beatazet
Są takie komiksowe duety, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Kajtek i Koko to bohaterowie, którzy na stałe zapisali się w historii polskiego komiksu, a ich przygody stworzone przez Janusza Christę do dziś potrafią bawić kolejne pokolenia czytelników. Dlatego sięgając po „Kajtek i Koko w kosmosie. Nowe przygody. Tom 1. W próżnej próżni”, miałam przede wszystkim nadzieję na spotkanie z dobrze znanymi bohaterami, ale jednocześnie byłam ciekawa, czy współczesnym twórcom uda się zachować ducha oryginału. Po lekturze mogę powiedzieć, że kosmiczna podróż Kajtka i Koka zdecydowanie nie straciła swojego uroku.
Tym razem za scenariusz odpowiada Maciej Kur, natomiast za warstwę graficzną Mieczysław Fijał. Zadanie nie było łatwe – kontynuowanie przygód bohaterów stworzonych przez tak ważnego dla polskiego komiksu autora jak Janusz Christa zawsze wiąże się z dużymi oczekiwaniami. Twórcy nie próbują jednak bezrefleksyjnie kopiować oryginału. Sięgają po jego charakterystyczny humor, dynamikę i przygodową formułę, jednocześnie nadając historii współczesny rytm.
Kajtek i Koko ponownie trafiają w przestrzeń kosmiczną. Tym razem ich misja ma charakter ratunkowy, a to oznacza jedno – kłopoty są właściwie nieuniknione. Kosmos okazuje się pełen niezwykłych miejsc, kosmitów, statków kosmicznych i sytuacji, które potrafią zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych podróżników. Bohaterowie jak zwykle nie tracą jednak swojego charakteru. Są spontaniczni, zabawni i dalecy od bycia idealnymi herosami. I właśnie w tym tkwi ich największa siła.
Najbardziej podobało mi się to, że komiks nie traktuje swojej historii przesadnie serio. Oczywiście mamy misję, niebezpieczeństwo i konieczność ratowania innych, ale wszystko zostaje przełamane sporą dawką humoru. Dialogi są lekkie, sytuacje często absurdalne, a kolejne perypetie bohaterów sprawiają, że trudno się nudzić. To opowieść, która ma przede wszystkim dostarczać dobrej zabawy – i bardzo dobrze wywiązuje się z tego zadania.
Na uwagę zasługują również ilustracje Mieczysława Fijała. Rysunki są dynamiczne i świetnie współgrają z charakterem historii. Kosmiczne krajobrazy, niezwykłe stworzenia oraz statki i planety tworzą barwne tło dla przygód bohaterów. Komiks dzięki temu jest nie tylko historią do czytania, ale również do oglądania. Kolejne kadry prowadzą czytelnika przez wydarzenia w szybkim tempie, a ilustracje pomagają budować atmosferę przygody.
Jednocześnie dużą wartością tego tomu jest jego nawiązanie do dziedzictwa Janusza Christy. „Kajtek i Koko w kosmosie” ma przecież wyjątkowe miejsce w historii polskiego komiksu – oryginalna seria liczyła ponad 1200 odcinków i przez lata zachwycała czytelników pomysłowością oraz humorem. „W próżnej próżni” jest więc nie tylko kolejną historią przygodową, lecz także próbą ożywienia świata, który dla wielu czytelników ma wartość sentymentalną.
Czy trzeba znać wcześniejsze przygody Kajtka i Koka, aby dobrze się bawić? Moim zdaniem nie. Oczywiście znajomość twórczości Christy pozwala dostrzec więcej nawiązań i docenić znaczenie powrotu tych bohaterów, ale również nowy czytelnik może bez problemu wejść w tę kosmiczną przygodę.
„W próżnej próżni” to propozycja dla tych, którzy lubią komiksy przygodowe, humor, kosmiczne wyprawy i bohaterów wpadających w tarapaty. To również ciekawy przykład tego, jak można sięgnąć po klasycznych bohaterów i spróbować opowiedzieć ich historię na nowo, zachowując jednocześnie atmosferę pierwowzoru.
To lekka, pełna energii i humoru podróż, podczas której trudno nie kibicować Kajtkowi i Kokowi. Jeśli lubicie polskie komiksy i twórczość Janusza Christy, warto dać tej kontynuacji szansę. A jeśli dopiero poznajecie tych bohaterów – „W próżnej próżni” może być bardzo przyjemnym początkiem kosmicznej przygody.
Największym atutem tomu jest połączenie klasycznych bohaterów z nową, dynamiczną historią. Kajtek i Koko nadal mają w sobie tę samą energię i poczucie humoru, a kosmiczna sceneria daje twórcom ogromne możliwości. Pozostaje tylko czekać na kolejną odsłonę ich wyprawy – bo po takim początku zdecydowanie ma się ochotę ruszyć z nimi jeszcze dalej w kosmos.
Dodaj komentarz