwszej części, fabuła opierała się w zasadzie, jedynie na poznawaniu historii Nieśmiertelnych i rozpoczęcie całej przygody i związku dwójki takich osób - głównej bohaterki, tytułowej Ever i Damena - olśniewającego, szarmanckiego nastolatka z nadnaturalnymi zdolnościami. Fabuła "Błękitnej Godziny" niestety również nie jest zbyt rozbudowana - i to jest ta zasadnicza wada, która czasem przeważa szalę, na niekorzyść książki. Niemalże do połowy, strony są opanowane przez słodkie niczym miód (nigdy nie lubiłam miodu) ckliwe wyznania dozgonnej miłości i perypetie głównej bohaterki - pójść, czy nie pójść na całość z ukochanym? Właśnie ta kwestia, niesamowicie mnie denerwowała, momentami miałam ochotę rzucić egzemplarzem o ścianę. To całe szykowanie się do seksu, kupowanie nowej bielizny na tę okazję i niekończące się rozterki moralne, oraz dialogi na jakże wysokim poziomie; "-Jesteśmy razem... zrobimy to? - No, nie wiem... chyba. Tak!"W efekcie, biedna Ever nabiegała się po sklepach z seksowną bielizną, a nic z tych ambitnych planów nie wyszło, bo młodzi w łóżku nie wylądowali. Miejmy nadzieję, że w kolejnej części się uda, bo obraz Panny Bloom, jako Żelaznej Dziewicy, zaczyna mnie trochę męczyć. Akcja nabiera tempa, dopiero w końcowych rozdziałach. Lepiej późno, niż wcale, czy nie tak? Na scenę wkraczają nowi bohaterowie, którzy, co jest aż dziwne, zaskarbili sobie moją sympatię. Pojawia się też oczywiście "Wróg Numer Jeden". Była taka osoba w pierwszej części, więc chyba i w drugiej musi być... Tutaj brakowało mi tej otoczki tajemnicy, bo główna bohaterka już od razu domyślała się, że z nowym uczniem - przystojnym Romano, jest coś mocno nie tak. Za to wybór, którego dokonała pod koniec, pomiędzy dwiema osobami oferującymi swoją 'pomoc' zrekompensował mi wszelkie niedociągnięcia. W końcu coś realnego i naturalnego ! Autorka wykreowała zupełnie nowe stworzenia; w świecie nastoletniej Ever, nie ma likantropów czy krwiopijców. Nieśmiertelni - dobrzy, lub źli, to jedyne anomalie i fantastyczne istoty, a cała reszta to jedynie wymysł ludzkości. Wampiry to bajka którą opowiada się naiwnym, a wilkołaki występują w legendach. I dobrze!

 

Sielanka się kończy, gdy z Damenem zaczynają dziać się dziwne i niepokojące rzeczy - chłopak słabnie z dnia na dzień, a to nie wszystko. Traci swoje uczucia, myśli, coś nieznanego i groźnego odbiera mu tożsamość i wspomnienia. Jego gorące uczucie, do Ever odchodzi w niepamięć. Zamiast tego, nastolatka zastaje wrogo nastawionego i złośliwego ukochanego - a to wszystko, w ciągu zaledwie kilkunastu minut. By cofnąć bieg wydarzeń i uratować sześćset letniego kochanka, musi przenieść się do Summerlandu - krainy starszej niż czas, gdzie jedna myśl i wyobrażenie, wystarczają by spełnić nasze największe pragnienia i ziścić najgłębiej skrywane lęki. Gdy nastaje tytułowa Błękitna Godzina, wszystko może się zmienić, a Damien może zostać ocalony. Wystarczy poznać sekret jego przeszłości, wykonać szereg skomplikowanych czynności, uwarzyć napój, a potem liczyć na szczęście. Dodatkowo, Romano za wszelką cenę chce jej w tym przeszkodzić. Czy się uda?

 

Ogromnym plusem książek Alyson Noel, jest to,że je pochłania się w krótką chwilę, a po otworzeniu pozycji, nagle uświadamiamy sobie, że połowa już za nami. Język jest bardzo prosty, Alyson operuje typowo młodzieżowym językiem i znakomicie wtapia się w realia zwyczajnego liceum; typowych outsiderów, kapitanów drużyny futbolowej, wystrojonych Gotek i wytapetowanych blondynek, lansujących się na korytarzu. To sprawia, że z powieścią o świecie Ever, większość nastolatek może się utożsamiać i odnajdywać postaci ze swojego otoczenia. Dalej mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, która absolutnie mi nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie - dodaje powieści uroku. Świat ukazany z perspektywy głównej bohaterki, wydaje się o wiele ciekawszy, niż historia opowiadana przez kogokolwiek innego. Przy czytaniu, nie towarzyszą Czytelnikowi jakieś ogromne emocje, ale jednak pojawiają się chwile zwątpienia czy zaskoczenia. To w zupełności wystarczy, by uznać książkę za porządną pozycję.

 

Summerland, jest naprawdę interesująco wykreowanym światem, choć brakowało mi tej magii, która powinna się w nim znaleźć. Ot, ciekawy świat i dziwny - jak żaden inny. Ale nic poza tym. Gdzie zaskoczenie, tajemnica? A jednak, w słonecznej krainie z radością bym się znalazła. Czy nie wspaniały jest świat, w którym wystarczy wyobrazić sobie rzecz, lub osobę, a ona natychmiast pojawia się przed nami?

 

Ani trochę nie żałuję czasu, który spędziłam z "Błękitną Godziną". Były to naprawdę przyjemne chwile, wręcz wyjęte z życiorysu, bo uleciały gdzieś w przestrzeń. Naprawdę warto sięgnąć zarówno, po pierwszą jak i po kolejne części, by zatonąć w fascynującym świecie Nieśmiertelnych. Szczególnie po zakończeniu, które wprost wciska w fotel i pozostawia w niespokojnym oczekiwaniu na kolejny tom - w moim przypadku oczekiwaniu bardzo długim, bo wiadomo, pieniądze...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!