Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Pacjent

Opis:

Uleczkaa38

 Wielu polskich miłośników komiksu wyczekiwało z wielką niecierpliwością premiery najnowszego dzieła Timothe'a Le Bouchera pt. „Pacjent”, które ukazało się w naszym kraju nakładem Wydawnictwa Non Stop Comics. I oczekiwania te były z pewnością uzasadnione po tym, jak wielką furorę zrobiło poprzednie dzieło tego autora - komiks „Dni, których nie znamy”. Dziś jestem już po lekturze tego premierowego tytułu i mam wielką przyjemność podzielić się z wami wrażeniami, jakie ona mi przyniosła. Zapraszam!

 

 Pierre Grimaud wybudza się z sześcioletniej śpiączki po tym, gdy kilka lat wcześniej ocalał jako jedyny z „masakry przy ulicy Kruczej”, w której zginęła jego cała rodzina. Cierpiąc na częściową amnezję, ucząc się na nowo życia i próbując odnaleźć w szpitalnej codzienności Pierre, trafia pod opiekę doktor Anny Kiefer - cenionej psycholożki, która stara się nie tylko pomóc swojemu pacjentowi, ale też i odkryć prawdę o wydarzeniach sprzed sześciu lat. Bardzo szybko okaże się, że oboje skrywają wiele sekretów, a powstała pomiędzy nimi więź wpłynie już na zawsze na ich całą przyszłość...

 

 Mroczny, psychologiczny thriller - to właśnie w takie literackie klimaty wpisuje się niniejsze dzieło Timothe'a Le Bouchera, w którym nie zabrakło również elementów sensacji, kryminału oraz grozy. I trzeba przyznać, że ta odważna zmiana gatunkowych szat powiodła się w naprawdę dobry sposób, czego efektem jest mocna, klimatyczna i co najważniejsze - nieprzewidywalna do samego końca, komiksowa opowieść. Co równie istotne, pola barwnej fabule nie ustępuje również ilustracyjne oblicze tego tytułu, które także stoi na bardzo wysokim poziomie. 

 

 Mroczny i niepokojący prolog, a następnie relacja o losach Pierra i Anny - tak przedstawia się fabuła tego komiksu, która ukazuje nam niejako wydarzenia z dwóch perspektyw - pacjenta i lekarki, gdzie to jednak równie wielką rolę odgrywają także bohaterowie z drugiego planu, z których każdy okazuje się być tu „po coś”. To fascynująca opowieść o zakamarkach ludzkiej pamięci, rodzącej się więzi pomiędzy Pierrem i Anna oraz poznawaniu prawdy, która okazuje się być zupełnie inną, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. I mamy tu logikę i inteligencję prowadzenia narracji, umiejętnie potęgowane napięcie oraz wielkie emocje, wobec których nie można przejść zupełnie obojętnym. 

 

 Przygoda i akcja - tak, to istotne i skądinąd dobrze umiejscowione elementy tej opowieści, aczkolwiek najważniejszym wydaje się obecne tu napięcie, oniryczne poczucie zagrożenia i balans pomiędzy zaufaniem a niepewnością, jaki pojawia się w relacji lekarki i jej pacjenta. To, w jak niezwykle mocny i przekonujący sposób udało się autorowi oddać tu zawiłości ludzkiej psychiki - i to zarówno na gruncie dialogów, jak i obrazu, zasługuje na wielkie słowa uznania. To psychologiczny majstersztyk, którego nie powstydziliby się najwięksi twórcy powieściowej prozy.

 

 Pierre i Anna - to serce tej komiksowej opowieści, a dokładniej rzecz ujmując zrodzona pomiędzy tą parą bardzo specyficzna i nieustannie ewoluująca relacja. Z jednej strony mamy zagubionego młodego mężczyznę, który poszukuje prawdy o swojej przeszłości, losie najbliższych, samym sobie. Po drugiej stronie jest dobra, życzliwa i pomocna pani doktor, która jednak z czasem odsłania również swoje drugie oblicze. To ludzie, którzy nas intrygują, czasami niepokoją, jak i też sprawiąją, że chcemy ich poznawać w jak największym stopniu.

 

 Na równie wysokim poziomie jak fabuła i kreacja głównych postaci stoi także ilustracyjne oblicze tego tytułu, na które to składają się klimatyczne, pociągnięte wprawną ale i zarazem nieco surową kreską oraz dobrze skadrowane, rysunki. Cechuje je również duża dbałość o szczegóły, przekonująco oddawane emocje na obliczach bohaterów oraz idealnie dobrana paleta kolorów, w której dominują raczej ciemne i mroczne odcienie. I nie można też nie zauważyć, że są to lepsze i bardziej dopracowane kadry, aniżeli miało to miejsce w „Dniach, których nie znamy”.

 

Opowieść ta ma w sobie coś z iście narkotycznego doznania, które początkowo wydaje się dziwnym, niepokojącym i budzącym różnego rodzaju obawy i wątpliwości, ale z czasem staje się dla nas czymś niezwykłym, wyjątkowym, pięknym w swej emocjonalnej wymowie. To znakomita rozrywka, intelektualna gra pozorami i znaczeniami oraz przyjemnie spędzony czas. A z uwagi na to, że komiks ten liczy sobie blisko 300 stron, to i lektura ta toczy się swoim niespiesznym, właściwym i idealnym rytmem, gdyż w przypadku tego tytułu nie warto śpieszyć się do jak najszybszego dobrnięcia do jej końca – jest na to zbyt dobrą i zbyt emocjonującą.

 

„Pacjent” Timothe'a Le Bouchera, to rzecz więcej niż dobra, świetnie wykonana i zarazem mocno zaskakująca względem poprzedniego dzieła tego autora. To coś innego, ale równie interesującego, udanego i mającego sobą do zaoferowania znacznie więcej, niż tylko samą rozrywkę. I jeśli chodzi o moją skromną osobę, to jestem oczarowana tą opowieścią, wobec czego też nie mogę postąpić inaczej, aniżeli nie zachęcić was gorąco do sięgnięcia po nią. Polecam – naprawdę warto!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Okładka wydania:

Pacjent

Dodatkowe informacje:


Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial