Ułatwienia dostępu

Przejdź do głównej treści

Jupiter’s Circle. Orbita Jowisza


SCENARIUSZ: Mark Millar

Uleczkaa38

Wszystko ma swój początek... Początek, przyczyny i determinujące przyszłość wydarzenia, kroki i decyzje, które uczyniło ją taką, a nie inną... I dokładnie tak samo ma się rzecz z komiksowym światem superbohaterów, którzy kiedyś byli młodzi, podejmowali rozmaite wybory i stawali się tymi, którzy niosą dobrą, bądź też sieją zło... O nich opowiada właśnie znakomita opowieść pt. "Jupiter's Circle. Orbita Jowisza", autorstwa Marka Millara i kilku innych twórców. Tytuł ten ukazał się w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Mucha Comics.

 

Opowieść ta, będąca swoistym prequelem doskonale znanego i niezwykle wysoko cenionego komiksu "Jupiter’s Legacy. Dziedzictwo Jowisza", ukazuje nam sobą młodzieńcze losy pierwszego pokolenia superherosów, jakie to rozgrywają się na przestrzeni lat 50 i 60-tych ubiegłego stulecia. To właśnie wtedy doskonale znane nam postacie - m.in. Utopian, Lady Liberty, czy też Skyfox..., wiodą swoje niezwykle intrygujące życie, gdy to w razie potrzeby przywdziewają kostiumy i walczą ze złem, by po ich zdjęciu wieść swoje zwyczajne, amerykańskie życie. Oto jednak pojawiają się w nim niezwykle trudne wyzwania - związane m.in. z brudną polityką, przemianami społecznymi, jak i też wewnętrznymi sporami, które to kiedyś doprowadzą do podziału na dobrych i złych...

 

Niniejsza pozycja oferuje nam rzecz niezwykłą, jaką to jest możliwość uzyskania odpowiedzi na dręczące nas od dawna pytania o to, co takiego się stało, że dobrzy superherosi, stali się z czasem potworami w ludzkiej skórze. Dziś - dzięki temu tytułowi, wszystko to staje się dla nas jasne, zaskakując nas przy tym naprawdę w wielkim stopniu. To oczywiście jedna strona tej relacji, gdyż drugą tworzy nie mniej barwne spojrzenie na ludzką twarz tych doskonale znanych nam postaci, które zmagają się z namiętnościami, ograniczeniami, ale też i chociażby problemami natury egzystencjalnej, które często prowadzą ich do czegoś na kształt załamania nerwowego. Oczywiście, nie zabrakło tu akcji, przygody, walki i fantastyki..., ale w mej ocenie są to jedynie dodatki do o wiele bardziej ważnych przesłań, jakie płyną z tej lektury...

 

Scenariusz opowieści przedstawia się niezwykle ciekawie, poświęcając mniej więcej po równo czas i uwagę na każdą z postaci głównych bohaterów. A losy tych są naprawdę intrygujące, gdy oto jedni walczą ze złem, inni zmagają się z niesprawiedliwością względem swych uczuć - m.in. homoseksualnych, czy też wreszcie konfrontują własne wyobrażenia z tym, czym jest amerykańska sprawiedliwość lat 60-tych, w której to chociażby pacyfikacja demonstracji czarnoskórych, była czymś ze wszech miar naturalnym i właściwym. To jednak tylko preludium do najważniejszej części tej historii - relacji o konfliktach pomiędzy superherosami, które początkowo wydają się błahymi, a z czasem doprowadzają do najprawdziwszej wojny. I naprawdę trzeba powiedzieć, że fabuła ta jest wielce pasjonującą, klimatyczną i zaskakującą, co raz jeszcze przypomina nam o tym, jak utalentowanym twórcą jest Mark Millar.

 

Wspaniale przedstawia się także szata ilustracyjna tego dzieła, za którą to odpowiada grono kilku rysowników, m.in. na czele z Wilfredo Torresem, Davide Gianfelice oraz Rickiem Burchettem. Siłą rzeczy też przyjmują ona różną, ale za każdym razem bardzo interesującą postać, której przewodnim motywem jest przede wszystkim klimat i realizm Ameryki lat 60-tych, oddanej tu w naprawdę pięknym stylu. Oczywiście, to także wprawna kreska, dość klasyczna forma, duża szczegółowość i perfekcyjnie oddane, czasami w nieco karykaturalny sposób, emocje bohaterów, jak i też świetne kadrowanie. Całości pozytywnego wrażenia dopełniają piękne, lekko stonowane i znakomicie dobrane, kolory, dzięki którym to czujemy od razu, że opowieść ta rozgrywa się w tamtych, odległych czasach. Reasumując - to znakomita i stojąca na bardzo wysokim poziomie, ilustracyjna szata.

 

Bohaterowie i czas - te dwa elementy wydają się tu niezwykle istotne, gdy oto z jednej strony mamy możliwość jeszcze lepszego poznania i przede wszystkim zrozumienia takich postaci, jak Brain-Wave, Lady Liberty, czy też Skyfox, którzy tak naprawdę odkrywają swoją prawdziwą twarz właśnie w tej opowieści..., zaś z drugiej odkrywamy realia - co by nie powiedzieć, niezbyt kolorowe, Ameryki tamtej epoki, które to w dużej mierze wpłynęły na to, kim stali się owi superherosi. Myślę, że to właśnie z tych dwóch powodów komiks ten jest tak udanym, dobrym i wyjątkowym - zwłaszcza dla wiernych fanów późniejszych historii o losach tych postaci, które w kontekście niniejszej lektury, zaczynają nabierać zupełnie innego kształtu...

 

"Jupiter's Circle. Orbita Jowisza" to dobry, świetnie skonstruowany i mający nam wiele do zaoferowania, komiks. To swoiste wejrzenie w przeszłość naszych ulubionych superbohaterów, która nie była nam dotąd znana, a która okazuje się niezwykle intrygującą... Dlatego też jestem w pełni przekonana, że każdy miłośnik klasycznego komiksu o super herosach, będzie tym tytułem w pełni usatysfakcjonowany. Ze swej strony jak najbardziej polecam i zachęcam do sięgnięcia po tę opowieść!

 

 

 


Jupiter’s Circle. Orbita Jowisza

Informacje:

  • Scenariusz:
    Mark Millar
  • Rysunek:
    Wilfredo Torres, Davide Gianfelice, Rick Burchett, Chris Sprouse, Ty Templeton, Walden Wong
  • Tłumaczenie:
    Marek Starosta
  • Wydawnictwo:
    Mucha Comics
  • Rok Wydania Polskiego:
    12/2020
  • Gatunek:
    Komiks
  • Liczba Stron:
    296
  • Papier:
    zwykły
  • ISBN:
    9788365938848
  • Wydanie:
  • Cena Z Okładki:
    110,00 zł
  • Ocena:
    6/6