Buszujący W Zbożu
Kliknij, Aby Powiększyć

Buszujący W Zbożu

Czas Czytania: Około 5 min

Informacje O Książce

Twórcy I Treść

Tytuł Oryginału
Catcher In The Rye
Przekład
Magdalena Słysz

Wydanie I Dystrybucja

Rok Wydania
2007
ISBN
9788373595552
Wydawca
Albatros
Miejsce Wydania
Warszawa

Parametry I Szczegóły

Język Oryginału
Angielski
Liczba Stron
304
Wymiary
120 x 195 mm
Oprawa
Miękka

Recenzja:

Magda

Salinger to amerykański pisarz o polskich korzeniach. Jego jedyną opublikowaną powieścią jest "Buszujący w zbożu" (1951r.) W Polsce książkę wydano w roku 1961.

Tytuł jest nawiązaniem do wiersza Roberta Burnsa:

Kiedy ktoś napotka kogoś
kto buszuje w zbożu
Kiedy kto całuje kogoś
czy ktoś płakać ma?
Kiedy kto napotka kogoś
kto buszuje w polu
Kiedy kto całuje kogoś
czy świat wiedzieć ma?

Głównym bohaterem jest szesnastoletni Holden Caulfield. Zostaje on wyrzucony ze szkoły, jednak zanim zdecyduje się wrócić do domu "buszuje" po Nowym Jorku. Cała książka jest "gadaniną" Holdena właśnie z tego czasu, gdy szwęda się po mieście.

Na pierwszy rzut oka bohater wydaje się aroganckim i znudzonym życiem dzieciakiem. Na niczym mu nie zależy, wszystko krytykuje i jest wiecznie niezadowolony. Często mówi i działa bez zastanowienia. Pozorny infantylizm i gadanina praktycznie o niczym, jaką serwuje nam Caulfield okazuje się jednak mieć jakiś sens. Bohater jest typem buntownika. Nie godzi się z tym, co go otacza. Denerwuje go konsumpcyjny styl życia ludzi, ich konformizm i hipokryzja, którymi pogardza. Znajduje się na takim etapie, kiedy sam nie wie dokładnie czego chce, ale wie, co mu się nie podoba.

Książka nie ma porywającej fabuły, nie ma tu niespodziewanych zwrotów akcji ani zaskakującego zakończenia. Główny bohater może niektórych bardzo irytować swoim stylem mówienia i podejściem do życia. Jest w nim jednak coś, co każdy z nas może znaleźć w sobie- pewien rodzaj buntu. Czasem ma się odczucie, że cały świat jaki nas otacza jest zakłamany i sztuczny. Każdy dokądś pędzi, coś chce osiągnąć, tylko po co? Trudno w tym wszystkim odnaleźć własną drogę, zdecydować czy chcemy płynąć bezpiecznie z prądem, niekoniecznie tam, gdzie byśmy chcieli, czy może popłynąć w przeciwnym kierunku i zaryzykować, że nigdzie nie dotrzemy? Czy w beznadziejności codziennego życia da się w końcu odnaleźć jakiś sens i cel?

Dodaj komentarz

Wyślij