Totalnie Nie Nostalgia - Memuar

Opis:

Michał Lipka

POKOLENIE J-23

 

Z takim żartobliwym acz trafnym przecież określeniem pokolenia rodziców współczesnych trzydziestolatków spotkałem się kilka lat temu w jakimiś dowcipie rysunkowym. Pasuje ono jednak idealnie do podsumowania treści niniejszej powieści graficznej. „Totalnie nie nostalgia” bowiem to wspomnienia z dzieciństwa przypadającego na lata 60. ubiegłego wieku. Ale też rozliczenie z przeszłością. Sesja autoterapii znakomicie zilustrowana przez Jacka Frąsia.

 

Czasy współczesne. Wanda Hagedorn jest dojrzałą kobietą o jasno sprecyzowanych poglądach na równouprawnienie kobiet, żyjącą można rzec na obczyźnie. Uciekła od przeszłości, ale zamierza się z nią zmierzyć poprzez napisanie memuaru. Niestety próby dokonania tego stara się jednocześnie jak najbardziej odsunąć w czasie, aż w końcu nadchodzi właściwa chwila. Mimo protestów matki, wspierana przez siostry, zaczyna pisać. I wraca wspomnieniami do czasów, kiedy miała 11 lat. Do szarego dzieciństwa, dzieciństwa brudnego i pełnego narzucanych zewsząd ograniczeń, które na zawsze odcisnęło na niej swoje piętno...

 

Twórczość Jacka Frąsia poznałem dobrych piętnaście lat temu, kiedy swoją „Kaczką” wywarł na mnie wielkie wrażenie. Dlaczego zamiast jak zwykle najpierw napisać kilka słów o scenarzystce, zaczynam od razu od rysownika, nietrudno się domyślić. To właśnie Frąś jest prawdziwą – i chyba jedyną - gwiazdą tego albumu. Jego proste, mające za nic perspektywę ilustracje z miejsca przykuwają uwagę, urzekają i zachwycają. Czasem są niechlujne, czasem bardzo rozbudowane, łączą w sobie autentyczne materiały z okresu, kreskę zahaczającą czasem o mangowe klimaty i utrzymaną w szarych, wyblakłych barwach kolorystykę. To one budują specyficzny klimat, który potrafi sięgać zarówno do dziecięcej fantazji, jak i brutalnej (również w dosłownym rozumieniu tego słowa) codzienności.

 

Fabuła jest niezła. Wanda Hagedorn stworzyła biograficzną sesję autoterapii, ciekawą psychologicznie i odważną. Porusza tutaj tematy kontrowersyjne (choćby budzenie się jej seksualności i pierwsze doświadczenia z tym związane), niewygodne, ale osobiste – doceniam, choć nie ze wszystkimi się zgadzam. Prowadzi nas przez swoje młode lata, ukazuje Wandzię, która religię pojmuje w sposób mylny, a obłudę represyjnego systemu widzi na każdym kroku. Ukazuje problemy rodzinne, nieudany mezalians jej rodziców i specyfikę życia w peerelowskim Szczecinie, gdzie niemieckie „korzenie” spotykało się na każdym kroku, szczególnie kiedy było się członkiem rodziny domeldowanej do mieszkania „Niemry”. Znamy ten świat z barwnych interpretacji Barei, tu spoglądamy na jego wersję odartą z kolorów – może czasem aż nazbyt, ale to tło właśnie jest w fabule najciekawszą rzeczą.

 

„Totalnie nie nostalgia” to komiks ambitny i z potencjałem, może nie idealny, może czasem przesadzony i nie przeznaczony dla każdego, ale na pewno wart polecenia czytelnikom ceniącym dobre graficzne powieści. Nawet jeśli nie przepadacie za rodzimymi tworami. Warto choćby dla samych rysunków.

Paweł Warowny

Jedno jest pewne, ten komiks nieźle namieszał. Kampania marketingowa na rzadko spotykaną w polskim komiksie skalę przyniosła oczekiwany efekt. Internetowy światek komiksowy zawrzał na długo przed oficjalną premierą Totalnie nie nostalgia. Na długo zanim ktokolwiek miał okazje przeczytać komiks w sieci można było znaleźć opinie, że będzie to jeden z najważniejszych komiksów tego roku. W zupełności się zgadzam z tą teza, ale z powodów zupełnie innych niż zakładacie. Postaram się wszystko wyjaśnić poniżej, zapraszam do recenzji komiksu Wandy Hagedorn i Jacka Frąsia – Totalnie nie nostalgia.

 

Nie mam żądnych wątpliwości, Totalnie nie nostalgia to komiks wyjątkowy. Dawno już nie miałem takich rozterek w stosunku do przeczytanego komiksu. Z jednej strony mam wiele zarzutów do treści i formy, z drugiej komiks zdobył moją sympatię dzięki kilku cechom, których nie sposób nie docenić. Przejdźmy do sedna. Wanda Hagedorn to osoba totalnie dla mnie anonimowa, nawet Internet nie mówi za dużo o autorce. Otrzymuje jednak komiks, który jest memuarem z życia kobiety, o której nic mi nie wiadomo. Dlaczego miałbym być zainteresowany czymś w rodzaju biografii osoby, która nagle pojawiła się zupełnie znikąd i jest dla mnie całkowicie obca?

 

Kiedy już zaakceptujemy i zignorujemy fakt, że czytamy powieść autobiograficzną osoby, o której nic nie wiemy jest już dużo lepiej. Autorka bardzo szybko daje się poznać, wzbudza sympatię i współczucie kiedy opowiada o swoim trudnym dzieciństwie i jeszcze trudniejszym okresie dojrzewania. Łatwo jednak odnieść, myślę, że błędne wrażenie, że pisarka w swoim dziele oskarża mężczyzn o wszystko złe, co wydarzyło się w opisywanej w komiksie części jej życia. Praktycznie każdy facet pojawiający się w komiksie okazuje zboczeńcem, zwyrodnialcem lub totalnym chamem. Może jest to wina pewnej nieumiejętności, którą łatwo dostrzec w warsztacie autorki, że nie zmieścił się choć jeden wątek dla porządnego mężczyzny (mam szczerą nadzieję, że był choć jeden taki w młodym życiu autorki). Wspomniane braki jest dość łatwo wyłapać, ale nie są one wielkiej wagi, ot zwykłe drobne wpadki, które autorka mogła łatwo poprawić. Zdarza się jej chaotycznie skakać od wątku do wątku, dość częste są też nic nie wnoszące do treści wstawki np. sceny ukazujące ją podczas pisania komiksu kiedy siedzi przed komputerem nic nie robiąc. Brak doświadczenia skutkuje również niedostatecznym wykorzystaniem rysunku jako nośnika treści. W dużej części komiksu genialne rysunki Jacka Frąsia są tylko ilustracjami do tego, co autorka zawarła w dymkach lub ramkach narratora. Komiks to bardzo specyficzne medium, w którym zarówno rysunki, jak i treści pisane powinny wnosić tyle samo do fabuły, tutaj narracji rysunkiem zabrakło.

 

Jak wspomniałem we wstępie pomimo wielu wad Totalnie nie nostalgia jest komiksem wyjątkowym. Jako osoba o mocno odmiennych poglądach do tych zaprezentowanych przez autorkę w autobiografii byłem w stanie w 100% zrozumieć jej punkt widzenia. To naprawdę ogromna zaleta i pisarce należą się za to gratulacje. Kolejną ogromną zaletą komiksu jest fakt, że pomimo początkowej obojętności wobec autorki i bohaterki komiksu wywarł on na mnie duże wrażenie. Pisarka potrafiła mnie zaszokować, wzbudzić współczucie i zaciekawić swoją historią na tyle, że z napięciem przewracałem stronę za stroną. Myślę, że wiele w tym też zasługi Jacka Frąsia, którego ilustracje są po prostu wspaniałe. Frąś odrobił pracę domową, jego rysunkiświetnie oddają realia polskiej rzeczywistości. Znakomita mimika postaci, niebanalny układ kadrów, oszczędność w nanoszeniu barw – wszystko to tworzy niepowtarzalny klimat, smutny, ciężki, przygnębiający, ale taki był cel. W końcu autorka wyraźnie podkreśliła, że absolutnie nie czuje żadnej nostalgii do tamtego okresu swojego życia.

Anna Wójcik

Rozliczenie z przeszłością

 

Wszystko zaczęło się od snu. Snu, w którym bohaterem był pewien nosorożec. Zdanie po zdaniu, rysunek po rysunku powstała „Totalnie nie nostalgia” - historia rodzinna obfitująca zarówno w rozczarowania i cierpienie, jak i w miłe, pełne ciepła wspomnienia.

 

Wanda Hagedorn postanowiła spisać memuar swojej rodziny. O tym jak się do tego zabierała dowiadujemy się z samej publikacji. Komiks nie jest wyłącznie ilustracją wspomnień z dzieciństwa. Jest uzupełniony odniesieniami do teraźniejszości. Zdecydowanie należy to do jednych z wielu atutów tej książki. Podziw czytelnika wzbudza nie tylko odwaga autorki, która postanawia stawić czoła swojej przeszłości – i to publicznie! Z zachwytem może on również obserwować cały proces twórczy, a co za tym idzie także wątpliwości autorki, jej obawy i rozmowy z późniejszymi bohaterami komiksu.

 

Jacek Frąś, ilustrator memuaru, ma niezwykle charakterystyczny styl. Jego rysunki są utrzymane w melancholijnym tonie. Nie znajdziemy tutaj żywych, krzyczących kolorów, ale przyciemnione, nieco szarawe pastele. Obrazki zachwycają swoją prostą formą oraz dbałością o szczegóły. Niektóre z nich przypominają wręcz fotografie – postacie są naturalistyczne z bardzo dobrze pokazaną mimiką.

 

Fabuła jest mocno poszatkowana. Wpływają na to przede wszystkim przeskoki w czasie. Często pojawiają się one w momentach, w których czytelnik może potrzebować odrobiny spokoju, oderwania się od trudnych wspomnień autorki. Jest to zdecydowanie plus publikacji. Zwłaszcza, że w książce dzieje się nie mało.

 

Hagedorn bardzo sprawnie udało się pokazać specyficzny klimat PRL-u. „Totalnie nie nostalgia” jest niemalże pocztówką z tamtego okresu. Pocztówką z cierpieniem skrytym głęboko w obawie „co ludzie powiedzą”. Jedno zdanie z okładki komiksu doskonale opisuje historię w nim zawartą: „W świecie Totalnie nie nostalgii sąsiadują ze sobą wata cukrowa, dziecięce wygłupy, poważne lektury i cierpienia, których żadna dziewczynka nie powinna znać”.

 

Memuar wyróżnia się nie tylko poruszającą historią, ale również ciętym dowcipem. Autorka potrafi z humorem przedstawić nawet najbardziej niepokojące wydarzenia, ugładzając je dla wrażliwszych czytelników. Jednocześnie, im bardziej poznajemy jej historię, tym mocniej się z nią zaprzyjaźniamy. Rozumiemy jej wybory, wspólnie buntujemy się przeciwko oprawcom oraz kibicujemy na drodze do szczęścia i spełniania własnych marzeń.

 

Jedyną rzeczą nieco irytującą jest, podkreślany przez autorkę dość często, silny feminizm. Z jednej strony czytelnik łatwo może zrozumieć dlaczego w książce ten wątek poruszany jest tak często. No, ale właśnie – można zdecydowanie stwierdzić, że pojawia się zbyt często, a wręcz nachalnie. Hagedorn przedstawia wiele sytuacji z udziałem mężczyzn w dość jednostronny sposób. Próżno szukać choćby jednego porządnego faceta w tej opowieści. Autorka uparcie opisuje relacje z despotycznym ojcem, molestującym księdzem czy też stróżem-pedofilem. W opozycji do nich przeczytamy o kochającej matce, ukochanej babci i najlepszej przyjaciółce. Taki sposób przedstawienia historii miejscami może irytować i budzić uczucie niesprawiedliwości. Czy faktycznie wszyscy mężczyźni w jej życiu byli tymi złymi? Czy może znalazło się chociaż kilku, celowo w komiksie przemilczanych?

 

Podsumowując. „Totalnie nie nostalgia” zwaliła mnie z nóg swoją prostotą wyrazu i siłą przekazu. Rozliczenie się z przeszłością, trudnym dzieciństwem jest nie lada wyzwaniem, a Wandzie Hagedorn w duecie z Jackiem Frąsiem, udało się zamienić je w coś pięknego. W sztukę, która ma w sobie siłę by poruszyć całe rzesze czytelników. Polecam!

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Totalnie Nie Nostalgia - Memuar

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Wanda Hagedorn
  • Rysunek: Jacek Frąś
  • Wydawnictwo: Kultura GniewuWydawnictwo Komiksowe
  • Rok Wydania Polskiego: 1/2017
  • Tytuł Oryginału: Totalnie Nie Nostalgia - Memuar
  • Gatunek: Komiks
  • Liczba Stron: 242
  • Format: 190x260 mm
  • Oprawa: Miękka
  • ISBN: 9788364638466
  • Wydanie: I
  • Cena Z Okładki: 79,91 zł
  • Papier: Offsetowy
  • Druk: Kolor
  • Ocena: 4/6 / 3/6 / 5.5/6

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Wstąp do klubu Kulturalnych. Karta otwiera drzwi do świata stworzonego przez Ciebie. Dodawaj książki, komiksy, gry, filmy do swojej przechowywalni wspomnień kulturalnych. Przy każdym darze kulturalnym znajdziesz wstążki, dzięki którym będziesz mógł dodawać je do swojej magicznej kolekcji. Daj się poznać z tej lepszej strony.