Amira
Doris
Oj, ciężkie jest życie psa, zwłaszcza szczeniaczka, którego nagle zabierają od matki i rodzeństwa zupełnie nieznani mu ludzie. Nie dość, że trafia do nowego domu, gdzie wszystkie zapachy są mu obce, każdy kąt czeka na obwąchanie i oswojenie, to jeszcze zakładają jakiś sznurek na szyję i ciągną, jakby nie można było iść samopas.
Poznajcie Amirę, suczkę owczarka niemieckiego. W książce Dagmary Babiarz to Amira będzie naszym przewodnikiem i narratorem oraz bohaterką, a nawet superbohaterką w jednej psiej osobie. Osobowości zaś nie sposób jej odmówić. Jest zdecydowanie suczką alfa, ma własne zdanie na każdy temat i jest to zdanie oczywiście najwłaściwsze. Na szczęście ma również do siebie dystans i całe pokłady poczucia humoru, które ratują sytuację, gdy ta zaczyna wymykać się spod kontroli. Amira chętnie opowiada o swoich przygodach w nowym domu, który powoli zaczyna uważać za swoje miejsce na ziemi. Opowiada wesoło, żywiołowo, niekiedy zaś z fochem, gdy ktoś nadepnie jej na czuły odcisk. Nie sposób jej nie polubić praktycznie od pierwszego spotkania – przepraszam, szczeknięcia. Oglądać świat z perspektywy psa – rzecz bezcenna, to krajobraz znacznie odbiegający od naszego, ludzkiego postrzegania rzeczywistości.
Amira, początkowo malutki szczeniaczek, pięknie rośnie i uczy się coraz to nowych rzeczy. Poznaje dom, jego bliższą i dalszą okolicę. Wchodzi w komitywę Borysem i Zojką, psem i kotką – domownikami, jak i ona sama. Przywiązuje się też do swoich opiekunów, Dagi i Janka, znacznie różniących się miedzy sobą charakterami. Docenia ich troskliwość, pełną miskę i pieszczoty. Niestety, musi też wdrożyć się w posłuszeństwo, choć potrwa to nieco dłużej i spotka się z większym oporem z jej strony. W końcu pojmuje, że każde z poleceń coś znaczy, do czegoś jest potrzebne, jedno zapewnia bezpieczeństwo, inne wygodę, a jeszcze kolejne może być wstępem do wesołej zabawy.
Amira uczy się, uczą się także jej opiekunowie. Poznają wagę odpowiedzialności, kiedy to tylko od ciebie zależy czyjeś życie, zdrowie i dobre samopoczucie, gdyż sam nie potrafi o to zadbać. Wiedzą też, że za troskę otrzymają dużo więcej, rzecz bezcenną – bezwarunkową miłość, wierność „do ostatniej kropli krwi” i ostatnią, jedyną, tak cenną dla Amiry kość do ogryzienia – chociaż z tym to się może tak nie rozpędzajmy…
Historia toczy się lekko, jakby sama z siebie, wzrusza i bawi, nieraz każe zaśmiać się w głos, gdyż przygody, w jakie ładuje się Amira z przyjaciółmi, są zabawnymi gagami niczym ze slapstickowej komedii. Amira potrafi doskonale porozumiewać się z Dagą i Jankiem, nie da też sobie w kość dmuchać, co to, to nie! No bo jak można tak bez pardonu zanurzać psie łapy w wodzie! I co z tego, że ubłocone, w końcu błota było po zadarte psie uszy, Amira o mało co w nim nie utonęła. Ale żeby od razu do wody!
Amira ma też swoje zwierzęce przyjaźnie i nieporozumienia, a że temperamentna z niej psina, to i pokłóci się, i łapą trzepnie, gdy zajdzie potrzeba… I tak to zwierzęta przeżywają swoje małe i większe przygody, zaś Amira relacjonuje je w sposób zabawny, ciepły i zadziorny. Książeczka spodoba się zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom. Najlepiej zaś, gdy będą czytali ją wspólnie, a później opowiedzą poznane historyjki swoim zwierzęcym, kudłatym pupilom.
Kira
„Amira” to pierwsza powieść fabularna Dagmary Babiarz, która na swoim kocie ma trzy książki podróżnicze: „Tybet – zawsze jest o co walczyć”, „Zanim świat się udusi” i „Podróż za kilka zielonych”. Nie miałam okazji czytać poprzednich książek autorki.
„Amira” to z całą pewnością książka nietypowa. Poza „Mistrzem i Małgorzatą” nie czytałam innych powieści, których głównym bohaterem jest zwierzę. Amira jest szczenięciem owczarka wschodnioeuropejskiego i to z jej perspektywy czytelnik ogląda psi i ludzki świat.
Amira trafiła właśnie do nowego domu i musi się nauczyć w nim funkcjonować. Niewiele wie o świecie. Nie ma pojęcia, dlaczego została rozłączona z mamą i rodzeństwem, dlaczego ktoś przewoził ją samochodem i przekazał komuś innemu, kto zabrał ją do swojego domu. A w nim małego szczeniaka „wszystko straszy”, wszystko jest obce i nieznane. Przewodnikami po nowym miejscu są dla niej kot Borys i spanielka Zojka. Amira jest ciekawska i próbuje dowiedzieć się jak najwięcej o świecie. Przy okazji niszczy sporo domowych sprzętów, co nie podoba się domownikom. Niby wiemy, że szczenięta tak działają, ale podglądnąć z ten proces „z drugiej strony”, z psiej perspektywy, jest bardzo ciekawie. Zazwyczaj czworonożne pupile są słodkimi „dodatkami” w powieściach. Tu czytamy o psie, który jest głównym uczestnikiem domowych wydarzeń. Czuć, że autorka bardzo kocha zwierzęta i próbuje je zrozumieć. Dzięki jej opowieści mamy okazję śledzić pełne emocji i przygód życie domowego czworonoga. Amira jak człowiek czuje radość, smutek, zniechęcenie i złość. Uczy się empatii, lojalności i wzajemnego zaufania. Książka dodatkowo została napisana tak, że z każdej strony słychać szczekanie psów, a pod dłonią niemal czuć przesuwającą się, miękką psią sierść.
Dorastanie nie jest proste. Okazuje się, że w psim świecie też. Amira początkowa jest dość naiwnym szczenięciem. Zupełnie nie rozumie otaczającego ją świata. Ale każdy dzień przynosi nowe doświadczenia i czegoś ją uczy. W miarę mijającego czasu dostrzega ludzkie emocje, uczy się rozwiązywać konflikty z innymi zwierzętami, oswaja nowy dom. Rozczulające było czytanie o tym, jak zupełnie obce miejsce staje się po pewnym czasie prawdziwą ostoją. Ale żeby tak było, to miejsce trzeba najpierw poczuć, odkryć i oswoić. No a z tym wiąże się całkiem sporo wypadków i zniszczeń… Ale ostatecznie się adaptuje i czuje „u siebie”.
Bardzo ciekawe było odkrycie zależności i współdziałań między światem ludzi a zwierząt. Relacja z psem nie musi być relacją pana i posłusznego zwierzęcia. To może być pełna miłości i zaufania relacja partnerska, przyjacielska.
Styl, w jakim została napisana książka jest dość prosty, empatyczny i pełen humoru. Jak już wspomniałam, Dagmara Babiarz pisze o psim życiu z dużą dawką ciepła, delikatnością i wyczuciem. Narracja wydaje się być prosta, ale jeśli zaczniemy traktować ją symbolicznie, szukać nawiązań, okazuje się, że jest uniwersalną opowieścią o relacjach, przyjaźni i odpowiedzialności.
„Amira” to, jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, „psia powieść obyczajowa”. Znajdziemy w niej i humor i refleksję, i wątki przejmujące i takie, przy których można się pośmiać do łez. To książka napisana w niezwykle ciepły, nastrojowy sposób. Sam pomysł zrobienia z psa głównego bohatera jest niestandardowy i ryzykowny (mogło to przecież wyjść bardzo infantylnie), ale myślę, że autorka go udźwignęła. Moim zdaniem to książka, która rozczuli każdego psiarza. I właśnie miłośnikom naszych wiernych czworonogów szczególnie ją polecam.
Pani M.
Jesteście team koty czy team psy? Jeszcze jakiś czas temu powiedziałabym bez wahania, że koty, ale od kiedy w moim domu pojawił się owczarek środkowoazjatycki, szczeniak, który potykał się o własne łapy, próbując biec, przepadłam. Czasem mam ochotę wystrzelić go w kosmos, ale czuję, że za 5 minut dzwoniłabym do NASA, żeby jednak go ściągnęli z powrotem.
Amira, tytułowa bohaterka tej książki, jest szczeniakiem owczarka wschodnioeuropejskiego. Właśnie trafiła do nowego domu. Odnalezienie się w nim nie jest dla niej na początku proste. Potrzebuje czasu, by poczuć się tam jak u siebie i nawiązać relację z domownikami.
Wcześniej pewnie nie zdecydowałabym się na lekturę takiej książki, ale teraz była mi wyjątkowo bliska tematycznie. Mogłam przekonać się, jak z perspektywy psa może wyglądać próba odnalezienia się w nowym miejscu. W sumie niektóre sytuacje wyglądały bardzo znajomo i często uśmiechałam się w trakcie lektury.
Możemy obserwować przygody Amiry z perspektywy pierwszoosobowego narratora. Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, nieco obawiałam się tego, co wyniknie z takiego zabiegu. Jednak wczucie się w umysł szczeniaka nie jest zbyt prostym zadaniem. Według mnie Dagmarze Babiarz udało się to zrobić. Uwierzyłam w to, że historię opowiada mi piesek. Nie spodziewałam się niczego spektakularnego, kiedy sięgałam po tę książkę. Powiem więcej, nieco obawiałam się tego, że po przeczytaniu kilku stron dojdę do wniosku, że jestem za stara na czytanie czegoś takiego. Pomyliłam się.
Amiry nie da się nie pokochać, chociaż czasem łapałam się za głowę, widząc, co robi. Jednak za moment na mojej twarzy pojawiał się uśmiech, gdy przypominałam sobie, co mój kudłaty kompan jest w stanie zrobić. Zastanawiałam się też, czy myśli podobnie jak Amira i co dzieje się w jego głowie, gdy słyszy, że nie podoba mi się, co robi. Podejrzewam, że gdyby nie to, że mam psa, inaczej patrzyłabym na tę historię. Było mi łatwo w nią wejść i intrygowało mnie to, co wydarzy się dalej. Nawet nie spodziewałam się, że tak mnie ta książka wciągnie. Ot, opowieść o psie. Tak, na pierwszy rzut oka. Tam jednak kryje się coś więcej.
Pokuszę się o stwierdzenie, że ta książka to lekcja empatii. Jak wspomniałam, mogłam spojrzeć na świat z innej perspektywy. Przekonać się, co może czuć zwierzę, jak próbuje odnaleźć się w nowym miejscu, które było już jakoś uporządkowane, i ono musi znaleźć miejsce w stadzie, do którego trafiło. Pojawienie się w domu zwierzęcia zmienia naprawdę wiele. Uroczy szczeniak potrafi roztopić serce, by za moment doprowadzić swojego właściciela do szewskiej pasji. I to tutaj widać. „Amira” zaserwowała mi sporo emocji – była radość, ale nie zabrakło też wzruszeń. Jestem ogromnie wdzięczna autorce za tę niezwykłą podróż. Nie spodziewałam się takiej literackiej uczty.
To niepozorna książeczka, ale zawiera w sobie ogromny emocjonalny ładunek. Daje też lekcję dotyczącą budowania relacji z żywym stworzeniem, które potrzebuje czasu, by zaufać, które nie od razu wszystko rozumie.
Myślę, że tę książkę można podarować starszemu dziecku, jeśli planuje się wprowadzenie do domu psa, żeby można było jakoś przygotować się na jego przybycie. To też dobra propozycja lektury dla właścicieli szczeniaków, ku pokrzepieniu serc, żeby mieli poczucie, że nie są sami z małym, nieprzewidywalnym żywiołem. Bardzo ciepła, przyjemna w odbiorze historia.
Informacje:
-
Autor:Dagmara Babiarz
-
Gatunek:Literatura Dziecięca I Młodzieżowa, Powieść, Obyczajowa
-
Tytuł Oryginału:Amira
-
Język Oryginału:Polski
-
Przekład:Brak
-
Liczba Stron:193
-
Rok Wydania:2025
-
Wymiary:124 x 203 mm
-
ISBN:9788367260879
-
Wydawca:Wydawnictwo Nowoczesne
-
Oprawa:Miękka
-
Miejsce Wydania:Poznań
-
Ocena:5/6 4/6 6/6