Bośniacki Płaski Pies

Opis:

Bacha85

Z czasów szkolnych pamiętam wzmianki o wojnie w byłej Jugosławii. Nazwy takie jak Sarajewo, Kosowo, Bośnia niejednokrotnie obijały mi się o uszy. Nigdy natomiast nie skusiłam się, by prześledzić kulisy konfliktów i przeanalizować kto z kim, kogo i dlaczego. Dlatego też z tym większą ciekawością sięgnęłam po komiks napisany przez dwóch Szwedów: Maxa Anderssona oraz Larsa Sjunnessona zatytułowany „Bośniacki płaski pies” opowiadający właśnie o wydarzeniach jakie pod koniec dwudziestego wieku miały miejsce na Bałkanach.

 

Fabuła skupia się wokół postaci autorów, którzy z festiwalu komiksów niekomercyjnych zbiegiem dziwnych przypadków trafiają w sam środek powojennej zawieruchy. Przy czym, na próżno w przedstawionej wojnie szukać realistycznego obrazu. Zamiast niego, na kartach komiksu znajdziemy ostrzały lodami, zamrożone zwłoki Tita, tytułowe płaskie psy oraz podziemne tunele przywodzące na myśl „Underground” Emira Kusturicy. Poziom absurdu już od pierwszych stron jest dość wysoki, z czasem staje się wręcz niewyobrażalny.

 

Komiks otwiera przedmowa autorstwa Stefana Skledara, którego postać również przewija się przez kolejne obrazki. Możemy z niej wyjąć minimum niezbędne do zrozumienia sytuacji politycznej na terenie byłej Jugosławii. Jest ona kluczem, pozwalającym przebić się przez powierzchnię absurdalnych onirycznych wizji dwójki autorów. Kolejne klucze zawarte są w okładkowym opisie. To z niego dowiemy się, że tytułowe płaski psy, ubrane za pomocą wyobraźni autorów spotkane przez nich prawdziwe zwierzęta, zmiażdżone przez gruz i czołgi a jednak wciąż pozostające przy życiu. To tylko przykład tego, jak daleko posunięta jest wrażliwość i poczucie abstrakcji, każące realną makabrę ubierać w absurdalne wizje.

 

Niezmiernie istotne w pełniejszym zrozumieniu przedstawionych treści jest słowniczek, w który zaopatrzony jest komiks. Dzięki wybiórczemu doborowi haseł, możemy poznać kulisy konfliktu, zaangażowane w niego strony oraz zrozumieć jaką rolę odegrali w nim Szwedzi. Jet to spojrzenie dość subiektywne, pozwalające jednak na całkiem dobre poszerzenie powierzchownej wiedzy odnośnie opisywanego konfliktu. Podkreślona została wielokulturowość byłej Jugosławii, która leży u podstaw wydarzeń na Bałkanach. Biorąc pod uwagę, że ostatnie z republik powstały już ładnych kilka lat po zakończeniu wojny, łatwo można wyobrazić sobie skalę podziałów etnicznych i kulturowych. Gdyż choć wszystkie narody mają ze sobą wiele wspólnego, to jednak patrząc na nie od wewnątrz, dostrzec można wyraźne konflikty między nimi.

 

Komiks jest narysowany wyrazistą, nieco niepokojącą kreską. W monochromatycznych ilustracjach przeważa czerń, mimo że tła poszczególnych kadrów prawie zawsze są białe. Trudno nazwać je ładnymi, ale nie można odmówić im wyjątkowego klimatu, idealnie wpisującego się w tematykę wojenną. Nadają realizmu wojennym okrucieństwom przydając im jednocześnie ogromną dozę absurdu. Począwszy od tytułowych płaskich psów, na ostrzałach z lodów skończywszy.

 

„Bośniacki płaski pies” to komiks pod wieloma względami wyjątkowy. W sposób groteskowy i absurdalnie przerysowany próbuje wyjaśnić czym była wojna na Bałkanach. Widać, że konflikt zbrojny zrobił na autorach tego działa ogromne wrażenie, które próbują przekazać czytelnikom ubierając je w bezpieczną karykaturalną otoczkę, gdyż wojna prezentowana zbyt realistycznie, byłaby bardzo ciężka do zniesienia. Lektura niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny i zmusza do zastanowienia się, że jeszcze nie tak dawno temu i wcale nie tak daleko działo się wiele zła.

Uleczkaa38

Komiksowa opowieść graficzna, poruszająca lekcja historii, balansująca na granicy snu i rzeczywistości relacja o złu i wreszcie głośny, ważny i niezwykle mocny pacyfistyczny głos w dyskusji nad tym, czym jest wojna... - to chyba najtrafniejsza i najkrótsza recenzja wspaniałego dzieła pt. "Bośniacki płaski pies" autorstwa Maxa Anderssona i Larsa Sjunnessona. Dzieła, które przenosi nas swoją surrealistyczną fabułą na Bałkany, czyli chyba do najbardziej niezwykłego i niezrozumianego miejsca we współczesnej Europie...

 

Bohaterami tej opowieści są jej dwaj twórcy, którzy przemierzają Bałkany, poznają ich tragiczną historię i docierają do miejsc, które wydają się tyleż fascynujące, co i nierealne... A wszystko rozpoczyna się od pewnego telefonu do Larsa Sjunnessona, którego wykonawca - tajemniczy mężczyzna o imieniu Skander, żąda od autora zapłaty za to, iż przed laty pojawił się on na kartach jego komiksu, jako jeden z bohaterów. Jednocześnie w zamian za pieniądze, oferuje także sprzedaż swoich dzienników wojennych. Do spotkania Maxa Anderssona i Larsa Sjunnessonaw ze Skanderem w umówionym uprzednio miejscu jednak nie dochodzi, gdyż uniemożliwia im je... ostrzelanie lodami przed groźnych lodziarzy, w wyniku którego to na wskutek powstałego zamieszania Skander przepada bez śladu, pozostawiając jedynie po sobie swoje dzienniki. I to właśnie na podstawie ich zapisów dwaj komiksowi twórcy udają się w długą, przedziwną i niepokojącą podróż do Bałkanach, poznając tym samym losy życia Skandera i jego rodziny...

 

Niniejsza opowieść graficzna, zabiera nas swoją fabułą do świata fantazji, absurdu i grozy z jednej strony, z drugiej zaś do przepełnionej dramatem, bólem i cierpieniem narracji historycznej o tym, co wydarzyło się na Bałkanach. To czasami niezwykle zabawna, czasami wielce efektowna w swej warstwie przygodowej, a chwilami wręcz niezwykle gorzka i smutna opowieść o wojnie, wyniszczeniu i zgliszczach, jaką ta pozostawiła sobą na terenie Bośni i Serbii... A przedstawiają ją nam tak, jak tylko najlepiej potrafią, czyli za pomocą pasjonującej i wymykającej się zdrowemu rozsądkowi historii fabularnej, ubranej w bardzo wyrazistą, surową i mocną w swej wymowie szatę graficzną...

 

Lektura tego komiksu z pewnością nie należy do najłatwiejszych i najprostszych, tak ze względu na swoją zagadkową, tajemniczą i oniryczną fabułę, jak i również na potężny bagaż emocjonalny, jaki niosą strony tej pozycji... Co do fabuły, to po pewnym czasie zaczynamy przyzwyczajać się do tej niepokojącej formy, dajemy porywać się jej swoją ekscytującą linią wydarzeń, przestajemy dziwić takim kwestiom, jak ostrzał lodami, fabryka produkująca zombie, czy też choćby przetrzymywanie zwłok marszałka Tito w lodówce... Tak szalenie i dziwnie po prostu już tutaj jest i albo się zgodzimy na taką historię, ale powinniśmy poszukać sobie innej lektury. O wiele gorzej ma się jednak sprawa z emocjami, bolesnymi i trudnymi emocjami, wobec których nie sposób przejść tu obojętnie. Ich symbolem jest tytułowy płaski pies - przejechany przez czołg, a jednak pozostający wciąż żywym. To bardzo mocny, poruszający i bolesny symbol bałkańskiej wojny, który łączy w sobie tragedię zwierząt, ludzi i całych państw, jaka to spotkała je w latach 1992–1995...

 

Wyjątkowemu klimatowi, aurze i charakterowi fabuły, nie ustępuje w niczym również i warstwa ilustracyjna tego komiksu. Otóż otrzymujemy tu czarno-białe ilustracje, niezwykle surowe w swej formie, przybierające postać bardziej notatek i zapisków na kartce, aniżeli profesjonalnych komiksowych rysunków. Ale w tym właśnie tkwi ich siła, magia i wielka wartość emocjonalnego przekazu, który opisując ten świat, musi być równie szalony, brzydki, wymykający się wszelkiemu ładowi i harmonii... Rysunki uzupełniają tu oryginalne fotografie obrazujące Serbię i Bośnię z wojennego okresu, jak i też liczne - nazwijmy to "odręczne bazgroły", które m.in. wyjaśniają nam znaczenie poszczególnych pojęć, czy też choćby przybliżają obraz opisywanych tu krajów. Wszystko to wspólnie tworzy bardzo wyjątkową i metafizyczną całość tego dzieła...

 

Komiks ten z pewnością nie jest dla każdego czytelnika, gdyż jego lektura wymaga bardzo dużej dawki otwartości na to, co ironiczne, metafizyczne, wymykające się regułom logiki i zdrowemu rozsądkowi. Jeśli jednak już jesteśmy na to gotowi, to opowieść ta oferuje nam w zamian niezwykłe emocje, doznania i przeżycia natury intelektualnej. To z pewnością jedno z najbardziej ambitnych dzieł komiksowych, jakie tylko miałam okazję poznać w swoim życiu, tak pod kątem fabularnym, jak i graficznym. I po jego lekturze mogę stwierdzić z pełnym przekonaniem, iż było warto!

 

"Bośniacki płaski pies" to kwintesencja komiksu zaangażowanego, który swoją zawartością oferuje coś znacznie ważniejszego i cenniejszego, aniżeli tylko literacką rozrywkę. W tym przypadku owym czymś jest pacyfistyczny głos sprzeciwu wobec wojny, który przybiera tu postać ucieczki do komiksowego świata absurdu i fantazji. Ucieczki przed złem, bólem, traumą i przeszłością, której to uosobieniem jest smutny, biedny i nieszczęśliwy płaski pies... Polecam - naprawdę warto!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Bośniacki Płaski Pies

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Lars Sjunnesson
  • Rysunek: Max Andersson
  • Tłumaczenie: Wojciech Góralczyk
  • Wydawnictwo: Kultura Gniewu
  • Rok Wydania Polskiego: 1/2018
  • Rok Wydania Oryginału: 2004
  • Tytuł Oryginału: Bosnian Flat Dog
  • Wydawca Oryginalny: Kartago
  • Gatunek: Komiks
  • Liczba Stron: 88
  • Format: 210x295 mm
  • Oprawa: Miękka
  • ISBN: 9788364858666
  • Wydanie: I
  • Cena Z Okładki: 49,90 zł
  • Druk: Czarno-biały
  • Ocena: 4/6 / 5.5/6

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 2 votes
Kolory: 100% - 2 votes
Scenariusz: 100% - 2 votes
Liternictwo: 100% - 2 votes
Tłumaczenie: 100% - 2 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!