Okładka wydania

Życie Uliczne Niegdysiejszej Warszawy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Życie Uliczne Niegdysiejszej Warszawy | Autor: Stanisław Milewski

Wybierz opinię:

Scarlett

Oczywistym dla każdego jest fakt, że atmosferę miasta tworzą, nie tylko budynki i cuda architektoniczne, ale mieszkańcy wykonujący codzienne czynności. To oni swoim życiem tworzą klimat miejsca, w którym egzystują. Gdzieś jednak trzeba kupować chleb, po czymś trzeba się poruszać, coś musi oświetlać nam drogę do pracy i szkoły.

 

Za współczesną Warszawą nie przepadam. Zawsze gdy to mówię, słyszę od miłośników tego miejsca, że patrzę na nią stereotypowo. Spojrzałam, uznałam że to moloch, zwieńczony „mało-polską" architekturą Pałacu Kultury i Nauki. Więcej nie mam ochoty patrzeć. Publikacja Pana Stanisława Milewskiego przekonała mnie, by raz jeszcze wrócić do Warszawy i popatrzeć na nią z zupełnie odmiennej perspektywy. Biorąc poprawkę na to, że im dalej cofnąć się od współczesności tym lepiej, miałam nadzieję, że polubię chociaż tę dawną Warszawę. I się udało.

 

Sam pisarz mówi, że wstrzelił się w niezapełnioną przez nikogo niszę. To nie jest referat naukowy, tylko radosna gawęda o dawnych czasach. Bez naukowego zadęcia i nudnych opisów. Opowiada o budynkach, drogach, ludziach, czyli o elementach składowych życia codziennego.

 

Pierwszy zatytułowany jest „Oblicza ulicy". Autor pisze w nim o stanie dróg w Warszawie na przestrzeni wieków. Dowiedziałam się, że piękne damy z miasta stołecznego w idealnych koafiurach zbierały trenami sukien całe błoto, kurz i fekalia. Kolejny opowiada o ruchu ulicznym i jego regulacji. Informuje on o przepisach ruchu drogowego, kiedy wprowadzono sygnalizacje świetlną itp. Poznałam także przepisy prawne, które obowiązywały osoby starające się o prawo jazdy na pierwsze automobile. Kolejne rozdziały są naprawdę fascynujące! Trzeci traktuje o pojazdach pojawiających się na polskich ulicach. Zaś ostatni był najlepszy! Opowiadał o ludziach, którzy tworzą atmosferę ulicy. Mnie zawsze najbardziej interesował człowiek, dlatego opowieść o dorożkarzach, prostytutkach, ludziach, którzy włączają lampy wieczorem, policjanci, sklepikarze... To oni sprawiają, że ulica tętni życiem, a nie jest tylko drogą, którą zmierza się od punkt A do B.

 

Publikacja została pięknie wydana. Okładka jest twarda, papier ma szlachetną fakturę, a czcionka wygląda bardzo estetycznie. Wycinki gazet, cytowane prawa i periodyki zostały zaakcentowane żółtawym tłem. Autentyczne ryciny, szkice, karykatury z opisywanych epok dodają wiarygodności tej książce. Piękne stroje i stare samochody naszkicowane szarym ołówkiem są czystą poezją. Wszyta złota materiałowa zakładka to uroczy dodatek do „Życie uliczne niegdysiejszej Warszawy". Przez nieuwagę w książce pojawił się błąd na stronie 15, gdzie to dowiedziałam się, że w Warszawie w 1904 roku było 227 latarni naftowych, co jest bzdurą, bo akapit wyżej pisarz podał informacje, że było ich dziesięć razy tyle. Autor zapewne miał na myśli lampy elektryczne. Korekta winna była to wyłapać, bo cały akapit traci sens.

 

Niestety nie każda informacja była na równi ciekawa. Przede wszystkim dlatego, że niezbyt interesowała mnie kostka brukowa na przestrzeni wieków. Całość jest urzekająca, jednak pojawiają się momenty nudy. Myślę, że sięgnęłam po niewłaściwą książkę na początek.. Po prostu bardziej niż same ulice interesują mnie ludzie na tychże, a stricte im poświęcony został mnie ostatni rozdział.

 

Autor bardzo skrupulatnie zaprezentował temat. Często odwołuje się do innych źródeł – wystarczy spojrzeć na obszerną bibliografię. Ale co ważniejsze – na pierwszy rzut oka widać, że pisarz jest pasjonatem. Ewidentnie cieszy się z tego, co robi i rozkoszuje się każdą chwilą, w której może pisać o tym, co kocha.

 

Dowiedziałam się bardzo wiele ciekawych informacji, przekazanych lekkim, gawędziarskim językiem. Moja wiedza się poszerzyła, a spojrzenie na Warszawę otworzyło. Polecam tę książkę prawdziwym fanom miasta stołecznego, którzy pragną wiedzieć bezwzględnie wszystko. Ta publikacja, choć rewelacyjnie oddaje klimat minionych epok (aż czuć życie, tętno końskich kopyt, gwar, ruch), to momentami bywa nużąca. Język pisarza jest niesamowicie sugestywny.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial