Przejdź do głównej treści

Kocina. Zapiski Z Doliny


SCENARIUSZ: Berenika Kołomycka

Ania_nieobiektywnie

 Do lektury „Kociny” przystąpiłam nie znając ani autorki, ani jej cyklu komiksów o Malutkim Lisku i Wielkim Dziku. Nie sądzę jednak, by miało to jakiekolwiek znaczenie.

„Kocina. Zapiski z Doliny” to opowieść lekka, kojąca i pozwalająca złapać oddech w naszym zabieganym, pełnym wydarzeń świecie. Tam bowiem nie ma pośpiechu, jest za to rozległa przestrzeń w której każdy mieszkaniec Doliny może znaleźć swoje miejsce i żyć w swoim tempie – nie oceniany przez innych.

Tytułowa Kocina jest przybyszką z „zewnątrz”, z „prawdziwego” świata. Dostaje od swojej właścicielki/autorki zadanie przeprowadzenia wywiadu z mieszkańcami Doliny i przekazania im Bardzo Ważnej Wiadomości.

Na wypadek gdyby to nie było jasne – mieszkańcami Doliny są wyłącznie zwierzęta. Poznajemy między innymi Liska, który uwielbia zajadać się jabłkami (czego nauczył się od dżdżownic), Sowę, Borsuka, Dzika czy Łasiczki, którym bardzo, ale to bardzo trudno zasnąć. No i nie zapominajmy o samej Kocinie – która zachowuje się niezwykle, hm, kocio. Od razu widać, że autorka z niejednego pieca kota zdejmowała, żeby się nie poparzył!

Na komiks składa się pięć krótkich opowieści: Poranek, Pestka. Chaos, Dzień dobry i Sen. Można je czytać jedną po drugiej, ale można i pojedynczo, kolejność nie ma żadnego znaczenia. Wszystkie są sympatyczne, ciepłe i spokojne.

Wiele dodaje również oprawa graficzna, która jest bardzo przyjemna w odbiorze. Zwierzątka narysowane są uroczo, a większą część kadrów zajmują rozmyte, akwarelowe krajobrazy. Twarda oprawa sprzyja trwałości książki i dodatkowo ułatwia lekturę.

Ponieważ jestem już dość posunięta w latach (co roku osiemnastka, oczywiście, ale numeru PESEL nie oszukasz), podsunęłam lekturę również mojej 9-letniej latorośli. Która wcale nie przepada za nowościami, a mogłaby w kółko czytać te same tytuły. Jednak „Kocina” została wzięta do ręki, obejrzana i przeczytana z marszu, zaraz po szkole. Innymi słowy spodobało się dość, by nie tylko zacząć, ale i dokończyć. Bohaterowie zostali uznani za bardzo sympatycznych, rysunki za ładne, no i pojawiło się zainteresowanie, czy o tych zwierzątkach jest więcej komiksów? Jest – może więc właśnie stworzyłam przypadkiem nowego fana serii „Malutki Lisek i Wielki Dzik” :)

Jeszcze jedno – ponieważ Kocina wyrusza do Doliny, aby zrobić z jej mieszkańcami wywiad, autorka nie zapomina o przedstawieniu jego wyników. Na samym końcu książeczki znajdziemy kwestionariusz osobowy w którym Lisek oraz Dzik odpowiedzieli na kilkanaście Bardzo Ważnych Pytań, takich jak „Czym jest dla ciebie przyjaźń”, „Co dla ciebie znaczy dom” albo „Czy łatwo ci mówić o uczuciach”? Nie dość, że odpowiedzi bohaterów potrafią chwycić za serce i sprawić, że robi się w jego okolicach cieplej, jest tam też kolumna, która jest pozostawiona pusta – akurat na to, by czytelnik sam wpisał odpowiedzi. Niektóre pytania nie są łatwe, ale warto się nad nimi zastanowić, nawet jeśli nie znajdzie się odwagi, by faktycznie wpisać odpowiedzi (albo nie lubi się pisać po książkach :) Niewątpliwie ja chętnie prześledzę ten kwestionariusz razem z dzieckiem.

Podsumowując: „Kocina. Zapiski z Doliny” to przyjemna, lekka, ale i refleksyjna lektura… właściwie dla każdego. Teoretycznie dla dzieci. W praktyce również dorosły może spędzić nad nią kilka miłych chwil. Nie sądzę, by ktokolwiek, kto sięgnie po tę pozycję, miał żałować, że ją przeczytał.

 

Kocina. Zapiski Z Doliny

Informacje:

  • Scenariusz:
    Berenika Kołomycka
  • Rysunek:
    Berenika Kołomycka
  • Tłumaczenie:
    Brak
  • Wydawnictwo:
    Egmont
  • Rok Wydania Polskiego:
    2025
  • Gatunek:
    Literatura Dziecięca i młodzieżowa, Komiks, Bajki, Baśnie, Legendy
  • Liczba Stron:
    64
  • Papier:
    kredowy
  • ISBN:
    9788328169722
  • Wydanie:
  • Cena Z Okładki:
    49,99 zł
  • Ocena:
    6/6