Pierwsza Pomoc Dla Dzieci I Niemowląt

Autor: Mikołaj Łaski

Okładka wydania

Pierwsza Pomoc Dla Dzieci I Niemowląt

Dodatkowe informacje

  • Autor: Mikołaj Łaski
  • Tytuł Oryginału: Pierwsza Pomoc Dla Dzieci I Niemowląt
  • Gatunek: Poradniki
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 64
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 105 x 220 mm
  • ISBN: 978-83-9325-476-7
  • Wydawca: Sierra Madre
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5,5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Lilien

„Twoje dziecko straciło przytomność? Co zrobić, jeśli ma udar lub duszności? Widzisz dziecko lub niemowlę, które się zadławiło? Chciałbyś pomóc, ale nie wiesz jak? Poradnik „Pierwsza Pomoc dla dzieci i niemowląt" zawiera opis 30 najczęstszych nagłych wypadków, na które narażone są niemowlęta i dzieci. Autorem jest wieloletni ratownik – Mikołaj Łaski." – Taki opis znajdziecie na wielu portalach promujących tę lekturę. Ile z tego prawdy? Sporo. Jak dla mnie to małe kompendium wiedzy przydane dla każdego. Ale o tym może za chwilę.

 

Od czasu, gdy postanowiłam, że zacznę studiować na Uniwersytecie Medycznym, kręciło mnie wszystko, co z medycyną związane. W każdej innej dziedzinie życia poszukiwałam w sobie swojego „małego ratownika". Dlatego też nie dość, że aktualnie kontynuuję swoje studia na UMP, to w dodatku ukończyłam harcerską szkołę ratowniczą, oraz jestem dodatkowo ratownikiem na różnych imprezach masowych. Nic, więc dziwnego, że gdy tylko mam okazję, to poszukuję książek związanych z medycyna – nie tylko ratunkową. Jedną takich pozycji jest książka, a raczej skoroszyt autorstwa pana Mikołaja Łaskiego pt. „Pierwsza pomoc dla dzieci i niemowląt. 30 nagłych wypadków od A do Z."

 

Na pierwszy rzut oka mamy niewielką książeczkę, spiętą w solidny i mam nadzieję przemyślany sposób. Według mnie taka forma jest o wiele wygodniejsza w przypadku nagłej potrzeby znalezienia odpowiedzi na nurtujące pytania – zwłaszcza podczas mniej lub bardziej groźnego wypadku. Nie trzeba wertować niepotrzebnie książki. Po pierwsze wygoda. Po drugie już sam prosty i logiczny spis treści na pierwszej stronie wiele nam ułatwia. Dodatkowo nie ma tutaj numeracji stron, a numeracja kart (i jednocześnie przypadków), co jest dodatkowym ułatwieniem.

 

Trzydzieści mniej lub bardziej inwazyjnych wypadków, których mogą się dopuścić dzieci – i nie tylko – w końcu dorosłych dotyczy to w takim samym stopniu, a postępowanie jest praktycznie takie same.

 

„Pierwsza pomoc dla dzieci i niemowląt" zawiera proste i jasne instrukcje postępowania, jakiego należy się podjąć w razie określonego problemu taki, jak np. ból brzucha, czy pogryzienie przez psa, ale i nie tylko. Logiczny schemat, przedstawiony w sposób łatwy, logiczny i przede wszystkim uporządkowany. Dodatkowa grafika działa tylko i wyłącznie na plus. Tak samo zresztą, jak ciekawostki zamieszczone na odwrocie kart.

 

Uważam, że taka książka powinna znaleźć się w każdym domu – nie tylko tzw. „laika", ale naprawdę u każdego. W końcu działanie pod wpływem stresu może być zupełnie odmienne, od tego „na spokojnie" – a co jeśli np. wielki szanowny pan doktor pod wpływem strachu, stresu, czy po prostu adrenaliny, zapomni, jakie jest postępowanie w przypadku zwykłego opatrzenia złamanej kończyny? Dlatego też jak dla mnie powinna ona się znaleźć w każdym domu – najlepiej w pobliżu dobrze wyposażonej apteczki. A jeśli ktoś nie wie, jak taka apteczka powinna być wyposażona, to autor i o to zadbał. Na samym początku mamy wykaz, co powinno się w takiej apteczce znaleźć – a na dodatek z drugiej strony jeszcze informacje na temat AED.

 

Uważam, że wiedza zebrana w „Pierwszej pomocy dla dzieci i niemowląt" to minimum, jakie powinien znać każdy człowiek. Dlatego tym bardziej uważam, ze tego typu pozycje powinny się znaleźć w każdym domu – nie tylko tym, gdzie są dzieci. Ogólnie rzecz biorąc nie mam chyba żadnego, „ale" oprócz jednego, – jakiego? Mam tutaj na myśli fakt, że poszczególne „wypadki" powinny być posegregowane w zależności od częstości występowania – te, które na ogół zdarzają się często, powinny znaleźć się na początku książki i odwrotnie. Poza tym? Jak dla mnie świetna lekturka – w godzinkę przypomniałam sobie kilka dość istotnych rzeczy, których zresztą sama uczyłam się już dawno. Ale przecież nigdy nie zaszkodzi sobie przypomnieć, co nieco, prawda?

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z: