Okładka wydania

Jedna Chwila

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Jedna Chwila | Autor: Sarah Rayner

Wybierz opinię:

A_psik

Kiedy na portalu LC przeczytałam, że „Jedna chwila" jest książką przetłumaczoną na kilkanaście języków i sprzedana w ogromnych ilościach, przechodzących moje wyobrażenie, stwierdziłam, że niezwłocznie muszę ją przeczytać. Jeżeli chcecie dowiedzieć się, czy warto wierzyć zachętom na okładkach lub w prasie, przeczytajcie moją recenzję.

 

Śmierć zawsze jest bolesna, smutna i przygnębiająca. Jeśli jednak zdarza się komuś, kogo nie znamy lub znamy, ale jego wiek niechybnie sugeruje podążanie w kierunku „tamtego świata" – patrzymy na tę śmierć inaczej, jakby nieco spokojniej. Często słyszymy jak jedna sąsiadka do drugiej mówi: „pani X to już miała sędziwy wiek, piękna lata, nie ma się co dziwić, że Pan Bóg wezwał ją do siebie". Sprawy wyglądają zgoła inaczej, jeśli śmierć zabiera dziecko lub człowieka w kwiecie wieku nagle, bez żadnego ostrzeżenia. Oprócz szoku i niedowierzania bliscy muszą sobie poradzić z nagłą, ale nieubłaganą stratą... To bywa ogromnie trudne; do tego dochodzą pytania zadawane Bogu: „ale dlaczego?", „dlaczego właśnie on/ona?". Czasem ta odpowiedź przychodzi dopiero po czasie...

 

„Jedna chwila" opowiada o trzech kobietach, złączonych biegiem wydarzeń przez los. Poznajemy tydzień z życia każdej z nich. Poniedziałek, 7:44 rano, w zatłoczonym pociągu relacji Brighton – Londyn pewien mężczyzna w średni wieku umiera nagle na atak serca. Prócz wielu pasażerów świadkiem tej śmierci staje się żona i młoda kobieta o imieniu Lou, która siedziała w wagonie naprzeciwko tej pary. Tym samym pociągiem, nieświadoma wydarzeń, jedzie również przyjaciółka żony zmarłego, Anna. Jedna chwila, a tyle się zmienia... Po tym wypadku życie tych trzech kobiet nie będzie już takie, jak dawniej.

 

To książka o miłości, przyjaźni, stracie i problemie uporania się z nią. O miłości – bo pokazuje (w retrospekcji), jak wyglądało życie dwojga kochających się ludzi – Karen i Simona. W natłoku codziennych zajęć potrafili się dostrzegać i okazywać sobie uczucie, nie mijali się w przelocie. O przyjaźni – bo pokazuje dojrzałą już przyjaźń między Karen a Anną, oraz początkującą – między Lou a tymi dwiema kobietami. Początkowo Lou zawiera znajomość z Anną, a ta, kiedy tylko dowiaduje się, że Lou jest terapeutką, postanawia ją zapoznać z przytłoczoną swoją stratą Karen. O stracie – bo żona, traci męża, a dzieci ojca...

 

Autorka porusza również problem własnej tożsamości i siły na to, by głośno przyznać, kim tak naprawdę się jest. Młoda terapeutka jest bowiem lesbijką, chciałaby móc żyć swobodnie, powiedzieć o tym „sekrecie" własnej mamie, ale z wielu powodów przez długi czas tego nie robi... Dlaczego? Sami możecie sobie odpowiedzieć na to pytanie, nawet nie czytając tej książki.

 

Książka w mocny sposób rozlicza się z nałogiem alkoholizmu. Pokazuje, jak wygląda życie osoby współuzależnionej. Autorka nie stara się niczego podkolorować i chwała jej za to, bo obserwując uważnie otoczenie, widzę, że pewne rzeczy rzeczywiście mogą wyglądać tak, jak opisuje je Sarah Rayner. Mamy tu więc całkiem przystojnego faceta, który będąc trzeźwym, jest naprawdę uroczym i interesującym człowiekiem, natomiast nawet mała część alkoholu powoduje, że zmienia się nie do poznania. Mamy tu też jego partnerkę, która początkowo stara się pewnych problemów nie zauważać, jednak po pewnej „akcji" nie jest w stanie dłużej przymykać oczu. Jak to mówią: „trzeba sięgnąć dna, by móc się od niego odbić" – coś w tym jest i tę kwestię również znajdziemy w „Jednej chwili"...

 

Mimo ogromu interesujących tematów, które zamieszczone zostały w tej powieści, czegoś mi tam brakowało. Bywały chwile, w trakcie których musiałam zmuszać się do lektury. Może to próba unikania trudnych tematów przez mój umysł? Nie wiem. Faktem jest, że książka ma ogromny potencjał, ale mnie osobiście brakowało tam jakiejś „iskry"...

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial