Kroniki Birmańskie

Opis:

Paweł Warowny

Mjanma – czy ktoś z Was słyszał o takiej nazwie kraju w Azji? Ja spotkałem tę nazwę pierwszy raz przy okazji lektury wyjątkowego komiksu Guy`aDelisle. Komiksu opowiadającego o pobycie w egzotycznym kraju, o bardzo burzliwej historii. Nie będę się rozpisywał o historii Birmy, angielskiej kolonii, od tego macie Wikipedię. Jednak opowiem Wam o tym, co zawarł w swoim komiksie kanadyjski artysta i dlaczego powinniście przeczytać Kroniki Birmańskie.

 

Każdy kto czytał mojej poprzednie recenzje, powinien zauważyć, że mam mocno ambiwalentne odczucia co do komiksów autobiograficznych, a do takich można śmiało zaliczyć Kroniki Birmańskie. Oczywiście jest to w równym stopniu komiks podróżniczy, ukazujący nam codzienne życie i problemy w egzotycznym azjatyckim kraju. Pikanterii całej opowieści dodaje fakt, że od 1989 rok w Birmie rządzi dyktatura junty wojskowej. Autor, razem ze swoją żoną pracującą w organizacji Lekarzy bez granic i małym, kilkunastomiesięcznym dzieckiem, spędzili w tym kraju rok życia. Jako że autor gościł tam jedynie jako opiekun, bez większych zobowiązań służbowych, miał mnóstwo czasu na poznanie społeczeństwa, zwyczajów oraz codziennego życia tubylców. Efektem jest cała masa krótkich opowieści o tym jak wygląda życie w tym niebezpiecznym kraju. Cały album składa się z pozornie nie powiązanych ze sobą komiksowych shortów, niekiedy tylko zajmujących więcej niż kilka plansz. Autor każdemu opisywanemu przez siebie aspektowi poświęca jeden z takich właśnie krótkich komiksów.

 

Jeśli lubicie czasami obejrzeć jakiś program przyrodniczy, posłuchać opowieści o dzikim kraju z ust Krystyny Czubówny, albo obejrzeć program krajoznawczy Cejrowskiego, na pewno zainteresują Was też Kroniki Birmańskie. To, co opisuje w swoim dziele Delisle, szokuje. Takie życie, jakiego zaznał Kanadyjczyk, jest trudne do wyobrażenia dla Europejczyka. Wojskowa dyktatura, totalna cenzura, inwigilacja, zamknięcie na inne kraje i ich kulturę to tylko początek. Wystarczy dodać do tego jeszcze ogromną wilgotność powietrza, wysokie równikowe temperatury, masę moskitów przenoszących malarię, epidemię AIDS. Następnie należy skrzyżować to z faktem, że Birma jest jednym z największych światowych producentów heroiny i jadeitu. Z takiej mieszanki otrzymujemy przerażający obraz nędzy i fatalnych warunków do życia. Nie bez powodu WHO twierdzi, że w tym kraju jest największy odsetek uzależnionych od heroiny w stosunku do wszystkich mieszkańców.

 

Komiks nie jest jednak totalnie pesymistyczny i smutny. Pomimo wszystkich tych przerażających kwestii autorowi udaje się utrzymać album w humorystycznym nastroju. Pojawia się tutaj sporo niedorzeczności, które w naszym kraju od razu skojarzą się z „bareizmami”. Poza ukazaniem trudnej sytuacji ludzi mieszkających w tym kraju Kanadyjczyk skupia się także na ich jakże ciekawej kulturze.

 

Kolejną zaletą komiksu jest wyśmienicie dopasowana szata graficzna. Delisle prezentuje swoje przeżycia w cartoonowym stylu, który zdejmuje odrobinę ciężaru z często szokujących opowieści. Dzięki temu całość nie jest taka ciężka i trudna w odbiorze jak może się wydawać i komiks czyta się go dość przyjemnie i szybko. Z drugiej strony dość proste rysunki sprawiają, że w większej części czytelnik będzie zwracał uwagę raczej na tekst, co może być pułapką. Delisle ma w zwyczaju bowiem ukrywać dużo treści pomiędzy kadrami i dzieło wiele traci, jeśli nie zwrócimy na nie uwagi. Przykładem mogą być choćby nieme shorty o turystyce.

 

Finalnie Kroniki Birmańskie to świetna pozycja dla wszystkich, dla których ten kraj stanowił do tej pory zagadkę. Jako że dostać się do tego kraju nadal jest bardzo trudno, może to być dla Was jedyna okazja, żeby dowiedzieć się o nim czegoś więcej i to z pierwszej ręki.

Michał Lipka

KRONIKI MJANMAŃSKIE

 

Komiksowy odpowiednik literatury podróżniczej nie jest szczególnie często spotykany. Oglądanie filmów czy zagłębianie się książki zabierające nas do odległych krajów wydaje się mieć więcej sensu niż czytanie analogicznych opowieści graficznych z jednej prostej przyczyny: możemy w nich zobaczyć prawdziwe miejsca, plenery, zabytki, podczas gdy komiks oferuje jedynie ich autorską interpretację. Czy to może wystarczyć? Jak udowadnia Guy Delisle, tak, bo liczy się przede wszystkim szczerość. I historia, którą ma się do opowiedzenia.

 

Guy Delisle, kanadyjski rysownik i animator, ledwie wrócił ze swojej podróży do Korei Północnej, którą opisał z albumie Pjonjang, a już czeka go kolejna. Jego pracująca dla francuskiego oddziału organizacji Lekarze bez Granic żona znów zostaje wysłana w podróż. Gwatemala jest zbyt niebezpieczna, dlatego miejscem docelowym staje się Mjanma, czy, jak kto woli (a raczej jak wolą państwa nieuznające rządu z roku 1989), Birma. Guy towarzyszy żonie w wyprawie do Azji głownie po to, żeby zajmować się ich malutkim synkiem. Mając dużo wolnego czasu, powoli stara się odnaleźć w tej nowej, jakże specyficznej rzeczywistości, jednocześnie zaczyna pracować nad kolejnym komiksem relacjonującym podróż. W miejscu, gdzie bez klimatyzacji nie da się przeżyć, gdzie kontakty w ścianach mają otwory idealnie duże, by zmieściły się tam palce dziecka, a artykuły w gazetach potrafią składać się tylko z listy nazwisk osób, które wzięły udział w opisywanych wydarzeniach, to, co osobliwe i to, co zwyczajne, miesza się ze sobą w nierozerwalny sposób.

 

Niewiele wiem o Birmie. Nie jest miłośnikiem podróży, lubię wprawdzie Azję, ale bardziej pociąga mnie japońska kultura i rzeczywistość, a samo miejsce obiło mi się o uszy w kontekście historycznym, ale tylko obiło. Kroniki birmańskie stały się więc dla mnie nie tylko okazją do obcowania ze znakomitym komiksem – bo to, że powieść graficzna Delisle’a, jak zresztą pozostałe jego dokonania jest dziełem znakomitym właśnie – ale też i przewodnikiem po egzotycznym miejscu, o którym nie wiem praktycznie nic. Chociaż patrząc na wiele rzeczy, wcale nie jest to świat tak bardzo obcy – propagandowe doniesienia medialne aż za bardzo przypominają mi naszą współczesną rzeczywistość. A lektura albumu w czasie wyciskających pot, przyklejających do ciała ubrania i nie dających choćby szans na ochłodę upałów lepiej pozwoliła mi wczuć się w opisywane wydarzenia.

 

Ale dość już tej prywaty. Siła Kronik birmańskich nie wynika ani z ich kompleksowości, ani też wartości podróżniczo-historycznej. Wręcz przeciwnie. To w końcu nie opowieść o kraju, a człowieku i to nie turyście, tylko prostym osobniku zmuszonym mieszkać w obcym dla siebie miejscu. Świat, który go otacza, obserwujemy jego oczami – odkrywamy, czemu się dziwi, co jest mu bliskie, czego nie potrafi zrozumieć, co by chętnie odrzucił, a co zachował. Delisle, owszem, poznaje różne miejsca, ale przede wszystkim birmańską codzienność i to fascynuje o wiele bardziej niż kolejny przewodnik po azjatyckim regionie.

 

Strona graficzna albumu jest tak prosta, jak to tylko możliwe. Autor nie zamierza pieczołowicie oddawać charakteru miejsca, zabytków i plenerów. Wszystko, co robi, robi w „cartoonowy” sposób, ale jednocześnie udaje mu się uchwycić sedno tego, co przedstawia, a jego kreska po prostu urzeka.

 

Jak dla mnie, coś wspaniałego. Znakomicie bawiłem się, czytając Kroniki jerozolimskie i równie wielkich wrażeń dostarczyły mi Kroniki birmańskie. Dlatego też polecam je gorąco Waszej uwadze, a sam mam nadzieję, że Kultura Gniewu wznowi też pozostałe dzieła Delisle’a; warto je bowiem poznać.

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Kroniki Birmańskie

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Guy Delisle
  • Rysunek: Guy Delisle
  • Tłumaczenie: Katarzyna Koła
  • Wydawnictwo: Kultura Gniewu
  • Rok Wydania Polskiego: 7/2017
  • Rok Wydania Oryginału: 2007
  • Tytuł Oryginału: Chroniques Birmanes
  • Wydawca Oryginalny: Delcourt
  • Gatunek: Komiks
  • Liczba Stron: 272
  • Format: 165x245 mm
  • Oprawa: Miękka
  • ISBN: 9788364858635
  • Wydanie: II
  • Cena Z Okładki: 59,90 zł
  • Papier: Offsetowy
  • Druk: Czarno-biały
  • Ocena: 6/6 / 5/6

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 2 votes
Kolory: 100% - 2 votes
Scenariusz: 100% - 2 votes
Liternictwo: 100% - 2 votes
Tłumaczenie: 100% - 2 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!