Wilcza Księżniczka

Autor: Cathryn Constable

Okładka wydania

Wilcza Księżniczka


Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wybierz opinię:

Sophie Carmen

Sophie, jest osieroconą trzynastolatką która niepozornie uczęszcza do angielskiej szkoły dla dziewcząt. Nie ma rodziców, ani bliskiej rodziny. Mieszka u byłej koleżanki swojej mamy, która niezbyt za nią przepada. Mimo wszystko, jest jej dobrze i fajnie się bawi ze swoimi przyjaciółkami - mądrą Marianną, i modnisią Delfiną. Pewnego dnia, udaje jej się 'wygrać' wycieczkę do Rosji. Wycieczkę o której zawsze marzyła. Trafiają tam do złego pociągu, i zostają wyrzucone na przystanek który praktycznie nie istnieje gdzieś w rosyjskiej głuszy. Jednak z opresji ratuje je tajemnicza księżniczka Anna Wołkońska, która zabiera dziewczynki do swojego pałacu. Opowiada im o zaginionych brylantach, rodzinie Wołkońskch i bawi się z nimi. Lecz w nocy pod pałac przychodzą wilki, a księżniczka coraz bardziej interesuje się Sophie. Przyjaciółki zaczynają się bać...

 

Księżniczki też wszyscy kojarzą. No dobra, księżniczki księżniczkami, ale... WILCZE księżniczki?! To jest coś nowego, więc ogłaszam wszem i obec, że ktoś taki jest. Co mogę wam powiedzieć o samej w sobie książce? Może to, że po opisie i wykonaniu spodziewałam się czegoś lepszego? To na pewno. Odrobinę denerwowało mnie to, że przy niektórych Rosyjskich słowach nie ma przetłumaczenia na Polski. A jeśli jesteśmy przy Rosyjskim... Bardzo mi się podobało to, że w książce użyto odrobinę tego z lekka śmiesznego języka. Oczywiście wiązało się to z tym, że czytając Wilczą księżniczkę mogłam uczyć się narodowego języka Rosjan. Hmm... To na pewno coś wniesie. Kolejna dobra rzecz - na końcu książki znalazł się spis rozdziałów. Nie rozumiem. Jeśli są nazwy rozdziałów, to jest także spis. Rozdziały nazwy nie noszą i takiej informacji nie ma, a szkoda.

 

Jednak muszę przyznać, że Wilcza księżniczka to była też swojego rodzaju zagadka. Trudno było mi określić, czy to młodzieżówka, fantastyka czy może paranormal, jednak ta pierwsza kategoria była prawidłowa, chociaż wydaje się, że jest to książka dla młodszej młodzieży (10-13). Mimo to na książce się nie zawiodłam, oraz spędziłam z nią miły dzień.

 

Wysyłam wielkie podziękowania dla korektora wydawnictwa Bukowy Las, że aż tak bardzo się postarał o brak błędów. Skaczę z radości pod sam sufit! Grafika za to jest śliczna, muszę to przyznać. Kocham fiolet, co po części wyjaśnia moje zafascynowanie okładką.

 

Wiecie czego nie lubię w postaciach? Jak zachowują się jakby były o wiele, wiele młodsze. Najczęściej słuchając wywodów tych dziewczynek miałam ochotę im powiedzieć (jak to zwykł mawiać mój znajomy) "do przedszkola"... To jest jednak prawda, bo cały czas używając wyobraźni wobec tej powieści wyobrażałam sobie małe dzieciaczki. W każdym razie powróćmy do kluczowego tematu, czyli charaktery postaci. Sophie jest bardzo młoda. I wystraszona. Wszystkiego się boi, a byle szmer powoduje w niej panikę. Jest okropnie łatwowierna, co znacznie ją 'osłabia'. Marianna zaś zawsze udaje tą wyniosłą, i górującą. Na początku nie zwracałam na to zbytniej uwagi, ale później to już zaczęło mi grać na nerwach. Delfina (to imię jest super!) jest zaś ekspertką jeśli chodzi o modę. Uważa, że jest lepsza od innych, dlatego, że... no właśnie... dlaczego? Tylko dlatego, że jest bogata? Jest odrobinę jak służka dla swojej matki, "bo mama kazała mi kupić to, i tamto i tak dalej". Iwan - wydaje się, że jest to sympatyczny facet. Znaczy pomyłka, wróć. Jest to bardzo sympatyczny facet, ale też jest bardzo łatwowierny wobec Anny Wołkońskiej. A jeśli jesteśmy przy Ance (heheszki) to teraz trochą ją obgadamy. Z początku bardzo ją lubiłam, ale okazała się wredną jędzą, która później oczekiwała pomocy.

 

Teraz tak patrząc na ten tekst o postaciach to aż łapie się za głowę! To się rozpisałam!

 

Ogólnie rzecz biorąc, Волк принцесса* nie jest książką z najwyżej półki, ale można się nią zadowolić, oraz fajnie spędzić czas. Odniosłam wrażenie, że Cathryn bardziej skupiła się na otoczeniu i innych pierdółkach niż na postaciach, co stanowi delikatny minus, aczkolwiek... Jest OK! Mam nadzieję, że autorka zabierze się za napisanie następnej części, ponieważ z chęcią dowiem się co tam u Sophie słychać ;)

 

"Jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, bo nie możemy być nigdzie indziej!"

 

_________________________________________________
* (z rosyjskiego - Волк принцесса = Wilcza księżniczka)

Daria CreatedEternity

Jak to jest nie mieć nikogo? Nie mieć już żadnych krewnych, istnieć bez rodziny, być samotnym płatkiem na wietrze, lecącym gdzie poniesie wiatr? Co się dzieje z kimś, u kogo wyobcowanie i samotność zakrywają codzienność? Czy ten ktoś pragnie odnaleźć miejsce, do którego może przynależeć, chce odnaleźć ludzi, którzy staną się ważni, na których można polegać? Czy może pragnie zniknąć z powierzchni ziemi, zapomnieć o bólu, jaki sprawia samotność, być niewidzialnym, przeżyć to, co trzeba i stać się jednym z wielu zapomnianych istnień? Czym tak naprawdę jest samotność? Byciem nigdzie niepasującym fragmentem układanki, chodzącym cierpieniem? Czy samotność to, coś co czujemy, coś, co naprawdę jest wokół nas; kuje nas boleśnie, czy poczucie samotności jest tylko w naszym umyśle? Niepopartym żadnymi dowodami. Czy to nie jest jednak tak, że wszyscy jesteśmy ogromnie samotni? Nikt nie jest w stanie tak do końca zrozumieć naszych myśli, wczuć się w nasze emocje, obawy czy radości. Może wszyscy jesteśmy samotni, tylko jedni bardziej od innych...

 

Sophie wraz z przyjaciółkami wyrusza z nudnej szkoły w Londynie w niesamowitą podróż do Petersburga, miejsca, o którym trzynastolatka marzyła. Bo kto nie chciałby być w tak magicznym, mroźnym kraju, jakim jest Rosja? Stać w świetle księżyca i łapać płatki śniegu w grube rękawiczki... Dziewczynce się to udało, podrobiła podpis swojej opiekunki Rosemary i pojechała do Rosji. Jednak nie wszystko jest tak, jak młode Angielki sobie wyobraziły. Ich opiekunka znika nagle z pociągu i zostawia je na pastwę losu w nieznanym kraju... Czy uczennice Londyńskiej szkoły powinny zaufać dziwnemu mężczyźnie, który pragnie je zawieźć do pałacu?

 

Cathryn Constable studiowała na uniwersytecie w Cambridge. Pracowała jako dziennikarka dla "Vogue", "Elle" i "The Sunday Times", pisywała też do innych magazynów, aż wreszcie postanowiła zostać autorką książek dla dzieci. "Wilcza księżniczka" jest jej debiutem powieściowym, świetnie przyjętym przez czytelników w Wielkiej Brytanii i ukazującym się w kilkunastu krajach świata. Sięgając po tę pozycję nie wiedziałam, czego się spodziewać. Więc czy te odczucia, które właśnie mną targają bardzo mnie rozczarowały?

 

Zacznijmy od pozytywów, jakim jest klimat. Magiczna, mroźna Rosja była naprawdę zachwycająca. Czytając niemal czuło się ten mróz atakujący skórę. Ciekawe opisy zaniedbanego, wręcz zapomnianego pałacu, zamarzniętych miejsc, rzeczy typowo rosyjskich, intrygowały. Moja wyobraźnia odkrywała zakamarki Rosji ze szczerym zaciekawieniem.

 

Zagadki, z którymi musiała się zmierzyć główna bohaterka również wzbudzały ciekawość. Napięcie, towarzyszące odkrywaniu wszystkich tajemnic rodu Wołkońskich sprawiało, że czytelnik miał ochotę dotrzeć już do końca książki, aby poznać zakończenie tej misternej zagadki księżniczki. Autorka wykazała się pomysłowością wplatając wilki oraz brylanty w fabułę.

 

Niestety dialogi, rozgrywające się pomiędzy bohaterami i ich zachowania okazały się bardzo sztuczne; zdania pomiędzy przyjaciółkami, czy też księżniczką Anną można nazwać sztywnymi, nie posiadającymi krzty emocji tudzież prawdziwości. Czytając "Wilczą księżniczkę" miałam wrażenie, że postacie i ich reakcje w zaistniałych sytuacjach, były zupełnie papierowe. Bez życia, bez jakiejkolwiek magii, człowieczeństwa. Dialogom i postacią brakowało tego, co urzeka w książkach, co jest niezbędne do napisania dobrej powieści: życia.

 

Tak jak wspomniałam wyżej bohaterzy nie są fenomenalni. Sophie jest postacią posiadającą chyba wszystkie możliwe cechy. Nie ma określonego charakteru, sposobu bycia, którego powinna się trzymać. Marianna. Cóż mogę o niej powiedzieć? Czy była w pobliżu, czy nie, niczego to nie zmieniało. Tę postać mogę śmiało nazwać duchem, powietrzem. Wiele razy zapominałam o tej "inteligentnej" dziewczynce. Nie miała w sobie nic godnego zapamiętania. Natomiast Delfina, ta postać, owszem, jest stworzona według pewnego wzoru, posiada określony charakter, ale niestety jest płytką postacią. Francuzka zajmująca się tylko wyglądem i zrobieniem dobrego wrażenia. A co z księżniczką Anną? Podobnie jak Sophie i ona miała cechy charakteru kilkunastu ludzi naraz.

 

Co prawda tę książkę czyta się szybko, ale nie zapada w pamięć i nie wzbudza najmniejszych emocji. Język prosty, bez wulgaryzmów ani kolokwializmów. Historia napisana zdecydowanie z myślą o młodszych czytelnikach.

 

Komu mogę polecieć "Wilczą księżniczkę"? Zapewne młodszym dziewczynom, nie oczekującym niczego ambitnego, albo zaczynającym przygodę z literaturą. Dostaną ciekawą zagadkę i intrygujący pałac. Natomiast osoby, poszukujące czegoś ambitnego, niezapomnianego czy też emocjonującego, niech lepiej nie sięgają po tę pozycję.

Ag.

Cathryn Constable pracowała jako dziennikarka dla znanych magazynów. Na rynku powieściowym zadebiutowała książką dla młodzieży pt. „Wilcza księżniczka". W Polsce pozycja ta wyszła w 2013 roku dzięki wydawnictwu Bukowy Las.

 

Sophie jest uczennicą szkoły z internatem dla panien. Nie czuje się tu jednak dobrze. Większość jej koleżanek pochodzi z bogatych rodzin, jednak Sophie jest biedną sierotą. Jej opiekunka wysyła ją do szkoły, bo nie chce się nią zajmować. Dziewczyna marzy o wycieczce do Rosji, chce zobaczyć śnieg. Wie, że to niemożliwe. Jednak gdy do szkoły przybywa bogata Rosjanka okazuje się, że zażyczyła ona sobie, by Sophie wyruszyła z nią do Azji. Dziewczyna ma przekonać bogatych Rosjan do przysyłania swoich dzieci do szkoły. W Rosji Sophie widzi śnieg pierwszy raz w życiu. Wcześniej tylko o nim śniła. Potem jednak sprawy zaczynają się komplikować – zamiast nauki i spotkań kulturalnych, Sophie wraz z przyjaciółkami trafia do zaniedbanego zamku, gdzie księżniczka Anna Wołkońska przyjmuje je ze wszystkimi honorami. Coś jednak jest nie tak – księżniczka okazuje się biedna, a jej obsesją stają się zaginione brylanty. Dziewczyny są jej potrzebne do ich odnalezienia.

 

Książka przeznaczona jest dla młodzieży. Główna bohaterka jest nastolatką, ma marzenia i wierne przyjaciółki. Potrafi podejść do swojej sytuacji z dystansem – nie przeszkadza jej fakt, że ma dziurawe swetry, a jej opiekunka nie chce się nią zajmować. Jej rodzice nie żyją – Sophie pamięta ojca, ma jego zdjęcie, często o nim śni.

 

Jej przyjaciółki to kompletne przeciwieństwa. Jedna jest bogatą ślicznotką, która stroi się w najlepsze ubrania. Druga jest superinteligentna, nie przejmuje się wcale swoim wyglądem zewnętrznym. Sophie nie ma ani genialnej inteligencji, ani niesamowitej urody. Mimo małych sprzeczek dziewczyn są sobie bardzo bliskie.

 

Akcja jest wartka i zaskakująca, ale dostosowana do młodych czytelników. Czasem jedynie gubiłam się w zawiłej sytuacji i nie wiedziałam, komu wierzyć. Niektóre rzeczy były też słabo wyjaśnione, mimo wszystko książka była spójna.

 

Wielkim plusem jest fakt, że nie wszystkie rzeczy od początku do końca skazane są na powodzenie. Czasem zastanawiałam się, jak dziewczyny poradzą sobie w sytuacjach, w których się znalazły. Zaskakujące jest też zakończenie, w którym dzieje się tyle, że aż trudno we wszystko uwierzyć.
Ciekawe jest też wplecenie historii rosyjskiego rodu arystokratycznego, który ma fascynujące dzieje.

 

Sam fakt przeniesienia dziewczyn z Anglii do odległej i zupełnie innej Rosji wydaje mi się genialnym pomysłem. Przy okazji nadaje powieści klimatu. No i co trzeba podkreślić – zróżnicowano tu wypowiedzi Angielek i Rosjan. Ci drudzy nie wypowiadają się poprawnie i płynnie, co jest ogromnym zaskoczeniem w tej pozycji, które trzeba rozliczyć na plus. Pojawiały się też rosyjskie zwroty, które opatrzono przypisami wyjaśniającymi ich znaczenie.

 

Trzeba przyznać, że książka jest wciągająca. Połknęłam ją w ciągu jednej nocy. Nie jest zbyt długa, ma wiele wątków, które się przenikają i mają ze sobą wiele wspólnego. Poza tym Sophie jest sympatyczną bohaterką.

 

Komu polecam? Na pewno młodzieży, która szuka czegoś do poczytania. To książka typowo dziewczęca, ale przygodowa, bez miłości. Sprytnie wpleciona historia nadaje powieści nieco tajemniczości, a fakt występowania w niej księżniczki jest fascynujący. To dobra pozycja, spodoba się tym, którzy mają ochotę miło spędzić czas w towarzystwie rówieśniczek z lektury.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież


Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!