Loveless #1 Huczny Powrót Do Domu

Opis:

loveless-a-kin-of-homecoming-1

 

Lokus

Wes Cutter walczył w Wojnie Secesyjnej i przegrał. Teraz wraca do swojego rodzinnego miasta Blackwater, które podczas jego nieobecności wyrządziło mu wiele krzywd. Dodatkowo teraz, jego miasteczko rządzone jest przez tych, z którymi jeszcze kilkanaście dni temu walczył. Ale Cutter nie jest głupcem. W towarzystwie swojej ukrywającej się przed społeczeństwem żony, która również wiele wycierpiała po jego wyjeździe na wojnę, Wes wprowadza w życie swój plan zemsty. Blackwater już nigdy nie będzie takie samo.

 

Tak w skrócie opisać można wstęp do pierwszego tomu serii lovelesS, opowiadającej historię miasta, które przegrało wojnę domową. Niegdyś tętniąca życiem osada dziś jest opanowana i tłamszona przez żołnierzy Konfederacji. Tu wojna wcale się nie skończyła. W takich warunkach Brian Azzarello osadził historię Wesa Cuttera. Mężczyzna walczący w imię ideałów, których wcale nie popierał, przedstawiony został jako człowiek zniszczony. Nie tylko jednak okrucieństwami walk, w których uczestniczył, ale też wydarzeniami, których bezpośrednim świadkiem nie był. Teraz jedyne czego pragnie to spokojne życie u boku swej żony Ruth. Nie będzie to jednak mu dane, gdyż jego dom zajęty został przez żołnierzy, a sam Wes jest niezbyt mile widziany w Blackwater. Czyżby dlatego Cutter wrócił obładowany bronią i ładunkami wybuchowymi?

 

Małżeństwo Cutterów to główni bohaterowie „HUCZNEGO POWROTU DO DOMU". Azzarello bardzo wiarygodnie przedstawił proces upadku tej dwójki, jednocześnie wcale nie przedstawiając ich, jako tych dobrych. Ilość osób, których małżeństwo wysyła na tamten świat jasno pokazuje, jakimi ludźmi stali się Cutterowie. I tu właśnie tkwi największy moim zdaniem, minus pierwszego tomu lovelesS – ślepota żołnierzy Konfederacji. Gdy tylko Wes wrócił do Blackwater, ilość zgonów wśród wojsk wzrosła niewyobrażalnie, a mimo to udaje się przekonać dowódcę garnizonu, że ataki nie były autorstwa Wesa, lecz skierowane przeciw Wesowi. Bura, panie Azzarello.

 

Komiks nie ogranicza się jednak tylko do tej dwójki. Miasteczko Blackwater pełne jest ciekawych postaci. Szczególną uwagę zwracam na sposób, w jaki scenarzysta przedstawił osoby czarnoskóre. Oddziały wyzwolonych Murzynów pokazane zostały jako grupy łaknących krwi, brutalnych i wręcz dzikich ludzi. I co najważniejsze, ja w to zupełnie wierzę. W końcu po okresie ciężkiego niewolnictwa, czarni dostali wreszcie okazję do wyrównania rachunków, z której z przyjemnością skorzystali. I choć na pierwszy rzut oka wygląda to strasznie, w zupełności zgadza się w historią Stanów Zjednoczonych.

 

Jedną z najważniejszych drugoplanowych postaci Azzarello uczynił Attocitusa Manna – czarnoskórego mężczyznę, który wyrzucony został z wojsk północy, będącego teraz łowcą nagród. Charakter ten jest o tyle ciekawy, o ile nieobliczalny. Te cechy sprawiają, że Attocitus jest najbardziej niebezpieczną osobą w Blackwater, która nie nosi nazwiska Cutter. Jestem przekonany, że w kolejnych tomach dowiemy się o nim więcej, gdyż już w „HUCZNYM POWROCIE DO DOMU" jasno pokazano, że ma on pewne tajemnice.

 

Azzarello przyzwyczaił nas już w 100 NABOJACH do tego, że dłuższe fabuły wychodzą mu niezwykle dobrze. Tak jest i teraz, gdyż oprócz wspomnianej krótkowzroczności Konfederatów, ciężko jest cokolwiek zarzucić pierwszemu tomowi lovelesS. Westernowy, przyciężki klimat, mocne i zapadające w pamięć postacie i ciekawa fabuła, uzupełnione zostały o rysunki Argentyńskiego artysty Marcelo Frusina, który współpracował z Azzarello w innym tytule rodem z Vertigo, a dokładniej w HELLBLAZERZE. Mnie osobiście bardzo podobały się jego ilustracje, doskonale udało mu się zachować przejrzystość plansz, przy jednoczesnym stworzeniu dość brudnego i ciężkiego klimatu. Frusin jest również autorem okładek do poszczególnych zeszytów serii lovelesS i uważam, że każda z nich nadaje się do wydrukowania i powieszenia na ścianie w postaci plakatu.

 

Jak zapewne wiecie, „HUCZNY POWRÓT DO DOMU" wydany został przez wydawnictwo Mucha Comics. Jak każdy komiks tego edytora, tak i ten charakteryzuje się bardzo dobrą jakością wydania. Co prawda nie mamy tu do czynienia z twardą oprawą, ale w zamian dostajemy doskonały papier i tłumaczenie, które jest znacznie lepsze niż w innych komiksach z Muchy. Cena 39,00zł również nie jest zbyt wygórowana jak na dzisiejsze standardy.

 

Polecam pierwszy tom lovelesS każdemu miłośnikowi dobrych historii, a zwłaszcza fanom dobrego westernu. Jest to prawie 130 stron komiksu, który z pewnością spełni wasze oczekiwania. Ja ze swojej strony wystawiam pięć gwiazdek.

by: Krzysztof 'Lokus' Tymczyński

 

Opis Wydawcy

Wes Cutter, weteran wojny secesyjnej, postanawia wrócić do domu, na Południe. Musi odnaleźć swą żonę... Mroczny, pełen akcji komiks porównywany do westernów Sergia Leone oraz do popularnego serialu HBO 'Deadwood'.

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Loveless #1 Huczny Powrót Do Domu

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Brian Azzarello
  • Rysunek: Marcelo Frusin
  • Tłumaczenie: Robert Lipski
  • Wydawnictwo: Mucha Comics
  • Rok Wydania Polskiego: Czerwiec 2008
  • Tytuł Oryginału: Loveless: A Kin of Homecoming
  • Tytuł Serii: Loveless (#1 w serii)
  • Wydawca Oryginalny: DC Vertigo
  • Gatunek: Komiks
  • Oprawa: Miękka
  • Papier: zwykły
  • Dystrubucja: 1
  • Wydanie: I
  • Papier: Zwykły
  • Druk: Kolor
  • Ocena: -

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!