Okładka wydania

Taniec Z Aniołem

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Taniec Z Aniołem | Autor: Ake Edwardson

Wybierz opinię:

Dosiak

U mnie sezon na skandynawskie kryminały trwa w najlepsze. Zwłaszcza zimą mam ochotę na historie osadzone w mroźnej i ponurej rzeczywistości, która przypomina o złej stronie ludzkiej natury. Kilka przedświątecznych wieczorów spędziłam z nieznaną mi wcześniej postacią komisarza Erika Wintera. Taniec z aniołem to pierwsza część dziesięciotomowego, jak na razie, cyklu autorstwa Ǻke Edwardsona. Nie mogę powiedzieć, że jestem zachwycona lekturą, bo ewidentnie brakowało temu kryminałowi pewnego istotnego elementu, ale z drugiej strony to dopiero początek serii, więc zakładam, że w kolejnych książkach pisarz poprawił to i owo, dzięki czemu cykl rozwinął się we właściwym kierunku. Fabuła powieści skupia się na poszukiwaniach zabójcy odpowiedzialnego za śmierć młodych chłopców. Najpierw ktoś zabija nastoletniego Szweda przebywającego w Londynie. Kilka dni później podobna zbrodnia ma miejsce w Göteborgu. Morderca nie zostawia śladów, jego działanie jest zuchwałe, ale przemyślane. Policjanci dochodzą do wniosku, że zabójstwa mają coś wspólnego z rozwijającym się w Szwecji przemysłem pornograficznym.

 

Niemal wszystkie skandynawskie kryminały, jakie dotąd czytałam mają kilka cech wspólnych. W większości podjęta została tematyka społeczna, krytyka nowych czasów i zmieniająca się w związku z tym rzeczywistość. Podobieństw można dopatrzyć się również w warstwie językowej. Minimalistyczne, surowe opisy, treściwe dialogi nasycone rozważaniami i refleksjami koncentrującymi się wokół sensu egzystencji, odwiecznej walki dobra ze złem oraz syzyfowej pracy policjantów. Wszystkie te elementy występują także w Tańcu z aniołem, więc w trakcie lektury czułam przyjemność płynącą z rozpoznania konwencji. Lubię zarówno surowość tych opowieści jak i spostrzeżenia bohaterów dotyczące całego społeczeństwa, ale wolę, kiedy są to jedynie dodatki do świetnie poprowadzonego wątku kryminalnego. Niestety w książce Edwardsona zabrakło dynamicznego śledztwa i trzymających w napięciu zwrotów akcji, które zostały zastąpione przez niewiele wnoszące rozmowy bohaterów i nieporadne działania policji.

 

Na początku trudno było mi w ogóle zorientować się ilu dokładnie bohaterów występuje, kto jest ofiarą i w jakim mieście rozgrywa się akcja. Dopiero nieco później odtworzyłam przebieg wydarzeń i dopasowałam poszczególne nazwiska do działań czy charakterów postaci. Taka konstrukcja powieści zmusiła mnie do uważnego czytania, ale nie poczułam się specjalnie zainteresowana rozwojem śledztwa, które toczy się jakby od niechcenia. Winter nie konsultuje się zbyt często ze swoim zespołem, nie rozmawia z potencjalnymi świadkami czy podejrzanymi. On głównie słucha muzyki, dba o staranny wygląd, przesiaduje w barze, odwiedza miejsce zbrodni, ale większą uwagę zwraca na swoje odczucia niż na oględziny ewentualnych śladów, a na notatki związane ze sprawą spogląda w wolnych chwilach. Niby interesuje się dochodzeniem, ale nie mogłam pozbyć się wrażenia, że jakoś wszystko mu się rozłazi i gdyby nie to, że pewien świadek dzwoni na policję to możliwe, że nigdy nie wpadłby na właściwy trop. Oczywiście to tylko jedna, ta negatywna strona zbudowania wątku kryminalnego, ponieważ pisarzowi udało się na koniec zupełnie wywieść mnie w pole, oszukać i zaskoczyć w finale. Dałam się podejść jak początkująca czytelniczka powieści o zbrodni, ale Edwardsonowi daję za to spory plus, ponieważ zawsze chętnie poznaje niespodziewane (ale prawdopodobne) rozwiązanie zagadki.

 

Atutem Tańca z aniołem jest wprowadzenie wątku związanego z londyńskimi zbrodniami oraz kolejnej postaci głównego śledczego. Komisarz Macdonald wydał mi się lepiej przystosowany do wykonywanego zawodu ze względu na swoją osobowość i gorliwość. Zaskoczyła mnie natomiast wzmianka o religijności niektórych bohaterów. Nie spodziewałam się, że szwedzka komenda może zatrudniać na pół etatu pastora, pomagającego policjantom uporać się ze śladami jakie każda zbrodnia zostawia w ich psychice. Ǻke Edwardson napisał książkę z charakterystycznym, skandynawskim rysem, ale nie przytłoczył czytelnika ogromem narzekań jak to się zdarza Mankellowi. Pisarz zwraca uwagę na problemy, które jeszcze niedawno nie dotyczyły szwedzkiego społeczeństwa, opisując jak powoli zmienia się znana rzeczywistość. Poruszona została także kwestia rasizmu, objawiająca się stereotypowym postrzeganiem czarnoskórych jako przestępców i narkomanów, których śmierć nie obchodzi wymiaru sprawiedliwości.

 

Jeśli chodzi o głównego bohatera to na razie trudno mi stwierdzić czy darzę go sympatią, ale na pewno Erik Winter wyróżnia się na tle innych detektywów ze skandynawskich powieści. Mężczyzna nie ma problemów ze zdrowiem, nie nadużywa alkoholu, nie cierpi na bezsenność i nie utyskuje na przemijający czas. Nie ma również rodziny, ale nie wygląda na to, żeby cierpiał z powodu samotności, ponieważ w każdej chwili może zadzwonić po „jedną ze swoich kobiet". Trzydziestosiedmioletni komisarz dba o wygląd, kupując markowe garnitury oraz szyte na miarę buty. Nie wyjaśniono skąd ma pieniądze na takie ekstrawagancje, ale pojawiła się wzmianka, że nie utrzymuje się jedynie z pensji policjanta. Winter jest melomanem, autor bardzo często zwraca uwagę na to, czego akurat główny bohater słucha. Oprócz komisarza Edwardson wykreował też szereg innych postaci, ale przyznam, że zupełnie nie zapadły mi w pamięć. Może z wyjątkiem młodego policjanta Larsa Bergenhema, który zatracił granicę między pracą a życiem rodzinnym. Zaawansowana ciąża jego żony bardziej go przeraża niż cieszy, a chęć zaimponowania przełożonemu sprawia, że Bergenhem zachowuje się nierozsądnie i nieodpowiedzialnie. Myślę, że Taniec z aniołem może spodobać się miłośnikom kryminałów skandynawskich, chociaż nie przypuszczam, żeby dla większości była to zachwycająca powieść. Jak już wspomniałam Ǻke Edwardsona jeszcze nie skreślam i na pewno przeczytam kolejną część serii, ale nie nastawiam się już na rewelacyjną historię.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial