Patronat Sztukatera

Engramy — okładka lub ilustracja
Kliknij, Aby Powiększyć

Engramy

Czas Czytania: Około 7 min

Informacje O Książce

Twórcy I Treść

Tytuł Oryginału
Engramy
Przekład
Brak

Wydanie I Dystrybucja

Rok Wydania
2025
ISBN
9788368151022
Miejsce Wydania
Poznań

Parametry I Szczegóły

Język Oryginału
Polski
Liczba Stron
156
Wymiary
125 x 195 mm
Oprawa
Miękka

Recenzja:

booksofsunny

Jeśli miałabym polecić Ci jedną książkę, która nie tyle opowiada historię, co zostawia po sobie ślad w głowie - coś na kształt cichego, ale upartego pytania - to „Engramy” autorstwa Aleksandry Pokarowskiej jest dobrym wyborem.

To nie jest science fiction, które uderza rozmachem, efektami czy dynamiczną akcją. Wręcz przeciwnie - to historia, która rozwija się spokojnie, niemal niepostrzeżenie, ale właśnie dzięki temu zaczyna działać głębiej. Pokarowska zabiera nas do Polski niedalekiej przyszłości, kraju po globalnym kryzysie, gdzie podziały społeczne przestają być abstrakcją, a stają się codziennością. To świat, który nie wygląda jak ruinę po apokalipsie. Jest uporządkowany, nowoczesny, technologicznie zaawansowany - i właśnie przez to niepokojący.

Bo tutaj wszystko działa. Tylko niekoniecznie dla wszystkich…

W centrum tej rzeczywistości stoi Adriana. Dziewczyna z uprzywilejowanego środowiska, która teoretycznie powinna mieć łatwiejszy start niż inni. A jednak jej historia bardzo szybko pokazuje, że status społeczny nie chroni przed stratą, traumą i pytaniami, na które nie ma prostych odpowiedzi. Śmierć bliskich, trudne dzieciństwo i doświadczenie eksperymentalnego wszczepu, który miał pomóc, a niemal ją zniszczył - to wszystko sprawia, że jej droga nie jest opowieścią o sile w klasycznym sensie, lecz o próbie poskładania siebie na nowo.

Najbardziej fascynujące w tej książce jest to, jak autorka traktuje technologię. Nie znajdziesz tu prostych ocen ani oczywistych ostrzeżeń. Implanty, ingerencja w pamięć, rozwój medycyny - wszystko to brzmi jak obietnica lepszego życia. Dłuższego, zdrowszego, bardziej świadomego. Ale im dalej wchodzisz w tę historię, tym wyraźniej widzisz, że każda taka obietnica ma swoją cenę. I że granica między pomocą a kontrolą jest znacznie cieńsza, niż chcielibyśmy wierzyć.

To książka, która nie krzyczy. Nie próbuje Cię szokować na siłę. Zamiast tego buduje napięcie poprzez konsekwencje. Poprzez pytania, które pojawiają się gdzieś między jednym rozdziałem a drugim. Czy nadal jesteś sobą, jeśli ktoś może ingerować w Twoją pamięć? Czy technologia naprawdę daje wolność, czy tylko nowe, bardziej subtelne formy kontroli? I wreszcie - kto decyduje o tym, gdzie leży granica?

Styl Pokarowskiej idealnie pasuje do tej historii. Jest oszczędny, konkretny, pozbawiony zbędnych ozdobników. Dzięki temu nie gubisz się w świecie przedstawionym, a jednocześnie masz przestrzeń, żeby samemu poczuć ciężar tej opowieści. Emocje nie są tu podane wprost - raczej przebijają się spod powierzchni, czasem cicho, czasem niespodziewanie mocno.

„Engramy” jest książką krótką objętościowo, ale zaskakująco gęstą w treści. Nie czyta się jej dla samej fabuły. Czyta się ją dla tego uczucia, które zostaje po zamknięciu ostatniej strony. Dla tej myśli, że to wszystko - choć jeszcze nie do końca realne - wcale nie jest tak odległe, jak mogłoby się wydawać.

Jeśli szukasz historii, która coś w Tobie poruszy, zmusi do refleksji i zostanie na dłużej niż tylko na czas czytania, to naprawdę warto dać jej szansę.

Dodaj komentarz

Wyślij