Kolorowe Szkiełka

Autor: Mirosława Kareta

Okładka wydania

Kolorowe Szkiełka


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Anna73

Zdarzenia i fakty z naszego życia tworzą swoistą mozaikę, tak jak kolorowe szkiełka tworzą witraż. Życie każdego z nas, tak jak witraż, jest niepowtarzalne i nie ma drugiego identycznego. Szkło się tłucze, a my przeżywamy troski i problemy. Jednak wszystko w życiu jest „po coś" i z czasem nasze troski przemieniają się w radość.

 

Taką ciepłą opowieścią o życiu, z odłamkami szkła w tle, są „Kolorowe szkiełka" Mirosławy Karety.

 

„Kolorowe szkiełka" to opowieść o życiu, o odwadze, miłości i przyjaźni, o bezinteresowności. Opowiedziana przez Mirosławę Karetę historia jest niezwykle ciepła i wzruszająca, a przy tym mocno poruszająca. Zaimponowała mi postawa Marty, młodej kobiety, która własne szczęście postawiła na szali , dbając o szczęście i bezpieczeństwo zupełnie obcego dziecka. Dała mu dom i miłość, rezygnując ze związku. Bezinteresownie i szczerze. Podczas gdy w jej życiu pojawiło się tak wiele zawirowań i problemów, mały Adrian stał się jej opoką i celem. Walczyła o niego jak lwica, a potem oddała matce z niezwykłą klasą i wielkim bólem w sercu.

 

Opowieść jest napisana lekko, barwnym i prostym językiem. Czyta się ją szybko i z wielką przyjemnością. Wzbudza wiele uczuć, porusza i skłania do refleksji i przemyśleń. Pokazuje zwykły świat wokół nas, w niezwykły sposób. Uświadamia nam, jak wiele dzieje się wokół nas, jak wiele nie zauważamy, zaganiani i zamyśleni.

 

Zbliżają się Święta, może warto otworzyć oczy i rozejrzeć się wkoło. Jest wiele osób, które naszej pomocy potrzebują. Czasem nie trzeba wiele, by zmienić czyjeś życie .....

Sylwuch

Zdarzają się Wam dni, kiedy narzekacie na monotonię i nudę, jaka wtargnęła do Waszego życia? Każdy dzień jest podobny do siebie, nic Was nie cieszy, a wszelkie obowiązki czy nawet przyjemności robicie odruchowo, wręcz mechanicznie. Może z rozrzewnieniem wspominacie chwile, kiedy cieszyła Was nawet najmniejsza drobnostka, a z każdym kolejnym porankiem wstępowała w Was siła, dzięki której mogliście przenosić góry? Jeżeli nie potraficie już docenić tego, co istnieje wokół Was, to jestem przekonana, że potrzeba Wam zmiany, nawet tej diametralnej, która pozwoli na ujrzenie pozytywnych stron Waszego istnienia.

 

"Dom jest ważny. Ale ważniejsze jest mieć kogoś, z kim się można tym domem cieszyć. I by ten ktoś z tobą został, na zawsze..." *

 

Główną bohaterką "Kolorowych szkiełek" jest Marta - absolwentka historii sztuki pracująca jako sekretarka w niedużej kancelarii prawnej, mieszkająca w starej kamienicy na krakowskim Kazimierzu. Młoda kobieta trwa w związku z Adamem, jednak ich relacja nie satysfakcjonuje Marty, chociaż jej partner ma poważne plany wobec niej. Życie głównej bohaterki jest dość spokojne i jednostajne, aż do czasu, kiedy kobieta spotyka sześcioletniego Adriana, sąsiada z parteru, który samotnie błąka się przed kamienicą. Od tej pory życie Marty wywraca się do góry nogami...

 

"Z życiem jest tak samo jak z witrażem. Każda chwila to takie kolorowe szkiełko. Zielone, czerwone, żółte, niebieskie albo czarne... Sama w sobie nic nie znaczy, ot, trochę wrażeń, emocji... Ale wszystkie one razem, złożone w jedną całość, nabierają sensu i tworzą obraz... Każdy człowiek tworzy obraz swojego życia z takich krótkich, kolorowych chwil... Składa je w jakąś całość... Tylko od niego zależy, jaki będzie ostateczny kształt!" **

 

Mirosława Kareta porusza różne problemy, jakie mogą spotkać każdego człowieka. Autorka nie skupia się jedynie na głównym wątku, jakim jest przeogromna odpowiedzialność za dziecko, które wymaga wielu poświęceń. Mirosława Kareta w "Kolorowych szkiełkach" znalazła miejsce także na inne tematy - skutki nieodpowiedniej opieki nad dzieckiem i uciekanie od odpowiedzialności, wieloletni brak kontaktu z bliską osobą, uzależnienie rodzica, tajemnice skrywane przez lata, strach przed prawdą czy zdrada. Ta różnorodność tematyczna sprawia, że każdy czytelnik może znaleźć w tej książce coś, co jest mu bliskie bądź interesujące z jakiegokolwiek powodu.

 

"Już od dzieciństwa człowiek musi się oswoić z naturalnym stanem rzeczy, że bliscy mają wobec niego przeróżne oczekiwania, którym - chcąc mieć w życiu choć trochę świętego spokoju - powinien w jakimś stopniu uczynić zadość. Z biegiem czasu odkrywa jednak inną prawdę - że choćby i chciał, nie da rady dogodzić każdemu." ***

 

Dość przyjemnie czytało mi się tę książkę, chociaż przyznam szczerze, że zajęło mi to sporo czasu, jak na taką ilość stron. Sama nie jestem pewna do końca, co było powodem tego, ale podejrzewam, że wina leży po stronie języka, jakim posługuje się autorka, a także pewnych dość mało prawdopodobnych wydarzeń. Co ciekawe - język nie jest ani infantylny, ani zanadto wymyślny, jednak mimo wszystko z trudem przebrnęłam przez pierwszą połowę książki (później było już lepiej). Generalnie fabuła jest interesująca - cieszę się, że autorka nie poszła na łatwiznę, posługując się sztampową historią, jakich wiele. Zakończenie jest szczęśliwe, ale nie w taki sposób, jakby można było się tego spodziewać, co uważam za duży plus. Ponadto, jestem przekonana, że wiele czytelniczek może tylko pozazdrościć powodzenia, jakie ma bohaterka - jeśli nie kręci się wokół niej Przemek, czujący się dobrze zarówno w roli prawnika, jak i zwariowanego kobieciarza, to o jej względy zabiega zakochany lekarz Adam, czujący ogromne obawy przed odpowiedzialnością za obce dziecko, a do tego ciągle w pobliżu kręci się życzliwy i uczynny policjant Maciek. Nie wspominając o wspaniałym i kochanym Adrianku, rozbrajającym swoją dziecięcą mową i problemami z wypowiedzeniem trudniejszych słów.

 

Losy głównej bohaterki pokazują, że warto walczyć o to, czego pragniemy, jednak nie wolno robić tego za wszelką cenę, ponieważ nasze szczęście nie jest jednoznaczne ze szczęściem innych osób. Nie można skupiać się jedynie na własnych odczuciach i potrzebach, gdyż inni mogą mieć zupełnie inne pragnienia. Należy zwracać uwagę na wołanie o pomoc, ale nie wolno robić niczego na siłę, a wręcz przeciwnie - trzeba być otwartym na kompromisy, bo uśmiech na twarzy bliskiej osoby jest bezcenny.

 

* cytat ze str. 334
** cytat ze str. 338
*** cytat ze str. 17

 

Awiola

"Każda chwila to takie kolorowe szkiełko. Zielone, czerwone, żółte, niebieskie albo czarne... Sama w sobie nic nie znaczy, ot, trochę wrażeń, emocji... Ale wszystkie one razem, złożone w jedną całość, nabierają sensu i tworzą obraz..."

 

 

Czym jest szczęście? Dla każdego z nas słowo to skrywa inną prawdę. Czasami los pokazuje nam, że warto walczyć o własne zadowolenie z życia. Czasami jednak uczy nas również pokory i przeprowadza swoistą lekcję. Nie zawsze bowiem nasze szczęście jest tożsame ze szczęściem bliskich nam osób. Jedno jest pewne, nic nie dzieje się bez przyczyny, a życiem nie rządzi przypadek.

 

O autorce niniejszej książki nie znalazłam praktycznie żadnej informacji. Wiem jedynie, że wydała w 2012 roku powieść pt. "Raj od kuchni" i prawdopodobnie jest dziennikarką.

 

Trzydziestoletnia Marta to absolwentka historii sztuki, która jak wielu dzisiejszych młodych ludzi nie pracuje w swoim zawodzie – jest bowiem sekretarką w kancelarii prawnej. Bohaterka jest również mieszkanką starej kamienicy na krakowskim Kazimierzu, a jej związek z lekarzem Adamem pozbawiony jest iskry namiętności. Pewnego dnia w życiu Marty wszystko się zmienia. Poczęstowanie pączkami sześcioletniego chłopca Adriana, zaniedbanego syna narkomanki z jej kamienicy zapoczątkowuje szereg nieprzewidywalnych zdarzeń. Spotkanie to zmienia jej życie i osób wokół niej.

 

Mirosława Kareta napisała powieść, którą zaliczyć można do kanonu literatury obyczajowej. Autorka porusza w swojej książce szereg problemów, które dotykają dzisiejszych ludzi. A problemów tych jest naprawdę wiele jak na jedną książkę: uzależnienia narkotykowe i alkoholowe, porzucenie dziecka, adopcja, zdrada czy bezwarunkowa miłość do matki. Bohaterowie wykreowani na potrzeby fabuły są w dużej mierze przedstawicielami konkretnej grupy społecznej. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się wątek patologicznej rodziny w której wychowuje się mały Adrian. Autorce bezsprzecznie udało się przedstawić psychologiczny mechanizm bezwarunkowej miłości dziecka do swojej matki. Czytelnik śledzący losy sześcioletniego Adriana uzmysławia sobie jak wstrząsającym jest fakt, że pomimo wielkiej winy matki, dla chłopca jest ona najważniejszą osobą na świecie. Przy perypetiach małego bohatera autorka stawia pytanie, które czytelnik zmuszony jest roztrząsnąć we własnym sumieniu: Czy lepiej raz na zawsze oddzielać dzieci od ich patologicznych rodziców, czy może jednak dać takim ludziom szansę? Pytanie pozostawione bez odpowiedzi, gdyż nawet zakończenie nie przedstawia do końca jasnego rozstrzygnięcia. Przyznam, że kwestia ta najbardziej mnie nurtowała przy lekturze powieści. Trzeba również zaznaczyć, iż Mirosława Kareta przeanalizowała zasady jakie panują w naszym kraju odnośnie rodzin zastępczych. Temat trudny, skłaniający do szerokiej polemiki.

 

Należałoby również zatrzymać się dłużej nad główną bohaterką Martą, której kreacja nie do końca spełniła moje oczekiwania. Jej zagmatwane relacje z mężczyznami i ciągłe zmiany partnera kontrastują z postawą wobec małego chłopca. Autorka w moim przekonaniu przedobrzyła z wątkiem miłosnym w którym Marta po rozstaniu z prawnikiem Przemkiem, wiąże się z Adamem, by za chwilę znowu wdać się w romans z poprzednim partnerem, a w końcowej fazie wrócić do Adama. Toż to istna telenowela, a takie niezdecydowanie nie pasowało mi do obrazu Marty, pełniącej funkcję matki zastępczej dla Adriana. Gdyby autorka skupiła większą uwagę na kwestii relacji Marty z chłopcem, powieść na pewno zyskałaby większą wartość literacką.

 

Przyznam, że tytuł powieści mocno mnie zaintrygował i tutaj gratuluję autorce za tak długie trzymanie czytelnika w niepewności odnośnie znaczenia słów "kolorowe szkiełka". Oczywiście nie zdradzę wam tej tajemnicy, mogę tylko podkreślić, iż tytuł trafnie odzwierciedla przesłanie autorki dla czytelników.

 

"Kolorowe szkiełka" to również historia o ludziach takich jak my, którzy w swoim życiu podejmują różnorakie decyzje. Te trafne jak i chybione, mające swój skutek w przyszłości. Każdy bohater powieści zostaje obciążony bagażem doświadczeń, które uczą czegoś nowego każdego dnia. Autorka ukazuje, że tylko od nas samych zależy jak potoczy się nasze życie. Przy czym warto pamiętać, że szczęście jest wartością względną. Muszę przyznać, że w wielu fragmentach książki autorka obrazowym językiem i dużym ładunkiem emocjonalnym, wzruszała mnie. Dlatego też pomimo pewnego niedopracowania, historię Marty i Adriana należy uznać za udaną.

 

Jeśli jesteście zaciekawieni cóż oznaczają tytułowe "Kolorowe szkiełka" oraz potrzebujecie silnej dawki emocji i trudnych pytań, zachęcam do lektury. To naprawdę dobra powieść obyczajowa.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!