Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Niezwykłe Losy Sknerusa McKwacza

Opis:

Uleczkaa38

   Kiedy widzę na komiksowej okładce Sknerusa McKwacza  z kilofem w jednej ręce oraz workiem złota w drugiej i do tego ubranego niczym Indiana Jones... to wiem, że będzie ciekawie. I tak też było, gdy zasiadłam do lektury albumu „Niezwykłe losy Sknerusa McKwacza”, który ukazał się właśnie w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Egmont. Zapraszam do poznania recenzji tego tytułu.

 

 Jako słowo się rzekło, tym razem głównym bohaterem jest najsłynniejszy sknerus świat bajki. To ponad dwadzieścia  barwnych historii z tytułową postacią w roli głównej, by wspomnieć chociażby o próbie odzyskania emocji sprzed lat, gdy Sknerus był zwykłym pucybutem...; kolejno o jego młodzieńczej, jakże zaskakującej wyprawie do Klondike, która pozwoliła odkryć mu złoża złota...; dalej o pewnym podrobionym podpisie i związanym z nim długiem sprzed lat...; czy też chociażby o dziecięcych, świątecznych przygodach małego Sknerusa, który uszczęśliwił mieszkańców Domu Dziecka....

 

 To oczywiście tylko kilka z ogromu historii, jakie wypełniają sobą ten album. Historii, które powstawały i były publikowane na przestrzeni półwiecza. I wypełnia je przygoda, rozmach, tradycyjny dla tej serii ciepły humor oraz rzecz naprawdę wzruszająca - powrót do szkockiej młodości Sknerusa, gdy ten dopiero marzył o bilecie do Ameryki i spełnieniu swoich marzeń o byciu miliarderem. I dla mnie osobiście to właśnie te sentymentalne powroty do przeszłości są tu najciekawsze i najbardziej porywające.

 

 Naturalnie każdy czytelnik znajdzie tu dla siebie coś interesującego, gdyż nie brak tu wspominanych powrotów do przeszłości Sknerusa, nie brak historii osadzonych w jego już bardzo zaawansowanym wiekowo życiu, jak i nie zabrakło też przygód z udziałem Donalda i jego siostrzeńców, które tak dobrze znamy z „Kaczych opowieści”. A tam czeka na nas akcja, rozmach, podróże, zabawne zbiegi okoliczności i nieporozumienia oraz fantastyczne technologie, które okażą się tu bardzo ważnymi dla losów bohaterów.

 

 Pięknym jest także to, że każdy z wielu autorów tych opowieści - z absolutnie każdego zakątka świata, zachował coś z oryginalnych dzieł Carla Barksa - twórcy tej postaci. To klimat, osobowość Sknerusa, obraz Kaczogrodu oraz jakże piękne uchwycenie granicy pomiędzy bajką i czarną komedią, która przybiera tu niezwykle łagodny, familijny, bezsprzecznie bezpieczny charakter. I widać to nawet w samym życiu tytułowego bohatera, który mimo lat i coraz bardziej dającej o sobie znać starości, wciąż zachował swoje umiłowania do pieniędzy, przygody i poczucia bycia najlepszym we wszystkim. Takim był, jest i zawsze będzie w naszych oczach Sknerus McKwacz.

 

 Tej zabawnej, klimatycznej i tętniącej od przygody treści, dopełnia równie udana szata ilustracyjna. I oczywiście jest ona nieco zróżnicowana dla każdej z historii z uwagi na szerokie grono tworzących ją artystów..., ale zawsze mamy tu do czynienia z jakością, dbałością o detale, niezwykle lekką kreską i klasyką cartoonowej sztuki ilustracji. Do tego dochodzą charakterystyczne dla tej serii kolory, ładne, ale też i lekko przygaszone. I na koniec muszę wspomnieć o zacnym wydaniu albumu - dużym formacie, twardej oprawie, doskonałej jakości papieru i druku, co łącznie daje iście epicki efekt.

 

Nie można nie docenić również tego, że wiele z zaoferowanych nam tu historii nie było dotąd publikowanych w Polsce, wobec czego nawet najwierniejsi fani serii będą mogli uświadczyć tu czegoś nowego, nieznanego, wielce intrygującego. Poza tym wspaniałą przygodą jest odkrywania życiorysu i codzienności Sknerusa, który pod wieloma względami zaskakuje nas tym, że nie do końca jest on takim nadętym i zadufanym w sobie miliarderem, na jakiego pozuje. Ma on bowiem również dobre serce, o czym przekonuje nas ten album…

 

Wspaniale, niezwykle przyjemnie i z wielkim zaangażowaniem upływa nam lektura tego komiksu, którą to oczywiście można pochłonąć „na raz”, ale też i można dawkować sobie po kilka historii na dzień, tak by cieszyć się nią jak najdłużej. A cieszyć się jest czym, bo mamy tu humor, przygodę, piękne emocje i zawsze zawarty morał – co prawda często z przewrotnym przesłaniem, ale jednak. Dla mnie jest to również sentymentalny powrót do czasów dzieciństwa, czy coś niezwykle pięknego…

 

Słowem podsumowania – komiksowy album „Niezwykłe losy Sknerusa McKwacza”, to rzecz wspaniała, porywająca od pierwszych chwil lektury i mająca do zaoferowania znacznie więcej, niż tylko dobrą rozrywkę. Dlatego też z jak największym przekonaniem polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł – naprawdę warto.

Komentarze:

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Okładka wydania:

Niezwykłe Losy Sknerusa McKwacza

Additional Info:


Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 2 votes
Kolory: 100% - 2 votes
Scenariusz: 100% - 2 votes
Liternictwo: 100% - 2 votes
Tłumaczenie: 100% - 2 votes
Wydanie: 100% - 2 votes

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial