Dziennik Lat Trwogi: Świadectwo Wewnętrznej Emigracji
Tomasz Niedziela
Kilka pamiętników, czy dzienników zdarzyło mi się już przeczytać, poczynając od Gombrowicza, poprzez Kisiela na Tyrmandzie (nie) kończąc. A to tylko nasza rodzima literatura. Nie czytałem za to ”Dziennika” Anny Frank, ale przeczytałem dziennik z lat okupacji napisany oczami Niemca, który, delikatnie rzecz ujmując, nie przepadał za Hitlerem i jego akolitami.
Ciekawe jest z jakich pozycji atakuje partię hitlerowską i wszystkich, którzy pozostają pod jej „urokiem”. Reck-Melleczewen jest głębokim konserwatystą, przyjmuje katolicyzm i reprezentuje starą szlachtę niemiecką.
Na początek jeszcze mała dygresja historyczna. Zjednoczenie Niemiec, które miało miejsce w drugiej połowie XIX wieku, dokonało się pod przewodnictwem Prus. Można nawet powiedzieć, że to Prusy inkorporowały pozostałe kraje niemieckojęzyczne i należy dodać, że nie wszyscy się z tym pogodzili. Bawaria zawsze podkreślała swoją odrębność jako katolickie królestwo, a powitanie „Grüss Gott” jest tam popularne do tej pory. Nazistom się to oczywiście nie podobało. Ekspansja Prus w zasadzie skończyła się w 1945, czyli jako państwo aspirujące do bycia mocarstwem nie przetrwało nawet 200 lat i nie osiągnęło planowanego statusu. Być może dzięki dwóm klęskom wojennym Niemcy doszli do wniosku, że Europę należy zawojować w inny sposób, co jest bardzo aktualną sytuacją (niestety).
Reck-Melleczewen jest świadom sytuacji, w jakiej znajduje się jego ojczyzna. To znaczy, że przewiduje II wojnę światową i klęskę Niemiec. Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju, zwłaszcza kraju totalitarnym. Dlatego od samego początku jest skazany na klęskę. Szkoda, że nie dotrwał do końca wojny, tak niewiele brakowało. Ofiary przełomu 1944/45 to najbardziej bezsensowne ofiary tej wojny.
Autor jest bardzo krytyczny dla swoich współobywateli. Widzi ich zaślepienie i otumanienie. Widzi ich zachwyt nad wodzem, którego opisuje jako najgorszego z możliwych przywódców jaki się Niemcom przytrafił. Ubolewa nad środkami technicznymi jakimi wpływa się na obywateli. Ma na myśli tanie radia, które sprzedaje się obywatelom, by mogli słuchać propagandy reżimu. Kiedy to czytam nasuwa mi się nieuchronne porównanie z obecną propagandą (dużo bardziej subtelną) tłoczoną do głów poprzez sieć, komputery, telefony czy tablety. I tu naszły mnie dwie obserwacje: nic się na świecie nie zmienia, rośnie tylko poziom technologii – to jedna sprawa, raczej pesymistyczna. Druga obserwacja jest innej natury. Skoro prawie sto lat temu propaganda jednak nie doprowadziła do kompletnego upadku, może w jakiś sposób lub w jakiejś części jesteśmy na nią uodpornieni? My, wychowani w komunie zapewne, ale czy następne pokolenie też same będą dążyły do prawdy, czy wygoda, zaspokajanie zmysłów będzie najważniejsze?
Emigracja wewnętrzna, która znajduje się w podtytule książki, jest ponadczasowym określeniem pewnej postawy w systemach totalitarnych. Modna była i u nas swego czasu. Czasami wydawało się, że to jedyny sposób przeżycia i przetrwania w tym ustroju. Nasza na szczęście zakończyła się festiwalem solidarności.
Autor, nie bez racji, porównuje ze sobą ustroje totalitarne Niemiec i Rosji Sowieckiej. To przecież ta sama strona medalu. Zaskoczyło mnie to, że w Niemczech bezsensowna polityka uprzemysłowienia wszystkiego, wszędzie i za wszelką cenę, też miała miejsce. Speer miał ambicję wielkim budowniczym być. Jak skończył doskonale wiemy. A wielcy budowniczowie sowieckich budów z reguły kończyli w gułagach, by móc budować kanał biełomorski.
„Dziennik lat trwogi” to fascynujące świadectwo swoich czasów. Mało mamy rzetelnych opisów życia w Niemczech czasów nazizmu z oczyma cywilnego, nieprzychylnego systemowi obserwatora.. Z jednej strony bolączki życia codziennego, do tego wszechobecna podejrzliwość i małostkowość, z drugiej zaś enklawy normalności i zwykłej ludzkiej solidarności. Klęska dawała nadzieję na odrodzenie, ale czy tak się stało...?
Powiem jedno: głęboko polecam, bo warto czytać!
Informacje:
-
Autor:Friedrich Reck-Malleczewen
-
Gatunek:Literatura Faktu, Dzienniki, Wspomnienia
-
Tytuł Oryginału:Tagebuch eines Verzweifelten : Zeugnis einer inneren Emigration
-
Język Oryginału:Niemiecki
-
Przekład:Urszula Poprawska
-
Liczba Stron:208
-
Rok Wydania:2024
-
Wymiary:145 x 205 mm
-
ISBN:9788381966450
-
Wydawca:Państwowy Instytut Wydawniczy
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Warszawa
-
Ocena:5/6