Batman. Zabójczy Żart

Opis:

 

Samuel Serwata

„Batman: Zabójczy żart" to 64-stronicowa powieść graficzna pierwotnie wydana w DC Comics w 1988 roku. W Polsce pojawiła się po raz pierwszy w 1991 nakładem wydawnictwa TM - Semic. W marcu tego roku wydawnictwo Egmont Polska – w ramach Klubu Świata Komiksu – wypuściło wznowienie tego klasyka gatunku, na które trzeba było czekać ponad dziesięć lat. Samo wznowienie tego tytułu na polskim rynku jest swoistą rzadkością i wyraźnie w ten sposób określa zarówno wartość tego tytułu jak i samej zawartości.

 

 

Rewelacyjne wydanie, w twardej oprawie, na papierze kredowym, w nowych kolorach zgodnych z autorską wizją Briana Bollanda. Nie muszę chyba dodawać, że wydanie to znacząco przewyższa jakość i formę pierwotnego polskiego wydania, którego papier wydanej wersji przez TM – Semic było lepszą odmianą papieru toaletowego. Dodatkowo, treść nowego wydania została wzbogacona o 20 stron. Sama cena - 45 zł - nie przeszkodziła, mimo wszystko, wyczerpać nakładu już po pięciu miesiącach.

 

Historia komiksu jest nam dobrze znana. Przypomnimy ją zatem jedynie szkicowo. „Zabójczy Żart" opowiada historię zwykłego człowieka, który przez pecha – jeden zły dzień – staje się nieobliczalnym szaleńcem – Jokerem, istnym wcieleniem anarchii . Akcja komiksu rozpoczyna się od kolejnej ucieczki Jokera z zakładu Arkham, za którym w pościg wyrusza Człowiek Nietoperz. Po postrzeleniu przez niego córki komisarza Jima Gordona, Joker porywa komisarza do opuszczonego wesołego miasteczka (na którego pomyśle wzorowano późniejszą animację pełnometrażową: „Batman: Maska Batmana") by doprowadzić go do szaleństwa. Chce w ten sposób udowodnić Gordonowi – jak i Batmanowi – że szaleńcem może stać się każdy: jednocześnie usprawiedliwiając w ten sposób samego siebie. W międzyczasie poznajemy w retrospekcjach życie Jokera, jawiącego się jako zupełnie odmienna postać – strachliwa i niepewna siebie. Zachęcony łatwym zarobkiem podejmuje się nielegalnej roboty, będącej początkiem biografii Jokera, której finał okazuje się dosłownie zabójczy.

 

Za scenariusz odpowiedzialny jest legendarny scenarzysta Alan Moore, znany z takich dzieł jak: „Strażnicy", „V jak Vendetta", „Z piekła rodem" czy „Liga Niezwykłych dżentelmenów", które kolejno doczekały się adaptacji filmowych. Pod koniec lat 80-tych Alan Moore, u boku Franka Millera, był jednym z czołowych twórców tworzących nową jakość komiksu super-bohaterskiego. Kładł on podwaliny dla gatunku który, z początkiem lat 90-tych zaczął rozwijać się w zupełnie nowym kierunku, tworząc rozbudowane powieści graficzne. Moore pchnął w znaną od 1939 roku postać świeżość, przekształcając Batmana w Mrocznego Rycerza. To właśnie dzięki temu tytułowi, oraz między innymi serii „Powrót Mrocznego Rycerza" Millera, postać Batmana zyskiwać zaczęła coraz większe zainteresowanie. Było ono tak wielkie, że wkrótce trafił na ekrany kin Batman Tima Burtona z Michaelem Keatonem w roli głównej. W następnych latach pojawiła się animowana seria telewizyjna oraz kolejne części przeniesione na duży ekran, zarówno fabularne, jak i te animowane. Od tamtego czasu postać Batmana cieszy się niesłabnącą popularnością zyskując sobie coraz liczniejszą ilość gorących zwolenników, aż do teraz. Inspirował się tym tytułem chociażby Christopher Nolan, odpowiedzialny za ostatnie trzy kinowe wersje Batmana która, ostatnia część, weszła na ekrany kin w tym roku.

 

Ostatecznie „Zabójczy Żart" jest bardziej dziełem rysownika Briana Bollanda tworzącego liczne okładki oraz historie min.: „Wonder Woman", „Green Arrow", „Tank Girl" oraz „Judge Dredd" (ulubiona postać autora, którą rysuje najchętniej) niż Alana Moore'a. To właśnie Bolland zaproponował pomysł narysowania tej historii, sam wybierając scenarzystę. Niestety Moore od dziesięciu lat, po kłótni z DC Comics, nie utrzymuje kontaktu z żadnym artystą współpracującym z nim w tamtym czasie. Z tego powodu wznowienie jest pozbawione jego bezpośredniego wkładu. Kiedy Bolland usłyszał o ponownym wznowieniu „Zabójczego Żartu", momentalnie poprosił wydawcę by sam mógł na nowo pokolorować album, będąc rozczarowany pierwotną, zbyt jaskrawą i kolorową – według Bollanda – wersją. Za kolor oryginału odpowiedzialny był John Higgins, znany z nakładania koloru dwa lata wcześniej, dla innej serii Moore'a, mianowicie „Watchman".

 

Wersja ostateczna jest szaro-brązowa, a sam kolor został nałożony komputerowo, a nie ręcznie, jak to zrobił Higgins. Komiks zyskał przez ten zabieg. Momentalnie zmienia się odbiór i klimat dzieła. Zmienione zostały także szczegóły chociażby w postaci ubioru niektórych bohaterów. Dzięki nowej kolorystce, przeważających monochromatycznych, licznych, sekwencji; album staje się znacznie bardziej realistyczny i wiarygodny. Nie przypomina już cukrowanej kolorowanki dla dzieci. Staje się obliższą pierwotnemu zamierzeniu – zimną, bardziej absurdalną i bezlitosną opowieścią o genezie szaleństwa i jej skutkach, skierowaną do starszego czytelnika.

 

Album może nie szokuje dziś tak, jak to robił w roku 1988, jednak należy podkreślić, że wpłynął on znacząco na rozwój komiksu w ogóle, jak i utworzył najbardziej wyrazistą sylwetkę paranoicznego klauna. Joker, w tej historii, posiada wyraźny charakter, którego pozbawione są inne wersje z udziałem Detektywa w Pelerynie, czy jakiegokolwiek innego super-bohatera. Warto wspomnieć, że ta powieść graficzna w roku 1989 została uhonorowana nagrodą Willa Eisnera, dla najlepszej noweli graficznej. Nie muszę dodawać, że jest to lektura obowiązkowa nie tylko dla każdego miłośnika komiksu, ile dla każdego, kto ceni sobie wartościową rozrywkę.

 

Falka

Od czasu stworzenia postaci Batmana mijają obecnie 73 lata, podczas których człowiek nietoperz uplasował się obok Supermana i Spidermana wśród najbardziej rozpoznawalnych komiksowych charakterów. Niby nic wielkiego, jak każdy heros w służbie dobru patroluje miejskie ulice, sprzeciwiając się złu i znieprawieniu, zawsze o krok przed zgrają demonicznych przeciwników. A jednak wciąż powstają nowe adaptacje filmowe (od Burtona po najnowszego, słabego Nolana), komputerowe (Arkham Asylum, Arkham City etc.), kreskówkowe. Jedno jest pewne, Batman zagościł na dobre w popkulturze, a wraz z nim największą popularność zdobył niewątpliwie jego największy przeciwnik – Joker. O losach tego wiecznie uśmiechniętego szaleńca możemy poczytać w absolutnej klasyce - „Zabójczym żarcie".

 

 

Wydany po raz pierwszy w 1988 roku stał się przełomem w serii o Batmanie, która nagle przeskakuje od odbiorcy typowo chłopięcego na wyższy pułap nadawczy. Tym razem oprócz typowych utarczek, które mają miejsce przy ratowaniu świata, pojawiają się tu uniwersalnie przerażające treści. Choć Moore (scenarzysta) w wielu wypowiedziach dystansuje się do niego, dziś „Zabójczy żart" uważa się za jeden z najlepszych (jeśli nie najlepszy, tak sądzi np. Burton) zeszyt. Wznowiony w marcu tego roku przez Egmont, w nowej kolorystyce (choć starsza ma lepszy klimat), potwierdza swoją klasę, której nic nie pobiło mimo upływu lat. Na tę, oprócz doskonałego scenariusza, który wywołał spory zamęt wśród odbiorców, składają się absolutnie genialne rysunki Bollanda – dla mnie najlepszego rysownika, który zabrał się za portretowanie Batmana i spółki. Klasycznie przejrzysta kreska i pełen szczegół oddają głębię szaleństwa, która czai się w głowie Jokera.

 

Fabuła zaczyna się typowo. Joker ucieka ze szpitala psychiatrycznego, Batman podąża za nim krok w krok. Niestety przebiegły złoczyńca odwiedza dom komisarza Gordona, rani jego piękną córkę, a jego samego porywa i zamyka w opuszczonym wesołym miasteczku. To tutaj właśnie rozegra się właściwa część diabolicznego planu, który ma udowodnić, że wystarczy jeden zły dzień, by zmienić normalnego człowieka w szaleńca. Joker zabiera się za udowadnianie tej tezy z całym właściwym sobie animuszem: w ruch pójdą schizofreniczne pokoje z obrazami cierpiącej córki Gordona, zamykanie w klatkach, czy niewybredne tortury sprawowane przez koszmarnych karłów. W międzyczasie poznamy drogę do szaleństwa samego Króla Wariatów, który jak się okazuje, wcale nie urodził się doszczętnie zły.

 

W takim kontekście cała akcja przestaje być już tylko czynieniem zła dla samego rozkoszowaniem się cierpieniem, ale wkracza nowe tory. Joker w jednej chwili zmienia się na naszych oczach w człowieka szukającego (w typowy sobie niewybredny sposób) usprawiedliwienia swojego szaleństwa. A powracający jak mantra wątek pytania o zdrowie psychiczne samego Batmana, ma być ustaleniem jakiegoś porządku, w kontekście pogrążania się w coraz większym chaosie. Fakt, że obaj mają świadomość nierozerwalności swojego związku (chociażby przez podobieństwa w biografiach) dodaje tylko całości smaku. Determinizm, determinizmem, ale dopóki będzie istniał zły Joker, dopóty Batman będzie mógł przebierać się w czarny kombinezon i patrolować ulice Gotham City. I na odwrót. W takim zestawieniu enigmatyczne stwierdzenia Batmana o nowych szansach na normalność przeciwnika brzmią nie tyle naiwnie co zabawnie. Prawie tak samo, jak tytułowy żart, który Joker opowiada w ostatniej scenie.

 

 

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Batman. Zabójczy Żart

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Alan More
  • Rysunek: Brian Bolland
  • Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
  • Wydawnictwo: Egmont Polska Sp. z o.o.
  • Rok Wydania Polskiego: 2012
  • Rok Wydania Oryginału: 1988
  • Tytuł Oryginału: Batman: The Killing Joke
  • Wydawca Oryginalny: DC Comics
  • Liczba Tomów: -
  • Rodzaj: Przygodowe
  • Gatunek: Komiks
  • Liczba Stron: 64
  • Format: 170x260 mm
  • Oprawa: Twarda
  • Dystrubucja: 1
  • ISBN: 978-83-237-4762-8
  • Wydanie: II
  • Cena Z Okładki: 45 zł
  • Papier: Kredowy
  • Druk: Kolor
  • Ocena: - 5/5

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!