Błąd

Opis:

Uleczkaa38

Dwie rzeczy, które bardzo rzadko goszczą na polskim rynku komiksowym. Pierwsza z nich, to komiks autorstwa czeskich twórców, którzy jeśli już gościli na półkach Naszych księgarni, to zazwyczaj w postaci komediowych powieści lub równie interesujących reportaży. Drugą rzadką kwestią jest fakt, iż komiks stanowi rysunkową adaptacje wcześniej powstałej pełnowymiarowej powieści. Prawda, że jest to sytuacja niemalże nie możliwa do zaistnienia w polskich realiach? A jednak.., czasami cuda się naprawdę zdarzają. Cudem tym, można bowiem nazwać publikację komiksu "Błąd", autorstwa duetu scenarzystów - Vojtěcha Maška,i Marka Šindelka, oraz dwojga utalentowanych rysowników - Matěja Lipavskýego i Purea Beauty. Co wyszło z tego niezwykłego połączenia i jakie emocje towarzyszą lekturze niniejszego dzieła, o tym słów kilka w poniższej recenzji.

 

"Błąd" to opowieść oparta na kanwie horroru, z domieszką psychologicznego dramatu, idealnie wkomponowującą się i uzupełniającą klimat przedstawianej historii. Powieść graficzna, bo tak chyba należy określić ów komiks, liczący 300 stron, opowiada o historii pewnego młodego Polaka - Krzysztofa Wajraka, który przyjmuje pewne lukratywne zlecenie od bardzo podejrzanych osób, polegające na przewiezieniu z Japonii do Europy bardzo rzadkiej sadzonki egzotycznej rośliny..Duży zysk, a co za tym idzie szansa na polepszenie własnego życia jak i życia swojej dziewczyny, skłaniają mężczyznę do podjęcia tej podroży, która po licznych perturbacjach kończy się szczęśliwym dotarciem do celu, czyli Pragi. I gdy już wszystko wydaje się być tylko wspomnieniem minionych dni, na ulicach czeskiej stolicy pojawiają się stosy martwych ciał, zaś samego Krzysztofa opętuje tajemnicza, mroczna siła, która odmienia go na zawsze..

 

Komiks ten czyta się z wielkim zainteresowaniem, za który odpowiadają warstwy fabularne z pogranicza horroru i sennej fantazji. To, co straszne i budzące lęk, sprawia że czyta się i ogląda ów dzieło z nieustająca chęcią poznania tego, co nastąpi dalej. Zaś to, co niezauważalne na pierwszy rzut oka, nienazywalne i nie dające się określić innym terminem aniżeli "chaos", daje chwile refleksji, zadumy, filozoficznej zabawy tym stanem, którego nie do końca możemy zrozumieć, a mimo to wiemy, że tkwi on na każdej stronie tej pozycji. Najprościej mogłabym użyć tutaj porównania do klimatu japońskiego horroru, z gatunku tych naprawdę przerażających, przeniesionego w europejskie, brudne i szare realia, a wszystko to zatopione w atmosferze niedopowiedzenia i nonsensu, rodem z kultowego serialu "Miasteczko Twin Peaks". Demony, kryminalne śledztwo, romans, rodzące się szaleństwo i skazana po porażkę próba wyjścia z tego wszystkiego obronną ręką - to najprostsze streszczenie fabuły tego komiksu, która to budzi jednocześnie i zachwyt i strach jak i również pewne obrzydzenie, tym w jakim świecie żyją bohaterowie tej historii, jakim są ludźmi i jak bardzo, niestety, są podobni do Nas samych.

 

Największym atutem tej opowieści jest jej kompletna nieprzewidywalność. Absolutnie nie wiemy, w jaką stronę podąży akcja na kolejnej stronie, jak i również nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak zachowają się głowni bohaterowie. Ba, żeby było tego mało, nie wiemy nawet do końca, co jest prawdą, a co kłamstwem, gdyż perspektywa oceny wydarzeń, jest bardzo różna w zależności od tego, kto je opisuje. Duży wpływ ma na to zabieg stylistyczny, którym posługują się autorzy komiksu, a który to polega właśnie na śledzeniu opowieści oczyma różnych bohaterów. Każdy z tych bohaterów dokłada niejako swoja własną "cegiełkę" do całości fabuły, z której to, krok po kroku, wyłania się misternie zaplanowany spisek. Z pewnością jest to istotne urozmaicenie dla całości opowieści, wymagające jednak dużej uwagi i skupienia, by w tym wszystkim się nie zagubić i nie przegapić istotnych szczegółów, wątków, informacji, które są ważne dla rozwiązania, tej kluczowej dla fabuły, tajemnicy. Z pewnością nie jest to łatwa lektura, zarówno pod względem tekstowym jak i wizualnym, ale o ilustracjach za chwilę.

 

W zasadzie to mamy tutaj mieszankę wszystkiego, co można wymieszać i połączyć ze sobą, w tego typu w powieści graficznej. Mamy zatem mieszankę gatunków, z dominującym horrorem, jak i również thrillerem, sensacją, kryminałem, romansem, powieścią filozoficzną. Mamy mnóstwo odrębnych lokacji, począwszy od miast (Tokio, Petersburg, Wrocław, Praga, Wiedeń), a skończywszy na niezwykłych miejscach (pociąg, szpital psychiatryczny, meliny narkomanów), w których to toczy się akcja powieści. Otrzymujemy również swobodne operowanie czasem przez autorów, tak iż nie do końca wiemy, w którym miejscu tak naprawdę zaczyna się owa historia, a w którym kończy. Mieszaninę fikcji i rzeczywistości, których to nie jesteśmy w stanie oddzielić jasno zarysowaną kreską, gdyż te dwa wymiary wzajemnie się ze sobą przeplatają. I wreszcie mieszanka mnóstwa kompletnie różnych i nieprzewidywalnych w swych czynach postaci, począwszy od Wajraka, jego dziewczyny Niny, poprzez policyjnych detektywów Kabalę i Rosę, nie wspominając już o tajemniczych i niebezpiecznych Rosjanach, którzy raczej nie funkcjonują w granicach prawa. Ta mieszkanka, początkowo chaotyczna, wraz z kolejnymi stronami nabiera logicznego kształtu, dając tym samym pewną satysfakcję czytelnikowi, iż to właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

 

Sam tok narracji jest interesujący, choć nie jednostajny. Oto bowiem te fragmenty, które opisują wydarzenia z udziałem głównego bohatera, czyli Krzysztofa, rozpoczynają się od jego własnych przemyśleń wprowadzających czytelnika w stan jego umysłu, informując tym samym czego spodziewał się w tej danej chwili swojego życia. W przypadku innych bohaterów, z perspektywy których poznajemy ów wydarzenia, nie doświadczamy tego zabiegu literackiego, zaś narratorem jest niejako postronny obserwator. Wskazywało by to na zamysł autorski, który w szczególny sposób wskazuje na rolę Wajraka, w tej opowieści, uzupełnianej jedynie poprzez wątki innych postaci. Osobiście jak najbardziej podoba mi się ten sposób przedstawiania narracji, przywołujący na myśl skojarzenia chociażby z postacią Philipa Marlowe, z powieści Chandlera.
Dodatkowo ciekawy jest także ilościowy układ tekstu i dialogów, w stosunku do obrazu. Otóż ów tekst zdecydowanie nie odpowiada ilości ilustracji, by nie rzec - stanowi jedynie ich fragmentaryczne uzupełnienie. Zdarza się bowiem tak, iż przez kilka stron nie doświadczymy choćby jednego wyrazu, zaś całość stron wypełniają jedynie ilustracje. Bynajmniej nie jest to żaden zarzut pod adresem autorów, gdyż wydaje się, iż w tym przypadku i dla tej konkretnej opowieści, jest to zabieg ze wszech miar właściwy. Bowiem już samo natężenie barwy i emocje wyrażane kreską rysownika, mówią tak wiele o danym wydarzeniu i stanie ducha biorących w nim udział bohaterów, iż nie potrzeba tu żadnych dodatkowych słów.

 

Strona graficzna komiksu stoi na bardzo wysokim poziomie, idealnie wkomponowując się w klimat i charakter fabuły. Rysunki są czarno-białe, dopieszczone w każdym detalu. Czasami są wyraźne, innym razem zaś jakby widziane oczyma osoby otumanionej czy to różnego rodzaju używkami, czy też senną marą. Budzą bardzo specyficzne odczucia, począwszy od niepokoju, poprzez uśmiech, a na zażenowaniu i niesmaku skończywszy. Oglądając ów ilustracje, przychodzą mi na myśl „graficiarskie" rysunki zdobiące mury i kamienice polskich miast, które to są równie interesujące, co i brzydkie. Czerń, która zdecydowanie dominuje w tym nierozerwalnym związku z bielą, symbolizuje brud, szarość i pustkę świata, w którym żyją główni bohaterowie. Trudno mi określić jednoznacznie, czy owe rysunki mi się podobają, gdyż z jednej strony są koszmarne, z drugiej zaś bardzo interesujące i wciągające swoim klimatem do tego mrocznego świata opowieści. Na pewno są "jakieś" i reprezentują sobą emocje, obok których nie można przejść obojętnie i pobieżnie.

 

Jeśli miałabym odpowiedzieć w kilku słowach, co najważniejszego i najbardziej interesującego jest w tym komiksie, to chyba wskazałbym na ludzkie historie. Bowiem to właśnie postacie, bohaterowie tej opowieści, wykolejeni, zagubieni, samotni i smutni, są kwintesencją tej fabuły. Gdyby tak usunąć wątki grozy, metafizyczne wizje, sensacyjne i kryminalne ścieżki narracji, to pozostali by właśnie Ci smutni ludzie. Co więcej, komiks ten nadal byłby takim samym dziełem, przepełnionym grozą, brudem, szarością i beznadziejnością dnia jutrzejszego. Otóż tak naprawdę, to nie te wszystkie powyższe dodatki literackie, czynią ten komiks takim specyficznym i na swój sposób pięknym, lecz właśnie losy zwykłych ludzi, zamieszkujących Pragę, Wrocław czy Petersburg. Losy dramatyczne, dołujące i zarazem tak bardzo zwyczajne, które w doskonały sposób raz jeszcze potwierdzają prawdę, że największym horrorem człowieka może być jego własne życie.

 

"Błąd" to ilustrowana wyprawa do świata rzeczywistości, rozcieńczonej szaleńczymi i narkotykowymi wizjami ludzkiego umysłu. Jest to podróż momentami trudna i męcząca, lecz równocześnie na pewno ciekawa i uzależniająca. Jeśli zatem czytelniku jesteś odważny i ciekawy, nieco "innego" spojrzenia na otaczający Nas świat, sięgnij po tę powieść graficzną, a na pewno nie będziesz żałował.

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Błąd

Dodatkowe informacje:


Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!