Pani M
Nie zliczę, ile razy słyszałam, że Rosja to nie kraj, a stan umysłu. Patrząc na to, co się teraz wyrabia na świecie, te słowa nabierają dla mnie jeszcze więcej znaczenia. Książka, o której chcę dzisiaj wam opowiedzieć, to zbiór opowiadań. Jeśli chodzi o mnie i tego typu formę pisaną, to różnie z tym bywa, ale ta publikacja podbiła moje serce. Może i nie każde opowiadanie zostanie ze mną na dłużej, lecz nie byłam w stanie oderwać się od lektury, chociaż pierwsza historia niespecjalnie mnie wciągnęła, ale potem już poszło. Wiecie, co jest najbardziej przerażające w tym wszystkim? Teoretycznie to powinna być Rosja w krzywym zwierciadle. Jednak czytając słowa autora i patrząc na to, co dzieje się tam teraz, mam wrażenie, że gdyby wyciąć UFO czy podróże w kosmos, to mamy aktualny obraz rosyjskiej rzeczywistości.
Od razu powiem, że jeśli zasugerujecie się opisem książki i nastawicie się na opowieść o korupcji, to możecie się srogo rozczarować. Fakt, przewija się w kilku miejscach, ale nie na niej jest położony ciężar tych opowiadań. Na palcach jednej ręki można policzyć te, w których się pojawiła.
Moje ulubione opowiadanie to zdecydowanie „Główne wiadomości”, czyli opowieść o UFO, które raz na wiele lat pojawiło się na Ziemi i chciało nawiązać kontakt z ludzkością. Niespecjalnie jara mnie tematyka ufoludków, ale muszę przyznać, że spodobało mi się to, w jaki sposób autor pokazał przybyszów z innej planety i to, dlaczego do nas przybyli. Poza tym Sasza jako bohater chwycił mnie za serce i to był jeden z tych bohaterów, z którym na flaszkę bym poszła. Było mi go żal, ale też ujął mnie swoją postawą. To opowiadanie pokazuje, co w Rosji jest ważne i ważniejsze. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale moim zdaniem z tego opowiadania wypływa kwintesencja Rosji, jeśli chodzi o to, co się pokazuje w telewizji. Mam też sentyment do opowiadania „Szczytny cel”. Kiedy je czytałam, czułam, jak burzy się we mnie krew i Nataszka, która się w nim pojawiła, była dla mnie najbardziej znienawidzoną postacią w całym zbiorze. Na samą myśl o niej podnosi mi się ciśnienie.
Czytałam ten zbiór opowiadań z mieszanką fascynacji i przerażenia. Dla mnie w wielu aspektach ta książka opisuje faktyczny obraz Rosji i tego, co się w niej dzieje. Jeszcze rok temu może i spojrzałabym na to z większym przymrużeniem oka, w tym momencie trudno mi to zrobić. Wiem, że nie wszystko trzeba tu czytać dosłownie, ale pewne rzeczy biją po oczach i aż dziw bierze, że nadal ciemny lud wierzy w takie banialuki.
Te opowiadania są krótkie. Przeważnie przy takiej formie kręcę nosem, że za mało było akcji, nie zdążyłam się zżyć z bohaterami. W tym przypadku było zupełnie inaczej. Co prawda dostałam tylko niewielki wycinek życia bohaterów, ale byłam w stanie dość dobrze ich poznać. Nie pojawiła się tutaj żadna postać, która byłaby mi obojętna. Każda wzbudzała we mnie sporo emocji. I nie zliczę, ile razy załamywałam ręce nad głupotą jednych albo ściskałam kciuki, żeby nic się nie stało drugim.
Sięgając po tę książkę, nie byłam przekonana, czy to będzie pozycja dla mnie. Raz – opowiadania, dwa – science fiction. Nie zawsze jest nam po drodze. Ale w trakcie lektury zapominałam, jaki to jest gatunek i z niecierpliwością czekałam na kolejną opowieść. Polecam.
Dodaj komentarz