Stuck Rubber Baby

Opis:

Uleczkaa38

Komiks zaangażowany społecznie - to jakże dumnie brzmiące pojęcie często gości na łamach licznych czasopism lub portali internetowych, zajmujących się tematyką komiksu. Przyznam szczerze, iż poza "zasłyszeniem" owego zwrotu, nie wiele mi on mówił. Oczywiście logiczne jest, że nurt ten reprezentują komiksy, poruszające ważne tematy społeczne, jak chociażby niepełnosprawność, ubóstwo, przemoc w rodzinie itp..Niemniej nie zdawałam sobie dotąd sprawy, jak ów komiks może wyglądać, gdyż połączenie kolorowych rysunków z trudnymi tematami, to nie bywała sztuka i równie trudne wyzwanie. Dlatego z tym większą przyjemnością i ciekawością przystąpiłam do lektury komiksu, który został powszechnie uznany za jeden z najważniejszych komiksów w historii tego gatunku. Pozycją tą jest "Stuck Rubber Baby", autorstwa Howarda Cruse.

 

Komiks ten, niejednokrotnie uznawany za arcydzieło gatunku, to opowieść na wpół autobiograficzna, której to łownym bohaterem jest Toland Polk. Ów dorosły już mężczyzna, opowiada historię swojej młodości, której to towarzyszą wielkie wydarzenia społeczno-polityczne, jakie to przypadały na lata 60-te ubiegłego stulecia. Toland mieszka w małym, ponurym i sennym amerykańskim miasteczku o nazwie Clayfield. Tam dorasta, tam styka się z powszechnie panującymi przejawami segregacji rasowej, której to ofiarami padają jego koledzy z podwórka. Chłopiec mieszka w domu przeciętnej amerykańskiej rodziny z południa Stanów Zjednoczonych. I wszystko nagle ulega całkowitej zmianie, gdy oto pewnego dnia jego rodzice giną w wypadku samochodowym. Po ich śmierci chłopiec początkowo zamieszkuje u swojej siostry i jej męża, lecz źle się tam czując, przeprowadza się do mieszkania kolegi, które ten wynajmuje ze swoją dziewczyną. Od tej chwili Toland zaczyna żyć niejako na nowo, poznaje nowych, interesujących ludzi, wdaje się w romans z aktywistką o prawa kolorowych, poznaje ciemne strony seksualności, uświadamia sobie rodzące się w nim skłonności homoseksualne..Toland rozpoczyna wewnętrzną walkę o to, kim jest, kim chce być i o jaki świat chciałby walczyć. Owa konfrontacja prowadzi nieuchronnie do dramatycznych wydarzeń, w których to centrum znajdzie się właśnie ten młody mężczyzna..

 

Pierwsze co mogę i muszę napisać po zakończeniu lektury tego komiksu, to moje wielkie zaskoczenie. Zaskoczenie wynikające z przedstawienia tematu, kontrowersyjnego i trudnego tematu, w tak interesujący i przystępny sposób, iż czytając i oglądając tę fascynującą historię, w ogóle nie odczuwa się moralizatorskiego czy też roszczeniowego tonu przekazu, które tak często występują w filmach lub książkach, opisujących sytuację mniejszości seksualnych. To jest po prostu świetnie napisana i narysowana historia, która mówi zwyczajnym i prostym językiem o życiu młodego człowieka, który to pewnego dnia uświadamia sobie swoje preferencje seksualne, co wcale nie jest dla Niego łatwe do przyjęcia. Walczy z samym sobą, stara się żyć tak, jak oczekuje tego do niego otoczenie, wreszcie ulega własnym uczuciom i staje się tym, kim chce być naprawdę. Następnie angażuje się w walkę o równe prawa dla innych mniejszości. I wszystko to jest ukazane na tle historii Stanów Zjednoczonych, tej mniej chlubnej i nie tak często przywoływanej w sztuce. Prosta, ciekawa i dobrze napisana opowieść, która porusza czytelnika. Mówić o ważnych i trudnych sprawach w prosty i ciekawy sposób, to trudna i rzadka umiejętność. Dlatego też należy chwalić i zwracać uwagę na tych pisarzy, którym to się udaje. Howard Cruse jest niewątpliwie takim autorem.

 

Zastanawiam się, ile tak naprawdę jest Howarda Cruse w komiksowym Tolandzie Polku. O tym, iż wiele, może wskazywać biografia pisarza, który podobnie jak wykreowana prze niego postać, wychowywał się i dorastał się w małym amerykańskim miasteczku, w tych samych latach w których toczy się akcja komiksu. Podobnie jak jego bohater, także jest zdeklarowanym homoseksualistą i znaczną cześć swojego życia poświęcił na walkę o równouprawnienie tejże mniejszości. Jednak wydaje mi się, że tak naprawdę wszystko to stanowiło jedynie pretekst, do ukazania czegoś więcej, niż jedynie wątków autobiograficznych. Oczywiście, zapewne autorowi było łatwiej korzystać z własnych doświadczeń i przeżyć, jednak główny nacisk położył on na ukazanie tamtych realiów, mentalności amerykańskiego społeczeństwa, dla którego wydzielanie osobnych miejsc dla białych i czarnych w autobusie lub tramwaju, był czymś zupełnie normalnym. Dlatego też jestem tego zdania, iż komiksu tego nie należy traktować jako autobiograficznej opowieści, a jedynie czysto fabularnej historii, o życiu młodych ludzi, którzy dorastają do tego, by powiedzieć "NIE otaczającej ich rzeczywistości.

 

Tak po prawdzie, to wbrew przewidywaniom i wydawałoby się zdrowemu rozsądkowi, jest to bardziej historia o segregacji rasowej, aniżeli seksualnej. Wystarczy bowiem zwrócić uwagę na częstotliwość wątków poruszających kwestię trudnego położenia czarnoskórych Amerykanów, względem fragmentów poświęconych homoseksualizmowi, na przykładzie głównego bohatera. Po namyśle, wydaje się to jednak zrozumiałe, gdyż w latach 60-tych kwestie mniejszości seksualnych niejako dopiero się rodziły się w świadomości amerykańskiej opinii publicznej. Na swobodę seksualną, "dzieci kwiaty" rewolucję kulturalną, czas dopiero nadchodził wolnymi krokami, by z całą mocą zapukać do świadomości amerykańskiego społeczeństwa za kilka lat. Tymczasem kwestia segregacji rasowej, to było coś "tu i teraz", z czym każdy miał do czynienia każdego dnia. Wystarczy tu wspomnieć chociażby postać czarnoskórej staruszki o imieniu Mabel, która z wielką zawziętością i siłą walczyła z uprzedzeniami rasowymi. Innym przykładem niechaj będzie postać kolegi, przyjaciela Tolanda ze szkolnych lat - Bena Stetsona, dla którego szykanowanie z powodu koloru skóry, które to spotykało go na każdym kroku, stało się niemalże czymś normalnym, czymś z czym żyli jego rodzice i zapewne żyć będą również ich wnuki. I wreszcie osoba małomiasteczkowego pastora, walczącego o prawa czarnoskórych, a będącego niemalże uosobieniem wielkiego bohatera czarnoskórej Ameryki - Martina Lutra Kinga. Te i inne wątki świadczą o tym, iż to właśnie problem rasizmu jest głównym tematem tego komiksu.

 

Skoro mowa o postaciach, to na łamach "Stuck Rubber Baby" otrzymujemy ich absolutnie wybuchową mieszankę. Kogóż tu bowiem nie ma..O czarnoskórych bohaterach wspomniałam powyżej, ale do tego grona dodajmy jeszcze aktywistkę o prawa mniejszości - piękną, młodą kobietę o imieniu Ginger, która stanowi niemalże pierwowzór dzisiejszej feministki. Ponadto mamy do czynienia z wyzwolonym homoseksualistą, byłym żołnierzem - Sammym Noonem, która to poniekąd daje iskrę do działania głównemu bohaterowi, by ten przestał walczyć ze swoją prawdziwą naturą. Nie mogło zabraknąć tu również i czarnych charakterów, których głównym reprezentantem jest miejscowy szeryf - Sutton Chopper, który jest zatwardziałym rasistą i zagorzałym sympatykiem miejscowego Klu Klux Klanu. Losy tych bohaterów i wielu nie wymienionych tu z imienia, ukazane są w tle historii głównego bohatera - Tolanda Polka. Tym samym tak naprawdę otrzymujemy nie tylko opowieść o głównej postaci, ale niemalże o całym przekroju małomiasteczkowego, amerykańskiego społeczeństwa. Społeczeństwa tak bardzo zróżnicowanego, iż aż chce się chłonąć o nim jak najwięcej informacji i historii.

 

Jeśli chodzi o kwestię rysunków, to muszę przyznać, iż jestem pod wielkim wrażeniem talentu Howarda Crusea. Są one czarno-białe, nieco surowe ale i niezwykle wyraziste w swym przekazie. Ilustracje te wprost porażają swoją szczegółowością i dbałością o najmniejsze detale. Począwszy od architektury budynków, aranżu ich wnętrz, kształtu ówczesnych przepięknych samochodów, charakterystycznych ubrań, fryzur, dodatków itd. - wszystko to jest wprost idealnym odzwierciedleniem Ameryki lat 60-tych. To doskonała lekcja historii o tamtych czasach, która z pewnością zaciekawi nawet najbardziej wymagającego czytelnika i miłośnika opowieści historycznej.
Twarze ludzi są tak charakterystyczne, niepowtarzalne i wyjątkowe, że czasami nie można oprzeć się wrażeniu, iż są to nie rysunki ołówkiem, lecz najprawdziwsze fotografie. Niektóre z rysunków wyrażają emocje, inne są zwiastunem mających nastąpić za chwile ważnych i dynamicznych wydarzeń, jeszcze inne stanowią jedynie punkt wyjścia dla kolejnego wątku lub też chwile stagnacji, odpoczynku dla głównych bohaterów jak i czytelnika. Jeśli chodzi o sam układ tychże rysunków, to jest on tutaj absolutnie nie przewidywalny. Niektóre ilustracje są zawarte w tradycyjnym kwadracie, inne zaś przyjmują totalnie różne formy graficzne, często wręcz łączących się bezpośrednio ze sobą. Choć na swoim koncie nie mam przeczytanych zbyt wielu komiksów, to jednak z całą pewnością mogę stwierdzić, iż rysunki Crusea będą stanowić odtąd dla Mnie wysoko postawioną poprzeczkę, do której powinni równać inni twórcy tego gatunku.

 

224 strony fantastycznej opowieści, to jak na komiks bardzo dużo. Choć w tym przypadku, to i tak jakby za mało. Czytając ów dzieło bardzo łatwo jest dać się mu porwać, pochłonąć bez reszty i kompletnie nie zauważać, jak szybko te strony mijają i jak niespodziewanie zbliżamy się do końca. W pewnym sensie mogę powiedzieć, że jest to najprawdziwsza powieść graficzna, nie zaś zwykły komiks. Na to miano zasługuje i swoja treścią i przekazem jak i również pięknymi ilustracjami. Takich komiksów czy tez powieści graficznych nie sposób nie poznać, gdyż nie wolno odmawiać sobie tak doskonałej uczty dla oczu.

 

"Stuck Rubber Baby" to komiks, który zaskakuje swoją dojrzałością, szczegółowością i przystępnością. Nie ma chyba osoby, która mogła by po jego lekturze łatwo przejść do dnia codziennego i szybko zapomnieć o tym, co przeczytała i widziała. Ośmielę się stwierdzić, iż jest to opowieść dla wszystkich, nawet najbardziej prawicowych czytelników, dla których kwestie mniejszości seksualnych są najmniej istotnym elementem życia. Myślę tak dlatego, iż jest to przede wszystkim historia o codziennym, niesprawiedliwym i jakże skomplikowanym życiu zwykłych ludzi. Ludzi, którzy równie dobrze mogą żyć w latach 60-tych ubiegłego stulecia w Stanach Zjednoczonych, jak i w dzisiejszej Polsce. Homoseksualizm i rasizm to jedne ze stron tego życia, o których warto rozmawiać, dyskutować, wyrażać swoje zdanie i mówić stanowcze "NIE" dla wszystkich zachowań, w wyniku których są krzywdzeni ludzie. Być może ten komiks choć w niewielkim stopniu, przyczyni się do tego. Przede wszystkim, jest to jednak doskonała powieść z równie świetnymi rysunkami, która zasługuje na najwyższe słowa uznania, zarówno za swoją treść jak i ciężką pracę autora, który poświęcił temu projektowi 5 lat ze swojego życia. Polecam i gorąco zachęcam do sięgnięcie po "Stuck Rubber Baby".

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Stuck Rubber Baby

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Howard Cruse
  • Rysunek: Howard Cruse
  • Tłumaczenie: Maria Laura Jędrzejowska
  • Wydawnictwo: Centrala
  • Rok Wydania Polskiego: 7/2011
  • Rok Wydania Oryginału: 1995
  • Tytuł Oryginału: Stuck Rubber Baby
  • Wydawca Oryginalny: Vertigo
  • Gatunek: Komiks
  • Liczba Stron: 224
  • Format: 170x230 mm
  • Oprawa: Miękka
  • ISBN: 978-83-932072-3-7
  • Wydanie: I
  • Cena Z Okładki: 51,50 zł
  • Papier: Offsetowy
  • Ocena: 6/6

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!