Przysięga

Autor: Kimberly Derting

Okładka wydania

Przysięga


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Martyna x

Czasami zdarza się nam, że zbyt mocno sugerujemy się opinią innych i z góry coś przekreślamy, mimo, że nie mieliśmy okazji sprawdzić tego na własnej skórze. Dlaczego o tym piszę? Bo gdybym wzięła na poważnie opinie na temat tej książki, pewnie szybko bym jej nie przeczytała (o ile w ogóle). Warto, więc czasem podejść do pewnych rzeczy z dystansem, a najlepszym dowodem na to jest "Przysięga" :)

 

Ludania to kraj, w którym rządzi bezwzględna królowa, a ludność podzielona jest na klasy i każda z nich ma swój własny język. Kraj, w którym każdy, nawet najmniejszy występek, kończy się surową karą. Spojrzenie w oczy komuś, kto używa języka innej klasy jest śmiertelnie niebezpieczne i nikt nie ma prawa posługiwać się mową inną, niż mu przydzielono. Charlaina rozumie jednak wszystkie języki i w tym tkwi problem. Na szczęście nikt nie zna jej tajemnicy... Tzn. nikt poza nowo poznanym Max'em.

 

Czy chłopak okaże się zwolennikiem rządów Królowej Sabary? Czy postanowi wydać dziewczynę? Jaką tajemnicę przystojny młodzieniec sam skrywa? Tego wszystkiego dowiecie się z powieści.

 

„Przysięga była nie tylko obietnicą. Była jednocześnie rozkazem"

 

Kimberly Derting jest autorką, o której przyznam szczerze nigdy nie słyszałam. Okazuje się jednak, że ma ona na koncie kilka książek młodzieżowych i choć żadnej z nich nie miałam okazji czytać, istnieje możliwość, że teraz się to zmieni.

 

"Przysięga" to powieść, która zaczyna się jak jedna z bajek, które rodzice czytają dziecku przed snem. Przynajmniej na początku tak myślałam. Okazało się jednak, że nic bardziej mylnego... Nie chcę tu za wiele zdradzić, więc powiem tylko, że już sam prolog wywarł na mnie ogromne wrażenie i całkowicie zachęcił mnie do dalszego czytania.

 

W wielu recenzjach dotyczących "Przysięgi" powtarzał się zarzut, że "to wszystko już było w innych książkach" i w tym moemencie mam ochotę zadać pytanie - 'w których?', ponieważ ja się z taką historią wcześniej nie spotkałam. Może czytałam za mało książek, może niezbyt uważnie, ale naprawdę nigdy nie trafiłam na nic podobnego. Oczywiście zdarzają się jakieś drobne podobieństwa, ale tak to już jest z książkami jednego gatunku, więc dla mnie opinia ta jest bezpodstawna.

 

Tym, co można bezsprzecznie zarzucić autorce, jest natomiast kreacja bohaterów, ponieważ wydaje mi się, że choć sam zarys postaci był całkiem dobry, to nie wykształciła ona w nich wszystkich cech. Jednym słowem - było dobrze, ale bez szaleństw.

 

Nie podobało mi się również to, że główna bohaterka przez 3/4 książki zgrywała niedostępną i relacja między nią a Max'em rozwijała się w żółwim tempie, a chwilami nawet wcale. Za każdym razem, kiedy już miałam nadzieję na jakąś porządną scenę, bohaterka uciekała/panikowała/olewała chłopaka itd... Ja na jego miejscu niejednokrotnie kopnęłabym ją w cztery litery. Serio! ;)

 

Przechodząc do zalet muszę wspomnieć o jednej rzeczy. Często miewam tak, że po przeczytaniu doskonałej książki, czuję 'czytelniczego kaca'. Mało jest wtedy powieści, które od razu mogą mnie z niego wyciągnąć. Kiedy, więc skończyłam "Sekret Julii", byłam pewna, że ciężko będzie mi oddać się w całości innej historii. Myliłam się, ponieważ styl, przystępność i niezwykle łatwa przyswajalność tekstu, który wyszedł z pod pióra Pani Derting sprawiły, że na moment zapomniałam o postaciach z innych powieści i wpadłam w świat Ludani.

 

Dużym plusem było także opisywanie poszczególnych zdarzeń z perspektywy różnych osób. Głównym narratorem w "Przysiędze" jest Charlie, ale czasami pojawiały się krótkie podrozdziały widziane oczami innych bohaterów. Dzięki temu łatwiej można się połapać w pewnych wątkach i jest to spore urozmaicenie dla czytelnika.

 

Same opisy jak na mój gust zostały dobrze zobrazowane i nie miałam problemu z wyobrażeniem sobie poszczególnych wydarzeń czy krajobrazów, co absolutnie należy zaliczyć do atutów powieści. Sama wizja świata może nie powaliła mnie na łopatki, ale była niebanalna i ogółem mi się podobała.

 

Reasumując: może "Przysięga" nie jest dziełem wybitnym i może nie wzbudza skrajnych emocji i nie powala czytelnika na kolana. Jest jednak bardzo przyjemną lekturą, od której mi osobiście ciężko było się oderwać. Zabrakło mi co prawda jeszcze kilku rozdziałów, które wzbogaciły by tę historię, ale postanowiłam nie wliczać tego w grupę minusów, ponieważ mam nadzieję, że kolejne tomy będą bardziej rozbudowane.

 

Ja osobiście na pewno sięgnę po następną część i choć nie będę na nią czekać z zapartym tchem, na pewno bardzo się ucieszę, kiedy już się pojawi.

 

Czy polecam? Oczywiście, że tak, bo to doskonała książka na nudne, letnie popołudnie ;)

 

Ciarolka

Przysięga to kolejna powieść opowiadająca o rebeliantach walczących o wolność i lepsze życie. Jej główną bohaterką jest Charlaina, która posiada niezwykły dar - rozumie wszystkie języki. Musi go jednak skrzętnie ukrywać, ponieważ może tę umiejętność przepłacić życiem. W Ludanii panuje podział na klasy. Każda z nich posiada swój własny język i jeśli ktoś z klasy niższej przebywa w obecności osoby posługującej się językiem wyższym w hierarchii zmuszony jest do spuszczenia głowy i wbicia wzroku w podłogę, gdyż niedostosowanie się do tej reguły kończy się karą śmierci. Nietrudno się więc domyślić, że życie w państwie pełnym zasad i reguł, których złamanie kończy się tragicznie nie jest proste. Ludanią rządzi okrutna królowa posiadająca wielu przeciwników. Na terenie całego kraju dochodzi do przejawów buntu i rebelianci w każdej chwili mogą opanować Stolicę.

 

Charlaina należy do klasy kupieckiej i oficjalnie może porozumiewać się w dwóch językach: uniwersalnym anglais i przynależnym jej klasie parshon. Stara się prowadzić normalne życie, chodzi do szkoły, spotyka się z przyjaciółmi, pomaga rodzicom w restauracji i opiekuje się siostrą. Pewnej nocy na imprezie poznaje tajemniczego Maxa, który domyśla się, iż dziewczyna rozumie język, którego nie powinna. Czy doniesie na nią, tym samym skazując ją na śmierć? Czy życie Charlainy od tej pory będzie zagrożone? A może wręcz przeciwnie - Max okaże się prawdziwym przyjacielem, a może nawet kimś więcej?

 

Od samego początku nie nastawiałam się na to, iż Przysięga podbije moje serce i okaże się fascynującą lekturą. Oczekiwałam powieści, przy której miło spędzę popołudnie, ponieważ nie jest gruba, więc dłużej na pewno bym jej nie czytała. Spełniła moje oczekiwania i ani przez chwilę się przy niej nie nudziłam, wręcz przeciwnie, cały czas coś się dzieje, akcja jest naprawdę wartka, a uczucie, które połączyło głównych bohaterów nie wysuwa się na pierwszy plan.

 

"Zastanawiałam się, czemu urodziliśmy się w klasie kupieckiej. Czemu byliśmy lepsi od niektórych, ale nie aż tak dobrzy, jak inni. Ale znałam odpowiedź: to nie miało nić wspólnego z nami. Los tak zadecydował."

 

Cały czas miałam nieodparte wrażenie, że Przysięga przypomina mi Igrzyska śmierci. Podejrzewam, że Kimberly Derting, delikatnie mówiąc, inspirowała się tą powieścią, bo mamy tu mnóstwo wspólnych elementów np. podobne charaktery Charlainy i Katniss, młodsza siostra, ukrywanie się w schronach, najlepszy przyjaciel, trudne życie, podział społeczeństwa, okrutne rządy... Z drugiej strony ciekawy i niespotykany wydał mi się pomysł z podziałem na klasy mówiące różnymi językami.

 

Cieszę się, że autorka dużo uwagi poświęciła scharakteryzowaniu ustroju Ludanii. Uczniowie każdego dnia o tej samej godzinie musieli recytować na stojąco przysięgę dla królowej, poza tym w kraju szerzyło się donosicielstwo, gdyż ci, którzy to robili zdobywali przychylność władczyni. Możemy nawet przeczytać o przykładach donoszenia ojców na własne dzieci. W Ludanii istnieją także wyrzutki, którym nie wolno w ogóle odzywać się publicznie. To, że każda klasa posługiwała się innym językiem podzielił społeczeństwo.

 

Polubiłam Charlainę, ponieważ zawsze wiedziała, jak zachować się w każdej sytuacji, oddałaby życie za siostrę i ogólnie jest w moim typie jeśli chodzi o bohaterki. Wyjątkiem były tylko sytuacje, w których rozmawiała z Maxem, bo wtedy zachowywała się jak skończona kretynka oraz przemyślenia na jego temat w stylu: "Staram się go ignorować, ale nie mogę mu się oprzeć." Jeśli chodzi o innych bohaterów to autorka nie poświęciła im zbyt wiele uwagi, skupiła się na głównej postaci i najbardziej było mi szkoda Arona, przyjaciela dziewczyny, ponieważ miałam wrażenie, że jest interesującą osobą i należałoby mu się przynajmniej tyle uwagi, co poświęcono Brooklynn.

 

Jeśli szukacie lekkiej powieści, w stylu Igrzysk śmierci, bez oklepanego trójkąta miłosnego, pełnej tajemnic i z ciekawym zakończeniem, to polecam Przysięgę. Nie nastawiajcie się tylko na lekturę, która na długo pozostanie w Waszej pamięci.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!