Pasterz

Opis:

Illumien

Pasterz jest komiksem, który miał mnie zaskoczyć i oczarować niestety tak się nie stało. Historia, która jest ukazana w nim jest smutna i przytłaczająca. Przeglądając komiks nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że przechodzą mnie dreszcze.

 

Komiks opowiada o chłopaku, który na polanie po drutami wysokiego napięcia znalazł martwego łabędzia. To nim wstrząsnęło do tego stopnia, że upił do nieprzytomności. Do mnie to nie przemawia, nie wiem, jak do was.

 

Przeglądając dalej komiks dowiadujemy się także, że chłopak lubi wypić w towarzystwie zwłaszcza w saunie. Koledzy przygotowują dla niego mały spektakl. We trójkę prawie nadzy, tylko w ręcznikach idą na polanę. Na stogu siana układają martwego łabędzia, a potem ten stóg siana podpalają. Nikt nic nie mówi, nie pada żaden komentarz wszyscy rozchodzą się.

 

Na drugi dzień jakby nic się nie stało chłopak wypija poranna kawę i nie wraca do tematu. Przejął się ptakiem czy zobaczył w tym alegorię własnego upadku?

 

Sam komiks odbieram, jako pogrążające w mroku zjawisko wypierania wszystkiego, co może burzyć wewnętrzny spokój. Z samych rysunków nie dowiemy się, jakie przesłanie miała przekazać nam autorka.

 

Pani Anna miała w ten sposób zwrócić nam uwagę na problem bezrobocia na północy Finlandii. Informacja od wydawcy wspomina także tym, że ludzie emigrują na południe w poszukiwaniu tam pracy.

 

Między rysunkami możemy przypuszczać, że autorka chciała nam, że jesteśmy odpowiedzialni za śmierć tego ptaka. To ludzie postawili słup, przez który ptak zginął.

 

Nie można cofnąć czasu. Ważniejsze, co teraz z tą wiedzą zrobi człowiek. Czy nie będzie ustawiał słupów wysokiego napięcia w miejscach lęgowych łabędzi? Wątpliwe

 

Może jednak zacznie dostrzegać przyrodę, w której ingerencja przekroczyła wszelkie dopuszczalne kryteria. Jakie nie byłyby powody sama forma komiksu absolutnie do mnie nie przemawia?

 

Druki są utrzymane w stylistyce topornej i ciężkiej w odbiorze. Wyciosane postacie, wielkie połacia apli czarnych i białych i kreska, która przecina obraz. Pokuszę się tu o teorię, że komiks jest wykonany w technice grafiki warsztatowej.

 

Zaczynając od początku – dla osoby niezainteresowanej grafiką warsztatową - poszczególne kadry komiksu nie są rysunkiem.

 

Precyzyjnie rzecz biorąc są drzeworytami – tutaj linorytami (biorąc pod uwagę materiał). Trzeba tu docenić wkład Anny Sailamaa, gdyż nie jest to technika łatwa, szybka i przyjemna.

 

Porządnie trzeba się umorusać w farbie i naciąć odpowiedni kształt w linoleum żeby odbitka wyszła tak jak chcemy. Informacji takiej jednak brak w samym komiksie, a szkoda.

 

Mam wrażenie, że Pani Anna chciała skoncentrować uwagę na treści, tworząc obraz jak najprościej. Trzeba też zauważyć, że nie istnieje wiele prac tego typu.

 

Najczęściej grafika warsztatowa wisi w galeriach bądź ilustruje pracę znanego artysty (Durer, Rembrandt etc.).

 

Będąc jakiś czas w temacie linorytu wiem, jakie technika ta daje możliwości i muszę tu założyć, że autorka ma taki styl odbiorców tego typu stylistyki jest wielu,

 

Był swego czasu nawet taki styl plakatu artystycznego. Dla mnie jednak jest to przytłaczające i smutne, jako całość.

 

Ten komiks moim zdaniem nie spełnia wszystkich kryteriów by spełnić oczekiwania, jakie się nim pokłada. W dobie przekazywania klarownej i szybkiej informacji zwrotnej. Nie można oczekiwać by w komiksie domyślać się, co autor miał na do przekazania.

 

Sam fakt, że więcej dowiaduje się z noty wydawniczej przekonuje mnie, że bez tych dodatkowych informacji nie zrozumiałbym przekazu autorki. Mnie ta publikacja nie zachwyciła.

Kyou

Długo się wahałam nad tym komiksem. Intrygował mnie, a równocześnie przerażał. W końcu jednak stwierdziłam, że się odważę. I tak oto Pasterz trafił prosto do mnie. Leżał razem z innymi książkami i czekał na swoją kolej. W końcu w wolnej chwili, między zadaniem z niemieckiego a tym z matematyki przeczytałam go. Jest bardzo krótki, więc dużo czasu mi to nie zajęło. Ale zebranie myśli na jego temat... do tej pory za bardzo nie wiem, co myśleć.

 

Historia opowiada o mężczyźnie, którego życie jest jedną wielką rutyną. Jego życie wypełnia praca w piekarni oraz rozmowy z ojcem i jego znajomymi w saunie. Życie Olaviego nie jest zbyt ekscytujące. Jedynym, co wyróżnia go z tłumu jest fakt, iż bardzo czujnie obserwuje otaczającą go rzeczywistość. W końcu napotyka na swojej drodze martwego łabędzia. To, co mężczyzna zrobi z tym znaleziskiem jest głównym tematem tego komiksu.

 

Od razu można zorientować się, że autorka jako główny motyw zawarła w Pasterzu smutek dotyczący przemijalności życia. Melancholia wręcz wylewa się na nas z każdej strony. Niestety, nie tylko ona. Anna Sailamaa przedstawia monotonność i nudę ludzkiego życia. I to znudzenie towarzyszyło mi, gdy czytałam owy komiks. Nie wiem, czy to przez mój brak wrażliwości, czy po prostu autorka nie umie dobrze przekazać tego, o co chodzi.

 

Same rysunki są bardzo proste, wręcz jakby powstały długopisem. Utrzymane w czerni i bieli idealnie wpasowują się w nastrój komiksu. Tutaj muszę oddać pokłon autorce. Walory artystyczne tego komiksu są naprawdę ogromne. Mimo, że Pasterz jest bardzo cienki, jeśli chodzi o objętość, to jest na co popatrzeć, naprawdę.

 

Jak już pisałam, historia sama w sobie jest dosyć nudna. Może właśnie o to chodziło autorce? Żebyśmy odczuli tą samą rutynę, co bohaterowie? Cóż. Jeśli to było zamierzone, to jest to wielka pomyłka. Zabierając się za książkę czy komiks oczekujemy od autora, że wprowadzi nas w niesamowity świat, gdzie NIE DA nam się nudzić, zerwie z rutyną i pokaże coś innego. Anna Sailamaa swoją historią sprawiła, że jedyne, co zmieniło się w moim życiu, to większa ochota na sen.

 

Ta recenzja pisana jest już któryś raz. Komiks przeczytałam już dosyć dawno, a dalej nie wiem, co o nim myśleć. Z biegiem czasu cała historia zacierała mi się i teraz pamiętam już tylko ogólny zarys historii, ale jestem pewna, że niedługo całkiem wyleci mi z głowy. Pasterz nie ma fabuły, do której chciałoby się wracać i, którą można by łatwo zapamiętać. Muszę przyznać, że dużo się nie spodziewałam, więc zawiedzenie, jakie teraz czuję, nie jest zbyt duże.

 

Miałam już styczność z komiksami z Centrali i bardzo się dziwię, że ten oceniam tak nisko, gdyż zwykle większość przypadała mi do gustu. Może po prostu to pozycja nie dla mnie? Może nie zrozumiałam jej przekazu tak, jak powinnam? To zdecydowanie możliwe, jednak nie zmienia faktu, że nie wspominam czytania Pasterza zbyt miło. W pewnej chwili zaczęłam dziękować autorce, że komiks ma tak mało stron.

 

Zapewne są ludzie, którym Pasterz przypadnie do gustu. Ja niestety nie należę do tej grupy. Mimo, że nie mam ochoty, może kiedyś spróbuję jeszcze raz. Jak będę starsza i dojrzalsza, ale na razie... jestem na nie.

Komentarze:

Kod antyspamowy
Odśwież


Okładka wydania:

Pasterz

Dodatkowe informacje:

  • Scenariusz: Anna Sailamaa
  • Rysunek: Anna Sailamaa
  • Tłumaczenie: Joanna Elantkowska
  • Wydawnictwo: Centrala
  • Rok Wydania Polskiego: 7/2013
  • Rok Wydania Oryginału: 2011
  • Tytuł Oryginału: Paimen
  • Wydawca Oryginalny: Huuda Huuda
  • Gatunek: Komiks
  • Liczba Stron: 80
  • Format: 203x236 mm
  • Oprawa: Miękka
  • ISBN: 978-83-63892-20-3
  • Wydanie: I
  • Cena Z Okładki: 39,90 zł
  • Papier: Offsetowy
  • Druk: Czarno-biały
  • Ocena: 1/6 2/6

Podziel się!


Oceń Publikację:

Komiksy

Rysunki: 100% - 1 votes
Kolory: 100% - 1 votes
Scenariusz: 100% - 1 votes
Liternictwo: 100% - 1 votes
Tłumaczenie: 100% - 1 votes
Wydanie: 100% - 1 votes

Współpracujemy z:

KARTA BIBLIOTECZNA

BIBLIOTECZKA

  • Załóż swoje konto
  • Karta Do Kultury

    Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
    *obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
    *dodawać je do ulubionych
    *polecać innym czytelnikom
    *odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
    *listować pozycje, które posiadasz
    *oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
    Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!