Fistaszki Zebrane 1991-1992

Opis:

Michał Lipka

WARTE FISTASZKI

 

„Fistaszki” to bezwzględnie jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, serii gazetowych pasków komiksowych w dziejach (jako wielki fan „Garfielda” muszę się w tej kwestii wahać) i po prostu wstyd jest nie znać tego dzieła. Dlatego, żebyście nie musieli się wstydzić, wydawnictwo Nasza Księgarnia od 2008 roku dwa razy do roku wydaje zbiorcze wydania tej serii. Najnowszy, 21 już tom, właśnie pojawił się na sklepowych półkach i jeśli jeszcze nie mieliście tego tytułu w rękach, to dobra okazja by nadrobić ten błąd. Nie dość bowiem, że – tak jak wszystkie pozostałe – jest dziełem samodzielnym i nie wymaga od czytelników znajomości cyklu, to jeszcze trzyma ten sam, wysoki co zawsze poziom, dostarczając inteligentnej rozrywki czytelnikom w rożnym wieku.

 

Co w tym tomie czeka na bohaterów? Jeszcze więcej tego samego, co zawsze. Snoopy zostaje sygnalistą kierującym ruchem przy robotach drogowych. Poza tym tradycyjnie próbuje napisać swoją wielką powieść, która zachwyci świat, chce ukraść kocyk Linusowi, zabiera się za grę w golfa, zostaje malarzem, bywa pilotem z czasów drugiej wojny światowej i kontempluje świat z dachu swojej budy…
A co tam u Charliego Browna? Po raz kolejny porywa się na próby odśnieżania okolic, a także, wraz z siostrą, zaczyna uczyć młodsze dzieci w szkółce niedzielnej. Tymczasem Papermint Patty męczy się z odpowiedziami w szkole, Linus decyduje się na zjeżdżanie z górki na kartonie (możecie chyba domyślić się finału tych zabaw), Rerun nadal jeździ z mamą rowerem, a na horyzoncie pojawia się… brat Snoopy’ego!

 

Co właściwie nowego można powiedzieć o tym tomie? Trudno cokolwiek, skoro to już dwudziesta pierwsza odsłona serii. Odsłona, należy to zauważyć, licząca niemal 350 stron. Poza tym odcinki zebrane w tym tomie pochodzą z lat 1991-1992, a to oznacza, że od chwili, kiedy Schulz zaczął pracę nad serią, minęło już ponad czterdzieści lat. Ponieważ jednocześnie autor pracował nad nią nieprzerwanie codziennie przez cały ten czas, chyba wszystko, co miał do zaoferowania, już dawno nam przedstawił.

 

A jednak widać tu pewne nowości, a mianowicie bardzo klimatyczne, dopracowane duże grafiki, których wcześniej nie było tak wiele. Cała reszta pozostała jednak taka sama. I dobrze, bo temu bliskiemu perfekcji dziełu nie trzeba nic więcej. A co to właściwie oznacza? Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, przede wszystkim konkretną dawkę humoru. Dowcipy tu się pojawiające śmieszą i dużych i małych, przede wszystkim jednak mają w sobie coś więcej: głębię, satyrę i prawdę o nas samych. Jednocześnie całość ma w sobie tę ponurą, depresyjną nutę, której dzieci nie wyczują, ale dorosłym zapewni ona swoiste „dodatkowe atrakcje”.

 

A wszystko to świetnie wydane w tomach zamkniętych w twardej oprawie, ze znakomitym opracowaniem graficznym. Pięknie prezentuje się na półce, z godnością i powagą należytą klasykom. Warto po „Fistszki” sięgnąć. Warto mieć je na półce. Nic więcej dodawać nie trzeba.

Morrigan

Jak większość ludzi nie lubię przyznawać się do swojej niewiedzy, ale cóż, w tym przypadku chyba nie mam wyjścia. Otóż jeszcze dwa lata temu o "Fistaszkach" nie wiedziałam nic. No, może prawie nic. Tytuł obił mi się o uszy, ktoś kiedyś wymienił przy mnie nazwisko "Charlie Brown", dawno, dawno temu miałam chyba nawet zabawkę przedstawiającą Snoopy'ego. Ale to by było na tyle - raczej nie zawracałam sobie głowy "Fistaszkami" i właściwie mogłyby dla mnie nie istnieć. Aż pewnego dnia, z braku lepszego zajęcia, obejrzałam kinową wersję tego popularnego komiksu, która natychmiast podbiła moje serce. Postanowiłam, że przy najbliższej okazji zapoznam się z rysunkami Charlesa M. Schulza. Cóż, lepiej późno niż wcale.

 

Wydawnictwo Nasza Księgarnia od lat (a konkretnie od 2008 r.) wydaje kolejne tomy "Fistaszków zebranych". Pod koniec zeszłego roku w księgarniach pojawiła się dwudziesta pierwsza część cyklu, obejmująca paski, które pojawiły się w prasie w latach 1991-1992. Kiedy tylko wpadła mi w ręce, przeczytałam ją i obejrzałam z wielką przyjemnością i w ekspresowym tempie.

 

Oczywiście trudno streszczać fabułę tej książki, skoro "Fistaszki" to zbiór licznych rysunkowych historyjek, jednak możecie być pewni, że przygody ich lekko bohaterów poprawią Wam humor, nawet jeśli jesteście całkowicie pogrążeni w zimowej (choć w tym roku można ją chyba nazwać jesienną) chandrze. Tyle tu niewymuszonego wdzięku, tyle subtelnego humoru i życiowej mądrości, że nie sposób oderwać się od lektury. Takie opowieści bez wątpienia rozjaśniają świat, uczą dystansu do życia, przypominają, że nie musimy traktować samych siebie śmiertelnie poważnie i że kłopoty, porażki czy błędy stanowią całkowicie naturalną, nieodzowną część istnienia.

 

O tym aspekcie "Fistaszków", o ich wpływie na czytelników pisze we wstępie znana pisarka Sylwia Chutnik. Jej tekst w prostych, świetnie dobranych słowach opisuje wszystko to, co znajdziemy w tym zbiorze i w ogóle w fistaszkowym świecie, celnie podsumowuje poczynania bohaterów. Nawet jeśli z reguły nie czytacie przedmów, dla tej powinniście zrobić wyjątek.

 

Na rynku dostępnych jest mnóstwo rozmaitych komiksów i wciąż powstają nowe, ale niewiele z nich może konkurować z "Fistaszkami", dziełem jedynym w swoim rodzaju. Charles M. Schulz stworzył coś prostego i cudownego - oryginalną opowieść o grupie złożonej z dzieciaków i zwierząt, którym nic nie idzie gładko. Bohaterowie potrafią jednak przyjmować swoje niepowodzenia ze stoickim spokojem, ze wzruszeniem ramion, czasem z zabawnym komentarzem. I tego trochę im zazdroszczę.

 

Chciałoby się, by takie książki nigdy się nie kończyły, by można było cieszyć się nimi w nieskończoność, codziennie odkrywać nowe historie. Na pewno warto do "Fistaszków" wracać, zwłaszcza wtedy, gdy coś idzie nie tak, gdy trudno o uśmiech, gdy problemy wydają się nie do rozwiązania. Może nie znajdziecie tu konkretnych wskazówek, ale pocieszenie na pewno.

 

W przypadku tej publikacji nie sposób mówić o jakiejś konkretnej grupie docelowej. "Fistaszki zebrane" mogą być idealnym prezentem dla całej rodziny, bo ich urok podbija serca osób w każdym wieku. By pokochać Charliego Browna, Sally, Lucy, Snoopy'ego i całą resztę tej niezwykłej paczki, wystarczy odrobina poczucia humoru, a kiedy już raz odkryjecie, jak bardzo są Wam bliscy, zapewne będzie to miłość aż po grób. Czego Wam życzę, bo będą to bardzo dobrze ulokowane uczucia.

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Fistaszki Zebrane 1991-1992

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Charles M. Schulz
  • Rysunek: Charles M. Schulz
  • Tłumaczenie: Michał Rusinek
  • Tytuł Oryginału: The Complete Peanuts 21 The Complete Peanuts Vol 21: 1991-1992
  • Wydawca Oryginalny: Fantagraphics Books
  • Gatunek: Komiks
  • Liczba Stron: 344
  • Format: 210 x 165mm
  • Oprawa: Twarda
  • ISBN: 9788310133731
  • Wydanie: I
  • Cena Z Okładki: 69,90 zł
  • Druk: Czarno-biały
  • Ocena: 5/6 5/6

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!