Zakładnik Historia Ucieczki

Opis:

Michał Lipka

OPOWIEŚĆ UWIĘZIONEGO

 

To zdecydowanie najlepszy komiks, jaki wyszedł spod ręki Guya Delisle’a. Zachwycałem się już wprawdzie zarówno doskonałymi Kronikami Jerozolimskimi, jak i Kronikami Birmańskimi, jednak dopiero Zakładnik, kameralny, stonowany i surowy, wywołał we mnie takie emocje. I pokazał wielkość tego autora.

 

Christophe André pracuje dla pozarządowej organizacji medycznej działającej na Kaukazie. Jest rok 1997, mężczyzna od trzech miesięcy bierze udział w swojej pierwszej misji humanitarnej, kiedy w nocy z pierwszego na drugiego lipca – pierwszej nocy, kiedy śpi w budynku sam – dochodzi do zdarzenia, które na zawsze odmieni jego życie. Do środka wpadają bowiem milicjanci, chwytają go i wyprowadzają. Christophe jest pewien, że chodzi o pieniądze – jutro mieli wypłacać pensje, sejf jest więc pełen, a właśnie on ma przy sobie klucz – ale gdy napastnicy wsadzają go do samochodu, nie zawracając sobie głowy banknotami, zaczyna się naprawdę bać. Sytuacja z każdą chwilą staje się coraz gorsza, milicja przewozi bowiem mężczyznę przez czeczeńską granicę na swoje tereny. Tu nie muszą niczego się obawiać, a on jest całkowicie zdany na ich łaskę. W jego głowie pojawiają się najróżniejsze wizji tego, co może go czekać, ale gorsza od nich wydaje się niepewność, która staje się jego codziennością. Zamknięty w pustym pokoju, przykuty do kaloryfera, mający jedynie materac pod plecami, próbuje ogarnąć sytuację, w jakiej się znalazł. Jak jednak znieść codzienność, kiedy nie wiesz czego możesz się spodziewać? Kiedy czujesz się jak bohater powieści Kafki i nie wiesz co mógłbyś zrobić? Bo, jak trafnie zauważa sam bohater, „znacznie gorzej jest być zakładnikiem niż siedzieć w więzieniu. W więzieniu przynajmniej wiesz, dlaczego tam jesteś i kiedy wyjdziesz. Gdy jesteś zakładnikiem, nie masz nawet tego – nie masz nic”.

 

Kiedyś widziałem dokument traktujący o ludziach, którzy trafili do niewoli. Nie pamiętam gdzie ani z jakich powodów, nie pamiętam nawet tytułu tego obrazu, ale pewna rzecz wyryła się w mojej pamięci. Jeden z bohaterów opowiadał o drzwiach, jak nie potrafi przestać otwierać ich i zamykać, drugiemu lęk nie pozwalał w ogóle przekręcić zamka w drzwiach – zawsze musiały stać otworem. Emocje, jakie wzbudziła we mnie ta scena, ożyły w trakcie lektury Zakładnika. Bo ta powieść graficzna porusza, przeraża i skłania do myślenia, a myśli pojawiające się w głowie, nie należą do przyjemnych. Tym bardziej, że Delisle nie wymyślił tej historii. Christophe André to postać autentyczna, a autor spotkał go w trackie jednej ze swoich podróży i, zainspirowany jego opowieścią, stworzył tę komiksową relację z tego, co go spotkało.

 

Abstrahując jednak od tej strony Zakładnika, warto zauważyć, że przede wszystkim jest to po prostu znakomity komiks. Świetnie opowiedziany, prostym językiem ale skutecznie spełniający swoją rolę. Nie ma tu wielu dialogów, większość historii stanowi wewnętrzna narracja bohatera, który nie mając do roboty nic poza leżeniem, przerywanym sporadycznie czasem na posiłki, toaletę, papierosa czy nawet telewizję oglądaną w towarzystwie porywaczy, dużo myśli. Odzyskuje nadzieję, traci ją, szuka wyjścia z tej sytuacji, próbuje co nieco zrozumieć… Ale przede wszystkim chce odzyskać wolność, chce zostać uratowanym, a my mu w tym kibicujemy.

 

Szata graficzna albumu jest prosta, ale tym razem Delisle porzucił swój cartoonowy styl na rzecz bardziej realistycznych ilustracji. Nie skupia się na szczegółach, tła są często puste, szaro-fioletowe cienie budują tu zarówno klimat, jak i zapełniają kadry, ale ta surowość jest właśnie tym, czego potrzebował ten komiks. Komiks, który swoją drogą czyta się jednym tchem, chociaż lektura nie jest łatwa, a całość liczy 430 stron – czytelnik nie ma ochoty przestać. Tak samo, jak nie może potem przestać myśleć o tym, co właśnie przeczytał. I to jest chyba najlepsza opinia, jaką mogę wystawić Zakładnikowi. Dlatego też polecam gorąco Waszej uwadze tę powieść graficzną – naprawdę jest tego warta. Dobra, mocna i satysfakcjonująca lektura dla miłośników ambitnego komiksu gwarantowana.

Paweł Warowny

Wolność. Czy zastanawialiście się kiedyś co to słowo dla Was znaczy? Strzelam, że dla każdego z nas może oznaczać to co innego, jednak odpowiedzi na takie pytanie byłby do siebie bardzo zbliżone. Co by było gdyby ktoś pozbawił Was tej wolności. Bez podania przyczyny uwięził Was i nie odpowiadał na Wasze pytania. Dlaczego? Czego chce? Czy i kiedy Was wypuści? Odpowiedzi na takie pytania nie usłyszał również Christophe André, zakładnik porwany podczas misji humanitarnej na Kaukazie. O historii jego uwięzienia opowiedział Guy Delisle w swoim komiksie Zakładnik.

 

„Znacznie gorzej jest być zakładnikiem niż siedzieć w więzieniu. W więzieniu przynajmniej wiesz, dlaczego tam jesteś i kiedy wyjdziesz. Gdy jesteś zakładnikiem, nie ma nawet tego – nie masz nic.”

 

Ten poruszający i jakże prawdziwy cytat słów porwanego Christophera doskonale odzwierciedla jego przypadek. Porwany przez nieznanych sprawców, z nieznanych przyczyn mężczyzna podzielił się swoją historią z twórcą komiksów, który w fascynujący sposób opowiedział o jego uwięzieniu. Guy Delisle znany z poruszających komiksów opowiadających o realiach w egzotycznych krajach, często nazywanych też krajami trzeciego świata po raz kolejny szokuje. W swoich poprzednich komiksach ukazał poświęcenie ludzi biorących udział w misjach humanitarnych (np. Kroniki Birmańskie). Mieliśmy okazję zobaczyć z jakimi problemami i niebezpieczeństwami musieli zmierzyć się ludzie chcący nieść pomoc innym. Można powiedzieć, że Zakładnik to opowieść kategorii o poziom wyższej.

 

Christophe André został porwany z siedziby misji humanitarnej w Ignuszetii w nocy z pierwszego na drugiego lipca. Tak właśnie zaczyna się komiks, który w brutalny sposób ukazuje terror jakiego na własnej skórze doświadczył André. Zamknięty w pustym pomieszczeniu, przykuty kajdankami do kaloryfera, mogąc leżeć tylko w jednej pozycji spędził ponad kwartał. Bez jakiejkolwiek możliwości zajęcia spędzonego tam czasu przeżywał katusze. Kiedy pomyślę, jak szybko nasze pokolenie popada w nudę czuje potworne przerażenie na samą myśl o takim odosobnieniu. Kiedy ktoś z nas siedzi w autobusie czy czeka w kolejce do lekarza odruchowo sięga po smartfona, aby jakoś zabić te pięć minut bezczynności. Samo wyobrażenie, że takie pięć minut mogłoby trwać ponad kwartał i to bez smartfona, książki czy chociażby talii kart wydaje się torturą.

 

Autorowi udało się w idealny sposób przekazać udrękę zakładnika. Największym atutem komiksu jest bowiem… nuda. Gdyby tak wyrzucić z albumu plansze, na których nic się nie dzieje byłby on o co najmniej połowę krótszy. Jednak to właśnie takie, a nie inne zagospodarowanie przestrzenią komiksu sprawiło, że czytelnik mógł na własnej skórze odczuć choć ułamek męki porwanego. Zakładnik to opowieść o fizycznej i psychicznej udręce więźnia, który odcięty od świata zewnętrznego stara się nie oszaleć. Jedynym sposobem na zabicie czasu okazuje się monolog, próby racjonalnego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji oraz rekonstrukcja w wyobraźni historycznych bitew, o których uczył się zakładnik.

 

Każdy kto wcześniej miał do czynienia z twórczością autora nie będzie zaskoczony graficzną częścią komiksu. Oszczędny, prosty styl bez dużej ilości detali to cechy charakterystyczne kanadyjskiego rysownika. Tym razem jednak porzuca on cartoonową stylistykę na rzecz bardziej realistycznych ilustracji. Zabieg w 100% trafiony biorąc pod uwagę, jak bardzo zwiększyło to moc przekazu.

 

Komiks mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, nie tylko fanom komiksów samych w sobie, nie tylko fanom tego konkretnego autora. Polecam tę pozycję wszystkim, jest to bowiem wspaniała psychologiczna opowieść tragedii jaka spotkała niewinnego człowieka.

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Zakładnik Historia Ucieczki

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Guy Delisle
  • Rysunek: Guy Delisle
  • Tłumaczenie: Małgorzata Jańczak
  • Wydawnictwo: Kultura Gniewu
  • Rok Wydania Polskiego: 9/2017
  • Rok Wydania Oryginału: 2016
  • Tytuł Oryginału: S'enfuir - Récit D'un Otage
  • Wydawca Oryginalny: Dargaud
  • Gatunek: Komiks
  • Liczba Stron: 434
  • Format: 170x240 mm
  • Oprawa: Miękka
  • ISBN: 9788364858604
  • Wydanie: I
  • Cena Z Okładki: 79,91 zł
  • Druk: Kolor
  • Ocena: 4/6 / -

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!