Cornelia
Kozel
Tytułowa Cornelia to 15-letnia dziewczyna z dobrego, bogatego domu. Podczas szkolnej wyprawy znika – jedynym śladem po niej jest pozostały na trasie wycieczki łańcuszek. Mimo ciągnącego się latami dochodzenia, prawda o jej losach nie zostaje wykryta. Po 10 latach jedna z jej koleżanek, obecna wówczas na eskapadzie, już jako policjantka decyduje się wznowić sprawę.
Przyznam, że na początku lektury czułam się bardzo zagubiona. Autorka od razu wrzuca nas w sam środek perypetii rodzinnych, poznając z całą galerią bohaterów, między innymi Antonią Delgado, Marianą Garcią czy rodziną Alonso. Przytłaczająca okazała się także prędka zmiana narracji i punktów widzenia. Warto jednak nie zrażać się na tym etapie – później będzie tylko lepiej i, przede wszystkim, dynamiczniej. Zdaję sobie sprawę, że niecierpliwy czytelnik może porzucić lekturę po kilkudziesięciu stronach, ale zachęcam, by tego nie robić.
Na początku trzeba także przywyknąć do teraźniejszości przeplatanej retrospekcjami. W pierwszej chwili wprowadziło to w moją lekturę nieco chaosu, ale dość szybko przyzwyczaiłam się do takiej konwencji. Trzeba zaznaczyć, że jest ona kluczowa dla fabuły – po to, by czytelnik miał możliwość odkrywania pewnych faktów.
W tym momencie nie zdradzę, co stało się z Cornelią – mogę jedynie uchylić rąbka tajemnicy, wyjawiając, że sama autorka nie trzyma swojego czytelnika długo w niepewności. Z tego względu trudno liczyć na efekt zaskoczenia. „Cornelia” jednak to kryminał, który bardziej skupia się na szukaniu odpowiedzi na pytania: „jak do tego doszło” i „co działo z dziewczyną po zniknięciu”. Mimo tego wszystkiego, zakończenie kryminału pozostaje zaskoczeniem, a sama akcja do ostatniej strony trzyma w napięciu. Odpowiedzi na wyżej przywołane pytania nie są jednak proste. Szukając ich,wkraczamy w świat korupcji, wielkich pieniędzy i brudnych interesów.
FlorenciaEtcheves jest pisarką specjalizującą się w sprawach śledczych – i tę specjalizację widać wyraźnie właściwie na każdej kartce książki. Mimo że opisana sprawa jest fikcyjna, narracja jest żywa, autentyczna, pełna jak najbardziej realnych odniesień. Czytelnik przenosi się do Argentyny, poznając bardziej mroczną i brutalną stronę tego kraju. Okazuje się, że handel kobietami – a zwłaszcza młodymi dziewicami – jest bardziej opłacalny niż szmuglowanie narkotyków. Dziewczęta są otumaniane, sprzedawane, a później zmuszane do prostytucji. Sposób, w jaki się je traktuje, odbiera im jakąkolwiek nadzieję na ratunek i na względnie spokojną przyszłość.
Etcheves postawiła na bardzo mocną odmianę kryminału. Nie brakuje tu brzydoty, brutalności, brudów tego świata – niekiedy bardzo szokujących. Sama, czytając tę książkę z kobiecej perspektywy, czułam ogromny dyskomfort, śledząc losy uprowadzanych kobiet. Z pewnością słowa „mroczny kryminał” nabierają w tym kontekście dodatkowego sensu.
„Cornelia” nie jest pierwszą czytaną przeze mnie książką, która zahacza o temat uprowadzeń kobiet i późniejszego ich wykorzystywania w prostytucji, z pewnością jednak siła narracji sprawia, że jest książką wyjątkową. Z tego też względu polecam ją bardzo gorąco – zarówno zwolennikom gatunku, jak i gustującym w literaturze faktu.
MagLaw
Od kiedy lata temu wpadły w moje ręce pierwsze książki Gabriela Garcii Marqueza i Julio Cortazara, literatura iberoamerykańska zajmuje szczególne miejsce w moim sercu i często po nią sięgam. Najczęściej jednak są to jednak tytuły z kategorii literatury pięknej, sporadycznie książki z pozostałych gatunków.
Kiedy jednak nadarzyła się okazja, by sięgnąć po argentyński kryminał nie mogłam oprzeć się pokusie bliższego poznania twórczości jego autorki – Florencii Etcheves. Ciekawość była tym większa, że do tej pory była ona zupełni nieznaną mi postacią i ze zdziwieniem przyjęłam fakt, że - jak się okazuje, popełniła już kilka książek, poświęconych kryminalnym śledztwom dwójki detektywów: Francisco Juáneza i Manuelii Pelari. Jedyne co wzbudzało moje obawy, to fakt, że „Cornelia” stanowić miała trzecią część cyklu.
Wszystkich zainteresowanych lekturą „Cornelii”, którzy tak jak ja obawialiby się rozpoczynania przygody z serią w trakcie jej trwania pragnę uspokoić –brak znajomości wcześniejszych części w jakikolwiek sposób nie wpływa na przyjemność czytania. Jeśli zatem jesteście ciekawi tego tytułu, zapraszam do lektury.
Co do samej książki – autorka zabiera nas w podróż, w malownicze rejony Patagonii, gdzie u stóp wulkanu Tunik, w spowitej śniegiem mieścinie El Pareje, rozegra się zasadnicza część opowieści. Oto bowiem grupa licealistek - Lenora, Micaela, Mariana, Pipa i Cornelia, pod opieką, młodej, ambitnej, lecz niedoświadczonej nauczycielki Ludmiły przybywa do pensjonatu położonego na obrzeżach wioski, by przeprowadzić pewien projekt badawczy. Szybko jednak okazuje się, że dziewczęta bardziej niż przyczynami erupcji wulkanu interesują się miejscowymi atrakcjami dla duszy i ciała, a ich przewodnikiem w poznawaniu lokalnych przybytków tętniących życiem po zmroku staje się przystojny syn właścicielki pensjonatu, do którego każda z dziewcząt mniej lub bardziej skrycie wzdycha. Uroki nocnego życia tracą jednak swój czar, kiedy po jednej z wieczornych eskapad w niewyjaśnionych okolicznościach znika jedna z dziewcząt. Po tytułowej Corneliiginie wszelki ślad, zostaje po niej jedynie złoty łańcuszek znaleziony gdzieś na śniegu, w okolicach pensjonatu.
Co zdążyło się w noc zniknięcia dziewczyny? Czy miejscowi wiedzą więcej niż można sądzić? Czy koleżanki Cornelii mogły przyczynić się do jej zniknięcia? Czy kiedykolwiek uda się wyjaśnić okoliczności owego zaginięcia?
Wiele wskazuje na to, że powrót głównych bohaterek do przeszłości może rzucić nowe światło na minione zdarzenia, a zagadkowe nekrologii zamieszczane w każdą kolejną rocznicę zniknięcia dziewczyny, mogą kryć w sobie więcej informacji niż można byłoby przypuszczać. Tajemnice przeszłości wciągną zatem dawne koleżanki w wir zeszłych zdarzeń, zmuszając je do stawienia czoła własnym demonom.
Chociaż cała opowieść prowadzona jest dwutorowo – z perspektywy tego co dzieje się we współczesnych realiach, jak i przez pryzmat wydarzeń sprzed 10 lat, bez trudu można się w nich odnaleźć, a autorka sprawie przeplata oba wątki, tworząc jedną spójną całość. W całą opowieść trzeba się jednak stopniowo wgryzać, gdyż powoli, powolutku wciąga ona w fabułę. Początkowo wydawać by się mogło nie powiązane ze sobą zdarzenia nabierają sensu, wciągając czytelnika w tkaną przez Autorkę sieć intryg. Pojawią się zatem mafijne wątki, rywalizacja w przestępczym światku, w którym brutalność i bezwzględność wiodły będą prym. Nie zabraknie odrobiny społecznego przesłania, z uczuleniem czytelników na problem zorganizowanej przestępczości nastawionej na handel żywym towarem, ukazany w sposób dosadny, odarty z jakiejkolwiek delikatności. To sprawi, że w tym z pozoru zwyczajnym kryminale pojawią się mroczne wątki, zmieniające tempo i kierunek akcji.
Pewnym mankamentem „Cornelii” jest fakt, że im bliżej ku końcowi, książka staje się coraz bardziej przewidywalna i brak tu jakiegokolwiek elementu zaskoczenia, który wzbudziłby zachwyt nad kunsztem pisarskiego warsztatu autorki. Pomimo tego, jest to trzymająca w napięciu historia od której trudno jest się oderwać. Wszystkim miłośnikom gatunku z pewnością przypadnie ona do gustu.
Informacje:
-
Autor:Florencia Etcheves
-
Gatunek:Kryminał, Sensacja, Thriller
-
Tytuł Oryginału:
-
Język Oryginału:
-
Przekład:Katarzyna Lebiedzińska
-
Liczba Stron:300
-
Rok Wydania:2021
-
Wymiary:
-
ISBN:9788321351537
-
Wydawca:Wydawnictwo LeTra
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:
-
Ocena:
6/6
5/6